Updike John - Gertruda i Klaudiusz.pdf

(1063 KB) Pobierz
Updike John - Gertruda i Klaudiusz
John Updike
GERTRUDA I KLAUDIUSZ
tłum. Maciej Świerkocki
2001
Dla Marty
De dezir mos cors no Fina
vas selha ren qu’iesspus am
Słowo wstĘpne
Imiona, które nadałem bohaterom w części I pochodzą ze streszczenia pradawnej
legendy o hamlecie, zamieszczonej w łacińskojęzycznym dziele „Historia Danica” pióra Saxo
Grammaticusa, pochodzącym z końca XII wieku, a opublikowanym po raz pierwszy ParyŜu
w roku 1514. Odmiany tych imion, uŜyte w części II, zaczerpnąłem z piątego tomu „Histoires
tragiques” Francoisa de Belleforesta, swobodnej przeróbki dzieła Grammaticusa, wydanej
drukiem w ParyŜu w roku 1576 (w swoich „Sources of Hamlet” [1926] sir Israel Gollancz
przedrukowuje wydanie z roku 1582), przełoŜonej zaś na język angielski w roku 1608,
prawdopodobnie pod wpływem popularności, jaką cieszyła się juŜ wówczas sztuka Szekspira.
Imię „Corambis” (w przekładzie polskim tłumacz - dla wygody czytelnika - w nie wielkim
stopniu modyfikuje wersję imion uŜytych w oryginale angielskim przez Updike’a, a
zaczerpniętych z podanych źródeł. Stosuje na przykład formę „Korambis” zamiast
„Corambis”, „Geruta” zamiast „Gerutha”, „Amlet” zamiast „Amleth”, „Roryk” zamiast
„Rorik” itd. przyp. red.). występuje w pierwszym wydaniu dzieł Szekspira (First Quatro
Version, 1603) i powraca echem jako Corambus w niemieckim „Der bestrafte Brudermord
odoor Prinz Hamlet aus Daennemark” (pierwodruk z roku 1781, wykonany na podstawie
zaginionego rękopisu, datowanego na rok 1710), utworze znacznie skróconym i obniŜającym
rangę dzieła Szekspira, moŜliwe jednak, Ŝe odnoszącym się do tak zwanego „Pra-Hamleta”,
dramatu pochodzącego z lat osiemdziesiątych XVI wieku, o którym moŜna zasadnie
przypuszczać, Ŝe wyszedł spod pióra Thomasa Kyda i został następnie zakupiony do
przeróbki przez zespół Sług Lorda Szambelana, czyli trupę teatralną, do której naleŜał
Szekspir. W części III stosuję Szekspirowską wersję wszystkich wspomnianych wyŜej imion
własnych.
CzĘŚĆ pierwsza
Król był wzburzony. Geruta, jego zaledwie szesnastoletnia i dopiero co zaokrąglona
na ciele córka sprzeciwiała się poślubieniu męŜczyzny, którego wybrał dla niej ojciec,
Horwendila Juta, potęŜnego wojownika i pod kaŜdym względem odpowiedniego dla
księŜniczki konkurenta, o ile w ogóle Jut był właściwym kandydatem do ręki zelandzkiej
dziewicy, urodzonej i wychowanej w królewskim zamku Elsynor.
- Nieposłuszeństwo władcy oznacza zdradę stanu - skarcił Roryk dziecko, którego
policzki, nakrapiane dyskretnymi piegami, pałały róŜanym pąsem strapienia i sprzeciwu. - A
kiedy winowajczynią jest jedyna księŜniczka w królestwie, zbrodnia nabiera posmaku
cudzołóstwa i staje się samobójcza - ciągnął dalej król.
- Niewątpliwie Horwendil pod kaŜdym względem odpowiada tobie - odparła Geruta,
podąŜając za głosem własnych instynktów, przypominających cienie, które królewskie
spojrzenie ojca zapędzało w najdalsze zakamarki jej umysłu. - Mnie jednak wydał się za mało
subtelny.
- Za mało subtelny! Horwendil posiadł dokładnie tyle mądrości wojownika, ile
potrzeba kaŜdemu prawowiernemu Duńczykowi! To on zgładził łupieŜcę, nękającego nasze
wybrzeŜa. Kolia, króla Norwegii: pochwycił oburącz swój długi miecz, odsłaniając pierś, ale
nim Koli zdąŜył go pchnąć, Horwendil strzaskał tarczę wikinga i odrąbał mu stopę, przez co
krew uszła z niego do ostatniej kropli. LeŜąc na plaŜy, której piaski zamieniały się pod jego
ciałem w błoto, Koll układał się z Horwendilem o warunki pogrzebu, a młody zabójca wyraził
na nie zgodę w swojej łaskawości.
- MoŜna by to uznać za ujmujący gest w dawnej, mrocznej epoce wielkich wyczynów
i zdarzeń, o których prawią sagi, a zatem w czasach, kiedy ludzie, bogowie i siły natury
stanowiły jedność - powiedziała Geruta.
Roryk nie zgodził się z córką.
- Horwendil Ŝywi na wskroś nowoczesne poglądy... Jest godnym synem mojego
bitewnego druha, Gerwindila, i okazał się nader zręcznym współnamiestnikiem Jutlandii,
gdzie rządził wespół ze swoim bratem, Fengiem, który wywarł na mnie mniej korzystne
wraŜenie. Mógł bym właściwie rzec, Ŝe Horwendil sprawował swą funkcję samodzielnie, i
tym bardziej wywiązywał się z niej znakomicie, Feng bowiem bawi ciągle w południowych
krainach, walcząc po stronie świętego cesarza rzymskiego i kaŜdego władcy, który zawierzył
jego ramieniu i obrotnemu językowi. Wojuje i oddaje się rozpuście, jak powiadają. A lud go
uwielbia. To znaczy Horwendila. Fenga nie darzą miłością.
- Cechy potrzebne, by zyskać miłość ludu, mogą krępować miłość w zaciszu
domowym - odparła Geruta. RóŜany rumieniec na jej policzkach ustępował z wolna, jako Ŝe
Zgłoś jeśli naruszono regulamin