MAG.DOC

(407 KB) Pobierz

                                                          ROZDZIAŁ  I

 

              Zarys dziejów Wysp Brytyjskich do najazdu Anglosasów

 

 

 

Aby opisać moment przybycia Anglosasów na Wyspy Brytyjskie, niezbędne jest zarysowanie dziejów Wysp aż do tego czasu. Anglosasi nie byli przecież odkrywcami Wysp, ale najeźdźcami, którzy podbili i podporządkowali sobie dotychczasowych mieszkańców.

              Aby spróbować określić dokładny moment najazdu plemion germańskich na podstawie dostępnych źródeł, i aby je lepiej zrozumieć, należy przyjrzeć się historii Wysp i ich mieszkańców poprzedzającej najazd. Pomoże to w określeniu jak przebiegała „inwazja”, czy był to długotrwały proces, czy może da się wyznaczyć dokładne chronologiczne ramy ich przybycia.

 

                            1. Brytania jako prowincja Imperium Rzymskiego

 

              W źródłach pisanych pojawiła się Wielka Brytania najwcześniej w V w. p.n.e. Wspomniał w połowie tego stulecia Herodot o tajemniczych wyspach cyny, „Cassiterides”, którymi najprawdopodobniej były Wyspy Brytyjskie [1].

                Najstarsze wzmianki źródłowe o Wyspach Brytyjskich pochodzą z I połowy IV wieku p.n.e. Ich autorem jest Grek, Pyteasz z Marsylii. Dotarł do Kornwalii, zwiedził dzisiejszy Kent, zapuścił się na daleką północ, gdzie zbierał wiadomości o „Ultima Thule” (thule- dla Greków i Rzymian był to najdalej na północ wysunięty punkt; kraniec świata ). Pyteasz będąc podróżnikiem, matematykiem i jednocześnie astronomem dokonał dokładnych pomiarów geograficznych Brytanii i wyznaczył położenie Irlandii, J.Z. Kędzierski nadał mu miano „odkrywcy” Wielkiej Brytanii[2].

Ważne informacje o wyspach znajdują się także w dziele i atlasie greckiego geografa z Aleksandrii, Klaudiusza Ptolomeusza. Powstało ono w II wieku n.e. W tej słynnej „Geografii” zawarty jest opis Wysp Brytyjskich, a Brytania nazwana jest „Albion”. Ptolomeusz daje przegląd ludów zamieszkujących Wyspy, a także przybliżoną lokalizację kilku „ miast”[3].

Pyteasz z Marsylii podał nazwy odkrytych wysp - „Pretania” i „Ierne”. Są to nazwy pochodzenia celtyckiego, bo takie plemiona zamieszkiwały Wyspy od VI wieku p.n.e. Celtowie napływali z kontynentu europejskiego do Brytanii i Irlandii przez pięć wieków. Przybyli w następujących po sobie falach skłóconych i zwalczających się plemion. Do pierwszych należeli Goidelowie (Gaelowie), których potomkowie żyją do dzisiaj w Irlandii i Szkocji. Po nich przybyli w VI i V w. p.n.e. Brytowie, trzecią zaś falę najeźdźców stanowili w I w. p.n.e. Belgowie. To tylko trzy najważniejsze etapy tych najazdów[4].

Mimo, iż wydarzyło się to w czasach głęboko starożytnych, Celtowie wywarli ogromny wpływ na historię Wysp Brytyjskich - przetrwali okupację Rzymu, najazdy plemion saskich, przez wiele wieków pielęgnowali swoją kulturę, jednocześnie poprzez asymilację wzbogacając kulturę przybyszów, a w wielu rejonach zachowali właściwie odrębność aż po dzień dzisiejszy.

Na początku naszej ery zaczął się nowy etap historii Brytanii. Było to związane ze wzrostem potęgi Imperium Rzymskiego, a dokładniej z wojnami toczonymi przez Juliusza Cezara w Galii. Galia znalazła się pod rzymskim panowaniem, ale co pewien czas podbite plemiona powstawały przeciw Rzymowi. Istniało niebezpieczeństwo sprzymierzenia się plemion z północnej Galii i południowej Brytanii; łączyło je przecież pokrewieństwo, a także wspólna dla wszystkich Celtów religia - druidyzm[5]. O tym jak bliskie było to pokrewieństwo można wnioskować z wiadomości pozostawionych przez Cezara. Belgowie, prawdopodobnie dzięki sąsiedztwu z Germanami, różnili się od Celtów zasiedziałych w Anglii dość znacznie, ale Diviciacus – król celtycki z Galii północnej, był również uznanym władcą Belgów angielskich[6]

Pierwszą wyprawę do Brytanii powziął Cezar w 55 r. p.n.e. Miała ona znaczenie raczej strategiczne, a nie aby natychmiast wprowadzić rzymską administrację. Ta wyprawa była nieudana. Zbyt małe siły dotarły tylko 9 mil w głąb lądu od Cieśniny Kaletańskiej[7]. W 54 r. p.n.e. przedsięwziął Cezar drugą, tym razem lepiej przygotowaną, wyprawę. Przeszedł Tamizę, dotarł na tereny Hertfordshire, gdzie rządził Cassivellaunus- król plemienia Catuvellanów sprawujących w tym czasie hegemonię w południowej Brytanii. Rywale Catuvellaunów (głównie plemię Trynowantów) zawierali sojusze z Rzymianami, ale tak naprawdę wyprawa ta nie przyniosła skutku w postaci trwałego podboju. Przyczyną tego było powstanie Wercyngetoryksa, które wybuchło w Galii, a które odciągnęło wojska Cezara. Dodatkową trudnością był brak odpowiedniego portu dla rzymskiej floty na wybrzeżu brytyjskim[8].

Cezar jest pierwszym pisarzem klasycznym, który użył nazwy „Brytania”. Zetknął się ze szczepem Belgów zwanych „Bretanii” i prawdopodobnie, w przekonaniu, że poprawia stary błąd, z miejsca zaniechał nazwy „Pretania”[9].

              Choć Cezar nie dokończył podboju wyspy, to jednak rozpoczęła się pokojowa penetracja wyspy. Przez blisko sto lat rzymscy kupcy i koloniści zakładali osiedla w głębi Brytanii, zdobywali wpływy na dworach jej królów, wyruszając głównie ze zlatynizowanej Galii[10]. Rozpoczęło się bicie monet na sposób rzymski, stopniowo ulegała latynizacja kultury dworskiej, pojawiły się rzymskie naczynia szklane, srebro. Trwały także kontakty wyspiarskich plemion z pobratymcami z Galii. Rozwinął się na znaczną skalę handel między Brytanią a cesarstwem. Importowane na wyspę wyroby w coraz poważniejszym stopniu upodobniały życie i obyczaje brytyjskich Celtów do standardu rzymskiego. W okresie podboju Klaudiusza Brytania była już cywilizacyjnie przygotowana w dużym stopniu przez rzymską penetrację kulturalną i handlową do wejścia w obręb cesarstwa[11].

Choć brak jest źródeł dla historii Wyspy do roku 43 n.e., czyli do podboju cesarza Klaudiusza, wiele można dowiedzieć się z monet z tego okresu. Monety przyjęły cechy rzymskie (np.: napisy łacińskie), a ich bogactwo i różnorodność dowodzą żywego handlu z Galią i wzrostu wpływów Imperium[12].

              Rzeczywisty podbój Brytanii nastąpił za panowania cesarza Klaudiusza. W 43 r. n.e. wysłał on Aulusa Plaucjusza z 40-tysięczną armią, która nie napotkała poważniejszego oporu. W Camulodunum ( dzisiejsze Colchester ) nastąpił hołd plemion brytyjskich. Klaudiusz podzielił podbite tereny na dwie części – jedna ze stolicą w Camulodunum otrzymała administrację rzymską, druga – ze stolicą w Verulamium – prawo samorządowego „municypium”, a Plaucjusza uczynił namiestnikiem wojskowym i administracyjnym dla kontynuowania podboju[13].

              Plaucjusz podzielił wojska na trzy części: jedna armia otrzymała zadanie podbicia Anglii zachodniej, druga- środkowej, trzecia- wschodniej. W 47 r. trzecia armia spełniła swoje zadanie, druga przebijała się przez lasy Anglii środkowej, a pierwsza podbijała Dorset i Devon. Wszystkie zdobycze od strony Walii zabezpieczono dość słabo ufortyfikowaną, długą linią graniczną pod nazwą Fosse (Fosse Way- od Exeter, przez Bath, Leicester, do Lincoln). Dopiero kiedy rozbrojono wszystkie plemiona między Fosse a wschodnim wybrzeżem Anglii rozpoczął się podbój Walii[14].

Dopiero w 59 r. kolejny zarządca Brytanii przebił się przez tereny Walii do morza. Wojska rzymskie dotarły do wyspy Mona ( Anglesey) – „ostatniej twierdzy druidyzmu”. Żołnierze dokonali rzezi druidów- kapłanów, którzy mieli ogromne znaczenie państwowe i cywilizacyjne dla ludów celtyckich, i którzy mogli zmobilizować je do walki z rzymskim najeźdźcą[15].

              Część plemion podniosła bunt przeciw Rzymianom (jedno z najważniejszych i najbardziej znanych pod wodzą królowej plemienia Icenów- Boadiccei,  w roku 60 n.e.[16] ), lecz zostały one szybko i sprawnie stłumione. Królestwo Icenów, a także wiele innych, do tej pory rządzonych przez własnych królów, stały się integralną częścią prowincji rzymskiej.

Po tych wojnach z miejscowymi plemionami nastąpił okres pokoju zapewniony przez kolejnych namiestników prowincji. Petiliusz Cerealis (71-74), Juliusz Frontinus (75-78) i Juliusz Agrykola (78-85) umiejętnie łączyli politykę stopniowej ekspansji z utrzymywaniem pokoju na podbitym terytorium.  

              Funkcjonowanie Brytanii jako prowincji rzymskiej zapewnić miały garnizony i forty wojskowe, lokalizowane zwykle obok większych osad celtyckich. Powstawały miasta typu śródziemnomorskiego, a także te związane z osadnictwem wojskowym, a które dziś można rozpoznać za pomocą różnych wariantów końcówki  -castra dodawanej do nazwy miejscowości (np.: Donaster, Gloucester, Leicester).

Najważniejszymi z miast były stolice kolonizowanych okręgów, w których

nadawano ziemie zasłużonym legionistom. Znane stolice tych okręgów to: Camulodunum (dziś Cholcester), Glevum (Gloucester), Lindum ( Lincoln) i Eboracum  (York).

              Innym typem miasta było municypium, tworzone przez społeczność obywateli rzymskich oraz ludność z tzw. przywilejami łacińskimi. Jak dotąd zidentyfikowano tylko jeden przykład brytyjskiego municypium- Verulamium ( w pobliżu późniejszego St. Albans). Londyn już wtedy funkcjonował  jako centrum handlowe i prawdopodobnie z czasem zyskał status municypium[17].

              W I w. n.e. najwybitniejszym zarządcą Brytanii był Juliusz Agrykola. O jego poczynaniach w prowincji wiadomo najwięcej z pism jego słynnego zięcia Korneliusza Tacyta. Jego zapis życia Agrykoli, mimo że jest uznawany za przesadzony panegiryk, bogaty jest w ważne informacje[18]. Agrykola nie tylko prowadził zwycięskie kampanie w prowincji, ale poświęcił się reformie administracyjnej Brytanii, rozpowszechnił wiele rzymskich osiągnięć cywilizacyjnych: budownictwo ( budował fora, świątynie i rezydencje miejskie), sieć dróg, sądownictwo samorządowe, używanie łaciny. Skierował ekspansję rzymską na północ wyspy, według Tacyta dotarł do linii zatok Solway- Forth, także przy okazji tej wyprawy po raz pierwszy użył on łacińskiej nazwy Szkocji- Kaledonia[19].

Agrykola planował także podbój Irlandii, której plemiona utrzymywały stałe kontakty z Kaledonią przez wąski przesmyk morski i przyczyniały się do podsycania oporu przeciw Rzymianom, a irlandzcy piraci docierali także daleko na południe Brytanii. Nie udało się zrealizować tych planów ani jemu, ani jego następcom. Także duży opór napotkał Agrykola w Kaledonii. Podjął aż sześć wypraw wojennych, w roku 80 podporządkował całą Anglię Północną, w roku 81 Szkocję Południową. W roku 83 wyruszył w głąb Szkocji, gdzie pobił Celtów szkockich w bitwie pod Mons Graupius. A już w 78 roku dokonał podboju Walii. Ale zaczął zaniedbywać dobrze rozwijające się wnętrze wyspy i został za to prawdopodobnie odwołany  przez cesarza Domicjana[20].

Rządy Agrykoli były ważnym momentem dla stabilizacji rzymskiego panowania w Brytanii. Po jego odwołaniu zahamowaniu uległa ekspansja rzymska na wyspie. Było to zgodne z dążeniem cesarza Domicjana do oparcia granic Imperium na stałych granicach obronnych, tzw. limesie. Tak też stało się w przypadku Brytanii. Już wcześniej Agrykola stawiał obozy wojskowe na linii zatok Solway-Forth, która okazała się linią graniczną między posiadaniem rzymskim w Anglii a nie podbitymi ludami z Północy, z Kaledonii[21].

Obszar faktycznej okupacji rzymskiej ograniczał się jednak, prawie dokładnie, do nowożytnej Anglii i Walii. Lecz obszar ten dzielił się na dwa kontrastujące ze sobą regiony. Najsilniej zlatynizowane były południowe, wschodnie i środkowe części wyspy. Tutaj znajdowały się największe miasta z Londynem na czele, wille lokalnej arystokracji, najgęściejsza sieć dróg. Inaczej było w zachodniej i północno-zachodniej części prowincji – romanizacja była powierzchowna, jedynie wielkie obozy legionowe zapewniały utrzymanie władzy nad celtycką ludnością miejscową. Pozostawały tam duże obszary ziemi nie objęte władzą rzymską. Także sąsiedztwo niepodległych plemion celtyckich z wolnej Irlandii umacniało żywioł autochtoniczny[22]

Prowincja była stale narażona na najazdy Celtów irlandzkich na Szkocję, a stamtąd na Anglię od północy oraz przez Walię na Anglię zachodnią i środkową. Aby zabezpieczyć się przed nimi, Rzymianie wybudowali na wyspie całą sieć umocnień. Na tym polegała ich metoda podboju, nie na rzezi i bezmyślnym niszczeniu, lecz na budowaniu dróg i na wznoszeniu wzdłuż nich fortów obsadzanych garnizonami regularnego wojska. Kiedy nie udawało im się na stałe podporządkować jakiegoś terytorium, odgradzali zdobyte już ziemie. Tak było w przypadku okupacji Walii (linia Fossa) , tak było także później gdy Rzymianie zatrzymali swoją ekspansję.

              Aby bronić swojego posiadania wybudowano dwa pasy umocnień. W latach 122-127 powstał tzw. Mur Hadriana rozciągający się na linii Tyne- Solway, a w latach 140-142 próbowano przesunąć linię rzymskiego panowania bardziej na północ, według wcześniejszych koncepcji Agrykoli, stawiając Mur Antonina od Zatoki Forth do Zatoki Clyde. Wiadomo jednak, że nie zbyt długo utrzymali Rzymianie te pozycje. Na podstawie znajdowanych tam monet wydaje się, że opuścili oni fortyfikacje za czasów cesarza Kommodusa, w latach osiemdziesiątych II wieku[23].

Umocnienia nie były więc dostatecznie skuteczne. Plemiona celtyckie ustawicznie je przerywały, wdzierając się w głąb Anglii Północnej niszcząc w wielu miejscach nie tylko Wał Hadriana, lecz także York i Chester – duże obozy wojskowe. Dużym problemem dla namiestników prowincji brytyjskiej stało się w tym czasie utrzymanie karności wśród żołnierzy, a wymuszanie dyscypliny w okrutny sposób, powodowało częste bunty wojska. Doszło do tego, że po śmierci Kommodusa w 193 roku, trzy armie z różnych stron Imperium obwołały trzech różnych cesarzy. Także legiony z Brytanii wykazały swą polityczną wolę i ogłosiły cesarzem wodza Albinusa, który przez trzy lata był samodzielnym władcą Brytanii. Ostatecznie jednak władzę w Imperium zdobył Septymiusz Sewer. Przezwyciężył on kryzys wewnętrzny cesarstwa, a wraz z zarządcami prowincji brytyjskiej zorganizował ofensywę północną w latach 208-211. Sewer uczestniczył w wyprawie planując podbój całej Brytanii, ale niespodziewanie zmarł na początku 211 roku. Jego plany nie zostały więc zrealizowane, jedynie udało mu się doprowadzić do odbudowy i wzmocnienia Muru Hadriana[24].

Sewer swoimi zwycięstwami zapewnił prowincji blisko dziewięćdziesiąt lat pokoju. Nie zmieniło to jednak wiele, stałe było zagrożenie ze strony północnej, teraz zaczęli pojawiać się w Kanale La Manche i u wschodnich wybrzeży wyspy frankońscy i sascy piraci. Zaczęto więc organizować specjalną flotę obronną (Classis Britannica), a jej dowództwo powierzono w roku 285, oficerowi pochodzenia galo-celtyckiego- Karauzjuszowi. Obwołał się cesarzem i opierając się na sile stworzonej przez siebie floty, utrzymał władzę w Brytanii aż do roku 293[25].

              Karauzjusz chwilowo został jednym ze „współrządzących” ( po reformie Dioklecjana i wprowadzeniu tak zwanej tetrarchii -w Imperium współrządziło dwóch „augustów” i dwóch „cezarów”). Dioklecjanowi nie udało się złamać Karauzjusza, ale ten nie poradził sobie z jednym z cezarów- Konstancjuszem Chlorusem (sprawował on pieczę na Galią i Brytanią). Zresztą Karauzjusz został wkrótce zamordowany, a jego następcy nie potrafili utrzymać posłuszeństwa wśród legionów brytyjskich i musieli posługiwać się najemnikami. W 296 roku na brzegu południowej Brytanii wylądował Konstancjusz Chlorus i rządy rzymskie „wróciły” na wyspę[26].

Gdy w 306 roku Konstancjusz zmarł, cesarzem rzymskim obwołany został przez legiony jego syn Konstantyn. Przeprowadził on reformy administracyjne zapoczątkowane jeszcze przez Dioklecjana. Brytania stała się jedną z tak zwanych diecezji, a podzielona została na cztery dystrykty: Britannia Prima, Britannia Secunda, Maxima Ceasarensis, Flavia Ceasarensis[27]. W wyniku tych reform rozdzielony został cywilny i wojskowy zarząd prowincji. Teraz gubernator zarządzał administracją cywilną i służbami podatkowymi. Głównodowodzącym wojsk był Komes Prowincji Brytyjskich (Comes Britanniarum), podlegał mu Książe Prowincji Brytyjskich (Dux Britanniarum) z główną siedzibą w York,  dowodzący między innymi garnizonem Muru Hadriana. Flota i obrona wybrzeża od strony kontynentu należała do Komesa Wybrzeża Saksońskiego (Comes Littoris Saxonici). Mianem Wybrzeża Saksońskiego określano część południowo-wschodnią wybrzeża wyspy (łańcuch fortów ciągnących się wzdłuż wybrzeża od Brancaster w Norfolk do Porchester w Hampshire) , na który osadzano saskich najemników Rzymu, by bronili go przed swoimi germańskimi pobratymcami[28].

Już wtedy więc w stronę Wysp Brytyjskich kierowały swe wyprawy plemiona germańskie. Tutaj należy zwrócić uwagę na oczywisty fakt, iż osiedlanie się plemion anglosaskich nie było umiejscowione w jednym czasie, nie było jednorazowym aktem. Już dużo wcześniej w tej rzymskiej prowincji pojawiali się przedstawiciele różnych ludów pochodzenia germańskiego. Przybywali z wojskami rzymskimi, często jako najemnicy ( w II w. za cesarza Marka Aureliusza pojawili się Markomanowie, pod koniec III w. Burgundowie, w IV w. Alamanowie). Byli oni obecni w Brytanii dla obrony przed najazdami barbarzyńskimi w ramach rzymskiej organizacji terytorialnej, ale przecież tworzyli także skupiska osadnicze stopniowo zmieniając stosunki polityczne, a przede wszystkim etniczne, głównie w rejonach wschodniej Anglii[29].

              Zanim jednak najazdy plemion barbarzyńskich załamały panowanie rzymskie na wyspie, nastąpiły, po reformach dwóch z najwybitniejszych władców cesarstwa- Dioklecjana i Konstantyna Wielkiego, czasy dużego rozwoju Brytanii. Miasta uwolnione od dozoru wojskowego rozwijały kontakty handlowe, a wyspa weszła w ostatni okres stabilizacji pod panowaniem cesarstwa. Zapewniło ją także uspokojenie konfliktu wewnątrz cesarstwa pomiędzy pogańską władzą a rosnącymi zastępami chrześcijan. Stało się tak za sprawą edyktu mediolańskiego Konstantyna Wielkiego z roku 313, który przyznawał wolność wyznania w obrębie całego Imperium[30].

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 ...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin