’’Kierowca’’ Pędzi facet przez las drogą, wciąż dodaje gazu nogą. Chociaż deszczyk leje równo, panicz mówi że to gówno. Już zapyla sto trzydzieści, patrzy czy się jeszcze zmieści. Wtem po drodze idzie jeleń, więc na twarzy biel i zieleń. Całym ciałem strach już wstrząsa, a na twarzy kolor pąsa. Raz jest biały, raz czerwony, jest okrutnie przerażony. I hamulec mocno depcze, pojazd się zatrzymać nie chce. Skręca koła mocno w lewo, pędzi teraz prosto w drzewo. W prawo zatem wnet odbija, w rowie kozły już wywija. Robi kozły i fikołki, witać będą go aniołki. Dobry pojazd bo Toyota, lecz kierowcą był idiota. Spieszył bardzo się do domu, z samochodu kupa złomu. Tak go potłukł należycie, że w nim stracił krótkie życie. Będzie rozpacz ojca, matki, sierotami małe dziatki. Żona piękna, jeszcze młoda, a on sztywny już jak kłoda. Choć szybkiego droga ruchu, jechać z głową było zuchu. A gdy brzydka jest pogoda, w rurę dawać- życia szkoda!!! Żyr. 19 Styczeń 2008 r W.G.
wgklimat