9897.txt

(57 KB) Pobierz
Wojciech J�wiak

"Cykl Saturna"

Wst�p
���� Zapewne od pocz�tku istnienia rozumnej ludzkiej rasy nieznajomo�� przysz�o�ci budzi�a sprzeciw i powodowa�a wysi�ki, aby jako� przebi� si� przez mur niewiedzy, oddzielaj�cy nas od tego, co nast�pi. To zadanie, aby umie� przewidywa� przysz�o��, jest r�wnie� g��wnym zamiarem astrologii. Nie potrafimy powiedzie�, ile wiek�w (lub tysi�cleci) trwaj� ju� wysi�ki astrolog�w  jest to w ka�dym razie czas niemal tak d�ugi, jak istnienie cywilizacji  ale mimo tego ogromnego czasu gromadzenia (a tak�e rozpraszania) do�wiadcze�, owo sztandarowe zadanie jest stale odleg�e niby horyzont goniony przez w�drowca. Okaza�o si� przy tym, �e astrologiczne narz�dzie, ostrzone z zamiarem przewidywania przysz�o�ci, bardziej sprawdza si� w odpowiadaniu na pytania stoj�ce nieco z boku w stosunku do tamtego g��wnego celu: oto z horoskopu mo�na nader sprawnie okre�li� charakter cz�owieka, jego temperament, upodobania, specyficzne zalety i s�abo�ci, role spo�eczne, kt�re go poci�gaj�, jako�� jego stosunk�w z lud�mi, neurotyczne b��dne ko�a, kt�re mu gro�� itd itd. Tak wi�c wzgl�dnie �atwo jest okre�li� portret cz�owieka, trudniej  jego �cie�k�, tzn. �rodowisko i role spo�eczne, do kt�rych lgnie; najtrudniejszym za� zadaniem pozostaje stale trzeci poziom orzekania: czasowy rozk�ad �ycia, kt�rego cz��, odnosz�ca si� do czasu przysz�ego, jest upragnion� astrologiczn� prognoz�. 
���� Gdy podchodzimy do zagadnienia prognozy (czy raczej, jak si� powiedzia�o, rozk�adu czasowego), natrafiamy na problem dominanty. Aby wyja�ni�, czym jest dominanta, odwo�am si� do analogii z horoskopowym okre�laniem portretu. Materia�em, na podstawie kt�rego okre�lamy charakter cz�owieka, jest niesko�czone niemal mn�stwo szczeg�owych wska�nik�w: pozycje planet w znakach, a tak�e w domach, ich wzajemne relacje poprzez aspekty, ale tak�e i poprzez w�adztwa; cz�sto trzeba spojrze� na mniejsze aspekty (pi�cio, siedmio, ale te� i dziewi�ciokrotne), a mo�e i na punkty arabskie ... To s� jednak tylko szczeg�y i poprawki, w kt�rych astrolog nie gubi si�, poniewa� ma oparcie w dominancie horoskopu, kt�ra wyznacza baz� i nak�ada ramy na ruch wyobra�ni. Dominanta w najwi�kszym uproszczeniu, to trzy znaki zodiaku (te, w kt�rych przebywaj� S�o�ce, Ksi�yc i ascendent), oraz planety w pobli�u osi horoskopu (osie to dwie linie: linia horyzontu ascendentdescendent, i linia lokalnego po�udnika: imum coelimedium coeli). 
���� Podobnie jest w przypadku prognozy. Astrologiczny arsena� podsuwa nam wielo�� technik predykcyjnych, z kt�rych najpowszechniej stosowane s� trzy: tranzyty, czyli aspekty (okr�g�e k�ty) tworzone przez planety w bie��cym czasie do planet horoskopu urodzeniowego; dalej progresje prymarne, w kt�rych modelem dla czasu �ycia cz�owieka jest czas pierwszej doby po urodzeniu, przeliczany w stosunku 4 minuty na rok; oraz progresje sekundarne, gdzie r�wnie� czas po urodzeniu jest modelem dla czasu realnego, ale w innym stosunku, jeden dzie� na rok. Wszystkie te metody maj� wsp�ln� cech�, kt�r� mo�na nazwa� punktowym dzia�aniem: ka�dy tranzyt lub progresja to przej�cie punktu przez punkt, kt�re trwa kr�tko, a poszczeg�lne takie momenty nie wi��� si� ze sob� w jak�� logiczn� ca�o�� wy�szego rz�du. Obrazem wynikaj�cym z tranzyt�w i progresji jest mozaika punkt�w, a nie ci�g�y proces poddany og�lniejszej logice. 
���� Pewne do�wiadczenie, jakie uzyska�em w trakcie mojej praktyki, pozwala mi poleca� metod�, kt�ra koordynuje astrologiczny obraz czasu i dla prognozy pe�ni rol� dominanty. Jest to metoda oparta na cyklach powolnych planet, z kt�rych najwa�niejszy jest Saturn. Okres obiegu Saturna wok� S�o�ca trwa 29 lat, 5 miesi�cy i 14 dni. �rednio w tym samym czasie r�wnie� Saturn widziany z Ziemi obiega ca�� ekliptyk�, wracaj�c w horoskopie do swojej pozycji urodzeniowej. Pewne znaczenie mo�e mie� fakt, �e 29 lat kojarzy si� z czasem osi�gania dojrza�o�ci przez cz�owieka. Cykl, o kt�rym tu mowa, wynika z ruchu Saturna na tle osi horoskopu urodzeniowego. Pozioma o� (ascendentdescendent) dzieli ko�o ekliptyki na cz�� g�rn� (widoczn� w momencie urodzenia) i cz�� doln�, schowan� pod horyzontem. Dodana o� pionowa (imum coeli  medium coeli) wprowadza dalszy podzia� ekliptyki na cztery �wiartki, kt�re ponumerujemy w kierunku ruchu cia� niebieskich (przeciwnie ni� wskaz�wki zegara). Od ascendentu do imum coeli jest �wiartka pierwsza, od imum coeli do descendentu druga, od descendentu do medium coeli trzecia, od medium coeli do ascendentu czwarta. �wiartki te maj� r�n� d�ugo�� (co zale�y od momentu urodzenia), wahaj�c si� od horoskopu do horoskopu wok� k�ta prostego (90 stopni). Ruch Saturna poprzez te �wiartki wyznacza zasadniczy rytm przemian w ludzkim �yciu, kt�ry mo�na �mia�o por�wna� z cyklem koniunkturalnym we wczesnym kapitalizmie. �wiartki pierwsza i trzecia s� negatywne, co znaczy, �e gdy Saturn w nich przebywa, w �yciu przewa�aj� negatywne do�wiadczenia, a og�lny poziom mo�liwo�ci cz�owieka jest niski. �wiartki druga i czwarta s� pozytywne, co oznacza z kolei wysoki poziom si� i przewag� pozytywnych do�wiadcze�. Poniewa� �rednio Saturn przebywa oko�o 7 lat w jednej �wiartce, zgodna z jego cyklem jest wr�ba J�zefa dla faraona o siedmiu latach t�ustych i siedmiu chudych. 
���� W trakcie bada� nad tym cyklem zwr�ci�em uwag� r�wnie� na momenty przesile� po�rodku ka�dej �wiartki cyklu, co kaza�o mi wyr�ni� punkty le��ce w horoskopie dok�adnie w po�owie drogi mi�dzy ascendentem a imum coeli, imum coeli a descendentem i tak dalej. Te cztery punkty mi�dzyosiowe wprowadzaj� kolejny, trzeci ju� podzia� ekliptyki, tym razem na osiem �smych cz�ci, a pobyt Saturna w tych cz�ciach i jego przechodzenie przez ich granice nadaje dodatkow� struktur� jego cyklowi. Ta o�miodzielna struktura mo�e wydawa� si� obca wielu astrologom, przywi�zanym do podzia��w na dwana�cie  tyle, ile jest znak�w zodiaku i dom�w horoskopowych. C�, trudno, radzi�bym czyta� ten artyku� bez uprzedze� i od�o�y� na razie na stron� regu�y w rodzaju ...je�eli Saturn przebywa w domu drugim, krystalizacji i umocnieniu podlegaj� sprawy finansowe urodzonego... Wprowadzone tutaj cztery punkty mi�dzyosiowe nale�a�oby zaznaczy� jakimi� nazwami, i to w taki spos�b, aby nowa nazwa, je�eli ju� nie mo�e oddawa� sensu, to przynajmniej nie narusza�a sensu tego, co nazywa. Proponuj� cztery kolory bryd�owe: na dwusiecznej pierwszej �wiartki, po�rodku mi�dzy ascendentem a imum coeli b�dzie punkt trefl, w odpowiednim miejscu drugiej �wiartki punkt karo, w �wiartce trzeciej punkt pik, w czwartej punkt kier. W �wiartkach negatywnych mamy wi�c karty czarne, w pozytywnych  czerwone. W tym miejscu warto przypomnie�, �e bryd�owe piki to w talii tarota miecze, kiery odpowiadaj� pucharom, trefle  kijom, a kara  monetom. By� mo�e wprowadzone tu oznakowanie punkt�w mi�dzyosiowych nie jest czyst� umow�. 
Po przej�ciu ascendentu

���� Mamy zakorzeniony nawyk my�lenia liniowego. Je�eli co� ro�nie, wydaje nam si�, �e b�dzie ros�o stale. Je�eli co� si� rozpada, r�wnie� to wydaje si� nam sta�ym procesem; dzia�a nawyk przed�u�ania w przysz�o�� obecnych tendencji. Rozwa�my po�o�enie cz�owieka w czasie, gdy Saturn zbli�a si� do zej�cia pod urodzeniowy ascendent. Bezpo�redni� przesz�o�ci� jest dla niego siedem (�rednio) lat wzgl�dnie wysokiej koniunktury, typowej dla �wiartki czwartej. Siedem lat w �yciu cz�owieka to ogromna epoka  wystarczaj�ca, by mocno zatar�y si� w pami�ci jego do�wiadczenia z czas�w wcze�niejszych; tak wi�c ostatnie lata pomy�lno�ci wydaj� mu si� ca�ym niemal jego �yciem i, co wi�cej, trwa�� tendencj�. Wra�enie to jest tym silniejsze, �e w okresie przej�cia Saturna przez czwart� �wiartk� cz�owiek jest (lub, lepiej m�wi�c, stopniowo uczy si� by�) pewny siebie, ufny we w�asne si�y, samodzielny; przyzwyczaja si� te� do my�li, �e swoje sukcesy zawdzi�cza sobie samemu i mo�e na sobie polega�. Wydaje mu si� wi�c, �e oto jego wysi�ki owocuj� proporcjonalnymi wynikami, �e dostaje to, co sam uzyska� i wypracowa�, a �e zawdzi�cza to przede wszystkim sobie i swoim talentom, wi�c nie widzi powodu, aby w przysz�o�ci mia�o by� inaczej. Z racjonalnego punktu widzenia przysz�o�� wydaje si� bezpieczna. Jednak�e pod koniec czwartej �wiartki cyklu Saturna  gdy planeta zbli�a si� do ascendentu  pojawiaj� si� ukryte przejawy s�abni�cia, jakby dzia�a� pod�wiadomy l�k przed ubywaniem energii. Reakcj� na to, w omawianym czasie, jest wielka potrzeba utrwalenia, przypiecz�towania, ?zatrzymania? osi�gni�tego stanu, co czyni si� zazwyczaj przy pomocy �rodk�w formalnych i prawnych: urz�dowych decyzji, um�w i sakrament�w. Prosperuj�cy, ale nieformalny interes zostaje zalegalizowany jako przedsi�biorstwo; zwi�zek erotyczny zostaje sformalizowany poprzez zawarcie ma��e�stwa, praktyka religijna zostaje uj�ta w formalne ramy �lubowa� zakonnych. Zdumiewa mnie za ka�dym razem, gdy pytam o daty z �ycia klient�w, do jakiego stopnia ludzie potrafi� by� punktualni i zd��y� np. z ma��e�stwem dok�adnie na dzie� przej�cia Saturna przez sw�j urodzeniowy ascendent! Z drugiej strony ta punktualno�� dostarcza pot�nego narz�dzia do rektyfikacji horoskop�w: pozycja Saturna w momencie zatwierdzenia decyzji z rodzaju wymienionych z du�ym prawdopodobie�stwem wskazuje na nieznane, z powodu braku zapisu godziny urodzenia, miejsce po�o�enia osi horoskopu; dotyczy to tak�e pozosta�ych osi, nie tylko ascendentu. 
���� Przy przej�ciu Saturna przez ascendent (czyli zej�cia pod urodzeniowy horyzont na wschodzie) obserwuje si� te� zjawisko, kt�re mo�na nazwa� iskrzeniem. Wiadomo, �e gdy wyci�ga si� z kontaktu przew�d urz�dzenia elektrycznego (radia, grzejnika itp.), pojawia si� iskra w miejscu przerwania po��czenia. Dzieje si� tak, poniewa� energia zmagazynowana w polu magnetycznym uzwoje� zostaje w momencie przerwania obwodu uwolniona i pobudza �adunek elektryczny do ruchu. Ale trwa to tylko przez chwil�: rezerwa energii szybko zanika. Analogia jest niemal wierna: jest tak, jakby poprzez po�o�enie bie��cego Saturna w poszczeg�l...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin