Wobec zbliżającej się sześćdziesiątej rocznicy wkroczenia armii maoistowskich Chin do Tybetu (7 października 1950 r.) warto pochylić się nad sporem , który ułatwił ten atak i który przez pierwszą połowę XX wieku miał dominujący wpływ na życie polityczne Krainy Śniegu. Nie jest on przedstawiany obiektywnie ani przez propagandę chińską , ani przez czternastego dalajlamę i jego zwolenników , do dziś twierdzących , że „panczenlamowie nigdy nie mieli żadnej władzy politycznej”. Refleksje nad konsekwencjami takich waśni kompetencyjnych , jak opisana poniżej , mogą też nasunąć wnioski uniwersalne.
W XIII wieku w buddyzmie tybetańskim upowszechniły się koncepcje „przemienionego ciała” (sPrul-sku) oraz „nowego istnienia”. Pierwsza z nich oznaczała możliwość wcielania się poszczególnych bodhisattwów w ludzi (lub zwierzęta) , druga zakładała , że wybitni mistrzowie duchowi mogą sami wybierać ciało , w którym się odrodzą. Połączenie tych koncepcji sprawiło , że najwybitniejsi z „inkarnowanych” lamów , od których zaroiło się wówczas w Tybecie , byli jednocześnie uznawani za wcielenia Buddy. W 1578 najbardziej wówczas znaczący lama szkoły Gelug-pa („żółtych czapek”) , Sonen Gyatso , uzyskał od mongolskiego chana Altana tytuł Dalaj Lamy , co dosłownie oznacza „lama [o czcigodności i dobroci] jak ocean”. Dalajlamów uznawano za reinkarnacje jednego z wybitniejszych uczniów mnicha Cong-k-apy (twórcy tej szkoły) , Genduna Drupa – a także Buddy Awalokiteśwary. Sonena uznano za trzeciego dalajlamę , licząc od Genduna Drupa.
Wymarcie tybetańskiej dynastii królewskiej i walki między możnowładcami oraz różnymi szkołami buddyzmu , a także wojny z Nepalem i Ladakhem , spowodowały wówczas chaos polityczny w Tybecie. W pierwszej połowie XVII wieku mongolski chan Guszri , zwolennik szkoły Gelug-pa , rozbił w bitwach jej świeckich i religijnych wrogów oraz nadał piątemu dalajlamie władzę polityczną nad całym Tybetem. Uznała to też (z zastrzeżeniami , o których dalej) nowo powstała chińska dynastia cesarska Qing. Piąty dalajlama („Wielki Piąty”) zasłynął z budowy słynnego pałacu Potala w Lhasie , którą uznał za stolicę państwa. Utworzył też rząd i administrację tybetańską. Swojego ukochanego nauczyciela , Lobsanga Chökyi Gyaltsena , przełożonego klasztoru Taszilhunpo w zachodnim Tybecie , uznał zaś za wcielenie Khedrupa Je – innego znanego ucznia Cong-k-apy – oraz Buddy Amitabhy. Nadał mu też pośmiertnie tytuł (czwartego) Panczen Lamy (od Pandita Chen Po – „Wielki Mędrzec”) , zastrzeżony odtąd dla jego kolejnych inkarnacji , którym przysługiwała też władza nad Taszilhunpo. W następnym wieku utarły się między dalajlamą i panczenlamą szczególne relacje : starszy miał być mentorem młodszego , a po śmierci jednego z nich drugi brał aktywny udział w poszukiwaniu jego reinkarnacji.
W międzyczasie chiński cesarz Yongzheng wprowadził wojska do Tybetu , by wyegzekwować swoje „zwierzchnictwo”. Po rozbiciu armii tybetańskiej w 1728 wprowadzono do Lhasy chiński garnizon i dwóch ambanów , w zamyśle rezydentów cesarskich w protektoracie. Dla skuteczniejszej kontroli nad Tybetem postanowiono rozdzielić jego dwie historyczne prowincje : Tsang (zachodnią) i Ü (wschodnią) , które w tym okresie nie różniły się już zbytnio kulturowo ani językowo. Panczenlamie zaproponowano władzę polityczną nad całą prowincją Tsang , od czego się wymówił : w końcu przyjął znaczną jej część , jednak min. bez ważnego miasta Shigatse , położonego nie opodal Taszilhunpo , gdzie nadal rządzili urzędnicy z Lhasy. Dalajlamowie nigdy nie uznali tego nadania , ale niewiele mogli zrobić , póki Chińczycy rozdawali karty w Tybecie.
W świetle dalszych wydarzeń (i współczesnych „konfliktów o pamięć”) wyjaśnić trzeba specyfikę stosunków Tybetu z Chinami. Jedyną znaną Chińczykom formą relacji międzypaństwowych było uznanie przez „barbarzyńców” poddaństwa wobec cesarza , czyli Chin , i płacenie mu trybutu. Tak też postrzegano hołdy składane Qingom przez dalajlamów i panczenlamów. Natomiast z punktu widzenia Lhasy był to tak zwany związek czo-jon , w którym mistrz (tzn. Tybet) zapewniał swemu uczniowi (tzn. Chinom) „strawę duchową” w zamian za opiekę.
PIERWSZE NIESNASKI
Kontrola chińska stała się iluzoryczna w pierwszej połowie XIX wieku , gdy wojny z mocarstwami Zachodu oraz powstania w samych Chinach osłabiły władzę Qingów. Ambanowie stali się w istocie ambasadorami cesarza , a maleńki „garnizon” ich eskortą. Wzmocniło to rząd w Lhasie , który jednak w obawie przez konfliktem wewnętrznym nie odważył się kwestionować rządów panczenlamów w Tsang. Autorytet tych ostatnich był wówczas tym większy , że czterech kolejnych dalajlamów tego okresu zmarło w młodym wieku.
Do pierwszej próby sił doszło w 1879 r. gdy rząd w Lhasie w imieniu trzynastego dalajlamy Thuptena Gyatso (wówczas trzylatka) skazał na śmierć głównego doradcę ósmego panczenlamy za rzekome „szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii” i uwięził jego współpracowników. Trudno powiedzieć , do jakich efektów mogłoby to doprowadzić , gdyby nie rychła śmierć panczenlamy w 1882 r. Jego następca , Thupten Chökyi Nyima (ur. 1883) , wychowywany przez kolegów skazanego , nie był skłonny do uległości wobec dalajlamy. Gdy w roku 1902 miał mu złożyć tradycyjny hołd , musiał zostać doprowadzony do Lhasy siłą.
W międzyczasie Brytyjczycy , zaniepokojeni kontaktami dalajlamy z Rosjanami , zdecydowali się wkroczyć do Tybetu. Nie mając szans na stawienie czoła wojskowej ekspedycji płk Younghusbanda , w roku 1904 dalajlama uciekł przed nią do Urgi (obecnie Ułan Bator) w Mongolii. Pozostał za to panczenlama , w którym część Brytyjczyków chciała widzieć nowego , przychylniejszego im władcę Tybetu. Przybył on też natychmiast do Lhasy i zainstalował się wraz ze świtą w pałacach dalajlamy (Potala i Norbulingka) co jej mieszkańcy odebrali zresztą bardzo źle. W roku 1905 wybrał się też do Indii Brytyjskich , wizytując buddyjskie klasztory. Nie udało mu się jednak uzyskać wsparcia od władz w Londynie , które doszły do wniosku , że należy się porozumieć z dalajlamą , uznawanym za naturalnego władcę w większości Tybetu.
Chińska cesarzowa Cixi zdążyła jednak uznać , że Thupten Gyatso jest zbyt niezależny , i korzystając z przysługujących sobie – jak sądziła – praw pozbawiła go władzy politycznej w Tybecie. By nie narażać kraju na kolejną ekspedycję wojskową , dalajlama przybył do Pekinu i złożywszy hołd , odzyskał potwierdzenie swej pozycji. Gdy jednak wrócił do Lhasy w 1909 r. okazało się , że Chińczycy nie zamierzają dotrzymywać zobowiązań. Wysłana przez nich armia gen. Zhao Erfanga zmusiła dalajlamę do ucieczki , tym razem do Indii Brytyjskich. Zhao zmusił panczenlamę , by nakłaniał listownie dalajlamę do powrotu , ten jednak dołączył do listu ustne posłanie , w którym powrót ten odradzał wobec niebezpiecznej sytuacji w Tybecie. W istocie panczenlama , dla którego zniknięcie konkurenta stwarzało komfortowe warunki , rozgrywał już własną grę. W 1911 r. otwarcie spytał Brytyjczyków , czy nie byłoby wskazane , by wobec nieobecności tego ostatniego on sam przejął jego religijne funkcje. Ambanom zaś proponował oficjalny podział Tybetu na prowincje Tsang i Ü.
Koniunktura ta minęła , gdy chińska dynastia Qing została w tymże roku zmieciona przez republikańską rewolucję. Jej duchowy przywódca , Sun Yatsen , dotąd szermierz nacjonalizmu etnicznych Chińczyków (Hanów) , jako prezydent przekształcił się natychmiast w zwolennika „multietnicznego” państwa. W jego skład miał wchodzić także Tybet , do którego dla lepszego związania z metropolią Sun pragnął doprowadzić kolej (pomysł podchwycą wiele lat później komuniści). Natomiast dla dalajlamy detronizacja cesarza oznaczała koniec związku czo-jon. Korzystając z porewolucyjnego chaosu w 1912 r. powrócił do Lhasy , przy pomocy oddziałów partyzanckich usunął stamtąd ambanów i chińskie garnizony , po czym 13 lutego 1913 r. ogłosił niepodległość Tybetu. Nikt poza Mongolią nie uznał jej de iure , niemniej świat na ogół traktował odtąd Tybet jako państwo niezależne. W przeciwnych temu Chinach rychło wybuchła wojna domowa , uniemożliwiając interwencję na zachodnich kresach.
Pozbywszy się w ten sposób obcych interwentów , dalajlama zabrał się za wdrażanie ograniczonych reform , centralizując aparat administracyjny , system fiskalny i tworząc niewielką , ale nowocześnie uzbrojoną armię. Pomysły te wiodły nieuchronnie do konfliktu z panczenlamą , na którego nałożono (w znacznej mierze bezprawne) podatki , żądając min. pokrycia części kosztów wojny z Chinami w 1912 r. i współfinansowania innych inwestycji. Przełożony Taszilhunpo oświadczył na to , że nie zamierza nic płacić dalajlamie , gdyż nie od niego otrzymał władzę nad podległymi sobie terytoriami , ale od Qingów. Ponadto zażądał prawa do tworzenia własnej armii. Odpowiedzią Thuptena Gyatso było uwięzienie obecnych w Lhasie doradców i krewnych panczenlamy (w tym jego bratanka) i zakaz piastowania jakichkolwiek stanowisk państwowych przez ludzi związanych z Taszilhunpo.
Nie czekając , aż dalajlama wyśle swoje wojsko w charakterze windykatorów , w listopadzie 1923 r. panczenlama ze świtą uciekł do chińskiej Mongolii Wewnętrznej. Ucieczka ta owiana jest mgłą tajemnicy i nie wiadomo do końca , czy armia dalajlamy miała schwytać zbiegów na granicy , czy przeciwnie – pozwolić im uciec , co pozwalało władcy Tybetu nie występować przeciw konkurentowi otwarcie. W każdym razie cała sprawa rozwiązała ręce rządowi w Lhasie , który przekazał nadzór nad posiadłościami panczenlamy swoim urzędnikom , a dygnitarzom , którzy uciekli wraz z nim , skonfiskował wszelkie dobra.
NA SŁOŃCACH PRZECIWNYCH
Kilkuletnia wymiana listów między oboma bodhisattwami nie doprowadziła do niczego. Mediacji w konflikcie podejmowali się Brytyjczycy , ale rząd w Lhasie poprosił ich uprzejmie o „niemieszanie się w wewnętrzne sprawy Tybetu”. Deklarowano wprawdzie , że powrót panczenlamy będzie przyjęty z otwartymi ramionami , ale tylko gdy wróci „z czystymi intencjami” i bezwarunkowo. Spór zaogniła ucieczka wspomnianego bratanka z więzienia w Lhasie ; został pojmany , odstawiony ponownie do celi i zakuty w kajdany. Obawiając się o swoje bezpieczeństwo , panczenlama poprosił Brytyjczyków o eskortę wojskową na powrót do Tybetu , ostrzegając niedwuznacznie , że w przeciwnym razie zwróci się o to do Chińczyków. Jak stwierdzał , „poza jedną lub dwoma osobami wszyscy Tybetańczycy pokładają we mnie ufność i pragną mego powrotu” , jednak jeśli wróci bez ochrony , „źli ludzie mogliby uczynić rzeczy nieprawe”. Brytyjczycy ani myśleli spełnić tych żądań , niemniej jednak dalajlama wykonał gest pojednania i uwolnił więźniów. Wobec objęcia kontroli nad większością Chin przez rząd Kuomintangu nie chciano wpychać panczenlamy w jego ramiona.
Warunki , jakimi obwarował on swój powrót , były jednak nie do przyjęcia dla Lhasy. Zażądał on : zwrotu wszystkich dóbr , które rząd centralny odebrał Taszilhunpo od czasów Lobsanga Chökyi Gyaltsena (tzn. od XVII wieku) , zwrotu podatków pobranych od 1923 r. i skonfiskowanych posiadłości swoich zwolenników , przyznania mu kontroli nad całą prowincją Tsang (wraz z miastem Shigatse) , zapewnienia jej autonomii podatkowej i sądowniczej oraz własnej armii , a na koniec zagwarantowania porozumienia przez Wielką Brytanię lub Chiny. Apetyt panczenlamy zirytował rząd tybetański i do żadnej ugody nie doszło , wszelako rychła śmierć dalajlamy 17 grudnia 1933 r. postawiła sterników państwa w trudnym położeniu. Próbowano jak najszybciej ściągnąć panczenlamę do Tybetu , by Chiny nie miały okazji przypomnieć o swoim „zwierzchnictwie”. Wyrocznia w pałacu Potala „odkryła” nagle , że grozi mu na obczyźnie „wielkie niebezpieczeństwo” , o czym niezwłocznie go poinformowano.
Panczenlama ani myślał wracać na takich warunkach. Śmierć dalajlamy uczyniła go , we własnym mniemaniu , najwyżej postanowionym człowiekiem w Tybecie. W zamian za potwierdzenie praw Chin do Tybetu ich rząd (już w nowej stolicy – Nankinie) podzielił ten pogląd. Panczenlamie oddawano honory i wybierano go jako „przedstawiciela Tybetu” do różnych organów chińskich. Po ponownym odrzuceniu jego postulatów przez Lhasę wystarał się na początku 1935 r. o tytuł „Wysokiego Komisarza ds. Kultury na obszar Zachodniej Rubieży Granicznej” i z przydzielonymi mu przez Nankin 500 żołnierzami postanowił udać się z Xining drogą lądową do Tybetu (tym samym szlakiem , którym biegnie współczesna kolej). Obok chęci powrotu tłumaczył to pragnieniem wzięcia udziału w poszukiwaniach nowego dalajlamy. Widząc w owej ekspedycji zagrożenie swych himalajskich granic przez Chiny , Brytyjczycy znów próbowali mediować : Lhasa zgodziła się na pewne ustępstwa podatkowe i zwrot części skonfiskowanych dóbr , ale nic ponadto. W tym samym czasie Londyn naciskał na rząd chiński , który zmniejszył eskortę panczenlamy do 300 żołnierzy , prezentując ich jako… „osobistych ochroniarzy Jego Wysokości” i tłumacząc , że ich wycofanie nie jest możliwe , gdyż Tybetańczycy uznaliby to za brak szacunku dla panczenlamy (!). Tymczasem rząd tybetański zadeklarował użycie siły w wypadku , gdyby panczenlama wyruszył do kraju z chińskimi oddziałami , i obsadził wojskiem przełęcze. Wskutek żałosnego stanu tybetańskiej armii apelowano (na próżno) o brytyjską pomoc wojskową. W międzyczasie panczenlama opuścił swoją siedzibę w klasztorze Kumdum w Amdo. W miarę jego zbliżania się do Tybetu rząd w Lhasie zwiększał skalę ustępstw , wciąż jednak odmawiając panczenlamie kontroli nad Tsang i posiadania własnej armii. Ten zaś wydawał rozkazy „swoim” mnichom z Taszilhunpo z pominięciem Lhasy , a dodatkowo , jak wykryły służby graniczne , na jego rozkaz szmuglowano tam z Chin broń i amunicję. Trudno powiedzieć , czym skończyłby się ten konflikt , gdyby nie agresja japońska na Chiny w roku 1937. Ponieważ każdy żołnierz był potrzebny na wschodniej granicy , „Wysokiemu Komisarzowi” zasugerowano , by do końca wojny pozostał w Chinach , gdyż władze tego kraju nie są w stanie gwarantować mu bezpieczeństwa w Tybecie. Świadom wrogości , jaką żywił wobec niego rząd w Lhasie , a zwłaszcza brutalny regent Reting Rinpoche , panczenlama nie zaryzykował samotnego powrotu i wrócił do Amdo , gdzie zmarł 1 grudnia 1937.
Kończąc relację o dziewiątym panczenlamie , trzeba wspomnieć , jakimi słowy przekonywał w 1935 r. Czang Kaj-szeka do przydzielenia mu eskorty : „Jeśli wrócę do Tybetu , po pierwsze i najważniejsze zbuduję drogi łączące Centralny (tzn. właściwy) Tybet z prowincjami Amdo i Kham. Następnie stworzę sieć telegraficzną i pocztową między większymi miastami (…) oraz sieć szkół podstawowych , gdzie będzie się nauczać pisma tybetańskiego , chińskiego i przedmiotów ścisłych”. Mogła to być retoryka , zdaje się jednak , że panczenlama , znający nowoczesne miasta Chin i Indii , naprawdę był zwolennikiem modernizacji Tybetu , której wstrzymanie wymusił na trzynastym dalajlamie rząd. Formalna zwierzchność Nankinu nie musiała się wydawać bardzo wysoką ceną za powrót do domu i postęp. Tę tezę wspiera fakt , że podobnie myślał następca zmarłego.
„WALCZYŁEM NIEPRZERWANIE”
W chwili śmierci panczenlamy nowy dalajlama został już znaleziony i przeszedł wszystkie tradycyjne testy (min. rozpoznawanie rzeczy swego poprzednika). Jest ironią losu , że na małego Tenzina Gyatso z prowincji Amdo (ur. 1935) zwrócił uwagę wysłannikom z Lhasy właśnie panczenlama. Po intronizacji Tenzina w Lhasie rząd zabrał się za szukanie nowego panczenlamy , został jednak uprzedzony przez świtę zmarłego , która w 1941 r. znalazła jego reinkarnację w osobie Chökyi Gyaltsena tzw. młodszego (ur. 1938 , nosił jeszcze trzy imiona : Lobsang Trinley Lhündrub). Rząd tybetański zażądał przysłania go do stolicy w celu poddania opisanym już testom , świta nominata jednak odmówiła , twierdząc , że testy przeprowadziła sama , a otoczenie dalajlamy może je zmanipulować. Lhasa nie uznała więc nowego panczenlamy i nie wpuściła go do Tybetu. Nie poparły go też Chiny , w obliczu wojny światowej nie chcące prowokować przyjaznego dalajlamie brytyjskiego sojusznika.
Wynikły stąd klincz przerwali w końcu nie Tybetańczycy , lecz Chińczycy. Na początku 1949 r. przegrywający wojnę domową z maoistami Kuomintang zaczął planować ewakuację na Tajwan. Pośpieszono wówczas z uznaniem dla panczenlamy , co pozwoliło oficjalnie go intronizować , po czym zaproponowano jemu i jego opiekunom wyjazd wraz z wojskami Czang Kaj-szeka. Wiązałoby to zarówno Chiny z Tybetem , jak i Tybet ze sprawą Kuomintangu , przynajmniej w oczach świata.
Doradcy wahali się. Aktywny udział w naradach brał sam dwunastoletni panczenlama , uparty i niezależny (odwrotnie niż dalajlama) , a przy tym – jako boddhisatwa – nie bojący się skarcenia. Na wieść o tym , że jego opiekunowie (w tym ojciec) debatują nad wyjazdem , wprawił ich w osłupienie , krzycząc : „Jakie macie prawo , żeby za mnie decydować?! Jeśli postanowicie beze mnie , że mam jechać na Tajwan , zostanę w klasztorze , i odwrotnie”. Czyj głos by tu nie przeważył , panczenlama na Tajwan nie wyjechał. Jego główny doradca udał się za to do sztabu Chińskiej Armii Ludowo – Wyzwoleńczej. Wrócił zachwycony : w tym okresie maoiści dbali o pozyskanie sobie buddystów i unikali antyreligijnych ekscesów. Jak wspominał potem panczenlama , doradca ów „powiedział mi , że ChALW walczy o integralność kraju i jedność różnych narodów. Miałem tylko dwanaście lat , ale wiedziałem , że te właśnie cele przyświecały dziewiątemu panczenlamie , gdy uciekał z Tybetu do Qinghai. Jako jego następca powinienem był iść w jego ślady”. 1 października , w dniu proklamowania ChRL , panczenlama wysłał depeszę gratulacyjną do Mao. Jak pisał , dotąd walczył nieprzerwanie o jedność Tybetu z Chinami , lecz bez sukcesów ; życzy więc komunistom powodzenia. W depeszy do Peng Dehuaia , dowódcy ChALW , poszedł jeszcze dalej : „[My , Tybetańczycy] szczerze modlimy się , by pana walczące o słuszną sprawę oddziały wyzwoliły Tybet , unicestwiły zdradzieckie elementy i przyniosły wolność tybetańskiemu ludowi”. Gdy rząd w Lhasie , zdawszy sobie sprawę z zagrożenia , wysłał misję dyplomatyczną do mocarstw prosząc (daremnie) o uznanie niepodległości , panczenlama w kolejnej depeszy do Mao protestował : „Cały świat jest zgodny , że Tybet stanowi część Chin ; wszyscy Tybetańczycy uznają się za jedną z narodowości chińskich”. Ponownie wezwał też do „zmiecenia elementów reakcyjnych , wyrzucenia z Tybetu sił imperializmu oraz wyzwolenia tybetańskiego ludu”. Jego doradcy wynegocjowali zaś z Mao „uwarunkowany historycznie” podział „wyzwolonego” Tybetu na prowincje Tsang i Ü , którymi mieli rządzić odpowiednio panczenlama i dalajlama.
W miarę postępów ChALW w Tybecie obietnice te zaczęły się rozmywać. Mao zauważył (i słusznie) że wobec wojny w Korei oraz walk z silną partyzantką nie należy dodatkowo prowokować Tybetańczyków , którzy w większości uznawali za swego władcę dalajlamę , nie panczenlamę. Koncepcję podziału Tybetu mimo wszystko próbowano jeszcze forsować podczas rokowań z delegacją dalajlamy na początku 1951 r. ale bezskutecznie. Wywalczono za to co innego. Zgodnie z instrukcjami delegacja nie oddawała żadnych honorów panczenlamie , co zirytowało maoistów , którzy zażądali od dalajlamy natychmiastowego uznania go , grożąc zerwaniem rokowań. Przyciśnięty do muru Tenzin Gyatso nadesłał telegraficznie zgodę.
RAZEM , A JEDNAK OSOBNO
Ostatecznie komuniści i delegaci Tybetu wypracowali kompromis , tzw. siedemnastopunktową ugodę. W zamian za uznanie chińskiego zwierzchnictwa Tybet miał zachować autonomię. Rezydujący w Lhasie dalajlama pozostawał jego głową , ale w rządzeniu miał współpracować z panczenlamą , mieszkającym w Shigatse i Taszilhunpo. Układ ten sformalizowała konstytucja Chin z 1954 r. czyniąca dalajlamę przewodniczącym Centralnego Komitetu Przygotowawczego Tybetu , a panczenlamę jego zastępcą. Obaj byli delegatami do chińskiego parlamentu , obaj też (choć w różnym stopniu) żywili podziw dla Mao Zedonga i Zhou Enlaia oraz ich haseł modernizacyjnych. Wszelako nawet wspólna pielgrzymka do Indii w 1956 r. nie usunęła niechęci panczenlamy wobec dalajlamy. Gdy ten ostatni wobec groźby aresztowania zbiegł za granicę w 1959 r. panczenlama nie poszedł w jego ślady , toteż komuniści mianowali go nowym przewodniczącym , licząc na jego lojalność i pomoc w tłumieniu powstania w Tybecie. Jak jednak zauważył dalajlama , „tak jak ja uciekłem , ponieważ uznałem , że za granicą zdziałam więcej dla Tybetańczyków , tak panczenlama doszedł do wniosku , że bardziej przysłuży im się zostając na miejscu”. Maoiści zignorowali fakt , że panczenlama , niezależnie od osobistych antypatii , był przede wszystkim mnichem tybetańskim , dbającym o ziomków i o religię. Zabrawszy się gorliwie za wypełnianie obowiązków przywódcy politycznego i duchowego przewodnika całego Tybetu , w ciągu dwóch lat odbył po nim liczne podróże , odwiedzając też położone na wschód odeń chińskie prowincje , gdzie mieszkali Tybetańczycy. Przerażony tym , co zobaczył i usłyszał zwłaszcza w tych ostatnich , w 1962 r. skierował do Zhou Enlaia sążnisty memoriał , wyliczając klęski , które dotknęły Tybetańczyków w ChRL : rekwizycje , wyzysk , głód „na skalę nieznaną dotąd w dziejach” i straszliwą biedę („w prowincji Qinghai ludzi nie stać nawet na miski żebracze!”). Wypomniał wreszcie walkę z religią w klasztorach poza Tybetem : „Święte księgi używane są na podpałkę , sutry jako nawóz. Nawet wariat nie dokonałby takich zniszczeń!”. W efekcie z pupila Politbiura stał się wkrótce „największym pasożytem i krwiopijcą” oraz „wrogiem ludu tybetańskiego” i trafił na kilkanaście lat do więzienia. Komuniści odrzucili resztki pozorów : obok setek innych świątyń Czerwona Gwardia zrównała z ziemią dwie trzecie budynków zespołu klasztornego Taszilhunpo. Sam panczenlama wyszedł z więzienia dopiero po śmierci Mao. Przez następne kilkanaście lat próbował , z lepszym lub gorszym skutkiem , działać na rzecz poszerzenia praw Tybetańczyków.
Śmierć panczenlamy (28 stycznia 1989 r.) oznaczała koniec legendy : jego tradycyjnie wybrany następca krótko po intronizacji został porwany przez Chińczyków (więżących go do dzisiaj) i zastąpiony chłopcem z rodziny tybetańskich komunistów. Ten ostatni też zresztą rzadko bywa w Tybecie , studiując w Pekinie i wypowiadając się publicznie na ogół wtedy , gdy trzeba potępić antychiński ruch oporu. Jest rzeczą godną uwagi – i nasuwającą niewesołe refleksje – że spór dalajlamy z panczenlamą zakończył się tak naprawdę dopiero wtedy , gdy obu poddano represjom i usunięto siłą z kraju przodków.
Wirydarz