Wilson Colin - Outsider.pdf
(
1811 KB
)
Pobierz
COLIN WILSON
Outsider
SPIS TREĝCI
WSTĉP
Outsider po dwudziestu latach
................................................. 3
ROZDZIAà 1
Kraina Ğlepców
....................................................................... 16
ROZDZIAà 2
ĝwiat bez wartoĞci
.................................................................. 35
ROZDZIAà 3
Outsider romantyczny
............................................................ 58
ROZDZIAà 4
DąĪenie do uzyskania kontroli nad samym sobą
................. 86
ROZDZIAà 5
Próg cierpienia
..................................................................... 131
ROZDZIAà 6
Problem toĪsamoĞci
............................................................. 179
ROZDZIAà 7
Wielka synteza
...................................................................... 215
ROZDZIAà 8
Outsider-wizjoner
................................................................. 244
ROZDZIAà 9
Przerwanie krĊgu
................................................................. 298
PRZYPISY ................................................................................. 338
POSTSCRIPTUM ...................................................................... 349
PrzeáoĪyáa
Maria Traczewska
PrzedmowĊ i posáowie
táumaczyli: Beata Moderska
i Tadeusz Zysk
skan i ocr: halgir
UWAGA!
Po skanowaniu przeprowadziáem tylko pobieĪna korektĊ, a wiec
mogą wystĊpowaü drobne báĊdy w tekĞcie!!!
2
WSTĉP
typowym Rakiem) i brakowaáo mi jej. A jednak jakiĞ wewnĊtrzny
przymus spowodowaá, Īe znalazáem siĊ w takiej sytuacji. Zacząáem
coĞ pisaü na ten temat w moim pamiĊtniku, starając siĊ uchwyciü to
zjawisko. I wówczas, nagle stwierdziáem, Īe mam temat na ksiąĪkĊ.
Odwróciáem pamiĊtnik i od koĔca zacząáem pisaü: Notatki do
ksiąĪki OUTSIDER W LITERATURZE. Mam go przed sobą, gdy
teraz piszĊ te sáowa. Na nastĊpnych dwóch stronach naszkicowaáem
doĞü szczegóáowy konspekt ksiąĪki, wedle którego zostaáa w koĔcu
napisana. Tej nocy zasnąáem z gáĊbokim poczuciem satysfakcji.
Byáy to najprawdopodobniej najbardziej udane ĞwiĊta jakie dotąd
spĊdziáem.
Dwa dni póĨniej, gdy tylko
Briáish Museum
byáo czynne,
pojechaáem tam na rowerze, o dziewiątej rano, zdecydowany by
pisaü od zaraz. W drodze przypomniaáa mi siĊ powieĞü, jaką
wczeĞniej przeczytaáem — o mĊĪczyĨnie, który spĊdziá wiele dni na
podglądaniu przez dziurĊ w Ğcianie hotelowego pokoiku Īycia
toczącego siĊ w sąsiednim pokoju. KsiąĪka ta — jak dobrze
pamiĊtam — byáa pierwszym duĪym sukcesem Henri Barbus-se'a,
powieĞciopisarza, który zyskaáĞwiatową sáawĊ dziĊki powieĞci
Le
Feu,
na temat pierwszej wojny Ğwiatowej. Kiedy dotaráem do
Museum,
odszukaáem zaraz tĊ ksiąĪkĊ w katalogu. Przez nastĊpne
parĊ godzin przeczytaáem ją od deski do deski. NastĊpnie
przepisaáem z niej fragment: „Tam, na górnej platformie tramwaju,
siedzi máoda dziewczyna, wiatr unosi ku górze jej sukniĊ. Niestety
ruch uliczny rozdziela nas..."
Tego popoáudnia napisaáem cztery początkowe strony
Outsi-
dera.
Outsider po dwudziestu latach
Pierwszy dzieĔĝwiąt BoĪego Narodzenia 1954 roku byá lodo-
wato zimny i pochmurny. SpĊdziáem go samotnie w wynajmo-
wanym pokoju w Brockley w poáudniowej czĊĞci Londynu. Pa-
miĊtam, co jadáem na obiad — smaĪony boczek z pomidorami.
Byáem sam, dziewczyna pojechaáa na ĞwiĊta do rodziców, a ja nie
miaáem pieniĊdzy na bilet do mego rodzinnego miasta — Lei-cester.
Poza tym moje stosunki z rodziną byáy doĞü napiĊte. Ojciec uwaĪaá,
Īe powinienem zabraü siĊ za jakąĞ porządną pracĊ i prorokowaá mi,
Īe Ĩle skoĔczĊ.
Przez caáy rok mieszkaáem w Londynie, próbując napisaü
powieĞü
Ritual in the Dark,
o mordercy, którego pierwowzorem byá
Kuba Rozpruwacz. By zaoszczĊdziü pieniądze, sypiaáem latem w
wodoszczelnym Ğpiworze na Hampstead Heath, a dnie spĊdzaáem w
czytelni
British Museum.
To wáaĞnie tam spotkaáem Angusa
Wilsona, pisarza a zarazem wielkodusznego i przyjaznego
czáowieka, który wyraziá ochotĊ na przeczytanie mojej powieĞci.
Obiecaá, Īe jeĞli mu siĊ ona sposoba, to poleci ją swemu wydawcy.
Kilka tygodni wczeĞniej skoĔczyáem pierwszą czĊĞü ksiąĪki, tak
wiĊc przyrzeká mi, Īe przez ĞwiĊta ją przejrzy. Nie miaáem nic do
roboty. Siedziaáem na áóĪku, opatulony w pierzynĊ, pisaáem coĞ w
pamiĊtniku. UĞwiadomiáem sobie wówczas, Īe znalazáem siĊ w
sytuacji moich ulubionych bohaterów literackich: Raskolnikowa z
Braci Karamazow
Dostojewskiego, MaltĊ Lauridsa Brigge Rilkego
czy pisarza z
Gáodu
Hamsuna. Samotny, w pustym pokoju, odciĊty
od Ğwiata. Nie byáo to dla mnie miáe. Byáem bardzo przywiązany do
domu i rodziny (jestem
JakĪe interesującym wydaje mi siĊ teraz fakt, Īe na samym
początku mojej pracy za motto wybraáem ten fragment. O mĊĪ-
czyĨnie, który pragnie zajrzeü pod spódnicĊ dziewczynie i prze-
szkadza mu w tym uliczny ruch. I choü w
Outsiderze
tak maáo
mówiĊ o seksie, bez wątpienia byá on jednym z wiodących moty-
wów tej koncepcji. Doskonale rozumiaáem, co miaá na myĞli
bohater Barbusse'a, kiedy opisywaá pójĞcie do áóĪka z prostytutką,
banalny rytuaá kopulacji i to, jak uczucie zostaje bardzo upodlone.
Byáa to jedna z moich obsesji — zerkniĊcie pod kobie-
3
4
cą spódnicĊ wywoáaü moĪe olbrzymie poĪądanie, uczucie które
stanie siĊ motorem pogoni za nią do koĔca Ğwiata, a sam stosunek
nie jest w stanie w peáni zaspokoiü tego poĪądania. Kiedy wreszcie
zdobywa siĊ tĊ dziewczynĊ i idzie z nią do áóĪka, wszystko ulega
gwaátownej zmianie...
To wáaĞnie ten motyw byá gáównym tematem mojej powieĞci
Ritual in the Dark.
Podobnie jak bohater Barbusse'a, Gerard Sorme
rzucony jest w sytuacje peáne seksualnej stymulacji. Reklamy
londyĔskiego metra, przedstawiające roznegliĪowane dziewczĊta,
powodują u niego gwaátowną frustracjĊ, podobną do „zapaáki
przytkniĊtej do szmaty nasyconej benzyną". Uwodzi kobietĊ w
Ğrednim wieku, Ğwiadka Jehowy (po czĊĞci kieruje nim chĊü
przezwyciĊĪenia jej religijnych poglądów), i jej kilkunastoletnią
siostrzenicĊ. Ale jego poĪądanie seksualne nie zostaje zaspokojone.
Szczególne znaczenie w tej ksiąĪce miaáa dla mnie jedna scena —
Sorme spĊdziá popoáudnie w áóĪku z Caroline, siostrzenicą,
kochając siĊ z nią szeĞü lub siedem razy. Jest seksualnie
zaspokojony, wydaje siĊ, Īe jego poĪądanie zostaáo speánione, Īe
fantazje seksualne straciáy nad nim kontrolĊ. Wstaje, idzie
nastĊpnie na schody — akcja dzieje siĊ w suterenie — by przynieĞü
mleko i spostrzega, Īe po kratach nad jego gáową idzie jakaĞ
dziewczyna. Ukradkiem oka spogląda pod jej sukniĊ. I natychmiast
czuje poĪądanie...
Nie zajmowaáem siĊ wyáącznie intensywnoĞcią mĊskiego po-
Īądania seksualnego — choü byáem przekonany, Īe ma ono o wiele
wiĊksze znaczenie niĪ mĊĪczyĨni sądzą. Byá w tym element czegoĞ
„nieosiągalnego". Przypominaáo mi to uczucie, jakiego doznaáem,
kiedy byáem dzieckiem i jeĨdziáem na jednodniowe wycieczki nad
morze. Gdy pociąg przejeĪdĪaá przez rzekĊ lub jechaá w pobliĪu
jeziora, czuáem dziwną gáĊboką tĊsknotĊ za wodą, pragnienie,
którego nie ugasiáoby wypicie czy przepáyniĊcie oceanu. Podobną
rzecz miaá na myĞli C. S. Lewis; dziwnym uczuciem napawaáa go
jesieĔ — brązowe JiĞcie, zapach dymu z palonych ognisk, dziwny,
mokry zapach trawy... Sorme Īywiá to samo uczucie wobec seksu;
Īe jest to popĊd w ostatecznym rozrachunku nie do speánienia, Īe to,
co ma miejsce w áóĪku, jest rodzajem oszustwa, podáej sztuczki. Z
tego wáaĞnie powodu zaczyna darzyü pewnego rodzaju sympatią
swego nowego znajome-
go, Austina Nunne, kiedy nabiera podejrzeĔ, Īe jest on mordercą na
tle seksualnym. Wydaje mu siĊ bowiem, Īe mógáby to byü sposób
na uchwycenie istoty seksu: chwyciü dziewczynĊ w momencie
kiedy wzbudza ona gwaátowne poĪądanie seksualne i zedrzeü z niej
ubranie. Co najdziwniejsze, nigdy nie przychodzi mu do gáowy, Īe
Nunne moĪe siĊ kierowaü w swoim postĊpowaniu zupeánie innymi
motywami. Mimo iĪ wie, Īe jest on homoseksualistą, to jednak jego
wáasna obsesja seksualna zaburza mu jasnoĞü widzenia Ğwiata.
Temat ten powtórzyáem na pierwszych kilku stronach
Outsidera.
Bohater Barbusse'a podgląda rozbierającą siĊ w sąsiednim pokoju
dziewczynĊ, ale kiedy próbuje odtworzyü tĊ scenĊ w wyobraĨni,
uzyskuje jedynie nĊdzną kopiĊ. „Sáowa są martwe. Nie zdoáaáy
nawet dotknąü powierzchni tego, co siĊ wydarzyáo". Innym znowu
razem jest obecny na przyjĊciu, podczas którego ktoĞ opisuje
morderstwo maáej dziewczynki na tle seksualnym. Wszyscy są
niezmiernie zainteresowani morderstwem, nawet máoda matka z
dzieckiem, mimo Īe wszyscy próbują udawaü, Īe nic ich to nie
obchodzi. Ironia sytuacji polega na tym, Īe Barbus-se nie moĪe
rzeczy nazwaü po imieniu. Gdyby rzeczywiĞcie podglądaá
dziewczynĊ rozbierającą siĊ w sąsiednim pokoju, prawdopodobnie
by siĊ onanizowaá a usiáuje przekonaü Czytelnika, Īe byáo to
doĞwiadczenie duchowego piĊkna. Pomimo caáego wywodu
odnoĞnie do prawdy, narrator nie jest szczery.
W
Ritual in the Dark
niezdolnoĞü uchwycenia istoty seksual-
noĞci staje siĊ symbolem naszej niezdolnoĞci uchwycenia istoty
czegokolwiek waĪnego—jesieni, wody... A to, jak mi siĊ wydaje,
stanowi podstawową róĪnicĊ pomiĊdzy ludĨmi. Jedni są w peáni
usatysfakcjonowani tym co mają — jedzą, piją, zapáadniają swe
Īony i biorąĪycie takim jakim jest. Inni caáy czas pamiĊtają, Īe
Īycie ich oszukuje, Īe kusi ich do walki, mami seksem, piĊknem,
sukcesem i Īe zawsze za ludzki wysiáek páaci faászywą monetą. W
mojej powieĞci Nunne — czysto fizyczny typ — podąĪa za swym
poĪądaniem z desperackim okrucieĔstwem. Malarz, Oli-ver Glasp,
pada ofiarą obsesyjnej miáoĞci do dziesiĊcioletniej modelki, ale
przeraĪa go kaĪda myĞl o jakimkolwiek rodzaju miáoĞci fizycznej.
Sublimuje swe poĪądanie w dekadencko-ro-mantyczne obrazy.
Sorme, outsider intelektualny, szuka swego
5
6
zaspokojenia w sposób równie okrutny. Choü, jako osoba o áago-
dnej naturze, niezdolny jest do zadawania bólu.
JakiĞ czas przed BoĪym Narodzeniem 1954 roku spacerowaáem
nabrzeĪem Tamizy ze swym najstarszym i najbliĪszym
przyjacielem, Billem Hopkinsem, objaĞniając mu zamysá powieĞci.
WyjaĞniáem, Īe Sorme jest outsiderem intelektualnym, o duĪej
dyscyplinie umysáu, ale nie panuje nad ciaáem i emocjami. Glasp,
jak van Gogh, jest emocjonalnym outsiderem, o duĪej dyscyplinie
emocjonalnej, ale nie panuje nad ciaáem i intelektem. Nunne, tak jak
i tancerz NiĪyĔski, jest outsiderem fizycznym, o duĪej dyscyplinie
cielesnej, ale nie panuje nad emocjami i intelektem. Wszyscy trzej
stoją na pograniczu szaleĔstwa. Wskazaáem mu takĪe, Īe
podobnych kategorii uĪyá Dostojewski tworząc postacie braci
Karamazow. I to byáo, jak sądzĊ, pierwotne Ĩródáo
Outsidera.
Bardzo szybko napisaáem rozdziaá charakteryzujący te trzy typy
outsiderów
(DąĪenie do uzyskania kontroli nad samym sobą).
Staá
on siĊ trzonem ksiąĪki.
ciĊĪkiej pracy, a rozwiązanie tak i tak byáo skutkiem olĞnienia
podczas jazdy autostopem na naczepie ciĊĪarówki niedaleko
Oxfordu.) Próbowaáem przesáaü kilka stron ksiąĪki wraz z kons-
pektem do wydawcy Victora Gollancza. Ku memu zdziwieniu
odpowiedziaá nieomal natychmiast, pisząc, Īe konspekt mu siĊ
podoba i Īe prosi resztĊ. W tym czasie pracowaáem wieczorami w
barze kawowym, dziĊki czemu mogáem spĊdzaü caáe dnie w
British
Museum
na pisaniu. Jesienią posáaáem do wydawnictwa kompletny
rĊkopis, który zostaá zaakceptowany. Tamtej zimy rzuciáem pracĊ
na kilka tygodni — po raz pierwszy od czasu gdy ukoĔczyáem
szkoáĊ w wieku lat szesnastu — i Īyáem z zaliczki w wysokoĞci
siedemdziesiĊciu piĊciu funtów wypáaconej przez Gollancza.
Byáem pewien, Īe ksiąĪka odniesie sukces. MyĞlĊ, Īe pewnoĞü co
do waĪnoĞci tego co piszĊ usuwaáa w cieĔ jakiekolwiek wątpliwoĞci
i záe przeczucia. Gollancz najwidoczniej nie podzielaá mego zdania
i zadecydowaá, Īe nakáad pierwszego wydania wyniesie dziesiĊü
tysiĊcy egzemplarzy.
DzieĔ rozpoczĊcia sprzedaĪy zostaá ustalony na poniedziaáek, 26
maja 1956 roku. JuĪ przed ukazaniem siĊ ksiąĪki poczuáem smak
sáawy i bardzo mnie to ekscytowaáo. Edith Sitwell, poetka która
„odkryáa" Dylana Thomasa, na zlecenie wydawnictwa napisaáa
recenzjĊ. Stwierdziáa, Īe bĊdĊ wielkim pisarzem. Dziennikarz
jednej z popoáudniówek postanowiá przeprowadziü ze mną wywiad.
SpĊdziáem wieczór w jego mieszkaniu, mówiąc do mikrofonu
magnetofonu — który wtedy wydawaá mi siĊ bajecznym
urządzeniem — i sáuchając najnowszego nagrania wielkiego hitu,
jakim wówczas byá musical
My Fair Lady.
Wydawca powiadomiá
mnie, Īe
Evening News
obiecaá zamieĞciü recenzjĊ w sobotĊ przed
ukazaniem siĊ ksiąĪki. Moja dziewczyna, Joy, spĊdziáa ten weekend
ze mną — wynajmowaáem pokój w Notting Hill Gate — i
kupiliĞmy gazetĊ natychmiast, jak tylko siĊ ukazaáa. Ale nie byáo
tam Īadnej recenzji. Poszedáem spaü w stanie dziwnego
przygnĊbienia — kilka godzin wczeĞniej ukradziono mi rower i to
byá záy omen.
NastĊpnego ranka obudziliĞmy siĊ wczeĞnie i popĊdziliĞmy na
róg Westbourne Grove, aby kupiü dwie, mające duĪe wziĊcie,
niedzielne gazety. Obie poĞwiĊciáy swe wiodące recenzje
Outside-
rowi
i obie peáne byáy pochwaá. Kiedy wróciliĞmy do mieszkania,
Musiaáem odrzuciü sporo materiaáu. Zamierzaáem, na przykáad,
napisaü rozdziaá o FauĞcie, od Marlowe'a do Manna. Koncepcja
osiągniĊcia ideaáu twórcy
Czarodziejskiej góry
byáa w oczywisty
sposób bliska mojej. Napisaáem teĪ rozdziaá dotyczący
outsiderów-kryminalistów, z którego zrezygnowaáem po kilku
podrozdziaáach; fragment ten zostaá póĨniej przedrukowany w
An
Encyclopaedia of Murder.
Napisaáem teĪ interesujący szkic na
temat „sáabego outsidera" — charakteryzujący takie postacie jak:
Obáamow, Wielki Gatsby, Hamlet, poetów lat 1890-tych jak
Dowson, Johnson, i Verlaine... Szczególnie fascynowaáa mnie
postaü Gatsby'ego, gdyĪ istota jego pragnienia dotyczyáa istoty
„sukcesu". Byáem przekonany, Īe istota sukcesu — jak i kaĪda inna
tego typu wartoĞü — jest oszustwem. CóĪ, moja romantyczna
natura nie mogáa siĊ z tym pogodziü... Póátora roku po napisaniu
pierwszej strony
Outsidera
miaáem okazjĊ sam to sprawdziü.
WiĊksza czĊĞü ksiąĪki byáa gotowa juĪ w poáowie 1955 roku.
(Najtrudniejsze okazaáo siĊ pokazanie powiązaĔ pomiĊdzy
poszczególnymi czĊĞciami — przejĞcie od Wellsa do Sar-tre'a w
pierwszym rozdziale kosztowaáo mnie dwa tygodnie
7
8
ktoĞ powiedziaá, Īe jednak opublikowano recenzje we wczorajszej
gazecie. PrzejrzeliĞmy ją ponownie i znaleĨliĞmy nagáówek: Jest
wielkim pisarzem, a ma dopiero dwadzieĞcia cztery lata. Nim
zapadá wieczór nie miaáem juĪĪadnych wątpliwoĞci, Īe bĊdĊ
sáawny, cokolwiek by to znaczyáo. Nie miaáem naturalnie telefonu,
ale sąsiad z sutereny miaá. Telefony rozdzwoniáy siĊ okoáo
dziewiątej rano — wczeĞniej zadzwoniá wydawca i zapytaá, czy
moĪe podaü numer sąsiada prasie. W ciągu kilku godzin zdoáaáem
udzieliü wywiadów dla póá tuzina gazet, wystąpiü w radiu i w
telewizji. Co wiĊcej, tego samego dnia swój sukces ĞwiĊciá takĪe
dramatopisarz John Osborne. Jego sztuka
Look Back in Anger
miaáa
swą premierĊ kilka dni wczeĞniej w
Royal Court,
a recenzje
Kennetha Tynana i Harolda Hobsona nadaáy mu tytuá pierwszego
Máodego Gniewnego. (Termin ten ukuá J. B. Prisley, który napisaá
artykuá o nas pod takim wáaĞnie tytuáem w
New Statesman
tydzieĔ
póĨniej.) W gruncie rzeczy Osborne i ja podzielaliĞmy tylko jedną
rzecz — obydwaj zostaliĞmy okrzykniĊci outsiderami z powodu
swego robotniczego pochodzenia i przypuszczenia, Īe resztĊ
naszego Īycia moglibyĞmy spĊdziü wĞród doáów spoáecznych. Fakt,
Īe pojawiliĞmy siĊ jednoczeĞnie na literackiej scenie, zwielokrotniá
efekt.
To co wówczas doĞwiadczaáem, byáo niezmiernie dziwne. 24
maja 1956 roku byáem nikomu nieznanym máodym czáowiekiem. I
choü nigdy nie wątpiáem w swój talent, to jednak byáem
przygotowany na to Īe „Ğwiat" siĊ na mnie nie pozna. „Sáawni"
ludzie stanowili — w moich oczach — niezwykle ekskluzywny i
maáy klub, a szanse dostania siĊ do niego byáy niezmiernie maáe. I
nagle 25 maja jednomyĞlnie zostaáem przyjĊty do tego klubu,
prestiĪowe i opiniotwórcze gazety zapewniaáy Ğwiat, Īe pojawiá siĊ
talent na miarĊ Sartre'a czy Camusa. Prawdziwy brytyjski
domorosáy egzystencjalista. A kiedy do prasy dotaráa informacja, Īe
noce spĊdzaáem w Ğpiworze na Hamstead Heath, uznanie nie miaáo
koĔca. Na staáe zagoĞciáem na áamach prasy...
Nie ulega wątpliwoĞci, Īe ogromna czĊĞü uznania, jakie na mnie
spadáo, wynikaáa z faktu, Īe przynaleĪaáem do grupy, „nowej
grupy", nie tylko pisarzy, ale osób o szczególnie interesującej
osobowoĞci, którym zawsze warto poĞwiĊciü kilka zdaĔ w prasie,
najlepiej w dziale poĞwiĊconym plotkom. Do grupy tej
zaliczyü moĪna i Elvisa Presleya i Marlyn Monroe i Brigitte Bardot
i Arthura Millera i Sandy Wilsona i PiĊtro Annigoniego (który
malowaá portrety Królowej) i Francisa Bacona i Stirlinga Mossa, i
Morta Sahla i wiele, wiele równie doborowych i znakomitych
postaci, które wydawaáy siĊ charakterystyczne dla poáowy lat
piĊüdziesiątych. Okres ten obfitowaá w debiuty takich pisarzy jak:
Amis, Wain, Iris Murdoch, Brendan Behan, Fran-coise Sagan,
Michael Hastings (miaá wówczas osiemnaĞcie lat), Jane Gaskell
(miaáa wówczas czternaĞcie). Do grupy tej zaliczyü powinno siĊ teĪ
dziewiĊcioletnią francuską poetkĊ zwaną Minou Drouet. Wydaje mi
siĊ, Īe gazety kierowaáy siĊ niezbyt uĞwiadomioną tendencją do
wykreowania nowej epoki. Tak jak miaáo to miejsce w latach
dziewiĊüdziesiątych XIX wieku, czy latach dwudziestych naszego
stulecia. I ja znalazáem siĊ miĊdzy nimi, uznany za „genialnego
cháopca". Osborne i ja mieliĞmy byü dowodem na to, Īe Anglia jest
peána máodych, wspaniaáych talentów, ujawnieniu których
przeszkadza panujący system.* Nie mogliĞmy zrobiü kariery w
normalny sposób, zmuszeni byliĞmy do samotnej wĊdrówki.
MieliĞmy byü reprezentantami o-gromnych rzesz outsiderów i
máodych gniewnych, którzy postanowili obaliü panujący áad. Byü
moĪe zabrzmi to dziwnie, ale uczestnictwo w caáym tym
zamieszaniu nie byáo dla mnie ani szczególnie interesujące, ani
szczególnie ekscytujące. NaleĪaáo zacząü od tego, Īe publikacje w
gazetach byáy na tak dennym poziomie (jak to zazwyczaj bywa), Īe
bardzo szybko przeobraziáy siĊ w parodiĊ tego wszystkiego, co
staraliĞmy siĊ zrobiü. ĩądaáy drwiny i ją oczywiĞcie otrzymywaáy.
Byáem zachwycony, gdy stwierdziáem, Īe juĪ nigdy nie bĊdĊ musiaá
wróciü do pracy w fabryce czy biurze. Poza tym sáawa nic mi wiĊcej
nie dawaáa. Nie niosáa Īadnej wolnoĞci. Jadaáem dobrze, piáem
dobre wino, a Īe jedzenie i picie nigdy mnie szczególnie nie
interesowaáo — nie byáa to waĪna zmiana. Nie lubiĊ teĪ specjalnie
podróĪowaü. Gdybym nie byá z Joy, na pewno najprzyjemniejszym
skutkiem sáawy byáyby moje podboje seksualne. Nie miaáem jednak
zamiaru rozstawaü siĊ z nią, musiaáem tą pokusĊ odáoĪyü na bok.
Przyznam, Īe z wielkim Īalem.
* Tak zresztą fenomen Colina Wilsona wyjaĞnia táumaczka w
posáo-wiu zamieszczonym do I wydania.
9
10
Plik z chomika:
aniacz1989
Inne pliki z tego folderu:
Alexander Skye - Wielka Księga Tarota.pdf
(46231 KB)
Andrews Ted - Mowa zwierząt. Duchowe moce zwierząt.pdf
(38190 KB)
Avalon Arthur (Sir John Woodroffe) - Yoga Kundalini. Ścieżka poznania siebie (Dzieje Gnozy_Tom 10).pdf
(20760 KB)
Antonik Agnieszka Mojmira - Wicca. Religia czarownic.pdf
(19216 KB)
Keleman Stanley - Anatomia emocjonalna.pdf
(9607 KB)
Inne foldery tego chomika:
Pliki dostępne do 01.06.2025
!!! Książki - EPUB+MOBI+PDF ▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀▀
†..PPSY
4 polecam - Książki religijne
APOSTOŁOWIE JEZUSA CHRYSTUSA
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin