Błądzić jest rzeczą ludzką, wybaczać boską. A ja nie jestem Bogiem. I co teraz?
Konflikty są integralną częścią każdego związku. Bolesne zdarzenie dotyczące relacji z drugim człowiekiem wywołuje żal i urazę. Pośród uczuć żalu, często pojawiają się różne żądania. Żądamy, aby druga osoba zmieniła to, czego nie da się zmienić i odwróciła to co się wydarzyło. A jak wiadomo- czasu jeszcze nikt nie cofnął. Mimo to nie chcemy pogodzić się z faktem, że nasze pragnienia są irracjonalne.
Nie ma na tym świecie człowieka nieomylnego, takiego, który nie popełnia błędów. Przecież błądzić jest rzeczą ludzką. No właśnie. Czyli ja mam prawo błądzić, upadać, popełniać błędy. Wybaczanie jest rzeczą boską- ja nie jestem Bogiem. Więc nie mogę wybaczyć? Wróćmy do pierwszego zdania. Nie ma ludzi nieomylnych- czyli mój bliźni, który mnie zranił- też miał do tego prawo. Też jest człowiekiem. I co teraz z tym przebaczeniem?
Bolesne przeżycia zostawiają w naszej psychice rzeczywiste rany. Ale jednak ich nie widać- dlatego nie traktujemy ich jak rany fizyczne. Kiedy zranimy ciało, opatrujemy je. Proces gojenia wymaga czasu, czasem profesjonalnej opieki, a przyspieszenie go jest możliwe dzięki środkom medycznym. W przypadku ran psychicznych często bagatelizujemy sprawę ignorując ją, próbując zapomnieć. Albo popadamy w obłęd rozdrapywania tych ran, wypominania i ciągłego dosypywania soli.
To nieprawda, że czas leczy rany. Czas pozwala jedynie oswoić się z nimi i żyć z tymi ranami. A zamrożone uczucia powracają później w postaci napięć, strachu, frustracji czy rozdrażnienia. Kwarantanna polegająca na przeczekiwaniu negatywnych uczuć nie daje gwarancji, że nie powrócą one w przyszłości. Skrywany gniew, który spychamy do wnętrza, wyjdzie prędzej czy później. Kiedy czujemy się przez kogoś skrzywdzeni, to nie naprawimy relacji z tą osobą dopóki nie powiemy o swoich uczuciach.
O przebaczeniu, jako darowaniu komuś winy, mówi także Ojciec Phil Bosmans. `Najpiękniejszy dar to przebaczenie. Tam, gdzie nie chce się przebaczyć, od razu powstaje mur. Od muru zaś zaczyna się więzienie. ` Przebaczenie polega na rozpoznaniu krzywdy jako stanu chwilowego. Proces wybaczania jest zadaniem wymagającym wielu kroków, które mogą okazać się bardzo trudne. Każdy z nich należy więc robić ostrożnie, wcześniej zaś go przemyśleć. Każdy kolejny krok bazuje na poprzednich i staje się punktem wyjścia dla następnych. Pierwszy polega na zmianie stosunku do człowieka, któremu mamy przebaczyć. Musimy odróżnić człowieka od jego złego postępowania. Musimy zdać sobie sprawę, że przeszłość minęła bezpowrotnie i dlatego nie należy do niej wracać i ponownie rozdrapywać rany. Gniew, ból i smutek należy rozładować przez odnowienie zaufania. A co za tym idzie- odbudowa wzajemnych relacji, nawiązanie nowego porozumienia. Każdy z tych kroków jest integralną częścią procesu przebaczania. Przebaczanie polega na pozwoleniu temu, co było- przeminąć. Przebaczając rozstajemy się z przeszłością, a przynajmniej powinniśmy przestać podejrzewać i wracać do popełnionego przez daną osobę błędu i wypominania go na każdym kroku. Przebaczenie, to także zielone światło dla nowego układu. Nie powinno być żadnych barier podczas rozmów, powinniśmy mieć do siebie zaufanie i dystans podczas konwersacji. Nie należy ukrywać negatywnych emocji jeśli takie się pojawią, ponieważ one nie znikną. Niezdolność do pożegnania się z przeszłością prowadzi do patologicznego zadręczania się. Przebaczanie jest fundamentalnym warunkiem funkcjonowania związku, rodziny, przyjaźni, a co za tym idzie całej społeczności. Gdy tego nie ma, nie ma również wzajemnego zrozumienia. Przebaczenie przychodzi, gdy potrafimy zaakceptować urazy z przeszłości, nie wypieramy się ich, ale też nie wracamy do nich. Powinny byś rozpoznane i uwolnione, a nie przetrzymywane głęboko we wnętrzu, jak w przypadku bohatera powieści Janusza Leona Wiśniewskiego, pt. Samotność w sieci- Jakuba: ` Zostawiła go. Poprosiła o przebaczenie. Przebaczył, ale nie mógł jej zapomnieć. Więc pisał do niej e-maile. Każdego dnia. Tak jak gdyby była. Ani słowa żalu. Ani słowa pretensji. Pytania bez odpowiedzi. Odpowiedzi na pytania, których ona nie postawiła, ale on zrobił to za nią(?). Listy do kobiety, która ich nie czyta. Pełne czułości i troski. Wspaniałe historie opowiadane komuś, kto jest najważniejszy. Żadnej pretensji, czy skargi. Tylko czasami jakieś prośby lub błagania o coś dla niego. `
Wszystko co w naszym życiu jest wartościowe, przychodzi z trudem, ale bardzo łatwo to stracić. Jak właśnie zaufanie drugiego człowieka. Budowane latami, przez jeden czyn może zostać zniszczone jak domek z kart. Proces przebaczenia zależy przede wszystkim od kalibru czynu jaki popełniliśmy. Niektóre rzeczy łatwiej nam wybaczyć, inne trudniej, a jeszcze inne wydają się pozostać w naszej pamięci na zawsze. I w tym momencie wszystko zależy od osoby, która została skrzywdzona. Jeśli jest w stanie wybaczyć, zapomnieć, nie wracać do tego co było, uznać wyrządzoną krzywdę za przeszłość i zamknąć ją za sobą, to jest OK. Ale jeśli mamy zamiar do tego wracać przy najbliższej okazji, wypominać przy każdej kłótni- to.. z przebaczeniem nie ma nic wspólnego i tak naprawdę ten proces nie doszedł do skutku. Bardzo ważna jest rozmowa. Szczera. Bez ukrywania tych dobrych i złych emocji. Akt przebaczenia możliwy jest między ludźmi, którzy postrzegają siebie nawzajem jako osoby jednakowo godne szacunku, w pełni wartościowe. Jeśli naprawdę na kimś nam zależy, to nie powinniśmy wykorzystywać trudnych sytuacji do budowania relacji nierówności między nami, a tą osobą. Powinniśmy raczej kierować się we wzajemnych kontaktach szacunkiem dla drugiego człowieka. I powinniśmy traktować innych w taki sposób, w jaki my sami chcielibyśmy zostać potraktowani. A jeśli ktoś upadł, to podać mu rękę i pomóc wstać.
Madridistka