1. Świat z Sandrą jest lepszy niż świat bez Sandry.
2. Mój świat z Sandrą jest lepszy niż mój świat bez Sandry.
3. Ponieważ bliskość z Sandrą pozwala obu stronom na uniknięcie mentalnej autarkii , która prowadzi do weltschmerzu i przedwczesnej śmierci.
4. Poza tym Sandra czyni moje życie przyjemniejszym. Działa to zapewne w obie strony , albo przynajmniej tak jej się wydaje.
5. W związku z tym śmierć Sandry jest zjawiskiem raczej niepożądanym.
6. Chociaż kiedyś nieuniknionym.
7. Pewnie i tak mnie przeżyje. Kobiety to zawsze mają lepiej.
8. Skończenie się nie musi oznaczać fizycznego zaprzestania istnienia. Można się skończyć też psychicznie.
9. Skoro skończenie się Sandry uczyni moje życie gorszym , to całkiem niezłym celem cząstkowym tegoż życia jest dbanie , żeby się nie skończyła.
10. Dlatego cząstkowym , że mam i inne relacje.
11. Zauważam jednak , że od czasu do czasu w ferworze opisanego zajęcia zapominam o dbaniu , żebym sam się nie skończył.
12. Pozostaje mieć nadzieję , że istniejące relacje jakoś mnie naprostują.
13. Z Sandry należy korzystać , póki jest. Bo jak nie będzie , to może być trudno.
14. Choć , mimo swojej niewiary , nie wykluczam jakiejś możliwości przetrwania po śmierci Sandry jej wymiaru mentalnego.
15. Możliwe formy przetrwania : zjawa , upiór , zmora , dusza potępiona , dusza czyśćcowa , dusza zbawiona nie wiadomo za co , mara senna , doppelganger , zombie , wampir , latawica albo po prostu stan zgęstnienia uczuć pamiętający o tym , że jakaś bliskość była , że nadal jest.
16. Chyba że Bóg ją zbawi , ale to by była katastrofa , bo w raju ludzie na wiecznym haju śpiewają „Święty , Święty , Święty” i nie zajmują się takimi bzdurami jak uczucia dowolnego rodzaju.
17. Sandra i jej anthos są koloru srebrnego.
18. Dlatego srebrnego , że Sandra lśni się w ciemności jak mała gwiazdka.
19. W związku z tym gdyby nie Sandra , na świecie byłby jeden kolor mniej.
20. Albo ja widziałbym jeden kolor mniej , co na jedno wychodzi.
21. Bóg nie jest niezbędnym założeniem do wykazania istnienia Sandry , a wręcz przeciwnie.
22. Sens istnienia Sandry dla mnie jest mniej więcej podobny co sens istnienia mnie dla Sandry.
23. Sandra jest kawałkiem mojego istnienia. Tym fajniej byłoby , żeby nie umierała.
24. Słowo opakowane Sandrą jest ładniejsze niż analogiczne słowo opakowane w papier.
25. Jeszcze fajniej byłoby , gdyby śpiewała , ale nie chce , wredota jedna.
26. Powyższe uwagi dotyczą wszystkich osób mi bliskich , takich jak Beata ,
Anna N. , KJ , KCJ , zależnie od natężenia bliskości w relacji.
27. Kasieńka jest przypadkiem szczególnym , bo łączy w sobie opisany powyżej wymiar psychiczny (w którym , za jej sprawą , jest mi dobrze) i psychofizyczny (w którym , też za jej sprawą , jest mi źle) i fizyczny (tu już kompletne dno).
28. Fakt , że Kasieńka nie chce być mi celem w życiu , takim prymarnym , powoduje u mnie permanentną depresję.
29. Niespełnienie ciała powoduje u mnie poczucie , że unikanie śmierci jest takie trochę niecelowe , skoro nic sensownego mnie w tym życiu nie czeka.
30. Skądinąd coś jest na rzeczy.
31. Poczucie mentalnej apatii jest u mnie wprost proporcjonalne do stopnia niezrozumienia przeze mnie intencji Kasieńki , będąc jednocześnie kwadratem oczekiwań ciała wobec duszy odpowiedzialnej za umożliwienie mu samorealizacji.
32. Przy wyrażeniu zaangażowania się w relacje obu jej stron jako punktów w układzie współrzędnych , przy osi x wyrażającej moje zaangażowanie , istnieje taki punkt A na osi x , że przy x > A zachodzi równość x = y.
33. Moja wewnętrzna entropia psychofizyczna jest sześcianem opisanej powyżej mentalnej apatii.
34. Przetworzenie entropii psychofizycznej w uczucia pozytywne następuje w
sytuacji , gdy y = x przy x przewyższającym skalę horyzontu planowania jednego ludzkiego życia.
35. Gdzie jest Sandra , tam nie ma zła.
36. Powodem jest odpychanie się przeciwieństw.
37. Zło jest subiektywne.
38. Nieerotyczna (erotyczna też , ale to nie ten temat) bliskość fizyczna z bliską sobie osobą powoduje dyfuzję wewnętrznych kolorystyk , prowadząc do wewnętrznego uspokojenia.
39. Gdzie są moi rodzice , tam jest zło.
Wirydarz