Helena Bławatska - Nauka Tajemna.pdf

(633 KB) Pobierz
Microsoft Word - Doktryna tajemna t.3.doc
1
www.teozofia.org – Teozofia w Polsce
NAUKA TAJEMNA
H.P.BŁAWATSKA
SPIS TRECI
Rozdział l Symbolizm i ideografia ....................... 5
Rozdział II Jzyk tajemny i jego klucze .................. 18
Rozdział III Substancja pierwotna i Myl Boa ............. 45
Rozdział IV Chaos, theos, kosmos ...................... 73
Rozdział V O utajonym bóstwie, jego symbolach i glifach .... 86
Rozdział VI Jajo Kosmiczne .......................... 102
Rozdział VII Dnie i noce Brahmy ....................... 118
Rozdział VIII Lotos jako powszechny symbol .............. 136
Rozdział IX Ksiyc, Deus Lunus, Febe ................. 149
Rozdział X Kult drzewa, wa i krokodyla ............... 179
Rozdział l
SYMBOLIZM l IDEOGRAFIA
Symbol jest zawsze dla tego, kto ma
oczy ku widzeniu, mniej lub bardziej
jasnym objawieniem tego, co jest Bogu
podobne... We wszystkim przebłyska
co z My li Bo ej...
Carlyle
Badanie ukrytego znaczenia kadej religijnej i wieckiej legendy, wszystkich wielkich czy małych
narodów, zwłaszcza tradycji Wschodu, zajło wiksz cz ycia autorki. Naley ona do tych, którzy
s głboko przekonani, e adna opowie mitologiczna, adne zdarzenie przekazane w podaniu
2
www.teozofia.org – Teozofia w Polsce
ludowym nie było nigdy czystym wymysłem lub fikcj i e kade takie opowiadanie ma zawsze swój
istotny historyczny odpowiednik. Pod tym wzgldem autorka nie zgadza si z tymi symbologami,
choby najsławniejszymi, którzy w adnym micie nie widz nic ponad jeszcze jeden dowód, i umysł
staroytnych ludów był skłonny do przesdu, i uwaaj, e wszystkie mitologie pochodz od mitów
słonecznych i na nich si opieraj. Z takimi powierzchownymi mylicielami rozprawił si wspaniale
Gerald Massey, poeta i egiptolog, w odczycie Staroytna i nowoczesna luniolatria. Jego ostra krytyka
zasługuje na powtórzenie w tej czci ksiki, gdy dobrze oddaje nasze własne uczucia,
wypowiedziane otwarcie jeszcze w 1875 roku, gdy pisalimy Izis odsłonit'.
W cigu ostatnich trzydziestu lat profesor Max Muller nauczał w swych ksikach i wykładach, na
łamach “Timesa", “Saturday Review" i innych czasopism, z estrady Instytutu Królewskiego, z kazalnicy
Westministerskiego Opactwa i ze swej katedry w Oxfordzie, e mitologia jest chorob jzyka i e
symbolizm staroytny był wynikiem czego w rodzaju pierwotnego niedorozwinicia.
Wiemy, powtarza w lad za Maxem Mullerem Renouf w swych Hibbertowskich wykładach, e
mitologia jest chorob, powstajc na pewnym stopniu kultury ludzkiej. Takie oto płytkie wyjanienie
nieewolucjonistów przyjmuje jeszcze publiczno brytyjska, która lubi, by j wyrczano w myleniu.
Profesor Max Muller, Cox, Gubernatis i inni zwolennicy teorii mitu słonecznego przedstawili nam
prymitywnego twórc mitów jako rodzaj zgermanizowanego Hindusa-metafizyka, który rzuca własny
cie na mgławice myli i rozprawia sprytnie na temat dymu lub przynajmniej chmur; niebo nad jego
głow staje si kopuł nad krajem uroje, pelne upiornych obrazów pierwotnej wyobrani. Wyobraaj
sobie człowieka pierwotnego jako podobnego do nich samych i ka mu by przewrotnie skłonnym do
samomistyfikacji lub, jak powiada Fontenelle: “do widzenia rzeczy, których nie ma!" Wypaczali oni
obraz pierwotnego lub archaicznego człowieka, przedstawiajc go jako poddajcego si od samego
pocztku bezmylnie swej ruchliwej a niesfornej wyobrani, kacej mu wierzy w róne urojenia,
którym stale przeczyły jego własne bezporednie dowiadczenia codzienne. Przedstawili go jako
głupca – ofiar wyobrani w twardej rzeczywistoci, łobicej w nim lady dowiadcze, na kształt
lodowca pozostawiajcego swój lad na skałach podmorskich.
Wypada stwierdzi, a pewnego dnia zostanie to ogólnie przyjte, e ci uznani obecnie nauczyciele,
nie s blisi rozumieniu pocztków mitologii i jzyka anieli Burns'owski poeta, Wiflie, rozumieniu
pegaza. Odpowied moja brzmi: Jest tylko urojeniem teoretyka metafizyki twierdzenie, e mitologia
była chorob jzyka czy czegokolwiek innego poza jego własnym mózgiem. Pochodzenie i znaczenie
mitologii zostało zupełnie nie zrozumiane przez tych “słoneczników"! Mitologia była pierwotnym
sposobem mylenia, była prymitywn myl. Opierała si na faktach natury i dzi jeszcze daje si
sprawdzi przez zjawiska przyrody. Nie ma w niej nic chorobliwego, nic nierozumnego, jeli si j
rozwaa w wietle ewolucji i jeli si naleycie, dokładnie zrozumie jej jzyk znaków jako sposób
wyraania si. Niedorzeczno tkwi raczej w uznaniu jej za histori człowieka lub za Boskie
Objawienie *[Zgadzamy si, jeli chodzi o Boskie Objawienie lecz nie, jeli chodzi o ludzk histori. W
wikszoci bowiem alegorii i mitów Indii ukrywa si historia, prawdziwe i istotne zdarzenia]. Mitologia
jest zasobem prastarej wiedzy ludzkiej i, co głównie nas tu obchodzi, jeli si j właciwie wyjani,
połoy koniec tym wszystkim fałszywym teologiom, które mimo woli zrodziła *[Gdy rozwiej si
fałszywe teologie, wtedy odnajdzie si prawdziwa przedhistoryczna rzeczywisto, zawarta
szczególnie w mitologii Ariów i staroytnych Hindusów, a nawet przedhornerowskich Hellenów].
We współczesnej frazeologii mówi si nieraz o jakim twierdzeniu, e jest mityczne, gdy uznaje si
je za nieprawdziwe; lecz mitologia staroytna nie była wcale systemem fałszywym w tym znaczeniu.
Banie były jej sposobem przedstawiania faktów; nie były one ani fałszerstwami, ani fikcjami. Na
przykład Egipcjanie przedstawiajcy ksiyc jako kota nie byli takimi głupcami, aby przypuszcza, e
istotnie jest kotem, ani te ich ruchliwa wyobrania nie widziała adnego podobiestwa ksiyca do
koła; mit kota nie był te samym tylko rozszerzeniem przenoni słownej; nie mieli równie zamiaru
stwarza zagadek i łamigłówek... Po prostu zaobserwowali, e kot widzi w ciemnoci, e renice jego
staj si okrgłe i najbardziej wiec w nocy. Ksiyc był widzcym w nocy na niebie, a kot jego
odpowiednikiem na ziemi; w ten sposób kota domowego poczto uwaa za przedstawiciela, za
naturalny znak i jakby ywy obraz ksiycowej tarczy... Std te i słoce, widzce w nocy w drugim,
podziemnym wiecie, mogło by take nazwane kotem, skoro równie widziało w ciemnoci. Kotta w
jzyku egipskim to mau, co oznacza widzcego, od mau – widzie. Pewien autor piszcy o mitologii
twierdzi, e Egipcjanie “wyobraali sobie poza słocem wielkiego kota. a słoce uwaali za jego
renic". Lecz taka interpretacja jest na wskro nowoczesna. Pochodzi od Mullerowskiego kramu.
Ksiyc jako kot był okiem słoca, poniewa odbijał wiatło słoneczne, a oko odbija obrazy w swym
zwierciadle. W postaci bogini Paszt kot czuwa i trzyma stra przy słocu, trzymajc łap i ranic
pazurem głow wa ciemnoci, zwanego jego odwiecznym wrogiem.
3
www.teozofia.org – Teozofia w Polsce
Ten mit ksiycowy jest wiernym odzwierciedleniem zjawiska astronomicznego. Selenografia
jednake jest najmniej ezoteryczn czci symbolizmu ksiycowego. Aby opanowa całkowicie –
jeli wolno uku nowe siowo – seleriognosis, trzeba si zna nie tylko na jej znaczeniu
astronomicznym. Ksiyc, jak to wykazalimy w stancy szóstej, w tomie l, jest cile spokrewniony z
Ziemi i bardziej bezporednio zwizany ze wszystkimi tajemnicami naszego globu anieli nawet
Wenus-Lucifer, tajemna siostra i alter ego Ziemi [Zob. rozdział IX, Ksiyc, Deus Lunus, Febe].
Niezmordowane badania symbologów zachodnich, zwłaszcza niemieckich, w cigu ostatniego i
obecnego stulecia doprowadziły najbardziej nieuprzedzonych ludzi, i oczywicie kadego okultyst, do
przekonania, e bez pomocy syrnbologii, z jej siedmiu działami, o których współczeni nic nie wiedz,
nie mona dokładnie zrozumie adnego staroytnego pisma witego. Sym-boiogi trzeba studiowa
we wszystkich jej aspektach, kady bowiem naród posiadał własne, sobie właciwe metody wyraania
si przez symbole. Krótko mówic, adnego papirusu egipskiego, adnej hinduskiej o/a/', asyryjskiej
tabliczki czy hebrajskiego pergaminu nie naley czyta ani rozumie dosłownie.
O tym dzi wie kady ucze. Ju sarn znakomite odczyty Geralda Masseya wystarczaj, aby
przekona kadego uczciwego, bezstronnego chrzecijanina, e interpretowanie Biblii według martwej
litery jest równoznaczne z popadaniem w wiksze błdy i przesdy, anieli wytworzone przez mózgi
dzikich z wysp mórz południowych. Jednak faktem, na który zdaj si by lepi nawet najbardziej
kochajcy prawd i jej szczerze szukajcy orientalici – zarówno indolodzy, jak i egiptolodzy – jest to,
e kady symbol papirusów lub lici palmowych to wielocienny diament, przy czym kada jego
cianka nie tylko ma kilka znacze, ale odnosi si do kilku nauk. Ilustracj tego jest przytoczona
powyej interpretacja kota jako symbolu ksiyca – przykład tworzenia niebiasko-ziemskich obrazów;
u innych narodów ksiyc ma jeszcze inne liczne znaczenia.
T Po tamilsku (gtówny jzyk południowych Indu – przyp wyd.) olai przyp. red.].
Jak to wykazał w swej Royal Masonie Cyclopaedia uczony mason i teozof, Kenneth Mackenzie,
istnieje wielka rónica pomidzy słowem – emblemat i symbol". Pierwszy obejmuje wikszy zakres
myli anieli symbol, o którym mona powiedzie, i przedstawia raczej jakie jedno pojcie lub ide.
Std w kilku krajach spotykane s symbole, na przykład ksiycowe lub słoneczne, z których kady
przedstawia jakie jedno pojcie lub ich szereg, tworzc zbiorowo emblemat ezoteryczny. Emblemat
jest: konkretnym widzialnym obrazem lub znakiem wyobraajcym zasady lub szereg zasad, a
rozpoznawalnym dla tych, którzy otrzymali pewne nauki, tj. wtajemniczonych. Wyraajc to jeszcze
janiej, emblemat jest zwykle szeregiem obrazów graficznych, rozpatrywanych i objanianych jako
alegorie, rozwijajcych pewne pojcia jedno za drugim, niejako panoramicznie. Takimi emblematami,
czyli seriami symbolów, s pisane na przykład “Purany", oba Testamenty, Mojeszowy i
chrzecijaski, czyli Biblia, jak i wszystkie egzo-teryczne wite pisma. Jak dowodzi tene autor:
Wszystkie towarzystwa, ezoteryczne, jak: Zwizek Pitagorejczyków i Eleuzyjski, Bracia
Hermetyczni Egiptu, Róokrzyowcy i Wolnomularze, posługiwały si emblematami i symbolami.
Wielu z tych symboli nie mona publicznie wyjawi, a bardzo nieznaczna zmiana moe powanie
wpłyn na znaczenie całego symbolu lub ich serii. Pieczcie magiczne, oparte na pewnych zasadach
liczbowych, maj ten włanie charakter; i cho w oczach ludzi nie przygotowanych mog si wydawa
dziwne i mieszne, przekazuj całokształt pewnej nauki tym, którzy posiadaj wiedz do ich
odczytania.
W jzyku polskim stówo “emblemat'' znaczy gocfto, nie sdz, aby mona je zastosowa do serii
powizanych ze sob symbolów, jak to okrela si powyej; naleałoby raczej omawia lub uywa
okrelenia “symbol zbiorowy" lub “seryiny" [pr^yp. wyd.].
Wszystkie wymienione powyej zrzeszenia s stosunkowo młode, adne z nich bowiem nie siga
czasów wczeniejszych ni redniowiecze. O ile tedy było słuszniejsze, e uczniowie najstarszej ze
staroytnych szkól wykazywali ostrono i strzegli si wyjawiania tajemnic o wiele waniejszych dla
ludzkoci (niebezpiecznych bowiem w niepowołanych rkach) anieli którekolwiek z tak zwanych
tajemnic wolnomularskich, które stały si dzi, jak mówi Francuzi, tajemnicami poliszynela. Lecz
zastrzeenie to moe si odnosi tylko do psychologicznej, a raczej psychofizjologicznej i kosmicznej
strony znaczenia symbolów, i to tylko czciowo. Chocia bowiem kady wtajemniczony musi
odmówi podania warunków i rodków prowadzcych do poznania wzajemnej współzalenoci
4
www.teozofia.org – Teozofia w Polsce
elementów – czy to psychicznych, czy fizycznych – co mogłoby by uyte dla wywołania zarówno
dobroczynnych, jak i szkodliwych skutków, jednak jest on zawsze gotów przekaza powanemu
uczniowi tajemnice myli staroytnej we wszystkim, co dotyczy historii ukrytej pod osłon
mitologicznego symbolizmu; tyrn samym gotów jest dostarczy wiadomoci jeszcze o paru wanych,
przełomowych wydarzeniach w dziejach wiata, pozwalajcych spojrze wstecz, w odległ przeszło,
która zawiera wiele uytecznych wiadomoci o pochodzeniu człowieka, ewolucji ras i ezoterycznej
stronie wiedzy o Ziemi. Mimo to słyszy si nieraz głone narzekania, nie tylko wród teozofów, ale i
nielicznych profanów interesujcych si tym przedmiotem: Dlaczego wtajemniczeni nie przekazuj
tego, co wiedz? Na to mona tylko odpowiedzie: A dlaczegó by mieli to czyni, skoro wiadomo z
góry, e aden człowiek nauki nie zechce przyj podanych faktów nawet jako hipotez, a tym mniej
jako teorii lub aksjomatów. Czy uznano lub choby uwierzono w to ABC filozofii okultystycznej, jakie
przedstawia si w The Theosophist, w Buddyzmie ezoterycznym Sinnetla i innych ksikach i
czasopismach? Czy nawet ta odrobina podanej wiedzy nie została omieszona i wyszydzona oraz
przeciwstawiona z jednej strony teorii zwierzt Huxleya i Haeckla, a z drugiej ebru Adama i jabłku
Ewy? Pomimo tak mało zachcajcych perspektyw, podajemy w tej ksice wiele faktów rzucajcych
wiatło na spraw pochodzenia człowieka, ewolucji naszego globu oraz ras ludzkich i zwierzcych, a
przedstawia si je tak wyczerpujco, jak tylko autorka potrafi. Dowody na potwierdzenie odwiecznych
nauk rozrzucone s obficie po ksigach staroytnych cywilizacji. Parany, Zend-Awesta i dzieła
dawnych klasyków s pełne takich faktów; nikt jednak nie podjł dotd trudu zebrania ich i
porównania, gdy wszystkie zdarzenia zapisane s tam symbolicznie; a najlepsi uczeni, najtsze
umysły wród naszych indo- i egiptologów, zbyt czsto bywały zamroczone przez uprzedzenia, a
jeszcze czciej jednostronne pogldy na tajemne znaczenie tych symbolów. A przecie nawet
przypowie jest symbolem, a nie zmyleniem lub bajk, jak myl niektórzy; a my powiadamy: jest
alegorycznym przedstawieniem rzeczywistoci ycia, zdarze i faktów, l podobnie jak wycigano
zawsze z przypowieci pewien sens moralny, a ten przedstawiał istotn prawd i fakty ycia
ludzkiego, tak historyczne konkretne zdarzenia odczytywali z symboli przechowanych w staroytnych
archiwach wity ci, którzy znali hieratyczne nauki tajemne. Religijna i ezoteryczna historia kadego
narodu była odtwarzana w symbolach, nie wyraano jej nigdy wieloma słowami. Wszystkie myli i
uczucia, cała nauka i wiedza pierwszych ras, objawiona im lub zdobyła, znajdywała swój wyraz w
alegorii i przypowieci. Dlaczego? Poniewa słowo mówione posiada potg nie tylko nie znan, lecz
nawet nie podejrzewan, a nie znajdujc wiary u “mdrców" współczesnych; poniewa dwik i rytm
s cile zwizane z czterema ywiołami staroytnych; poniewa takie lub inne wibracje w powietrzu
wywołuj niechybnie odpowiadajce im moce, a jednoczenie si z nimi moe wywoła tak dobre, jak i
złe skutki. Nikomu z uczniów nie wolno było nigdy opowiada głono i w wyranych i
niedwuznacznych słowach zdarze historycznych, religijnych lub innych, które rzeczywicie miały
miejsce, aby moce zwizane z tymi •zdarzeniami nie zostały jeszcze raz wywołane i przycignite.
Wolno było o tym mówi tylko w czasie wtajemniczenia, a kady ucze musiał robi notatki i wyraa
to, co usłyszał, w odpowiednich, własn myl tworzonych symbolach, które były potem badane przez
jego Mistrza, zanim je ostatecznie przyjto. W ten sposób powstał chiski alfabet, podobnie jak
jeszcze wczeniej ustalono hieratyczne symbole w staroytnym Egipcie. W jzyku chiskim, którego
pismo czyta mona w kadym jzyku*, a które – jakemy powiedzieli – jest tylko troch mniej
staroytne od egipskiego alfabetu Tota, kade słowo ma odpowiadajcy sobie symbol, wyraajcy w
obrazie znaczenie danego słowa. W jzyku tym jest wiele tysicy takich liter-symboli, czyli
logogramów, z których kady wyraa całe słowo; właciwych bowiem liter, czyli alfabetu, jak my go
rozumiemy, w jzyku chiskim nie ma, jak nie było go w jzyku egipskim a do stosunkowo pónej
epoki.
' Na przykład Japoczyk nie rozumiejcy ani słowa po chisku. spotkawszy si z Chiczykiem,
który nigdy nie słyszał jego jzyka, moe
Spróbujemy teraz poda objanienie głównych symboli i ich serii, gdy tomy traktujce o
antropogenezie, byłyby niezmiernie trudne do zrozumienia bez przygotowawczego zapoznania si co
najmniej z symbolami metafizycznymi.
Nie byłoby te słuszne, gdybymy przystpili do ezoterycznego odczytywania symbolizmu bez
wyraenia wpierw nalenego uznania człowiekowi, który w tym stuleciu połoył dla tej sprawy
najwiksze zasługi, przez odkrycie głównego klucza do staroytnej symboliki hebrajskiej, tak cile
zwizanej z metrologi, bdcego te jednym z kluczy do powszechnego ongi jzyka misteriów.
Składamy wic dziki Ralstonowi Skinnerowi z Cincinnati, autorowi The Key to the Hebrew-Egiptian
5
www.teozofia.org – Teozofia w Polsce
Mystery and the Source of Measures (Klucz do hebrajsko-egipskiej tajemnicy i pochodzenia miar).
Jako urodzony mistyk i kabalista pracował w tym kierunku przez wiele lat, a jego wysiłki uwieczył
niewtpliwie wspaniały rezultat. Według jego własnych słów:
Autor jest pewien, e istniał staroytny jzyk, który został, jak do dzi dnia si zdaje, zagubiony, ale
liczne jego lady istniej dotd [...] Autor odkrył, e ten stosunek geometryczny (stosunek integralny
rednicy do obwodu koła) był bardzo staroytnym, prawdopodobnie boskiego pochodzenia,
pocztkiem [...] miar liniowych [...] Wydaje si prawie pewnym, e ten sam system geometrii, liczb,
stosunków i miar był znany i stosowany w Ameryce Północnej, jeszcze zanim poznali go potomkowie
Semitów [...}
Osobliwoci tego jzyka było to, e mógł by ukryty w innym, utajony i niedostrzegalny dla kogo
nie majcego specjalnych wskazówek; litery i zgłoskowe znaki posiadały równoczenie potg, czyli
znaczenie liczb, figur geometrycznych, obrazów, czyli ideogramów i symboli, których zamierzony cel
wzmacniano przypowieciami, w formie pełnych lub ułamkowych opowiada; mona te było poda to
znaczenie oddzielnie, niezalenie, i w rozmaity sposób, przez wizerunki kute w kamieniu lub
przedstawiane w budowach z gliny. Aby wyjani dwuznaczno wyrazu “jzyk", nadmiemy, e
słowo to okrela w pierwszym rzdzie wyraanie poj w mowie ludzkiej, w drugim za moe
oznacza take wyraanie ich wszelkim innym sposobem. Ten jzyk staroytny jest tak wstawiony w
hebrajski tekst, e przy uyciu liter pisma, które przy czytaniu wyraa to pierwsze oczywiste
znaczenie, mona wiadomie i wyranie przekaza zupełnie inny szereg poj, odrbny od tych, jakie
wyraa odczytywanie znaków dwikowych. Ten jzyk wtórny podawał pod pewn osłon szeregi idei,
bdcych odtworzonymi przez wyobrani obrazami rzeczy istniejcych dotykalnie, które by mona
odda konkretnie, jak i wzorami rzeczy, które mona zaliczy do rzeczywistych, cho nie s
namacalne; na przykład liczba 9 moe by uwaana za realn, mimo e nie jest dotykalna; podobnie
krenie ksiyca, odrbne od samego niebieskiego ciała, które wykonuje ten ruch, mona uwaa za
ródło lub przyczyn pewnego realnego pojcia, cho ten ruch nie ma konkretnoci uchwytnej
zmysłami. Ten jzyk idei moe składa si z symboli, ograniczonych do dowolnych terminów i
znaków, i posiada bardzo ciasny krg poj, wic by całkiem bez wartoci; a moe te by
odczytywaniem tajemnic przyrody w pewnych jej przejawieniach, o wartoci wprost niezmierzonej dla
ludzkiej cywilizacji. Obraz jakiego przedmiotu naturalnego moe da pocztek ideom
spokrewnionym, które podobnie jak szprychy koła, rozchodz si promienicie w rónych, nawet
przeciwnych kierunkach i wytwarzaj konkretne naturalne pojcia w dziedzinach majcych moe mało
wspólnego z pozorn treci, jaka si wyłania przy odczytaniu pierwotnego obrazu. Dane pojcie
moe wywoła pojcia pokrewne, lecz jeli si to stanie, to wszystkie wynikłe w ten sposób pojcia,
chociaby byty pozornie niezgodne, musz pochodzi od pierwotnego obrazu i wiza si lub
pozostawa ze sob w harmonijnym stosunku. [...] A wic z pewnego zobrazowanego pojcia, o do
podstawowym znaczeniu, moe wynikn wyobraenie kosmosu, nawet ze szczegółami jego budowy.
Taki sposób uywania zwyczajnego jzyka jest obecnie przestarzały; autorowi narzuciło si jednak
pytanie, czy w pewnej epoce, w dalekiej przeszłoci nie był on, czy inny podobny, jzykiem wiata i
powszechnego uytku, który jednak w miar, jak coraz bardziej kształtował arkana swych form,
przeszedł w posiadanie tylko wybrane] klasy lub kasty. Rozumiem prze? to, e jzyka potocznego,
ludowego uywano nawet w jego pocztkach jako narzdzie do tego szczególnego sposobu
przekazywania poj. Dowodów na to jest duo, w istocie mogłoby si wydawa, e w historii rasy
ludzkiej miało miejsce – z przyczyn, których w tej chwili przynajmniej nie moemy uchwyci ~
zapomnienie lub zatrata pierwotnego, doskonałego jzyka i doskonałego systemu wiedzy. Czy dlatego
doskonałego, bo był boskiego pochodzenia i nadania?
“Boskie pochodzenie" nie oznacza tu objawienia danego przez antropomorficznego Boga na górze,
wród grzmotów i błyskawic; a jak rozumiemy, był to jzyk i system wiedzy, przekazany pierwotnej
ludzkoci przez ludzko o tyle wysz w ewolucji, e w oczach owej niemowlcej ludzkoci wydawała
si boska; inaczej mówic, przez “ludzko" z innych sfer; w pojciu tym nie ma nic nadnaturalnego, a
jego przyjcie lub odrzucenie zaley od stopnia zarozumiałoci i pychy człowieka, który o nim
posłyszy. Gdyby bowiem profesorowie współczesnej nauki zechcieli tylko przyzna, e cho nic nie
wiedz o przyszłoci człowieka zmarłego – a raczej nic nie chc przyj – to jednak przyszło ta
moe by brzemienna dla nich w niespodzianki i nieoczekiwane objawienia, gdy tylko janie ich
uwolni si od swych grubych ciał; wówczas materialistyczna niewiara miałaby mniejsze ni obecnie
widoki powodzenia. Który z nich wie, lub potrafi powiedzie, co moe si sta, gdy okres ycia
naszego globu dobiegnie koca i gdy nasza matka Ziemia zapadnie w swój ostatni sen? Któ miałby
do miałoci, aby twierdzi, e boskie janie naszej ludzkoci – przynajmniej najwysze, wybrane z
wielkiej ciby przechodzcych w inne sfery – nie stan si same z kolei “boskimi" nauczycielami nowej
Zgłoś jeśli naruszono regulamin