64_104.pdf
(
824 KB
)
Pobierz
141335225 UNPDF
M
U
agazyn
dodatek
do
lektroniki
miesięcznika
żytkowej
Poznać i zrozumi eć sprzęt
To warto wiedzieć
Pen t i um
w
uchu ,
cz y l i
o
cy f r owych
apa r a t ach
s ł uchowych
Uważni Czytelnicy EdW pamiętają
być może pewien chłód emocjonal−
ny towarzyszący omawianiu przeze
mnie ekspansji techniki cyfrowej
w artykule poświęconym fotografii.
Ale nie mylę się chyba, twierdząc, że
trudno znaleźć kogoś, komu mocniej
zabiłoby serce na widok setek milio−
nów następujących po sobie zer i jedy−
nek składających się na zapis cyfrowy
dźwięku czy obrazu. Brr! Okropność!
To prawdziwy bełkot beznamiętnych
szarych pudeł (czytaj: komputerów).
Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że
odpowiednio użyte procesory, rozumieją−
ce i umiejące przetwarzać koszmarne cią−
gi bitów, mogą wykonywać naprawdę świetną robotę dla
dobra człowieka. I nie chodzi tu wcale o wspomaganie pracy
wybitnych naukowców pracujących w wielkich instytutach ba−
dawczych, ale o codzienną pomoc dla przeciętnych ludzi, ludzi
dotkniętych poważnym problemem zdrowotnym, jakim jest wada
słuchu. Chciałbym więc dziś przybliżyć Czytelnikom działanie nie−
pozornych z wyglądu, ale potężnych w działaniu cyfrowych aparatów
słuchowych.
High−tech w naszych głowach,
czyli trochę anatomii
Dla zdrowych ludzi fakt, że słyszą jest zupełnie oczywisty. Dlatego rzad−
ko zastanawiamy się nad niezwykle zaawansowanym urządzeniem, jakie
mamy w swoich głowach, mianowicie narządem słuchu. "Szlachetne
zdrowie nikt się nie dowie jako smakujesz aż się zepsujesz" − tę frazę
z fraszki Kochanowskiego zna na pamięć większość z nas, a o jej prawdzi−
wości wcześniej czy później przekonuje się niestety każdy. I dopiero wtedy,
gdy staramy się wspomóc nasz upośledzony czy słabnący narząd słuchu,
stwierdzamy jak trudne zadania realizuje on w każdej sekundzie naszego życia,
a precyzyjna i przemyślana konstrukcja wywołuje zachwyt inżynierów. Nasze
104
Elektronika dla Wszystkich
To warto wiedzieć
uszy zapewniają nam nieprzerwaną komuni−
kację z otaczającym nas światem. Odbierają
i analizują sygnały dźwiękowe, a po przetwo−
rzeniu wysyłają je do mózgu. Wszystko to
dzieje się w zamkniętej przestrzeni zajmują−
cej około 16 cm sześciennych dzięki wyko−
rzystaniu zasad akustyki, mechaniki, hydro−
dynamiki, elektroniki i matematyki wyższej.
Żeby zorientować się, przed jakimi wyzwa−
niami stają konstruktorzy nowoczesnych
aparatów słuchowych, zastanówmy się przez
chwilę nad tym, czego potrafi dokonać
sprawny narząd słuchu. Będą nam do tego
potrzebne podstawowe pojęcia stosowane
w akustyce. Dźwięk to zachodzące z odpo−
wiednią częstotliwością zmiany ciśnienia
w ośrodku sprężystym np. powietrzu, które
odkształcają błonę bębenkową naszych uszu.
Drgania te przenoszą się na niezwykle precy−
zyjny mechanizm, jakim jest ucho środkowe.
To układ trzech najmniejszych w naszym
organizmie kosteczek: młoteczka, kowadełka
i strzemiączka − nazwanych tak ze względu
na kształt, stanowiących pomost między bło−
ną bębenkową a uchem wewnętrznym. Za−
mienia on drgania akustyczne na mechanicz−
ne, a dzięki odpowiedniemu "przełożeniu"
zwiększa ich amplitudę prawie 30−krotnie.
Wszystko to umożliwia działanie następnej
części narządu słuchu, jakim jest ucho środ−
kowe. Tu, oprócz skomplikowanego układu
równowagi, którym nie będziemy się zajmo−
wać, znajduje się tak zwany ślimak, czyli
trzy rozszerzające się rurki wypełnione pły−
nem i zwinięte spiralnie na kształt muszli.
Przychodzące z ucha środkowego drgania
przedostają się przez "okienko owalne" do
ślimaka i wywołują zmiany ciśnienia w wy−
pełniającym go płynie. Zmiany te rozchodzą
się falowo od szczytu ślimaka i z powrotem.
Wzdłuż jednej ze ścian ślimaka mieści się
bardzo czuły narząd zwany aparatem Cortie−
go, którego zasadniczą część stanowi około
15000 komórek rzęsatych ułożonych rzęda−
mi. Od komórek tych odchodzą tysiące
włókien nerwowych przekazujących, w for−
mie impulsów elektrochemicznych, dane
o częstotliwości, natężeniu i barwie odbiera−
nych dźwięków do mózgu, gdzie powstają
wrażenia słuchowe. Nasz narząd słuchu do−
konuje też w zdumiewający, a nie poznany
jeszcze do końca sposób, fourierowskiej ana−
lizy docieranego doń sygnału na tony har−
moniczne. Dzięki temu potrafimy odróżnić
brzmienie trąbki od dźwięku skrzypiec, choć
obydwa instrumenty mogą wydawać z siebie
ton o tej samej częstotliwości, bez trudu roz−
poznajemy też głos znajomego przez telefon.
Mówiąc o możliwościach naszego słuchu,
trzeba wspomnieć o jego nadzwyczajnej dy−
namice. Słyszymy zarówno cichutki szept,
jak i 10 bilionów razy głośniejszy huk startu−
jącego odrzutowca. Olbrzymia rozpiętość
wartości natężeń dźwięku z jakimi spotyka−
my się na co dzień uniemożliwia stosowanie
skali liniowej dla porównywania głośności
różnych dźwięków. Ponadto, zgodnie z pra−
wem Webera−Fechnera, odczuwane wrażenie
słuchowe jest w przybliżeniu proporcjonalne
do logarytmu wywołującej je podniety (dzię−
ki takiej charakterystyce ucha głośne dźwię−
ki nie zamieniają naszego życia w koszmar).
W związku z tym wprowadzono w akustyce
względną miarę natężenia dźwięku wyrażoną
w decybelach i określoną wzorem:
i = 10log i / i
0
dB
gdzie: i − natężenie dźwięku w dB, i − na−
tężenie dźwięku bezwzględne w W/m
2
, i0 −
natężenie odniesienia dźwięku, które odpo−
wiada dolnej granicy słyszalności tonu
o częstotliwości 1kHz. Różnica natężeń
odbieranych przez nasz narząd słuchu wy−
rażona w skali decybelowej może wynosić
nawet ok. 130 dB. Ma on przy tym kapital−
ną możliwość adaptacji do tak różnych po−
ziomów sygnałów. W jednej chwili słyszy−
my huk padającego drzewa ściętego przez
drwala, a już w następnej dobiega nas deli−
katny śpiew skowronka. Ucho dysponuje
też odpowiednim układem zabezpieczają−
cym. Do opisanego wcześniej mechanizmu
ucha środkowego przyczepione są dwa deli−
katne mięśnie. Gdy do ucha wpada głośny
dźwięk o niskiej częstotliwości, mięśnie te
kurczą się w ciągu 0,01 sekundy, ogranicza−
jąc tym samym ruch miniaturowych kostek.
Zapobiega to (w przypadku dźwięków natu−
ralnych) uszkodzeniom narządu słuchu. Co
ciekawe, kiedy mówimy, nasz mózg wysyła
odpowiednie sygnały do tych mięśni
i zmniejsza czułość całego układu. Dzięki
temu nasz głos nie brzmi dla nas za głośno.
Nasz narząd słuchu potrafi również wyło−
wić i śledzić pożądane przez nas sygnały
z otaczającego nas szumu np. jakąś rozmo−
wę prowadzoną w gwarnym pomieszczeniu,
a także rozpoznać fałszywy dźwięk jednego
z instrumentów w stuosobowej orkiestrze.
Na koniec tego krótkiego wykładu z anato−
mii jeszcze jedna bardzo ważna sprawa.
Wrażliwość ucha ludzkiego na sygnał
dźwiękowy zmienia się w zależności od
częstotliwości tego sygnału. Wartości natę−
żeń dźwięku tonów o różnych częstotliwo−
ściach wywołujących wrażenie jednakowej
głośności u osób o zdrowym słuchu tworzą
tak zwane krzywe izofoniczne (
rysunek 1
).
Z przebiegu krzywych izofonicznych widać,
że poziom natężenia dźwięku potrzebny do
otrzymania jednakowej głośności jest różny
dla różnych częstotliwości. No i jak wam się
to podoba? Czy zaczęliście trochę bardziej
cenić swoje uszy (nie mówię o zgrabnych
małżowinach, chociaż i one odgrywają
wielką rolę w przestrzennej lokalizacji
źródła dźwięku)? Jeśli tak, to już odczuwam
satysfakcję. Ale zabierzmy się wreszcie do
tematu głównego, jakim jest nowoczesne
protezowanie wad słuchu przy pomocy
urządzeń cyfrowych.
Rys. 1
Co robić, gdy się
zepsuje?
Wady słuchu, biorąc w dużym uproszczeniu,
powodują najczęściej zmianę progu słyszal−
ności, przy czym może to dotyczyć różnych
części pasma akustycznego u różnych osób.
Podstawową czynnością, jaką należy wyko−
nać przed próbą zastosowania aparatu słucho−
wego
badanie audiometryczne.
Określa ono
progi słyszenia dla całego pasma akustyczne−
go. To potrafimy już od dawna, ale co dalej?
Odpowiedź wydaje się oczywista. Jeżeli sły−
szalność jest obniżona, trzeba dostarczyć
uszom chorego sygnał wejściowy o większej
amplitudzie. Ale w świetle tego co wiemy
o funkcjonowaniu naszego narządu słuchu za−
danie jest ogromnie trudne. Od momentu wy−
nalezienia tranzystorów, a później układów
scalonych pojawiły się miniaturowe wzmac−
niacze (analogowe), które ludziom niedosły−
szącym miały poprawiać komfort życia.
I ogólnie rzecz biorąc poprawiają. Jednak ci
z nas, którzy mieli do czynienia z osobami
używającymi takich aparatów (lub sami ich
używają) wiedzą, jak niedoskonała, a chwila−
mi wręcz uciążliwa bywa to pomoc. Bo
czymże jest analogowy aparat słuchowy?
Schemat blokowy takiego aparatu przedsta−
wia
rysunek 2
. Mikrofon odbiera sygnały
dźwiękowe docierające w pobliże ucha, które
są następnie wzmacniane przez odpowiednio
czuły wzmacniacz liniowy. Na wyjściu
wzmacniacza znajduje się słuchawka, której
zadaniem jest wytworzenie fali dźwiękowej
o amplitudzie przekraczającej próg słyszalno−
ści chorego. I tu zaczynają się problemy. Bo
o ile można "z grubsza" ukształtować charak−
terystykę częstotliwościową takiego wzmac−
niacza, to nie jest możliwe dostosowanie jego
wzmocnienia do różnych poziomów sygnału
wejściowego. W efekcie albo najcichsze
Rys. 2
Elektronika dla Wszystkich
105
To warto wiedzieć
dźwięki nie będą słyszalne, al−
bo najgłośniejsze będą za gło−
śne. Zobaczmy to na
rysunku
3a
. Zaznaczono tu całkowity
zakres poziomów natężeń
dźwięku słyszanych przez oso−
by o sprawnie działającym na−
rządzie słuchu (jest to obraz
uproszczony, bo jak wiemy za−
leży to również od częstotliwo−
ści). Zawiera się on między 0
a 130dB. Jeśli czyjś próg sły−
szalności wynosi np. 60dB, to
oznacza, że dynamika jego na−
rządu słuchu jest mocno zawę−
żona i wynosi 130 − 60 = 70
dB. Stosując wzmacniacz ana−
logowy możemy "przesunąć"
niesłyszane przez taką osobę
dźwięki z zakresu 0−60 dB
"w górę", ale co wtedy
z dźwiękami głośniejszymi?
Nietrudno się domyślić. Też zostaną wzmoc−
nione i "wyjdą" poza górną granicę słyszalno−
ści, która jest niestety poziomem bólu. Wszy−
scy użytkownicy aparatów analogowych,
z którymi rozmawiałem, najbardziej bali się
nagle pojawiających się dźwięków o dużym
natężeniu pochodzących np. od przejeżdżają−
cych samochodów, pociągów itp.
Z dobrym aparatem słuchowym nawet pociąg niestraszny
jest też przy ich pomocy za−
pewnienie odpowiedniego
wzmocnienia użytecznego sy−
gnału we wszystkich warun−
kach akustycznych. Do tego
dochodzą jeszcze dodatkowo:
szumy własne, generowane
przez układy liniowe, skłon−
ność do występowania sprzę−
żeń przy wzmacnianiu małych
sygnałów, a także bezradność
wobec tak zwanego efektu ma−
skowania. Chodzi o sytuacje,
w których mowa ludzka słysza−
na na tle innych dźwięków sta−
je się dla słuchającego mało
czytelna. Dzieje się tak dlatego,
że wzmacniacz analogowy
wzmacnia najczęściej całe pa−
smo (niezbyt przecież szerokie)
zajmowane przez mowę jedna−
kowo, a niektóre tony tła mają te same czę−
stotliwości co pewne harmoniczne sygnału
mowy. Odpowiednio wzmocnione "masku−
ją" część informacji istotnej dla identyfikacji
mowy.
Nadciągają bity,
a z nimi nowa jakość
Uświadamiając sobie wszystkie wymienio−
ne wyżej mankamenty aparatów analogo−
wych, a dysponując coraz nowszą technolo−
gią, specjaliści z firm zajmujących się pro−
tezowaniem wad słuchu przystąpili w ostat−
nich latach do skonstruowania całkiem no−
wej generacji cyfrowych aparatów słucho−
wych. Jedną z wiodących w tej technologii
firm jest − założony w 1956 roku w Danii
przez Christiana Topholma i Erika Wester−
mana − WIDEX. W roku 1996 firma WI−
DEX przedstawiła całkowicie cyfrowy apa−
rat SENSO, którego kolejne wersje zawie−
rają coraz bardziej zaawansowane rozwią−
zania konstrukcyjne. Jak działa cyfrowy
aparat słuchowy? Schemat blokowy takiego
urządzenia pokazuje
rysunek 4
. Sygnał
dźwiękowy, odbierany przez kierunkowy
mikrofon elektretowy, zamieniany jest na
postać cyfrową w sumacyjno−różnicowym
przetworniku A/C. Wejściowa częstotli−
wość próbkowania sygnału wynosi 1MHz.
Aparaty takie są oczywiście wyposażone
w ręczną regulację wzmocnienia, ale w opi−
sywanych przypadkach jest to rozwiązanie
zupełnie nieprzydatne. Tak czy inaczej pro−
ste aparaty zbudowane w oparciu o techno−
logię analogową nie są w stanie zapewnić
osobie niedosłyszącej odbierania szerokiego
spektrum sygnałów dźwiękowych dobiega−
jących z otaczającego ją świata. Niemożliwe
Rys. 3a W aparacie analogowym ca−
ły zakres dynamiki dźwięków jest
przesunięty w górę w efekcie część
dźwięków i tak jest niesłyszalna,
a wiele przekracza próg bólu.
Rys. 3b W aparacie cyfrowym cały za−
kres dynamiki dźwięków zostaje
skompresowany i dostosowany do
wąskiego zakresu dynamiki
niedosłyszącej osoby.
Rys. 4
106
Elektronika dla Wszystkich
To warto wiedzieć
Na wyjściu przetwornika informacja poja−
wia się z częstotliwością 32kHz w formie
32−bitowych słów maszynowych. Tak duża
częstotliwość próbkowania pozwala syste−
mowi aparatu nie tylko zdefiniować sygnał,
ale też zorientować się w jego tak zwanej
"tendencji". Również słowo maszynowe
opisujące sygnał jest dosyć długie. Tak za−
pisana informacja trafia do serca aparatu −
procesora i od tej pory jest poddawana obli−
czeniom matematycznym według odpowie−
dniego algorytmu. Algorytm jest ustalany
indywidualnie dla każdego pacjenta, sto−
sownie do jego wady słuchu.
Wszystkie dane wynikające z badania au−
diometrycznego, których SENSO potrzebu−
je, aby dostarczyć choremu optymalny
dźwięk, zostają wprowadzone przez specja−
listę za pomocą specjalnego urządzenia
programującego lub zwykłego peceta, po−
przez odpowiedni interfejs. Liczba progra−
mowalnych parametrów wynosi 180. Pro−
cesor musi mieć odpowiednią moc oblicze−
niową, ponieważ pracuje w czasie rzeczy−
wistym. Znaczy to, że czas obróbki sygnału
musi byś mniejszy od 1 ms. Pracujący
w aparatach SENSO układ ma możliwości
porównywalne z procesorem Pentium i wy−
konuje 40 megainstrukcji na sekundę
(40MIPS). Wszystkie konieczne parametry
dźwięku: natężenie, częstotliwość, a zwła−
szcza wymagania słuchowe pacjenta są bra−
ne pod uwagę w procesie obliczeniowym.
Dlatego dźwięk docierający do ucha chore−
go za pośrednictwem aparatu cyfrowego
jest "szyty na miarę" potrzeb pacjenta − nig−
dy nie jest zbyt cichy, nigdy zbyt głośny
i ma jakość płyty kompaktowej. Aparat nie
wymaga przy tym żadnej regulacji i ma
zdolność adaptowania się do zmiennego
otoczenia akustycznego.
Programowanie aparatów cyfrowych.
1. programator LP2
2. programator COMPASS na PC
nie. Stabilizator dźwięku analizuje relacje in−
tensywności sygnałów wejściowych i stosuje
długi czas regulacji (200−300ms) dla dźwię−
ków takich jak mowa, dzięki czemu zacho−
wane są, ważne dla prawidłowego rozumie−
nia, dynamiczne i czasowe sygnały pobudza−
jące. Daje to w efekcie bardzo łagodne, natu−
ralne brzmienie słyszanej mowy. Ale długi
czas regulacji wzmocnienia byłby bardzo
niekorzystny w innej sytuacji akustycznej,
mianowicie gdy po dłuższej sekwencji
dźwięków głośnych następuje dźwięk zdecy−
dowanie cichszy. Dobrze ilustruje to sytua−
cja, w której osoba z aparatem słuchowym
wchodząc do domu głośno zawoła: "Wróci−
łem do domu kochanie! Gdzie jesteś?!" Bez
stabilizatora dźwięku ten bardzo głośny sy−
gnał odebrany przez aparat spowodowałby
zredukowanie wzmocnienia i ktoś taki nie
dosłyszałby cichej odpowiedzi: "Jestem
w kuchni". Omawiany układ skraca w takiej
sytuacji czas regulacji wzmocnienia do poje−
dynczych milisekund i zapewnia dobrą sły−
szalność. Warto wspomnieć o jeszcze jed−
nym, zaawansowanym elemencie obróbki
dźwięku w procesorze SENSO. Jest to SIS
(Speech Intensification System) − system in−
tensyfikacji mowy. Zapewnia on polepszenie
słyszalności mowy ludzkiej na tle hałasu.
Chodzi o ograniczenie omówionego wcze−
śniej zjawiska maskowania. Analizując in−
formacje o docierającym do aparatu sygnale
dźwiękowym, system ten, posługując się od−
powiednim algorytmem, potrafi odróżnić
szum tła od mowy (szum najczęściej ma
mniejszą amplitudę od sygnału użytecznego,
niewiele zmieniającą się częstotliwość i dy−
namikę) i automatycznie zwiększa wzmoc−
nienie tych częstotliwości, które są najważ−
niejsze dla polepszenia zrozumiałości mowy.
Działa on również niezależnie w trzech
wspomnianych już zakresach częstotliwości.
SIS wyłącza się, gdy do słuchającego docie−
ra tylko szum tła bądź tylko czysty sygnał
mowy. Wyniki badań prowadzonych przez
laboratorium audiologiczne firmy WIDEX
wskazują na znaczne polepszenie zdolności
rozpoznawania pojedynczych sylab przez
niedosłyszących przy zastosowaniu aparatów
wyposażonych w SIS. Oczywiście nie trzeba
przypominać, że wszystkie wspomniane re−
gulacje dokonywane są automatycznie, nie−
zauważalnie dla użytkownika. Na wyjściu
SENSO pracuje słuchawka cyfrowa wyko−
rzystująca technologię modulacji pulsowo−
kodowej. Jak widać, jest to rzeczywiście
w 100 procentach aparat cyfrowy. Firma WI−
DEX produkuje obecnie aparaty cyfrowe
w czterech wersjach: duże zauszne dla osób
o bardzo dużym ubytku słuchu, małe zauszne
dla osób z nieco mniejszymi wadami, we−
wnątrzuszne dla protezowania ubytków śre−
dnich, oraz najnowszy aparat serii CIC
(Completely In the Canal) wewnątrzkanało−
wy. Ten ostatni zasługuje na szczególną uwa−
Co to daje w praktyce?
Najważniejszą przewagą aparatu cyfrowego
nad analogowym jest to, że stosując odpo−
wiednie algorytmy kompresji dopasowuje
(dosłownie przelicza) pełen zakres dynamiki
dźwięków otaczającego nas świata do zawę−
żonego zakresu dynamiki narządu słuchu
niedosłyszącego człowieka. W efekcie nigdy
nie zostaje przekroczony próg bólu, a nawet
najcichsze dźwięki są słyszalne (
rysunek
3b
). Aparat cyfrowy zapewnia duże wzmoc−
nienie słabych sygnałów, zachowując przy
tym odpowiednio wysoki stosunek sy−
gnał/szum. Pracuje przy tym stabilnie, ponie−
waż nadrzędnym systemem czuwającym nad
całym procesem obróbki dźwięku jest AFM
(Automatic Feedback Manager) − automa−
tyczna kontrola sprzężeń. Działa ona w dość
zaawansowany sposób. Wzmocnienie apara−
tu SENSO regulowane jest w trzech oddziel−
nych kanałach (zakresach częstotliwości).
W każdym z nich AFM ocenia, jak duże
wzmocnienie jest dopuszczalne w danej
chwili. W razie potrzeby wzmocnienie jest
automatycznie zmniejszane tylko w jednym
kanale, tak aby zawsze zachować możliwie
największy zakres słyszanych tonów. Ko−
lejnym "inteligentnym" układem działają−
cym w procesorze SENSO jest Sound Sta−
biliser (stabilizator dźwięku). Jego zadanie
polega na dostrajaniu czasu regulacji
wzmocnienia w zależności od relacji inten−
sywności sygnałów wejściowych. O co tak
naprawdę chodzi? Otóż na pierwszy rzut
oka wydaje się, że im szybciej układ
wzmacniacza będzie "podążał" za zmiana−
mi wejściowego poziomu natężenia dźwię−
ku, tym lepiej. Okazuje się jednak, że przy
słuchaniu np. mowy ludzkiej, tak reagujący
system będzie "spłaszczał" odbierane bodź−
ce, tłumiąc tak zwane czasowe i spektralne
sygnały pobudzające obecne w mowie
(m.in. chodzi o zmianę głośności dźwięku
w czasie), co może utrudniać jej zrozumie−
Specjalista „dopasowuje“ procesor sygna−
łowy do indywidualnych potrzeb pacjenta
Elektronika dla Wszystkich
107
To warto wiedzieć
gę. Po założeniu do kanału usznego jest
bowiem całkowicie niewidoczny z zewnątrz
co przyczynia się do podniesienia komfortu
psychicznego niedosłyszącej osoby na niespo−
tykany dotąd poziom. SENSO CIC+ to jeden
z najnowocześniejszych aparatów słuchowych
na świecie. Montowane w nim mikrofon i słu−
chawka to podzespoły produkowane przez
amerykańską firmę KNOWLES znaną z pro−
dukcji urządzeń podsłuchowych na potrzeby
agencji wywiadowczych. Struktura procesora
wykonana w technologii 0,4 mikrometra ma
wymiary 3x4mm. Objętość kompletnego
układu elektronicznego wynosi 7mm
3
. Cudeń−
ko to jest zasilane z baterii jonowej o średnicy
4mm, o małej rezystancji wewnętrznej, akty−
wowanej tlenem z powietrza. Średni pobór
prądu jest przy tej mocy obliczeniowej zadzi−
wiająco mały i wynosi 0,55mA, co zapewnia
czas pracy około 125 godzin. Aparat ten potra−
fi dostarczyć dźwięk o poziomie natężenia
120dB. Gniazdo baterii jest jednocześnie złą−
czem wykorzystywanym do wstępnego pro−
gramowania aparatu za pomocą specjalnego
urządzenia programującego bądź odpowie−
dnio oprogramowanego peceta. Na koniec
mniej entuzjastyczna wiadomość. Cena apara−
tu SENSO CIC+ wynosi 3600PLN. To dosyć
dużo, zwłaszcza dla osób starszych, których
często dotyczy problem ubytku słuchu. Ale
z drugiej strony wiele wskazuje na to, że taka
inwestycja jest opłacalna. Zwłaszcza w przy−
padku osób młodszych, przede wszystkim
dzieci, których znaczący odsetek również ma
kłopoty ze słuchem. Dobry aparat słuchowy
może przecież przenieść niedosłyszących
w naprawdę wspaniały świat dźwięków
i umożliwić im normalne funkcjonowanie
w domu, szkole i pracy. Dzieci z wadami słu−
chu odpowiednio wcześnie protezowane taki−
mi aparatami mają szansę na normalny roz−
wój. Aparaty cyfrowe tworzą więc zupełnie
nową jakość wśród urządzeń wspomagają−
Zdjęcie różnych modeli aparatów SENSO
cych słyszenie, doskonale dostosowując się do
fizjologii narządu słuchu. W tym więc przy−
padku wypada dołączyć się do entuzjastyczne−
go okrzyku: Wiwat zera i jedynki!
Wojciech Turemka
Autor dziękuje inż. Cezaremu Szafrańskiemu
za konsultacje.
Więcej informacji o cyfrowych aparatach
słuchowych można znaleźć pod adresem
www.widex.com
REKLAMA · REKLAMA · REKLAMA · REKLAMA
108
Elektronika dla Wszystkich
Plik z chomika:
ryszard9922
Inne pliki z tego folderu:
01_03.pdf
(4144 KB)
01_02.pdf
(3229 KB)
01_01.pdf
(1977 KB)
01_08.pdf
(3497 KB)
01_07.pdf
(2238 KB)
Inne foldery tego chomika:
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin