Mazoku.doc

(35 KB) Pobierz
Ohayo-o

2

 

Tytuł: "Mazoku" 

Autor: Vampire Princess Nahga                                                   

 

Pojawił się tak nagle...Ucieszyła się, ale jej radość przygasła, gdy zobaczyła czarną przepaskę i róg.

-...Znowu jesteś...

-Tak-odparł szybko.-I mam misję.

Podszedł do niej, popatrzył wyniośle na jej drobną sylwetkę. Sięgała mu do ramienia.

-Na czym polega twoja...misja? -Starała się ukryć drżenie w głosie.

-Mam dostarczyć cię mojemu panu-wyszeptał, mrużąc oczy.

-A, kto jest twoim panem?

Cisza.

-Moim panem jest Xellos Metallium,...matko.

Zaczęła się cofać.

-Nie...Nie...-mamrotała.

Jej ukochany syn, jedyne dziecko został zamieniony w mazoku. Tak jak kiedyś, jeszcze w jego pierwszym życiu.

Złapał ją za nadgarstki. Pisnęła z bólu.

-Mój pan chcę cię widzieć, mamusiu...-wyszeptał jej do ucha.

Teleportował ich do małego zamku na krańcu świata. Siedzący na fotelu kapłan zaklaskał.

-Zadanie wykonane bardzo dobrze -powiedział. -Możesz odejść, Valgarv.

Starożytny smok skłonił się głęboko i zniknął. Mazoku wstał, podszedł do drżącej postaci kulącej się na ziemi.

-Boisz się mnie, Fi..? -Usiadł za nią, oplótł ramionami. -Twój strach smakuje wybornie -mruknął, po czym zaczął ją całować po szyi.

Wzdrygnęła się z obrzydzenia, czym tylko sprawiła mu dodatkową przyjemność.

*

Leżała na łóżku, będąc bardzo blisko śmierci. Pragnęła już umrzeć, chciała, żeby ten ból już się skończył. Lecz zawsze, gdy już wypalało się w niej życie przychodził on i nie pozwalał umrzeć swojej zabawce. Potem upokarzał ją w najgorszy możliwy sposób, świadomie zadawał ból, żeby zwiększyć porcję strachu, będącego dla niego pożywieniem. A jej strach smakował wybornie.

Raz przeciął jej nadgarstki nożem, patrzył, jak się wykrwawiała, ale nie dopuszczał do śmierci. Uwielbiał tą zabawę.

Gdy dochodziła do siebie i nie było go w pobliżu, szukała czegokolwiek, co mogłoby ukrócić jej męki. Ale on zadbał o to, żeby niczego takiego nie znalazła. Było jedynie łóżko, dywan, lustro w złotej ramie i drzwi do łazienki, a w niej tylko wanna i kran.

Patrząc w lustro nie poznawała kobiety na odbiciu. Po pewnym czasie zaczęła z nią rozmawiać, pytać, gdzie się schowało jej odbicie, ta dawna Filia, którą znała. Widząc jej "rozmowy" mazoku śmiał się, drwił z niej.

*

-Ach...Byłbym zapomniał...-wstał z łóżka.

Smoczyca skuliła się w kłębek. W jego ręku pojawiła się błękitna suknia.

-Amelia zaprosiła nas na bal-powiedział, kładąc suknię na łóżku. -Właściwie to zaprosiła tylko mnie, ale napisała, że mogę przyjść z osobą towarzyszącą, więc...

Pociągnął ją za rękę, pocałował namiętnie.

-Podoba ci się sukienka, Fi? -Objął ją od tyłu.

-Tak. Podoba-szepnęła.

Była zbyt słaba, by mówić głośniej. Xellos zaczął się śmiać.

*

Była przy nim na balu. Wyglądała jak szmaciana lalka, którą ładnie uczesano i ubrano. Xellos omamił ją mocą mentalną. Nie musiał się zbytnio wysilać, bo jej psychika była już wyniszczona.

Na pytania Liny, Zelgadisa bądź Amelii odpowiadała słowami, które kapłan kazał jej mówić. Śmiała się, bawiła, tańczyła będąc przez niego sterowana.

-Filio -zagadnęła ją Lina, gdy goście rozchodzili się do domów. -Wydajesz się być jakaś dziwna...

-Ja.. -zająknęła się.

Xellos objął ją ramieniem.

-To pewnie z powodu jej stanu.

-Stanu? -Zdziwiła się ruda czarodziejka.

-Może jeszcze nie wiesz, ale Filia spodziewa się dziecka -powiedział Xellos. -A jeśli nie, to zaraz się o nie postaramy -przesłał smoczycy wiadomość telepatyczną.

*

Nie krzyczała z bólu. Nie miała siły.

-Nie jesteś taka, jak kiedy...-szepnął Xellos.

Był niezadowolony, bo nie wydzielała już strachu. Była obojętna.

-Wiesz, co robi się ze starymi zabawkami, którymi nikt nie chce się bawić? -Popatrzyła na niego zamglonymi oczami. -Takie zabawki się wyrzuca, Fi...

 

 

 

 

end...?

 

 

Autorka: Heh...ale mi dziwny fik wyszedł...

Xell&Fi: <<wymowne milczenie>>

 

                                          Vampire.nagha@gmail.com

2

 

Zgłoś jeśli naruszono regulamin