Platon - Dialogi tom 1.doc

(5091 KB) Pobierz

PLATON

DIALOGI

Przełożył oraz wstępami i objaśnieniami opatrzył WŁADYSŁAW WITW1CKI

TOM I

Kęty 2005 Wydawnictwo ANTYK


JOG JAKI


DIALOGI

;',J11,       .1.

Wydanie pierwsze, ANTYK, Kęty 1999 Dodruk 2005

Przełożył oraz wstępami i objaśnieniami opatrzył: Władysław Witwicki

Przekłady i opracowania przejrzała i uzupełniła: Edyta Kubikowska

Korekta: Zespół

Korekta techniczna: Piotr Derewiecki

Skład tekstu i projekt obwoluty: Dariusz Loranc

Druk i oprawa: Cieszyńska Drukarnia Wydawnicza

ul. Pokoju 1

43-400 Cieszyn

ISBN 83-89637-34-0

Wydawnictwo ANTYK - Marek Derewiecki

ul. Szkotnia 29a, 32-650 Kęty

Tel./fax (033) 8454149, 0603931607

E-mail: wydawnictwo@antyk.kety.pl

Księgarnia: www.wydawnictwoantyk.pl

Dystrybucja: Firma Dystrybucyjna ANTYK, tel. (033) 8561584, 0502637305


i li

Od redakcji

Minęło właśnie pięćdziesiąt lat od śmierci Władysława Witwickiego — przyrodnika, psychologa, krytyka sztuki, artysty plastyka, history­ka filozofii, znawcy i miłośnika sztuki greckiej; tłumacza Platońskich dialogów. Nie bez powodu pracę nad przekładami dzieł Platona wy­mieniamy osobno: profesor Witwicki trudnił się nią przez całe życie. Od czasów gimnazjalnych po ostatnie, powojenne lata. Platon był jedynym bodaj filozofem, któremu Witwicki pozostał w swoich zain­teresowaniach tak wierny. Ani Arystoteles ani Lukian nie mogli z nim rywalizować o względy.

Nietrudno policzyć, że na przekładach Władysława Witwickiego wy­chowały się już w Polsce trzy pokolenia. Pokolenia nie tylko filozo­fów i uczonych humanistów, ale tak zwanych zwykłych czytelników. „To że Sokrates nie jest dziś w Polsce papierowym wzorem licznych cnót, ale żywym, bliskim człowiekiem, którego tragedia wzrusza, a nauka porywa, to zawdzięcza Władysławowi Witwickiemu, jego prze­kładom [...]. Nie przepadło nic z uroku pism Platona, zachowane zostały wiernie rytm i tempo dialogów, dramatyzm czy komizm sytuacji. Żywi ludzie mówią o sprawach nie mniej żywych dziś niż przed 2000 lat: o miłości, przyjaźni, państwie, sprawiedliwości, męstwie, panowaniu nad sobą" — pisała we wspomnieniu o Władysławie Witwickim Izydora Dąmbska.

Przekłady Witwickiego nie były specjalistyczne — ściśle filologicz­ne czy filozoficzne. Były bogate literacko, plastyczne, obrazowe, kon­kretne w rysunku postaci i sytuacji. Wiernie oddawały dramatyzm dialogów i Platońską ironię, Platońskie wyrafinowanie i poczucie humoru. Znać w nich duże wyczucie języka greckiego. Widać podziw dla starożytnej arystokratycznej kultury greckiej, wychowującej ludzi zdolnych spędzać długie godziny na filozoficznych dysputach. Do każdego dialogu pisał Władysław Witwicki wstęp i komentarz, przed­stawiając tło historyczne, opisując środowisko kulturalne, malując wy­stępujące postacie i wyrażając niekiedy bardzo żywo, nawet niecierpliwie


Platon, Dialogi — T. I



— własne reakcje, własne poglądy. Poglądy pozytywizującego psycho­loga, estety, miłośnika sztuk. Tłumacząc Platona starał się być jego „tubą gramofonową najsumienniejszą". W komentarzach natomiast „odsłaniał się cały, żeby od niego całego z głową i sercem odbijał się blask Pla­tona". Oceniał, sprawdzał, czy ma Platon rację czy nie, i czy mu to, jako czytelnikowi, „smakuje czy nie smakuje".

Bez wątpienia i w języku samych przekładów, i w polemicznych ko­mentarzach znać już upływ czasu. Specjaliści, zwłaszcza filozofowie, mogą się też skarżyć na nieklarowność pojęć, na niejasne fragmenty tekstu. Niemniej dialogi w tłumaczeniu Witwickiego są nadal żywe. Potrafią trzymać w napięciu, złościć, wzruszać i rozbawiać. Są w nich pomysły nie do zastąpienia — choćby to natrętne Sokratesowe powie­dzonko „dalipies".

„Takich przekładów Platona nie było i nie będzie" — oceniał z uznaniem Gustaw Przychodzki. I jak dotąd istotnie nie ma w Polsce tłumacza, który zmierzyłby się z całym korpusem dzieł Platońskich.

Dialogi Platona i jego nauka

W ciągu wieków badaniami nad Platonem rządziły różne modele in­terpretacyjne. Wiązały się one ściśle ze stosunkiem badaczy do Platoń­skich dialogów i do tak zwanych „nauk niepisanych" filozofa. Owe nauki niepisane — agrapha dogmatu — miały być przedmiotem wyłącz­nie ustnego nauczania wewnątrz Platońskiej Akademii. Zdarzały się więc w historii okresy zainteresowania przede wszystkim nauką niepisaną oraz okresy uznawania samych tylko dialogów za wystarczające źró­dło wiedzy o Platońskiej filozofii. Giovanni Reale, przedstawiciel nowego nurtu interpretacyjnego (tzw. szkoły tybińskiej), któremu początek dał w 1959 roku Hans Kramer, znajduje w dziejach refleksji nad Platonem cztery interpretacyjne wzorce. Pierwszy wzorzec stwo­rzyli uczniowie Platona (Arystoteles, Speuzyp, Ksenokrates) zaintere­sowani przede wszystkim niespisaną doktryną wykładaną przez nauczyciela w Akademii. Wzorzec drugi, neoplatoński, deprecjonował nauki niepisane, opierał się na dialogach, dopuszczając ich dość swobod­ne, alegoryczne interpretacje. Trzeci, tak zwany model tradycyjny, sformułowany na początku XIX wieku przez Friedricha Schleiermache-ra i do dziś rozpowszechniony, pomija nauki niepisane zakładając, że cała filozofia Platona została wyłożona w dialogach i tam można, i na­leży jej szukać. I wreszcie ostatni paradygmat, który proponuje wspo­mniana wyżej szkoła tybińska.  Tu przeciwnie, przyjmuje się, że


Od redakcji



z dialogów nie da się odczytać całego Platońskiego systemu metafizycz­nego, ponieważ Platon nie ujawnił w nich najwyższej i podstawowej zarazem jego partii — nauki o znajdujących się ponad ideami pierwszych dwu zasadach: Jednym (tożsamym z Dobrem) i Diadzie (zasadzie wie­lości). Wytłumaczenie powodu, dla którego Platon pisemnie nie wyło­żył tej teorii zasad, znajduje się w Fajdrosowej krytyce pisma jako zawodnego środka przekazu, niegodnego, by powierzać mu najważniej­sze prawdy filozoficzne.

O istnieniu Platońskich nauk niepisanych dowiadujemy się z trady­cji pośredniej — piszą o nich późniejsi autorzy starożytni: Arystoteles w Metafizyce i Fizyce, Aleksander z Afrodyzji, a także z aluzji zawar­tych w samych Platońskich dialogach: w Państwie (ks. II, IV, V i VII), w Filebie, w Uczcie.

Zainteresowanych tym najnowszym nurtem badań nad Platonem od­syłamy do dwu prac w języku polskim: Platon. Nowa Interpretacja, red. Agnieszka Kijewska i Edward Iwo Zieliński OFMConv, KUL, Lublin 1993, oraz: Thomas A. Szlezak Czytanie Platona, IFiS PAN, Warszawa 1997.

Porządek dialogów

Opracowanie Corpus Platonicum, czyli zbioru dzieł Platona, przypi­suje się zazwyczaj greckiemu astrologowi cesarza Tyberiusza, Trazyllu-sowi (zm. 36 r. n.e.), który zestawił 35 Platońskich dialogów oraz listy, dzieląc je na dziewięć tetralogii. Dzisiejsze badania sugerują, że rodowód tetralogicznego układu jest prawdopodobnie starszy — sięga III—II w. p.n.e. czyli czasów Arystofanesa z Bizancjum (275—180 p.n.e.), kierow­nika Biblioteki Aleksandryjskiej i Marcusa Ferenciusa Varro (116—27 p.n.e.), jednego z najpoważniejszych uczonych późnej starożytności. Dio-genes Leartios w swoich Żywotach i poglądach sławnych filozofów przy­pisuje natomiast Arystofanesowi podział dzieł Platońskich na trylogie.

W Corpus Platonicum obok dialogów o niekwestionowanym raczej autorstwie znalazły się dialogi, których autentyczność stanowiła, bądź nadal stanowi kwestię sporną: Rywale, Teages, Klejtofon, Meneksenos, Alkibiades. Podział na tetralogie nie miał charakteru chronologicznego. Był raczej tematyczny czy metodyczny. Każdy dialog nosił podwójny tytuł np. Fajdros czyli O pięknie, Sofista czyli O tym co istnieje i jedno-słowną charakterystykę, informującą, czy jest on dialogiem logicznym, etycznym, politycznym, badawczym, majeutycznym, dowodzącym czy obalającym. W tym układzie kolejność powstawania dialogów nieod-grywała większej roli.


Platon, Dialogi — T. I



Autentyczność dialogów starano się wykazać różnymi sposobami. Szukano potwierdzających świadectw u starożytnych autorów Arystotelesa, Proklosa, Jamblicha — które były zresztą zawodne: Pro-klos na przykład za nieautentyczne uznał Państwo. W dużym stopniu opierano się na badaniach językowych i stylistycznych. Badano właści­wości języka poszczególnych dialogów, pojęcia i środki artystyczne, jakimi się Platon posługiwał. Podobne metody służyły też do ustalenia czasu i porządku powstawania dialogów. W XIX wieku Wincenty Lutosławski wprowadził tzw. metodę stylometrii polegającą na drobia­zgowym, statystycznym badaniu stylistycznych właściwości dialogów, na przykład na ustalaniu częstości występowania pewnych słów, kate­gorii, zwrotów lub figur stylistycznych. Pracując w ten sposób, Luto­sławski wyróżnił cztery grupy dialogów: a) wczesne czyli sokratyczne (łon, Lacbes, Cbarmides, Lizys, Eutyfron, Protagoras), w których określa się pojęcia etyczne, zbija cudze rozumowania nie dając pozytywnych propozycji i nie porusza się w ogóle najważniejszej dla Platona teorii idei; b) dialogi okresu przejściowego (Gorgiasz, Menon, Kratylos), zawie­rające zaczątki nauki o ideach; c) średnioplatońskie (Fajdros, Fedon, Uczta, Państwo), stanowiące systematyczny wykład Platońskich teorii, przedstawiające dualistyczne ujęcie nauki o ideach, najbogatsze artystycz­nie; d) późnoplatońskie (Parmenides, Sofista, Polityk, Fileb, Timaios, Kńtiasz, Prawa), dialektyczne, nie przedstawiające dualistycznego uję­cia idei, mało ciekawe artystycznie, bardzo niejednorodne stylistycznie.

Podział Lutosławskiego — niekiedy upraszczany do trzech grup — został w dwudziestym wieku dość szeroko przyjęty. Metoda ta pozwa­lała określić kolejność powstawania dialogów i umieścić każdy z nich w określonym przedziale czasowym, nie dawała natomiast narzędzi, dzięki którym można by dokładnie datować każdy dialog. Daty ustala się więc zazwyczaj z dużym przybliżeniem, opierając się najczęściej na rozmaitych, znajdujących się w dialogach realiach. Dziś kanon Luto­sławskiego funkcjonuje nadal, choć nowsze badania go podważają. Fiński uczony Holger Thesleff twierdzi na przykład, że zaliczone przez Lutosławskiego do pierwszej grupy krótkie dialogi — Laches, łon, Charmides, Hippiasz mniejszy, Hippiasz większy — nie są wczesne. Kwestia chronologicznego porządku i datowania dialogów nieustannie pozostaje sprawą otwartą.

Witwicki nie zajmował się wiele zagadnieniami chronologii. We wstępach wspomina pokrótce o ustaleniach, domysłach i sporach na temat czasu powstania omawianego dialogu, ale szybko kończy, „po­zostawiając tę kwestię uczonym". W niniejszym wydaniu kolejność dialogów zgadza się na ogół z uznanym w czasach prac tłumacza nad


Od redakcji



Platonem kanonem Lutosławskiego. Jednocześnie uważaliśmy na to,
żeby układ dialogów odpowiadał sugestiom chronologicznym zawar­
tym  we wstępach.              ,>^,,,,..,» V,'.. ,-,    t. ,,*,«,

Uwagi redakcyjne

Dwa przedstawiane właśnie tomy gromadzą wszystkie dialogi prze­tłumaczone przez Władysława Witwickiego, poza Państwem i Prawa­mi, które ukazały się w 1997 roku w osobnym tomie „Biblioteki Europejskiej". Nie ma tutaj nigdy przez Witwickiego nie przełożone­go Kratylosa. Trudno wytłumaczyć ten brak — nie poszło chyba o au­tentyczność dialogu, która już w XIX wieku nie pozostawiała właściwie wątpliwości — w każdym razie nie uzupełniamy go innym prz...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin