Heaney.doc

(23 KB) Pobierz
Wolne miejsca, fragment

Wolne miejsca, fragment.

 

2.

 

Lśniło tam linoleum. I mosiężne krany

I duże filiżanki, dzbanek, cukiernica-

Serwis, nie obtłuczony, z białej porcelany.

 

Gwizd czajnika, herbatnik, połówka sandwicza

Były na swoim miejscu, tak jak trzeba. Jeśli

Stawiasz na stole masło, nie stawiaj go w słońcu.

Nie sięgaj przez stół. Nie wierć się. Nie podnoś głosu.

Nie krusz chleba. I przestań kiwać się na krześle.

 

Ulica New Row numer 5, w Krainie

Zmarłych: dziadek tam właśnie dźwiga się z fotela.

Okulary ma wsparte o gładką łysinę.

Oszołomiona córka stanęła przed domem.

Zanim zapuka, on już drzwi przed nią otwiera

I są razem w pokoju, lśniącym i znajomym.

 

(…)

 

7.

 

W ostatnich chwilach powiedział jej może

Więcej niż w całym życiu z nią spędzonym.

„W poniedziałek wieczorem będziesz znowu w domu,

Na New Row… Ja też wrócę… I jak drzwi otworzę,

To się ucieszysz, prawda?” Jego głowa

Schylona ku jej głowie, poduszką podpartej.

Nie słyszała; nas tylko koiły te słowa.

Gdy szeptał „moja mała”, mówił już do martwej.

Palce puls sprawdzające puściły jej przegub

I nasza tam obecność mówiła nam jedno:

Że stojąc wokół, stoimy na brzegu

Pustej przestrzeni, z której wszystko zbiegło

W nas, wypełniając nagle w nas otwarte

Wolne miejsca. I szloch był przemianą wszystkiego.

 

8.

 

Trzeba by parę razy obejść wkoło przestrzeń,

Wypełnioną po brzegi pustką i początkiem,

Gdzie strojny kasztan do niedawna jeszcze

Wznosił się nad żywopłot i nad laków grządkę.

Białe wióry fruwały, skakały wysoko.

Słyszałem wyraziste siekiery akcenty,

Potem trzask i westchnienie, kiedy pień podcięty

Padał bujną koroną we wstrząśnięte błoto.

Wyhodowany niegdyś w słoiku po dżemie

I zasadzony w ziemi, mój rówieśnik

Głęboko wkorzeniony a już nieobecny,

Jasne nigdzie po ciężkim i cienistym drzewie:

Dusza rozgałęziona i zapadła w ciszę

Wieczną, cichszą niż cisza, którą można słyszeć.

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin