00:00:01:movie info: XVID 704x320 25.0fps 1.4 GB|/SubEdit b.4066 (http://subedit.com.pl)/ 00:00:14:tłumaczenie dla forum baadshah.org|mmmm48 00:00:24:HALF FRY 00:00:31:"Niniejsza Umowa jest gotowa."|- "Half fry." 00:00:35:"Niniejsza Umowa jest prawdziwa."|- "Half fry." 00:00:37:"Niniejsza Umowa jest słaba."|- "Half fry." 00:00:39:"Tu jest sprwdzona. Tu jest sprwdzona."|- "Half fry." 00:00:42:"co nieco podejrzana."|- "Half fry." 00:00:44:"podejrzane dowody."|- "Half fry." 00:00:46:"To pikantne."|- "Half fry." 00:00:49:"Chcesz spróbować?" 00:00:50:"To jest życie." 00:00:59:"W smutku leży szczęście."|- "Half fry." 00:01:09:"Wszystko jest drogie."|- "Half fry." 00:01:12:"napis na ścianie."|- "Half fry." 00:01:14:"Złodziejski plagiat."|- "Half fry." 00:01:18:"W naszej zabawie."|- "Half fry." 00:01:21:"W naszej egzystencji."|- "Half fry." 00:01:23:"W miejscu serca." 00:01:27:"Tam nie ma przyjaciół." 00:01:36:"Ty jesteś tam obcy." 00:01:45:"Half fry."|- "Half fry." 00:01:48:Ale posłuchaj mnie.|Przestań ględzić. 00:01:50:Nie chcę tego słuchać. 00:01:53:Nie mów mi |o tym łotrze. 00:01:55:Dhanraj,dzisiaj wygraliśmy sprwę|przeciwko Thakralowi w sądzie . 00:02:00:Okazało się, że on jest twoim bratem ...|- nie jest bratem. 00:02:03:Nazywaj go moim przyrodnim bratem..|Przyrodnim . 00:02:05:Tak, on jest przyrodnim bratem. 00:02:07:Ale wiesz o tym dokładnie |że on nie odejdzie bez żadnych sprzeciwów... 00:02:11:...odzyska, to co che odzyskać,|budynek. 00:02:14:Więc co chcesz? 00:02:16:Czy wrócę tego domu... 00:02:18:...wygranym w tak trudnej sytuacji? 00:02:20:On przekręcił przodków mojej nieruchomości... 00:02:22:...korzystał z tego miejsca|jak z domu publicznego . 00:02:24:Wiem, Dhanraj, ale mówię| to dla twojego dobra. 00:02:28:Posłuchaj mnie i|ureguluj tą sprawę tutaj... 00:02:31:...daj coś Thakralowi|ponieważ on jest bardzo niebezpieczny. 00:02:34:To jest niemożliwe. 00:02:36:Nie nie mogę każdemu dogadzać |z powodu błędu mojego ojca . 00:02:40:Ale ojciec wykonał jeden bardzo|dobry uczynek przed śmiercią... 00:02:43:...wydziedziczając|Thakrala z jego majątku. 00:02:47:Ja wiem, że Thakral|doszedł do tego... 00:02:50:...chce zbudować multipleks na tej|nieruchomości, Mam na myśli front. 00:02:54:Dhanraj musisz być|teraz bardzo ostrożny . 00:02:58:Tylko pokornemu człowiekowi|plan sie uda. 00:03:02:Tylko pokornemu człowiekowi|plan sie uda. 00:03:03:Bracie, nie masz o mnie dobrego zdania. 00:03:09:Ja myślę o tobie jak o Bógu. 00:03:17:Bracie, szanuję Cię mocno.|Uwielbiam Cię jak Boga. 00:03:22:A ty ... Witaj, bracie.|- Po co tu przyszedłeś tutaj? 00:03:26:Bracie, przyszedłem|ci pogratulować ... 00:03:29:... zwycięstwa|nade mną w sądzie. 00:03:32:Szybko udałem się do świątyni,|pomodlić się o twój dobrobyt. 00:03:35:To jest smakołyk,który |przyniosłem dla ciebie. Weź to, bracie. 00:03:42:Krwiopijco swoim krakniem,|chcesz mnie zmniszczyć.Przykro mi. 00:03:47:Wybacz mi. Jesteś adwokatem. 00:03:50:Ty byś wygrał w każdym przypadku, prawda? 00:03:52:Musisz być krwiorzeczy.Musisz|mieć dużo żeru.Żryj,żryj. 00:03:55:Znaczy, że nie|zostawisz nawet kawałka z tego . 00:03:59:Bracie odrzywiam sie dobrze.|Dlaczego mi nie wierzysz? 00:04:02:Przysięgam na matkę, bracie. 00:04:07:Bracie wiesz co mnie|Dziś uszczęśliwiło? 00:04:10:Kiedy usiadłem przed Bogiem z|zamkniętymi oczyma, sam Bóg do mnie przyszedł. 00:04:19:I powiedział mi: "Thakral,życie twojego|brata jest w niebezpieczeństwie. " 00:04:24:Powiedziałem: "Boże, co ty mówisz?" 00:04:27:Powiedział: "Mój drogi, kto może|odmienić jego los.Jak nie ty? 00:04:33:Czy grozisz mi? 00:04:36:Oh, Bracie. Co ty mówisz? 00:04:39:Ja tylko wypełniam|polecenia Boga, Bracie. 00:04:43:Byś mógł powiedzieć że: "Twój|brat jest Ci życzliwy. 00:04:46:"Zapytaj Go osobiście.|On Ci to powie. " 00:04:50:W porządku, bracie? 00:04:51:Ty dostałeś ten|istniejący budynek? 00:04:54:Wynoś się stąd. 00:04:55:Ja nie będe grzecznie pytać|Tylko Ci go wyrwę. 00:05:04:Więc krwiopijco, pójdziesz do|sądu z tym, prawda? 00:05:09:Wyjdę z tąd|ale wszędzie to rozpowiem. 00:05:12:Jest jeszcze sprawiedliwość| poza sądem. 00:05:17:I tylko Thakral tam przewodzi .|Thakral. Tylko Thakral. 00:05:22:Pamiętaj o tym. 00:05:24:Chodźmy. 00:06:17:Weź to. 00:06:19:Dobrze, proszę pani. Robota zostanie wykonana. 00:06:23:Koniec odpoczynku.|- Dobrze. 00:06:27:Ale robota powinna być|zakończona jak najszybciej. 00:06:30:Proszę mi, zaufać.|robota zostanie wykonana. 00:06:33:Ale będzie to wymagać trochę czasu. 00:06:44:Shreya. 00:06:48:Shreya. 00:06:51:Shreya.|- Sahil. 00:06:58:Sahil. - Shreya. - Sahil,|przyjechałeś. - Tak, Shreya. 00:07:02:Przyjechałem. Jestem|nie musimy się teraz martwić . 00:07:05:Kocham cię, Sahil. -Ja Ciebie też,|kocham - Kocham cię, Sahil. 00:07:07:Kocham cię. Kocham cię 00:07:25:Sahil. - Nikt nie może nas zatrzymać|żeby się teraz połączyć. - Shreya! 00:07:36:Wyjdź z tąd. 00:07:37:Tato, to jest Sahil. 00:07:39:Idź do siebie.|- Ale tato... 00:07:42:Idź do siebie. Wyjdź. 00:07:49:Więc, ty jesteś Sahil. 00:07:51:Tak, Ojcze. Witaj. 00:07:53:Co chcesz|udowodnić tymi gestami? 00:07:55:Gestami? Chcę wyrazić|swoją prawdziwą miłość, Ojcze. 00:07:58:Co to ma znaczyć Ojcze? 00:08:00:Jestem praktykującym Pan Verma. 00:08:02:Mam szacunek jak|po ślubie, nie prawda? Ojcze. 00:08:04:Ślub? Czyj ślub? 00:08:06:Mnie i Shreya's, Ojcze. 00:08:07:Znam,takich chłopców jak ty bardzo dobrze. 00:08:11:Nie patrz na mój wygląd, Ojcze. | Mam piękne wnętrze. 00:08:14:I nawet Shreya zgodzi się|że mam piękne wnętrze 00:08:19:I, tato, ja wiem | że Shreya jest ... bardzo piękna. 00:08:25:Co ty paplasz? 00:08:27:Nic nie paplam,|Ojcze. Jestem prawdomówny. 00:08:29:I jestem bardzo przyzwoity 00:08:31:Nic mi tu nie musisz wyjasniać. 00:08:34:Znam ja takich jak ty|nie zanjdziesz godnych zaufania 00:08:37:...co nie chcieliby usidlić|niewinne dziewcząta obietnicami miłości. 00:08:41:Och, nie, tato. |Doszło do nieporozumienia. 00:08:43:Podejdź. Chodź, usiądź.|źle mnie zrozummiałeś 00:08:45:Chodź, tato. Chwileczkę. | Siadaj. Wytłumaczę. Proszę. 00:08:48:Właściwie, tato, kochamy się nawzajem. 00:08:51:Proszę pobłogosław małżeństwu. |Moim i Shreya . - Nigdy. 00:08:57:Pomyśl spokojnie, tato. 00:08:59:Co zrobisz, jeśli Shreya i ja uciekniemy... 00:09:03:...i pewnego dnia, Twoja|córka zadzwoni Ci powiedzieć... 00:09:06:"Tato, jedziemy do ciebie|dziadku?" 00:09:09:Zamknij sie! 00:09:14:Możesz mnie zbić. Ojcze. | testować mnie. 00:09:19:Jestem pewien, że zgodzisz się |na nasze małżeństwo. 00:09:24:Jaka jest cena | Takiego poręczenia? 100000 Rs.? 00:09:26:Nie chcę posagu, tato. 00:09:27:200000Rs.?|- tato. 00:09:29:300000Rs.? - Ojcze. Stój!|- co Ty robisz? 00:09:32:Puść mnie. Puść mnie. 00:09:33:Hej! 00:09:36:Co się stało? Co się stało? | - Nic, tato. 00:09:38:Boisz się mnie bezpodstawnie. 00:09:44:To jest. 300000 Rs. Weź. 00:09:53:Czy myślisz, że moja miłość jest na sprzedaż? 00:09:55:Kiedyś byłeś szanująca sie partią. 00:09:57:Ale teraz jesteś odpowiedzialny | za to, co się stało. 00:10:06:Sahil. Sahil. Sahil. 00:10:19:O co chodzi? | - Wezmę 500000 Rs.Gotówką. 00:10:26:Dam Ci 500000 Rs. 00:10:28:Ale, połanmę ci kości, jeśli |wrócisz do życia mojej córki. 00:11:01:To jest z akcji.|- mieliśmy podzielić sie równo. 00:11:06: Jeszcze szłyszę dźwięk |policzka od ojca . 00:11:10:Mam za to 50000 Rs. 00:11:13:Sahil, nigdy się nie poprawisz. 00:11:16:Nie pozwól mu uciec. łap go. | trzymaj. Ucieka. 00:11:21:Łapać. 00:11:23:Nie puszczaj go. 00:11:34:Musiałby przejść tędy, prawda? | - Jeżeli nie przeszedł? 00:11:36:Jeżeli miałby uciec? | - to jedynie tędy. 00:11:38:Spójrz tam. Czy nie | przeskoczył bramy? 00:11:40:Spójrz tam. Zapytaj tego gościa. Zapytaj go. 00:11:43:Bracie, widziałeś kogoś ... 00:11:45:... z czarną torbę? 00:11:47:Nie, nie widziałem nikogo. 00:11:50:Chodźcie, idziemy i zobaczymy tutaj. | - Tak, chodźmy. - Chodźcie. 00:11:55:W porządku, wujaszku. Dziękuję |spieszę się. Do widzenia. 00:11:58:Momencik. | - jaki, wujaszku? 00:12:00:Chodź na górę. 00:12:03:Coś nie tak. Dlaczego | wzywa mnie do środka? 00:12:06:Idę, wujaszku. 00:12:10:Chodź chłopcze. Zapraszam do środka. 00:12:17:On zamknął drzwi? | Co to jest grane? 00:12:22:Nie martw się, chłopcze. | Jesteś w moim domu. 00:12:26:Chodź za mną. 00:12:29:Nic nie rozumiem 00:12:34:Po co tu leze? |skoro nikogo tu nie ma. 00:12:45:Co mam zrobić? Gdzie poszedł? 00:12:50:Nic nie rozumiem. Gdzie sie podział? 00:12:57:Mamusiu! 00:12:58:Co się stało? 00:12:59:Kto się tak nagle pojawia, | jak diabeł? Wystraszyłeś mnie. 00:13:03:Jaki diabeł. | Nie ma tutaj nikogo oprócz nas . 00:13:07:Nie ma tu nikogo.|-co tam bełgoczesz? 00:13:11:Zupełnie nic. 00:13:13:Chodź sprawdzić, swojego diabła. Chodź, |idziemy tu. 00:13:19:Nie? Dlaczego?|- Nie koniecznie. Chodź. Chodź chłopcze. 00:13:28:Nie koniecznie. - Dlaczego |sprawdź wszędzie? 00:13:30:Nie jestem ciekawy. | - Nie jestem taki. 00:13:32:Nie chcę o niczym wiedzieć.|-Wujaszku. Pozwól mi odejść. 00:13:36:Nic.Chodź. Nic. Zapraszam. | - Puść mnie. 00:13:42:Skończ te głupoty i siedź cicho. 00:13:44:Wujaszku moja ciekawość | już wygasła. - Rusz się. 00:13:49:Powiedz mi teraz. Jak Ci na imię? | - Anand. 00:13:53:Co ty robisz? | - Moge robić co zechce. 00:13:58:Najpierw powiedz mi, co robisz? | - Hej. - Powiedz mi! 00:14:01:A może być ze nic nie robię wujaszku. 00:14:03:Powiedz mi. Powinienem cię zatrzymać? 00:14:04:Co tam wyjmujesz? | - Mów. Mów. Mów. 00:14:13:Mów. - Proszę pana, jestem | zwykłym złodziejem. - Dobrze. 00:14:18:A teraz, co to byli za ludzie? | - Tamci ludzie? 00:14:21:Sir, to zawodowi złodzieje. 00:14:23:Mieli kogoś obrobić, | ale ich uprzedziłem. 00:14:25:Schowałam się tutaj | uciekając przed nimi. 00:14:28:Dziękuje za ukrycie, sir. |Pójdę już, sir? 00:14:31:Co jest w torbie? 00:14:33:Biżuteria | Warta Rs.30000-40000, sir. 00:14:35:I sprzedam za Rs.12000-15000. | -Co to jest? 00:14:39:Jak to? 00:14:43:Bo ci mówie. 00:14:48:On wezwie mnie...
sara-s7