PLUTON
przemoc XX wieku
(Artykuł Leszka Weresa w „Nieznanym Świecie” nr 3 i 4 /91)
Nie tylko głębsze studia nad rolą Plutona w życiu jednostki i całych społeczeństw i nie tylko jego silne usadowienie się przy Ascendencie w moim kosmogramie zadecydowało, że jemu właśnie poświęcam niniejsze studium. Zakazowi stosowania siły przez państwa i legalnym wyjątkom od tego zakazu w Karcie Narodów Zjednoczonych poświęciłem magisterium, a poszukiwaniu pokojowych rozwiązań dla konfliktów międzynarodowych - zgodnie z optymalnymi strategiami matematycznej teorii gier - pracę doktorską. Niniejsze rozważania stanowią więc naturalną kontynuację tych zainteresowań, bo na obszarach, które znajdują się pod wpływem Plutona (ekliptyczny obszar kosmogramu indywidualnego, państwowego i narodowego, itp.) z pewnością nie ma spokoju; przeciwnie - istnieje często głęboki, zdawałoby się, nierozwiązalny konflikt, obojętnie wewnętrzny lub międzynarodowy. Wywody opieram o znacznie pewniejsze przesłanki niż te, na których opierałem się w przeszłości - prawo międzynarodowe, socjologia stosunków międzynarodowych i klasyczna historia dziejów świata.
***
Pluton - władca mrocznych podziemi, to w mitologii greckiej bóg Hades, syn Kronosa (Saturna) i Rei, a brat Zeusa i Posejdona. Z tymi ostatnimi dzielił władzę nad wszechświatem. Jego nie cieszący się dobrą sławą tata zabił dziadka Hadesa, Uranosa. Z takim rodowodem ten posępny władca Tartaru - krainy umarłych, izolował się od świata. Niechętny był wieściom z pogodnego Olimpu, sam też nigdy się nie uśmiechał (widzieliście kiedyś beztrosko śmiejącego się październikowego Skorpiona?). Charakter energii symbolizowanych przez Plutona nie tylko nie nastraja do żartów, ale przeciwnie, budzi grozę i lęk. Władając fazą Skorpiona, nie zawsze zasłużenie, cieszy się on wyraźnie złą reputacją.
Aby pojąć oddziaływanie Plutona najlepiej wyobrazić sobie idący na dno morskie kadłub „Titanica” po zderzeniu z górą lodową, trzęsienie ziemi, albo wybuch wulkanu. To także woIno pękająca olbrzymia zapora wodna, której spiętrzone wody wciągają w swe wiry lub zniszczą naporem najbardziej nawet niewinne istoty. Pluton – w innym wyobrażeniu – to również „spokojnie” w naszym mieszkaniu tykający, choć trudny do odszukania „zegarek” z zapalnikiem i ładunkiem wybuchowym, o którym nie wiemy, na ile jest niszczący, ani też - kiedy wybuchnie. Doprawdy trudno jest w takim sąsiedztwie spokojnie usnąć, a podobnie przecież czuje się wielu ludzi, znajdujących się w obecności osoby o urodzeniowo silnym Plutonie lub znacznie eksponowanej fazie Skorpiona (obsadzonej przez Słońce, Księżyc, Ascendent, wschodzący stopień ekliptyki, albo też większą niż dwie ilość planet).
W życiu natkniecie się na bardzo różnych Skorpionów, ale grupują się one mniej więcej w czterech bardzo od siebie różniących się kategoriach:
1) Skorpion-feniks – to niezmiernie rzadki przedstawiciel tego znaku i integrujących, pozytywnych energii Plutona, który jako naturalny guru, uzdrawiacz lub mistyk, panując nad swymi, zazwyczaj nie ujarzmionymi pasjami i zajmując się regeneracją ciała i duszy bliźnich, krzewi idee miłości i braterstwa.
2) Skorpion-orzeł, budzący powszechny szacunek (i trochę lęk) uczciwy, odważny i sprawiedliwy: wybijający się wysoko ponad tuzinkowe słabostki ludzkie. Ten pułap znajduje się w zasięgu możliwości każdego, średnio przynajmniej rozwiniętego Skorpiona. Częściej jednak spotykamy:
3) Skorpiona-pająka, działającego podstępnie i bez Iitości „upadłego Anioła”, który uzdolniony jak „feniks”, świadomie i z całkowitą premedytacją sieje śmierć i zniszczenie, cierpliwie wyczekuje na niewinne, przypadkowe ofiary, by dać upust swoim żądzom nieujarzmionym, hipnotyzując i pastwiąc się nad ofiarą. Gdy katem dla innych być nie może, staje się katem dla siebie samego. Najwięcej jest niestety:
4) Skorpionów-jaszczurek, ofiar własnych kompleksów i frustracji, pozbawionych zarówno sił, by dążyć do szlachetności „orła”, jak i odwagi do czynienia najgorszych łajdactw, które z taką łatwością przychodzą „pająkom”. Jaszczurki – co zresztą charakterystyczne dla naszej epoki, głównie Iat 1981-1996, podczas których Pluton przebywa w Skorpionie, najłatwiej tracą swą wolność i niezależność, ulegając wtedy najniższym ze swoich pasji: nieposkromionej, emocjonalnej pożądliwości wobec rzeczy (nadmierny materializm) i ludzi (obsesyjna zazdrość, wiodąca i ku zbrodni). W swoim nieharmonijnym oddziaływaniu Pluton ujawnia więc destrukcję, obsesję, przymus na wielką skalę i przemoc, wreszcie podejrzliwość, bezwzględność i okrucieństwo.
A co z cechami pozytywnymi, zapytacie, skoro każda z energii musi mieć swój biegun dodatni i ujemny? I Pluton wykazuje taki dodatni, transformująco-regenerujący wpływ (Skorpion „feniks” i „orzeł”). Słowo „pluton”, z greckiego oznacza „bogaty” i nie jest to znaczenie przypadkowe, bo we władaniu tego boga pozostawały autentyczne bogactwa naturalne, spoczywające w głębi ziemi. I jeśli Byk jest przysłowiowym „bankierem zodiaku” podkreślając indywidualne formy własności tak spolaryzowany z tą fazą Skorpion mówi o bogactwach przerastających jednego człowieka, o wartości dodatkowej, o bankach, fundacjach, spadkach i śmierci, bowiem takowa zazwyczaj otrzymanie spadku musi poprzedzać. Niespodziewanie więc znaleźliśmy się przy definicji zakresu pojęciowego pola VIII kosmogramu (naturalnego pola Skorpiona) wskazującego na różne formy zysku, wynikającego z drapieżnej często zaborczości w gromadzeniu materialnych bogactw. Bogaty z domu prezydent John F. Kennedy (urodzeniowe Bliźnięta z Ascendentem w Wadze – pozorny brak żywiołu wody) miał Słońce, Merkurego, Wenus, Marsa i Jowisza w potężnym dlatego polu VIII o charakterystyce Skorpiona. Stąd gwałtowna tajemnicza śmierć prezydenta, która pociągnęła za sobą równie tajemniczą śmierć jego zabójcy L. Oswalda na oczach policjantów. Zgodnie z zasadami dziedziczenia planetarnego (M. Gauquelin) brat prezydenta, Robert – był Skorpionem – też gwałtowna śmierć. Nie dziwi więc, że był on Prokuratorem Generalnym USA, pełniąc funkcję w swym charakterze bardzo przecież odpowiadającą charakterowi tej fazy. Miękkość i niezdecydowanie trzeciego z Kennedych – Edwarda (Ryby), aż nadto są widoczne. Wracając jednak do pozytywnego oddziaływania energii Plutona, to należy wymienić: siłę przebicia, odwagę, regenerację, kooperację, wytrwałość, eliminowanie napięć.
Obecnie, jak wiemy, znajdujemy się w końcu ery Ryb (spolaryzowanych w Zodiaku z fazą Panny). Ery są wynikiem precesji punktów równonocy i tzw. astronomiczny rok platoński liczy ponad 24 tys. lat, każda zaś z epok – ponad 2100 lat. Ok. 4 tys. do 2 tys. lat przed Chrystusem – to epoka Byka, która kładła nacisk na indywidualne bogactwo i przetrwanie, m.in. poprzez zorganizowaną uprawę roli (w naturalnym cyklu rozwoju faza Byka to faza „osadnika”). Najciekawsza i najlepiej nam znana z tego okresu jest kultura Egiptu. Wiadomo, że przetrwanie tej społeczności zależało od upraw i wylewów Nilu.
Ale Egipt kojarzy się zawsze z piramidami, których budowa wymagała olbrzymiego kolektywnego wysiłku, nie zapłaconego szeregowym budowniczym. Piramidy, będąc jednocześnie obiektami kultu, zawierały grobowce mieszczące zabalsamowane zwłoki faraonów. Ale nie tylko. Do grobowców składano również przedmioty o znacznej wartości materialnej, stanowiące ciągły przedmiot pożądania ze strony poszukiwaczy skarbów i złodziei. Ukryto więc w piramidach liczne pułapki, w których ginęli śmiałkowie, usiłujący zakłócić spokój zmarłym. Niełatwo też było się dostać żywemu człekowi do Tartaru. Wszystko to nabiera specjalnej wymowy, gdy wiemy, że z Bykiem spolaryzowana jest faza Skorpiona. To typowe zainteresowanie sprawami z pogranicza życia i śmierci, prowadzące wtedy do prób przedłużenia go poprzez balsamowanie zwłok. Znajduje ono potwierdzenie w dzisiejszej fascynacji śmiercią i zabijaniem oraz przeszczepami, najczęściej serca (prof. Barnard to też Skorpion), autentycznie zwyciężającymi śmierć, szczególnie podczas powrotu Plutona do swego znaku – fazy Skorpiona od 5.11.1983 do 10.11.1995 r. (Pluton „wchodzi i wychodzi” ze Skorpiona w okresie „pobytu” w nim Słońca). Warto nadmienić, że również w Skorpionie odwiedzamy groby najbliższych, chociaż zarzuciliśmy balsamowanie zwłok. Spoczywający w kremlowskim Mauzoleum Lenin – to inspirator (Słońce w fazie Barana) i konsekwentny egzekutor (ascendent w Skorpionie) rewolucyjnych idei. RewoIucja rozpoczęła się 7 listopada w fazie Skorpiona. Wiemy, że nie była ani łagodna, ani bezkrwawa. Wprowadziła olbrzymie zmiany w stosunkach własnościowych i systemie wartości, a więc na linii Byk (pole II) – Skorpion (pole VIII). Nie przypadkowo patronem rewolucji i późniejszych nie mniej dramatycznych przemian własnościowych został Karol Marks (a nie chociażby Trocki), bardzo silnie sprzężony z nią swym urodzeniowym kosmogramem (silna opozycja jego Słońca i Księżyca do Słońca Rewolucji). Marks był Bykiem, z Księżycem na swym „byczym” Słońcu (nów), a oba te ciała usytuowały się w drugim polu kosmogramu, przynależnym Bykowi ze sferą posiadania i własności, a spolaryzowanym z polem VIII, przynależnym Skorpionowi i problemom transformacji stosunków własnościowych. Czy można się więc dziwić, że swoje podstawowe dzieło zatytułował „Kapitał”? Napisał go w I połowie XIX w., gdy Pluton przebywał w Byku (opozycja do Skorpiona), tworząc podwaliny pod zręby nowoczesnej bankowości i cały współczesny kapitalizm.
Jest więc faza Skorpiona szalenie ważna. bo transformująca losy Rosji Radzieckiej, i dlatego okres przebywania w niej Plutona (1983-1995) jest przełomowy dla jej bytowania. W latach siedemdziesiątych wykładałem o tym na seminariach, na długo, zanim pokazały się pierwsze „pąki” pieriestrojki, a potem już i głębokie rysy na monolicie Imperium, nim zauważyli je naukowcy czy dziennikarze. Lata 1989-1990 nie wynikały z jasnowidzenia, lecz z obliczeń wykonanych przeze mnie dekadę wcześniej w oparciu o Efemerydy. Dzień 7 listopada i dni następne odpowiadają określonym stopniom w fazie Skorpiona (powyżej 14-go i 15-go) w obszarze, w którym Pluton pozostaje od grudnia 1988 po rok 1990. Zanim jednak Pluton „doszedł” do ekliptycznej pozycji Słońca Rewolucji, w drugiej połowie lat osiemdziesiątych „naparł” opozycją na urodzeniowe Słońce i Księżyc Marksa, wywołując niepokoje zmierzające do przetransformowania doktryny Marksa. Głównie w krajach Europy Wschodniej, choć nie tylko (np. Chiny), a prowadzące w konsekwencji do ogromnych przemian własnościowych dokonujących się właśnie w tych krajach.
Świat to system naczyń połączonych, więc działanie Plutona nie dotyczy jednego tylko kraju, lecz i tych państw, które mają w historii swej zaznaczony pas Skorpiona lub (przez polaryzację) ekliptyczny pas Byka. Obecność Plutona w Skorpionie ma więc też przełomowe znaczenie dla losów Polski, czy chcemy tego, czy też nie. Polska tradycyjnie zaliczana jest do krajów związanych z fazą Byka, a jeśli uwzględnić najbardziej dla nas ważny kosmogram – Chrztu Polski z 966 r. (dający nam prawdopodobnie ascendent w Lwie) oraz kosmogram niepodległościowy, listopadowy (1918 r.), łączący nas ze Skorpionem, „gorący okres” w naszym kraju staje się bardziej zrozumiały. Data odzyskania niepodległości niezależnie jak sporna (11 listopada uwolnienie Warszawy od Niemców, 14 listopada przekazanie Piłsudskiemu władzy przez Radę Regencyjną, czy akty prawno-międzynarodowe, kierowane przez niego do różnych państw w kilka dni później) – zawsze mieści się w drugim (Ryby) lub trzecim (Rak) dekanacie Skorpiona. Historia naszego kraju, a także los spotykający jego mieszkańców, owe „polskie drogi”, upoważniają do postawienia tezy, że bardziej dotyczy nas dekanat Ryb, nie zaś Raka. Oznaczałoby to, że czasy są rzeczywiście przełomowe, bo w 1990 r. tranzytujący Pluton sięgnął tych obszarów Skorpiona, które zaczynają wyznaczać wspomniane daty, ale ze względu na swą retrogradację (pozorny ruch wsteczny), między 17 a 22 stopniem Skorpiona pozostanie jeszcze w latach 1990-1992. Nie oznacza to, iż w tym czasie rozwiążemy w kraju wszystkie problemy. My je wyraźnie zobaczymy i odczujemy na własnej skórze, do nierozwiązanych – dodamy nowe i to poważniejsze, jeśli uruchomimy negatywne, nie zaś pozytywne energie związane z procesami o plutonowym charakterze. To zaś zależy od nas, bo sami współtworzymy swój los, choć mieszkając w Polsce – kto wie czy nie czynimy tego w zgodzie z „kosmiczną” karmą własnego narodu. Niestety, nie znamy wszystkich elementów łamigłówki, bowiem, oprócz trwającego już tranzytu Plutona przez Słońce niepodległościowe z 1918 roku, w ciągu najbliższych miesięcy i lat, jesteśmy pod ogromną presją tego samego Plutona, transformującego skutkiem opozycji cały pas tak silnie z Polską związanego Byka oraz „bombardującego” kwadraturą ze Skorpiona na Lwa prawdopodobny ascendent podstawowego kosmogramu Polski przez cały swój pobyt w tym znaku.
Cykl Plutona jest bardzo długi, najdłuższy z dotąd znanych cykli planetarnych (ponad 240 lat), dlatego zmiany, które wywołuje w mentalności i zachowaniu poszczególnych ludzi i w funkcjonowaniu międzynarodowego systemu są tak głębokie. Co jeszcze z sobą niosą – dla nas, kraju i świata – za miesiąc.
Swoje refleksje o Plutonie, zwierzchniku mrocznego Tartaru, i przede wszystkim zaś władcy fazy Skorpiona („Nieznany Świat” nr 3), zakończyłem stwierdzeniem, że cykl obiegu tej planety jest najdłuższy z dotychczas znanych nam cykli planetarnych i wynosi 246 lat. Może więc Pluton pozostawać w jednym znaku aż do trzydziestu lat. Nic więc dziwnego, że zmiany, w których uczestniczy, można by, ze względu na ich powolność, nazwać pokoleniowymi.
Zmiany następujące w świecie są oczywiście wynikiem oddziaływania wszystkich cykli planetarnych i wyrywając którykolwiek z nich z kontekstu całości, upraszczam nadmiernie obraz świata. Usprawiedliwia mnie to, że jednocześnie ukazuję, iż cykle odgrywają niebagatelną rolę nie tylko w życiu pojedynczego człowieka, ale kształtują również, i to bezspornymi faktami, losy świata. Kierunek podstawowych przemian, wobec których stawała większość mieszkańców naszej planety, odpowiadał zawsze charakterystyce tej fazy zodiaku, w której właśnie rezydował Pluton, albo uaktywniał działania związane z polem kosmogramu (domem horoskopu), w naturalnym układzie Zodiaku przynależnym tej fazie (np. Panna to ład i porządek, ale Pluton w Pannie to także problemy związane z VI domem, a więc higieną, ze zdrowiem oraz pracą i warunkami jej wykonywania).
W wielkim skrócie więc przypominam, że lata 1852-1884 to Pluton w Byku, manifestujący się nowopowstającym, żarłocznym bardzo kapitalizmem i całym systemem jego finansowej obsługi (bankami). Lata 1892-1913 spędza Pluton w Bliźniętach, rewolucjonizując to wszystko, co pozostawało domeną greckiego Hermesa, a więc komunikację i łączność (wynalazek telefonu, radia, telegrafu, samolotu i wielu innych). W latach 1913-1938 Pluton rezydował w Raku i uaktywnił procesy niepodległościowe, a więc powrót do „korzeni” wielu państw, w tym Polski.
Pluton w Lwie (1938-1957) to układ bipolarny „porykujących” na siebie mocarstw, w Pannie zaś (1957-1971) – ujawnienie się problemów związanych z ochroną środowiska, walka z zanieczyszczeniami zagrażającymi całej planecie i psychofizycznej strukturze człowieka (farmakologia, narkotyki).
Lata siedemdziesiąte mamy jeszcze wszyscy w pamięci. Przebojem ogólnoświatowym, a zarazem myślą przewodnią w rozwoju stosunków międzynarodowych stało się hasło pokojowego współistnienia, a więc harmonijnych – bliskich naturze Aftodyty, rządzącej fazą Wagi – relacji między państwami. Właśnie w niej przebywał Pluton aż po lata osiemdziesiąte. I gdy wielu polityków, a i szarych zjadaczy chleba uwierzyło, że świat naprawdę zmienia się na lepsze, Pluton przemieścił się do fazy Skorpiona (po rok 1996), zawiadamiając o tym świat serią terrorystycznych zamachów, wzmożoną aktywnością mafii i gangów w rożnych częściach świata, epidemią AIDS, zalewem pornografii i plagą narkotyków.
Wszystkie te zjawiska są wyraźnie plutonowe w swym charakterze, ale przecież taka wyliczanka to tylko efekt najbardziej ogólnego podejścia do problemu. By przyjrzeć się dokładniej temu, co dzieje się w świecie, należy wprowadzić również pojęcie dekanatów, czyli podziału każdej fazy zodiaku na trzy dziesięciostopniowe wycinki ekliptyki, z których każdy odpowiada kolejnemu znakowi danego żywiołu. Jest więc 1-szy dekanat Skorpiona związany właśnie ze Skorpionem i Plutonem (do listopada 1987 r., pierwsze wejście w drugi dekanat i sierpień 1988 – ostateczne wyjście z 1-go dekanatu); 2-gi – z Rybami i Neptunem (od listopada 1987 r. do stycznia 1991, a ostatecznie wyjście z tego dekanatu – w listopadzie 1991), wreszcie 3-ci dekanat – z Rakiem i Księżycem – od końca 1991 roku). Nawet krótkotrwała analiza poszczególnych dekanatów wskazuje na to, że świat „uparł się”, by reagować bardzo precyzyjnie rozgrywającymi się na nim wydarzeniami, zgodnie z naturą poszczególnych dekanatów. Pod koniec lat 80-tych zamachy terrorystyczne stały się rzadsze, pojawiły się nowe problemy w naturze swej nadal związane ze Skorpionem, ale z jego neptunowym ujęciem, powiązanym z Rybami i XII polem kosmogramu. Miejsce obok Plutona zajął Neptun – niepewność, co do dalszych losów własnych, kraju i świata, oraz zaostrzenie się problemu narkotyków poprzez udział sterydów, nie tylko już w życiu podziwianych przez nas sportowców, zdobywców wielu olimpijskich medali. Produkty wzmagające łaknienie narkotyków (gumy do żucia) oraz narkomania wśród dzieci i młodzieży to kolejny problem teraźniejszości, tak samo jak fetyszyzacja pieniądza, jako jedynego środka, zdolnego zapewnić osiągnięcie Raju albo przynajmniej szczęścia.
Trzeci dekanat, u wrót którego właśnie stajemy, to Rak i patronujący mu Księżyc – będzie próbą zabezpieczania tradycyjnych wartości, głównie związanych z rodziną i korzeniami własnego istnienia. Stąd tak wielkie zainteresowanie, np. reinkarnacją i nie tylko życiem po życiu (co jest całkiem zrozumiałe, gdy mamy do czynienia z władcą Tartaru – Krainy Umarłych), lecz życiem przed życiem. Istnieje szansa, że feministyczny Księżyc uaktywni żeński element yin, stanowiący choć chwilowe zakłócenie bezprecedensowej supremacji yang (energia męska) w naszej kulturze i całym zresztą życiu. W Polsce uaktywni się problem budownictwa rodzinnego, a z drugiej strony stanie problem powrotu do kraju zgromadzonego przez Polonię kapitału zarówno pieniężnego, jak i intelektualnego.
Dwada Byka, czyli Okrągły Stół
Jeśli rozumiemy już zakres oddziaływania oraz znaczenie poszczególnych dekanatów, możemy przejść do bardziej profesjonalnych elementów, tzw. dwadasams, w skrócie dwad. Wynikają one z podziału każdej 30-stopniowej fazy Zodiaku na 2,5° odcinki ekliptyki, co daje 12 takich dwadasams w każdym ze znaków. Każdy więc znak zodiaku zawiera w sobie jakby cały Zodiak. Pierwszą w każdym znaku jest dwada tego właśnie znaku, kolejne następują po sobie w naturalnym porządku faz.
Tak więc drugi dekanat Skorpiona posiada również charakter Ryb i składa się z dwad Ryb (10°–12,5° Skorpiona), Barana (12,5°–15°), Byka (15°–17.5°) i Bliźniąt (17,5°–20° Skorpiona). 5 listopada 1988 r. Pluton opuścił dwadę Ryb i na przeszło rok wszedł w dwadę Barana (rządzoną agresywnym Marsem), rozpoczynając tym samym symbolicznie jakby nowy cykl Plutona. Wiedząc jednak o znaczeniu osi Byk-Skorpion dla losów Polski, należało oczekiwać, że jego pobyt w dwadzie Byka z pewnością przyniesie ważne daty w historii naszego kraju. Pluton wszedł w nią 22 stycznia 1989 r. i opuścił 14 marca, pozwalając na konktetyzację zamysłów co do historycznego Okrągłego Stołu, prowadzącego w prostej konsekwencji do dramatycznych wyborów 4 czerwca 1989 r., zmieniających w rezultacie system wartości (dom II, Byk), a także – w dalszych konsekwencjach – układ sił, i to nie tylko w Polsce. Skutkiem retrogradacji Pluton ponownie zaczął zmierzać ku dwadzie Byka na przełomie lipca i sierpnia 1989 r. Wszedł w nią ponownie 4 listopada tego roku, pozostał do do 20 stycznia 1990 r., wreszcie powrócił na okres od 22 marca do 7 listopada 1990 r.
Faza Byka – jak i dom II każdego horoskopu związane są z prawem własności oraz przekształceniami w jego zakresie, kapita...
Semi111