Plotka.doc

(85 KB) Pobierz

 

Plotka

 

Co tu robisz, Potter?

Wyszedłem tylko zapalić. Spojrzenie. Co, teraz nie mogę się nawet cieszyć cholernym papierosem, bez ciebie próbującego to zrujnować?

  Nigdy nic ci nie zrujnowałem, Potter.  Jeśli jeszcze nie zdążyłeś tego zauważyć to ja zawsze obrywam, bo ty ciągle biegasz łamiąc każdą cholerną regułę w tej szkole, a tylko ja jestem na tyle mądry żeby cię powstrzymywać, ale naturalnie, nic nie można stać się wielkiemu Harry’emu Potterowi, więc ja dostaje z tego nic, kiedy ty dostajesz całą chwałę, jakbyś był cholernym bohaterem.

Mruganie.

Gniewne, Co?

...Um. Nic.

  Co, teraz zamierzasz udawać jakbyś nigdy tego wcześniej nie wiedział? Jakby nie sprawiało ci to przyjemności?

A co jeśli tak, Malfoy? To nie tak, że nigdy mi się nie odpłacałeś. Wiesz, że tak było, nie udawaj niewinnego!

Uśmieszek. Ja, niewinny? To, Potter, jest jedyna rzecz, jakiej nie udaje.

Pomruk. Super. Nie wiem, czemu nawet jestem tu rozmawiając z tobą.

Lekki uśmiech, wywrócone oczy. Myślałem, że wyszedłeś tylko zapalić.

Taak, cóż, wygląda na to, że to niemożliwe z tobą zaraz obok, nieprawdaż?

  Moglibyśmy robić inne rzeczy jeśli chcesz.

Parsknięcie.   Jasne, Malfoy, pograjmy w pchełki. Oh, wiem, możemy popuszczajmy kaczki nad jeziorem. Mam jeszcze jeden pomysł, może mógłbym nakarmić wielką kałamarnicę?

Stanowcze, Dlaczego nie zamkniesz się na chwilę?

Zaskoczona cisza, potem przełknięcie śliny.

Gładkie, Tak lepiej.

Malfoy, co… co ty robisz?

Masz coś we włosach.

...Oh.

Cisza. Przyśpieszony, nierówny oddech.

  To… to nie jest… Malfoy, co…

  Wydaje mi się, że masz coś i w oku.

  Prze-przestań mnie dotykać.

I w kąciku ust….

Przestań mnie dotykać!

Następna cisza. Ciężka i napięta.

... Dobrze, Potter.

Co to było?

To było nic.

To nie było nic.

Tak, było, dla ciebie to było cholerne nic, tak samo jak wszystko, czym dla ciebie byłem! Niczym, to było nic!

Zaskoczone, Malfoy, Ja…

Po prostu idź do diabła.

Ogłuszająca cisza.

Odgłos kroków na trawie. Coraz cichszy.

Bardziej ogłuszająca cisza. Słabe,   Co… co się właśnie stało?

Przytłaczająca cisza.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przeklęty głupi, dureń! Niech go pochłonie pieprzone piekło!

Spokojnie, Malfoy, co z tobą?

Wzburzone, Nic.

Zalecałeś się do… ups! Znaczy się, znowu kłóciłeś z Potterem, prawda?

Odczep się zanim nie zmienię twojego mózgu w płatki owsiane.

Ajć, straszne. Założę się, że nie byłbyś taki wredny dla swojego słodkiego, malutkiego Harry’ego… ał… Aj!

Zamknij się, dobrze? Po prostu zamknij się i zostaw mnie w spokoju!

Przytłumione odgłosy walki.

Malfoy, tu jesteś! Posłuchaj ja… –  Wpatrywanie się Malfoy? Nie sądzisz, że powinieneś ee… puścić Blaise’a? 

Więcej stłumionych sapnięć.

Ziemne,   Wszystko w porządku, dzięki.

Yhm. Mógłbyś przynajmniej pozwolić mu zaczerpnąć trochę powietrza?

Burknięcie. Zdławiony oddech, kaszel. Boże! Dzięki, Potter. Jezu, Malfoy, ty to naprawdę jesteś udany.

Spływaj stąd do cholery, Zabini.

Wycofujące się kroki.

Cisza.

Co chcesz?

Ciebie. To znaczy... porozmawiać z tobą!

Rozmawiamy.

Możemy porozmawiać gdzie indziej?

Oh, na przykład? Ohh, Harry, wróćmy do twojego pokoju, żebyśmy mogli być sami!

Dobra, łapię. Nieważne. I nie nazywaj mnie Harrym.

Uśmieszek, Jeśli chcesz, Harry.

Gah! Po prostu… po prostu zamknij się i słuchaj, dobra? Cisza. Dobrze. A teraz… spójrz. Ty i ja jesteśmy wrogami, nie możesz oczekiwać ode mnie żebym wiedział jak zareagować, gdy zmieniasz zachowanie i.. robisz różne rzeczy, jak… jak to, co robiłeś wcześniej.

Co robiłem wcześniej?

Ty… co masz na myśli? Wpatrywanie się. Przeczesywałeś palcami moje włosy.

Tak, nieprawdaż?

Wycofywanie się.

Myślałem, że chciałeś porozmawiać.

– Ja… –  łapanie oddechu. – Tak, myślę, że musimy porozmawiać.

Więc rozmawiajmy.

Malfoy, co… - co w ciebie wstąpiło?

Myślałem, że chciałeś rozmowy, ja tylko mówię.

Mamrotanie.

Możesz powtórzyć?

Nie musisz mówić tak blisko.

To żeby cię lepiej słyszeć, mój drogi.

Przerażony, Przestań!

Cichy chichot.

Wiercenie się.

Niekomfortowo?

...Tak!

Czemu więc nie zrobisz czegoś w związku z tym?

Jak… jak co?

Zrelaksuj się.

Jak mam to zrobić, z tobą stojącym dwie stopy dalej I patrzącego na mnie w ten sposób?

W jaki?

Jak... nie wiem. Jakbyś…

Jakbym miał cię właśnie pocałować?

Mruganie. Co?

Chichot. Niezbyt spostrzegawczy, jak widzę.

Malfoy, nie wiem, co ty…

Delikatne pocałunki.

Mmph! Mmmmph! ...

Mmm…

Wycofywanie się. Co to do cholery było Malfoy?! Ty chory draniu!

Tylko próbowałem pomóc ci się zrelaksować.

Ale ty mnie pocałowałeś!

Wzruszenie ramion.

Szok. Długa cisza. Trzymaj się ode mnie z daleko, Malfoy. Po prostu trzymaj się z daleka. Zrozumiałeś?

Czemu dziś za mną poszedłeś?

Co? Co to ma do…

“Czy może nie chciałeś wiedzieć jak by to było? Być dotykanym w ten sposób ponownie?

Nie prawda! Ja tylko myślałem… Chciałem…

Tak, Harry. Ty chciałeś.

Pauza.

Nie nazywaj mnie Harry’m.

Dobrze, Harry.

Jesteś takim upartym egoistą, ty niemożliwy draniu.

Tak.

Co tak?

Tak, jesteś.

Rozdrażnione westchnienie. Nie wiem, po co w ogóle sobie zawracałem głowę.

Ale ja wiem.

No dobra, czemu? To powinno być dobre.

Potter, stoisz na środku korytarza, gdzie ktokolwiek mógłby iść i nas zobaczyć. Nie sądzę, że chciałeś tylko ze mną porozmawiać.

Nie miałeś żadnych problemów, kiedy ty… kiedy ty… wiesz co zrobiłeś!

Nie, co takiego zrobiłem?

Pocałowałeś mnie.

Podobało ci się?

Ty chory popaprańcu.

Śmiech.

Myślisz, że tylko dlatego, że umiesz mnie podejść daje ci to prawo do wykorzystywania

Mówiłem ci, próbowałem tylko pomóc.

Pomógłbyś mi skoczyć z klifu, Malfoy!

Może, ale tylko, jeśli uważałbym, że potrzebujesz spaść.

Wpatrywanie się.

I byłbym tam żeby cię złapać.

Co… co to ma być?

Tylko ja, Potter. Tylko ja.

Zirytowany, Więc ...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin