NEW AGE.doc

(40 KB) Pobierz
Aleksandra Czwojdrak

 

Aleksandra Czwojdrak

NEW AGE

jest nad czym pomyśleć

Reinkarnacja, hipnoza, samorealizowanie się, pozytywne nastawienie wewnętrzne, ewolucja, Jungowskie archetypy - takie terminy i takie tematy należą do ulubionych wśród dziennnikarskiej braci RiTV oraz ich gości; a serial Przystanek Alaska (na szczęście już się skończył) cieszył się podobno wśród widzów nadzwyczajną popularnością. Co stanowi tylko kolejne potwierdzenie mojego przypuszczenia, iż ekscentryczna, hipisowska otoczka strategii ruchu Nowej Ery okazuje się nadspodziewanie skuteczna.

Trwa powszechna akcja unieszkodliwiania sumień (nie istnieją absoluty i obiektywna prawda), zniewalania umysłów (konieczne jest "przesunięcie paradygmatu": przyjęcie światopoglądu o boskości człowieka, zaniechanie korzystania z rozumu i zmysłów, bezbronne zdanie się na sugestie takich czy innych guru), a w końcu i niestety anektowania duchowego ("wyważanie drzwi umysłu", "usuwanie barier" - odbywające się poprzez osiąganie tzw. odmiennych stanów świadomości).

"Bóstwo" Nowej Ery...

...wiele ma imion. Zależnie od naszych upodobań, gdyż New Age jest do pewnych granic nieprzytomnie tolerancyjny. Może być to z hinduizmu Brahman - Dusza Wszechświata, mogę to być ja (w monistycznej filozofii New Age to na jedno wychodzi), Jungowska nieświadomość zbiorowa, Umysł Wszechświata (proszę tylko nie myśleć, że chodzi tu o jakąś Osobę. Umysł w pojęciu New Age jest równie bezosobowy jak Pacyfik), Kosmiczna Świadomość (Świadomość Uniwersalna, Świadomość Wszechświata), Wszechświat - czyli Wszystko (co znów zgadza się z monizmem New Age. Jeśli ktoś nie może dostrzec w tym obiektywnej logiki, nie powinien się martwić. "Przesunięcie paradygmatu" wymaga zaiste karkołomnego upadku na głowę).

Odmienne stany świadomości...

...są absolutnie niezbędne, aby skutecznie upaść na głowę, czy też - jak kto woli - osiągnąć kontakt z naszym "Bóstwem". Ponieważ poznanie prawdziwej rzeczywistości wedle pielęgnowanej przez New Age w taki czy inny sposób tradycji gnostycznej ma charakter metafizyczny i musi odbywać się w oderwaniu od wszelkiej fizyczności, racjonalności itp. cech ludzkich ( * ) , przeto chodzi o to, aby osiągnąć stan - mówiąc prosto z mostu - transu. Czyli zrzeczenia się władzy nad swoim umysłem, krańcowej podatności na sugestie z zewnątrz.

Służą do tego najróżniejsze "ćwiczenia duchowe". Wszelkie takie "ćwiczenia" mają rodowód w religiach pogańskich; w Biblii nie znajdziemy żadnych zachęt do mistycyzmu, ani w Starym, ani w Nowym Testamencie. Europa chrześcijańska (czy raczej schrystianizowana) przejęła mistycyzm głównie od Greków (poprzez Platona i neoplatonizm), bardzo wcześnie mocno zaznaczyły się też wpływy wschodnie (głównie Persja - manicheizm). A i rodzime tradycje pogańskie wcale nie wymarły. Lecz szczerze mówiąc człowiek-bałwochwalca nie potrzebuje żadnej tradycji, żeby stać się mistykiem. Wystarczy np. raz wpaść w jakiś dziwny stan.

Współcześnie oferuje się nam całe bogactwo technik służących uzyskaniu odpowiedniego stanu świadomości, wszystkie oparte właściwie na tych samych zasadach, większość wywodząca się z medytacji wschodniej, głównie jogi: techniki relaksacyjne, techniki oddechowe, trening autogenny. Są też propozycje z bardziej Dalekiego Wschodu, oparte na idei tao, jak choćby tai c'i czy różne sztuki walk wschodnich. I postaci bardziej "unaukowione" (wskutek nazewnictwa), jak "metoda Silvy"... Przerwę wyliczanie, żeby nie p 1000 opaść w almanach. Zainteresowani mogą przeglądać prasę lokalną bądź "specjalistyczną" (jak Nie z Tej Ziemi). Choć powiem szczerze: szkoda na to czasu, bo idee Nowej Ery są stare jak świat; z nimi właśnie walczył np. apostoł Paweł w Liście do Kolosan.

Aniołowie New Age...

...przybywają całymi tabunami, w postaciach zależnych od naszych upodobań. Nazywa się ich często wewnętrznymi (duchowymi) przewodnikami. Tacy duchowi przewodnicy w konkretnym - ludzkim, humanoidalnym, zwierzęcym czy nawet nieożywionym - kształcie muszą się pojawić człowiekowi do pomocy, bo rzecz jasna niedorzeczny bezosobowy monizm nawet najgorętszym entuzjastom "przesuwania paradygmatu" nie daje szans na absolutną samodzielność i praktyczne żywienie wiary w nic (wierzenie we "wszystko" sprowadza się do wierzenia w "nic". I jedno, i drugie jest zresztą w praktyce niemożliwe do zastosowania).

Aniołowie Nowej Ery przybywają do poszukującego człowieka zwykle podczas zmienionego stanu świadomości, choć mogą zdarzyć się przypadki spotkań "jak grom z jasnego nieba", zwłaszcza u osób bardziej zaawansowanych w technikach medytacyjnych.

Kim więc jest ów anioł, kosmita, święty, postać historyczna, przystojny mężczyzna (piękna kobieta), zwierzę, krzesło itd., które żyje własnym życiem "na ekranie umysłu" praktyka New Age, przynosząc poselstwo nowej ewangelii? Oto kilka najczęstszych interpretacji tego zjawiska, stosowanych w zależności od konkretnego światopoglądu:

·         uosobienie wewnętrznej, boskiej mądrości człowieka;

·         głębsze pokłady jaźni człowieka, będącej częścią Umysłu Wszechświata - "nieświadomość zbiorowa";

·         Wysocy Mistrzowie, byty duchowe, które wyewoluowały ku wyższym poziomom istnienia i czuwają nad ewolucją ludzkości;

·         UFO, przybysze pozaziemscy, którzy dzięki zaawansowanej nauce i technice posiedli znajomość posługiwania się telepatią.

Duchy-Mistrzowie podają się często za osoby, które żyły kiedyś na ziemi, np. w mitycznej Atlantydzie czy Lemurii, a dzięki wielu kolejnym wcieleniom poznały tajemnicę życia. Podają się też za duchy roślin, zwierząt, za duchy przyszłych komputerów, Umysł Wszechświata, świętych, aniołów, Chrystusa czy bliskich zmarłych.

Za przykład typowej filozofii duchowych przewodników niech posłużą rewelacje popularnego Ramthy, rzekomego wojownika z Atlantydy, który przemawia przez pewną mieszkankę Waszyngtonu (J.Z. Knight). Według Ramthy Bóg chrześcijan to "idiotyczne bóstwo", bo "Bóg jest wszystkim, co istnieje". O człowieku atlantydzki wojownik mówi: "Jesteś Bogiem [...] Bóg Ojciec to TY [...] Kochaj samego siebie, uwielbij to, czym jesteś". Naga prawda Ramthy o grzechu: "Nie istnieje coś takiego [...] Od 2 000 lat zwano nas grzesznymi istotami, [tymczasem] jesteśmy równi Bogu". Gołe fakty o zbawieniu: "Świat nie potrzebuje zbawienia. [...] Porzuć poczucie winy. [...] żyj nie według zasad, żyj według uczuć. To TY jesteś Pan Zastępów, TY jesteś Książę Pokoju. [...] Aby stać się oświeconym, trzeba [...] postawić na pierwszym miejscu miłość do samego Siebie!". O sądzie: "Bóg nie sądzi"; "nie ma piekła". O diable: "Diabeł? Przemierzyłem świat wzdłuż i wszerz, szukając tej istoty. [...] Nigdzie go nie znalazłem, jedynie w sercach oszalałych istot owładniętych fatalną gorączką wybawienia świata z grzechów. [...] Diabeł faktycznie nie jest zły, [...] bo faktycznie jest on bogiem. [...] A kimże miałby być?"

(Słuchając nieraz niektórych jego wypowiedzi, zastanawiam się, czy diabeł zaniedbał podstawową dla istot rozumnych sztukę logicznego myślenia, czy też liczy na to, że zaniedbały ją jego przyszłe ofiary).

Przewodnicy duchowi podający się za istoty z innych planet stanowią grupę tak liczną, a dodatkowo z tak na pozór mocnym "rodowodem naukowym" (bliskie spotkania rozmaitego stopnia liczą się już w tysiącach, a odnotowują je wcale nie tylko "nawiedzeńcy", ale wojsko, siły bezpieczeństwa i naukowcy), że ufologia to już całkiem sam 74c oddzielna dziedzina wiedzy - i wiary. Ufologia funkcjonuje na prawach religii sensu stricto, bowiem oferowane przez nią wyjaśnienia pochodzenia życia i celu życia stanowią rację istnienia jej wyznawców.

A wszystko to po to...

...aby jak najkrótszą drogą opanować duszę i ducha ludzkiego - poprzez kontakt człowieka ze światem duchowym i wpływ jednego lub więcej duchów (tj. demonów), zwanych tutaj wewnętrznymi przewodnikami. Wizyty przewodników duchowych nie są więc czczą rozrywką umysłu poszukującego niezwykłych doznań czy mądrości, ale techniką - korzystną bynajmniej nie dla człowieka.

Śmiać się czy płakać?

Znakomita część ludzi, w tym i chrześcijan, na takie informacje wybucha śmiechem - lecz czy śmiech nie jest tu przypadkiem rodzajem samoobrony, odruchem wobec sytuacji, która przerasta nasze wyobrażenia? Spostrzeżenia UFO i spotkania z nim oraz kontakty z takimi czy innymi istotami nie z tej ziemi - nawet jeśli odliczyć ogromny margines ewentualnych fałszerstw - występują na coraz większą skalę.

Co jednak szczególnie daje do myślenia, to przedziwna jednomyślność poselstwa wszystkich "niebieskich posłańców", bez względu na to, czy podają się za UFO, Jezusa Chrystusa, wojownika z Atlantydy czy naszą jaźń.

A co szczególnie niepokoi, to fakt, iż nauka ta we wszystkich możliwych miejscach odbiega od poselstwa Biblii...

 

( * )

Zwróćmy uwagę, że sumienie, rozum, fizyczność, racjonalność, itd. w odróżnieniu od grzechu zostały nam przez Boga dane jako dobre dary (Rodz.1:31). Choć grzech nie pozostał oczywiście bez wpływu na nie, to są to nadal darowane nam przez Boga artybuty naszego człowieczeństwa.

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin