WESELE
Stanisław Wyspiański – informacje biograficzne
Autor Wesela, Nocy listopadowej, Wyzwolenia i wielu innych dramatów, znanych bywalcom polskich teatrów (a także sporej liczby sztuk mało grywanych), związany był ze sceną nie tylko ze względu na charakter swojej twórczości. Nie tylko projektował scenografię, malował portrety aktorów w ich scenicznych wcieleniach, ale także starał się objąć teatr refleksją ogólniejszą, zastanawiał się, jaki powinien być, jakie są jego obowiązki wobec spraw narodowych, jakim językiem powinien przemawiać do odbiorcy, by trafić do jego myśli i uczuć.
Stanisław Wyspiański był postacią kontrowersyjną, owianą legendą. Nie zapominano o jego wielkich zasługach w historii dramatu i teatru polskiego, ale pamiętano też o swobodnym stylu życia, o portretowaniu w dramatach autentycznych osób bez dbałości o płynące stąd dla nich konsekwencje. Kim był ów człowiek-legenda?
Autor Wesela urodził się 15 I 1869 r. w Krakowie. Całe jego życie było związane z tym miastem. Tu także zmarł 28 XI 1907 r. Artystyczne zainteresowania wyniósł z domu rodzinnego jego ojciec, Franciszek, był rzeźbiarzem. Stanisław, oderwany w młodym wieku od rodziny, od 1880 r. wychowywał się u krewnych, K. i J. Stankiewiczów. Uczęszczał do słynnego wówczas Gimnazjum Św. Anny, gdzie zawarł pierwsze przyjaźnie ze znanymi później artystami i naukowcami, m.in. z Lucjanem Rydlem i Stanisławem Estreicherem. Następnym etapem edukacji Wyspiańskiego była krakowska Szkoła Sztuk Pięknych. Tu zetknął się bliżej z Janem Matejką, który później zaproponował mu współpracę przy wykonywaniu polichromii w kościele Mariackim (projekt J. Matejki).
Stanisław Wyspiański odczuwał potrzebę bardziej wszechstronnego wykształcenia, uczęszczał na wykłady z historii sztuki, historii i literatury na Uniwersytecie Jagiellońskim.
W 1890 r. wyruszył w podróż zagraniczną (Włochy, Szwajcaria, Francja, Niemcy, Praga czeska). Na dłużej zatrzymał się w Paryżu – „stolicy artystów”, gdzie podczas półtorarocznego pobytu (1891-92) kształcił się w kierunku artystycznym i wiele malował. Obecność w Paryżu Wyspiański wykorzystywał także na spotkania z artystami (m.in. z P. Gauguinem) i ich twórczością. Jego nową pasją stał się teatr. Interesowała go opera (zwłaszcza Wagner), tragedia antyczna, klasyka francuska i dzieła Szekspira. W tym czasie powstały pierwsze próby dramatyczne Wyspiańskiego, przeważnie kończone po powrocie do kraju, który nastąpił w sierpniu 1894 r. Wśród nich są: Królowa Korony Polskiej, Legenda i Warszawianka.
Zanim Wyspiański dał się porwać teatralnemu żywiołowi, projektował i wykonywał witraże oraz polichromie w kościołach Krakowa. Praca pozwalała mu wyrwać się z głębokiej depresji. Ważnym momentem w życiu artysty było spotkanie z dyrektorem Teatru Miejskiego, T. Pawlikowskim, i nawiązanie współpracy, która trwała długie lata i zaowocowała prapremierami dramatów Wyspiańskiego na tej scenie. Pierwszą była inscenizacja Warszawianki w 1898 r.
Wyspiański był zatrudniany w teatrze jako malarz dekorator, szybko jednak ujawnił swój talent literacki i zapisał się w dziejach sztuki polskiej przede wszystkim jako dramaturg. Już w 1901 r. doszło do premiery Wesela, owianej atmosferą sensacji i wydarzenia artystycznego (por. rozdział pt. Wesele w teatrze). Po dwu latach wystawiono słynne Wyzwolenie.
Aktywność artystyczna Wyspiańskiego nie wyczerpywała się w pracy na rzecz teatru. Jako ilustrator współpracował z czasopismem „Życie”, założył towarzystwo Sztuka (1897), został docentem Akademii Sztuk Pięknych (1902) i radnym miasta (1905). Dużo czasu poświęcał pracom malarskim, wśród których najliczniejszą grupę stanowią portrety współczesnych wybitnych indywidualności, dzieci, kobiet, a także autoportrety oraz pejzaże. Szczególnie upodobał sobie technikę pastelową. Przygotowywał też projekty wnętrz i mebli.
W historii teatru Wyspiański zasłynął jako jego reformator. Jego poglądy zyskały opinię ważnego ogniwa w Wielkiej Reformie Teatru zapoczątkowanej w Europie na przełomie XIX i wieku. Dramaturgia Wyspiańskiego scalała w sobie problematykę narodową z mitologią, realizm z symboliką. Przenikanie się różnych rzeczywistości i czasów, rozbudowana metaforyka, analiza współczesnych problemów narodowych – to elementy burzące ustalony obraz teatru i repertuaru. Poza wymienionymi dramatami Wyspiański napisał jeszcze wiele tekstów przeznaczonych na scenę. Wśród nich znajdują się stale wystawiane: Klątwa, Akropolis, Noc listopadowa, Sędziowie.
Stanisław Wyspiański jest także autorem poematów liryczno-epickich, „rapsodów” krytykujących współczesność i sławiących bohaterów historycznych i legendarnych (Kazimierz Wielki, Bolesław Śmiały, Wernyhora, Piast i in.). Zachowały się także wiersze liryczne pisywane najczęściej okazjonalnie, wplatane w listy.
Scena tak bardzo pochłaniała uwagę Wyspiańskiego, że w 1905 r. zgłosił swoją kandydaturę na stanowisko dyrektora Teatru Miejskiego. Ostatecznie dyrekcję objął Ludwik Solski. Plany odnowienia repertuaru, realizacji reformatorskich zamierzeń upadły. Wyspiański już wtedy chory i wyniszczony dolegliwościami kończył – dyktując – swoje rozpoczęte wcześniej dzieła.
Pogrzeb wielkiego dramaturga stał się narodową manifestacją. Jako „duchowy wódz pokolenia” został pochowany na Skałce, w miejscu spoczynku wielce zasłużonych. Idea „teatru ogromnego”, pokonującego ramy dotychczasowych zwyczajów teatralnych, rozszerzającego zakres zainteresowań na sprawy narodowe interpretowane w kategoriach historiozoficznych i moralnych, wreszcie bogaty dorobek dramatyczny, sprawiły, że – mimo krótkiego okresu życia – nazwisko autora Wesela jest powszechnie znane i kojarzy się z wybitnymi osiągnięciami polskiego teatru.1
Geneza Wesela
Okoliczności powstania dramatu były jakby przypadkowe, spowodowane pewnym obrazem zaobserwowanym przez autora. Było to autentyczne wesele [...] w podkrakowskich Bronowicach po ślubie poety Lucjana Rydla z córką tamtejszego gospodarza Jadwigą Mikołajczykówną. [...] była to młodsza siostra żony Włodzimierza Tetmajera. [...] W ich to, Tetmajerów, domu zabawiano się noc weselną po ślubie Rydlów, zawartym 20 listopada 1900 roku.2
Ślub Lucjana Rydla z wiejską dziewczyną był jednym z serii związków zawartych pomiędzy przedstawicielami odmiennych środowisk. Młodopolska „chłopomania” sprawiła, że inteligencja wiązała się z ludem, uznawanym za najzdrowszą część społeczeństwa. Małżeństwa takie traktowano jako szansę na odrodzenie chorego społeczeństwa końca XIX wieku. Schyłkowe nastroje tego okresu skłaniały do wniosku, że mieszczaństwo i inteligencja przeżywają kryzys, który może przełamać zbratanie się z ludem.
Historycy literatury zwracają uwagę na to, że szczególne spotkanie pochodzących z różnych środowisk gości weselnych miało miejsce w listopadzie – miesiącu smutnej rocznicy powstania. Kraków – cieszące się swobodą tworzenia miasto artystów – ucztował na weselu Rydla z galicyjską biedotą, w której żyły tradycje chłopskiego udziału w zrywach zbrojnych (powstanie kościuszkowskie).3 To zadziwiające zestawienie różnych przedstawicieli tego samego narodu przywoływało na myśl antagonizmy dzielące Polaków.
Wesele kontynuuje, jak zauważa Tomasz Weiss4, romantyczną misję literatury – „przewodniczki duchowej narodu”. Jako dramat polityczny przedstawia i ocenia warstwy polskiego społeczeństwa w aspekcie ich świadomości narodowej.
Kiedy zastanawiamy się nad genezą tego utworu, warto dopowiedzieć jeszcze, że przedstawione tu osoby mają swoje pierwowzory. Odczytanie ich po premierze utworu nie nastręczało większych trudności, co zresztą stało się w wielu przypadkach przyczyną ataków na autora Wesela.
Inteligencko-chłopskie zgromadzenie podczas wesela L. Rydla z J. Mikołajczykówną poruszyło narodową nutę w sercu obserwatora i uczestnika zdarzeń, S. Wyspiańskiego, bo już po trzech miesiącach przedstawił swój dramat dyrektorowi Teatru Miejskiego.
Zderzenie dwu światów i wypływające zeń refleksje zostały wtopione w utwór przesycony symboliką i scenami wizyjnymi. Wynikająca stąd niejasność, niedookreśloność interpretacyjna, pozostawia inscenizatorom dużą swobodę. Zakorzenione w realnych zdarzeniach Wesele, obecnie, wiek po prapremierze, odbierane jest jako dramat przede wszystkim symboliczny, uogólniający refleksje o charakterze narodowym.
Postaci
W środowisku ludzi teatru często uważa się, że doskonale dobrany zespół teatralny to taki, który potrafi zagrać Wesele. Chodzi tu o dobór wykonawców różnych pod względem wieku, charakteru, temperamentu itp. Lesław Eustachiewicz mówi o „instynkcie dramaturgicznym”, jaki podyktował Wyspiańskiemu taką panoramę figur scenicznych, że są w nich reprezentowane wszystkie generacje (od Isi do Dziada), cała skala wyrazu, od komizmu (Klimina, Kasia, Kasper) przez liryczny ton (Rachela, Marysia) do tragizmu (osoby dramatu), różnorodność sytuacji środowiskowych (od Czepca do Dziennikarza) i charakterologicznych (wykwintniś Poeta obok stylizującego się na rubaszność Pana Młodego i sceptycznego intelektualisty Dziennikarza) czy wreszcie różny sposób formowania protagonistów nocnego seansu zjaw (balladowe Widmo obok dantejskiego Hetmana, ożywiony obraz Stańczyka i Wernyhory obok wyłonionego z koszmaru baśni ludowej Upiora).6
Wielokrotnie podejmowano próby kojarzenia postaci weselników z autentycznymi uczestnikami biesiadnego spotkania w Bronowicach w 1900 r. Próbowano także odnajdywać powiązania pomiędzy „osobami dramatu” Wyspiańskiego a znanymi z historii, literatury i sztuki bohaterami, którzy mogli być inspiracją dla autora. Wokół Wesela powstało wiele opinii i domysłów, a także rzetelnie udokumentowanych twierdzeń sytuujących utwór w historii kultury, a zwłaszcza literatury. Wśród licznych wypowiedzi o dramacie Wyspiańskiego istotne znaczenie mają uwagi o postaciach.
Bohaterowie Wesela zostali podzieleni na dwie grupy: „osoby” i „osoby dramatu”. W pierwszej autor umieścił realne postaci uczestników uczty weselnej, w drugiej – te, które przybywają sprowokowane zaproszeniem kierowanym do Chochoła, a więc duchy znanych bohaterów historycznych i osoby niegdyś bliskiej Marysi, a także tajemniczy goście o bardzo szczególnych funkcjach: Wernyhora i Chochoł – dwa bieguny stosunku do czynu zbrojnego w imię odzyskania niepodległości.
Osoby
Zalążkiem utworu była scena Gospodarza z Wernyhorą.7 Pierwowzorem postaci Gospodarza był Włodzimierz Tetmajer (1862-1923), malarz i poeta, później także działacz polityczny, pochodzący z rodziny o wielkich tradycjach patriotycznych.8 On – jako Gospodarz, a więc ktoś pierwszoplanowy, zdolny do zorganizowania pracy i zabawy, umiejący kierować ludźmi, a także jako dziedzic wspaniałych narodowych tradycji – zostaje wybrany przez Wernyhorę do wypełnienia misji wielkiej rangi. Od dojrzałości i odpowiedzialności Gospodarza zależą tu – ni mniej, ni więcej – losy narodu. Gospodarz w Weselu jest łącznikiem między wyobraźnią a doświadczeniem dwóch światów społecznych: inteligencji pochodzenia szlacheckiego i chłopów. Z pierwszymi wiąże go pochodzenie i młodość, z drugimi wiek męski i aktualny tryb życia.9 Choć w duszy romantyk, skłonny do uniesień, a nawet obłędu (wrażenia wywołane wizytą Wernyhory), Gospodarz patrzy na świat oczyma realisty – oddaje bieg wypadków w ręce młodszego pokolenia, nie bacząc na potencjalne konsekwencje tej decyzji.
Gospodyni w konfrontacji z mężem jawi się jako osoba trzeźwo myśląca, dbająca o interesy rodziny (chowa złotą podkowę jako zabezpieczenie rodzinnego szczęścia), nie ulegająca nastrojom. Zachowanie męża ocenia w kontekście weselnej sytuacji jako wynik upojenia alkoholowego. Odnosząc postać Gospodyni do realiów związanych z autentycznym weselem historycy literatury dopatrują się w niej rysów Anny z Mikołajczyków Tetmajerowej.
Państwo młodzi to, jak już wspomnieliśmy, postaci wzorowane na osobach autentycznych nowożeńców. Pan Młody – Lucjan Rydel (1870-1918), poeta i dramaturg – został tu przedstawiony z tendencją do przejaskrawienia jego słabostek, rysów komicznych. Jego skłonność do chłopstwa i ludowości jest tu pokazana jako obłudna maska, chociaż trzeba dodać, że Pan Młody sam w nią wierzy. Stara się naśladować Gospodarza, jest jakby przedłużeniem jego postaci. Lucjan Rydel oburzał się na Wyspiańskiego z powodu takiego ujęcia jego osoby, ale bardziej dotkliwie odczuł sposób przedstawienia jego żony.
Panna Młoda – Jadwiga Mikołajczykówna, najmłodsza siostra Anny Tetmajerowej – odbiega od rzeczywistego pierwowzoru. Wbrew rysunkowi postaci zaproponowanemu przez autora dramatu, była ona subtelną, drobną, „oświeconą” i przepojoną duchem patriotyzmu bogatą wieśniaczką, nie zaś naiwną, ale pełną temperamentu, rezolutną, hożą dziewuchą. Prapremierowa kreacja Wandy Siemaszkowej jeszcze bardziej utrwaliła taki sposób interpretowania postaci. Sposób myślenia i wyrażania się Panny Młodej świadczy o braku wykształcenia i obycia towarzyskiego, a także o tupecie, który być może zwycięży w konkurencji ze skłonnością Pana Młodego do „bujania w obłokach”.
Krytyce poddał autor osobę Poety. Jest on „zblazowanym poszukiwaczem wciąż nowych wrażeń”10, bawidamkiem skłonnym do niezobowiązującego flirtu, postacią śmieszną, a nawet żałosną w konfrontacji z chłopskim podejściem do życia. Kazimierz Tetmajer (1865-1940), przyrodni brat Włodzimierza (Gospodarza), ulegający młodopolskiej skłonności do dekadentyzmu – to pierwowzór Poety.
Dziennikarz – Rudolf Starzewski (1870-1920), z którym Wyspiański zetknął się podczas studiów, współpracownik konserwatywnego dziennika krakowskiego „Czas” – jest postacią zdolną do właściwej oceny sytuacji narodowej. Posiada dużą wiedzę i intuicję, cechuje się inteligencją i analityczną oceną rzeczywistości. Ulega poczuciu niemocy, świadomość tragizmu losów narodu niezdolnego do działania odbiera mu aktywność, wpędza w apatię.
Każda z licznego grona postaci zaludniających karty Wesela ma uzasadnienie w całości dzieła, każda jest potrzebna. Nie sposób w tak skrótowym ujęciu przedstawić ich wszystkich dokładnie, dlatego postaramy się zasygnalizować jedynie w migawkowym błysku ich najbardziej charakterystyczne rysy i funkcje.
Marysia, siostra Panny Młodej, po śmierci zakochanego w niej malarza, Ludwika de Laveaux, pozostała w środowisku wiejskim. Żyje w poczuciu utraty szansy na lepszy los.
Wojtek, mąż Marysi, służy do wyeksponowania postaci żony, żyjącej wspomnieniem dawnego kochanka.
Jasiek – drużba, energiczny wiejski chłopak, na polecenie Gospodarza podejmuje ważne zadanie, do którego nie jest zdolny i przygotowany. Osamotniony w ostatniej scenie, dźwiga świadomość zmarnowanej szansy, własnej winy za ten stan rzeczy. Nie potrafi jednak zmienić przerastających go wypadków.
Kasper – drugi drużba realizuje się przede wszystkim we flircie, pod tym względem jest bardziej doświadczony od Jaśka.
Grono młodzieży skupionej na weselnych uciechach uzupełniają: Staszek i Kuba – wiejscy chłopcy, Zosia, Haneczka i Maryna – panny z miasta oraz Isia – najmłodsza bohaterka, rezolutne dziecko obarczone domowymi obowiązkami, odważne (nie boi się Chochoła) i sprytne. Do tego grona można też zaliczyć biednego wiejskiego grajka – Muzykanta.
Większość postaci Wyspiański łączy w pary. Jedną z nich stanowi Radczyni i Klimina. Pierwsza przybyła z Krakowa (profesorowa Antonina Domańska, autorka książek dla dzieci, ciotka L. Rydla) i – choć stara się ukryć swoje poczucie wyższości nad bronowicką społecznością – daje się poznać jako osoba ograniczona, niesympatyczna, obłudna, ignorantka w sprawach znanych nawet mieszczuchom, jak pora siewu. Klimina, mimo braku ogłady, dominuje nad Radczynią inteligencją i „chłopskim rozumem”.
Czepiec – wójt (naprawdę pisarz gminny Błażej Czepiec), uosabia buntowniczą, chłopską naturę. Stara się w pewnym momencie przejąć sprawy w swoje ręce i zastąpić niezdolnego do działania Gospodarza. Czepcowa jest tylko uzupełnieniem pary, pozostaje w cieniu męża.
Uczestnikiem weselnej uczty jest także Żyd (Hersz Singer, karczmarz z Bronowic), który nad interesy przedkłada uczucie do córki, wykształconej, rozpoetyzowanej, wrażliwej. Rachel przeczuwa, że nastąpi szczególny moment. Ona prowokuje zaproszenie Chochoła do izby. Jej poetycka dusza lgnie do chłopów, ulega stylowi epoki.
Nos jest swoistą satyrą na „przybyszewszczyznę” i młodopolski styl życia. Chętnie ulega pokusie używania alkoholu. Paradoksalnie – w stanie upojenia zdolny do „trzeźwego” widzenia spraw społecznych.
Ksiądz jawi się jako „człowiek interesu”, rozpijający przy tym wieśniaków, zachowując pozory niewinności. Chciwy i dosadny w ocenie trzeźwości społeczeństwa zupełnie odbiega od stereotypu skromnego i pobożnego sługi Bożego.
Ojciec jest postacią marginalną, raczej tylko obserwatorem zdarzeń. Dziad przechowuje w pamięci wypadki rzezi galicyjskiej, teraz – nędzarz i popychadło – nie angażuje się w sprawy społeczne.
Postaci realnych gości weselnych dzielą się zasadniczo na reprezentantów odmiennych środowisk: miejskiego i wiejskiego. Pierwowzory bohaterów Wesela są tu przedstawione w literackich modyfikacjach. Wyspiański nie dążył do wiernego pokazania uczestników wesela Rydla, ale stworzył na ich podstawie osoby potrzebne mu do prezentacji zaplanowanych idei i postaw.
„Osoby dramatu”
Plan symboliczny współtworzą postaci o szczególnym statusie i zadaniach. Zjawy ukazują się na krótko tylko pojedynczym wybranym bohaterom. Pod tym względem wyróżnia się wśród tych „dodatkowych” weselników Wernyhora, którego widzi więcej osób i Chochoł ukazujący się Isi, a później Jaśkowi.
Chochoł – żartobliwie zaproszony na wesele – powołuje jak gdyby do życia nową rzeczywistość rozszerzającą krąg osób i spraw o istotnym znaczeniu. Jego przybycie zapoczątkowuje kolejne tajemnicze wizyty. Zabezpieczony przed mrozem krzak róży, „śmieć” – jak nazywa go Isia – jest „karykaturą człowieka”, „automatem-robotem”.11 Jest straszydłem o diabolicznych cechach, kojarzy się z fantastycznymi ludowymi wierzeniami. Jest mniej różą, a bardziej niezdarną kukłą. Interpretowany często jako jeden z symboli narodowych, Chochoł jest w istocie tworem wyobraźni Racheli i Poety – taką interpretację proponuje Aniela Łempicka.
Przybywające do Marysi Widmo jej dawnego kochanka (malarza Ludwika de Laveaux) to postać inspirowana dziełami romantyków (ballady G. A. Burgera Lenore i A. Mickiewicza Ucieczka, a może też II cz. Dziadów z postacią oddzielonego od ukochanej i podążającego za nią Widma). Jest to upostaciowanie utraconych marzeń i szans Marysi.
Stańczyk jest osobą inspirowaną obrazami Matejki (Stańczyk, Hołd pruski) i Teką Stańczyka – pamfletem politycznym J. Szujskiego, S. Tarnowskiego, L. Wodzickiego i S. Koźmiana (redaktorów „Przeglądu Polskiego”).12 Jest on jak gdyby wewnętrznym głosem Dziennikarza pozwalającym na analizę teraźniejszości w kontekście zdarzeń historycznych. Stańczyk z Teki krytykuje manifestacje patriotyczne, konspiracyjne działania i marzenia o demokracji, zaś ten z Wesela w podobny sposób analizuje sprawy narodowe, ale prowadzi refleksję w innym kierunku. Dzwon Zygmunta – symbol potęgi Polski – powinien, według Stańczyka, budzić siły i uczucia patriotyczne. W tej tradycji trzeba szukać bodźców do działania. Taki głos nadziei każe Dziennikarzowi zweryfikować jego stanowisko polityczne, zwraca uwagę na szkodliwość polityki bez perspektyw i bez wyraźnego programu, polityki poddania i rezygnacji. Teatralne kreacje postaci Stańczyka dążyły do stylizacji na zadumanego nad sprawami kraju błazna-mędrca z obrazu Matejki.
Ukazujący się Poecie Rycerz Czarny utożsamiany jest z postacią Zawiszy Czarnego, tytułowego bohatera dramatu K. Przerwy Tetmajera wystawianego w krakowskim Teatrze Miejskim w styczniu 1901 r. Rycerz przypomina o utracie zdobywanej z trudem pozycji ojczyzny, o zaprzepaszczaniu kolejnych szans na odzyskanie swobody i dawnej świetności.
Hetman – Ksawery Branicki, zdrajca, jeden z przywódców konfederacji targowickiej – to reprezentant kierującej się prywatą magnaterii. Jak duch złego pana z II cz. Dziadów cierpi i przestrzega przed powtórzeniem jego błędów.
Upiór Jakuba Szeli, kierującego się klasową nienawiścią oprawcy szlachty galicyjskiej (1846 r.) jest jakby uporczywie wracającym wspomnieniem Dziada, znakiem niechlubnej postawy.
Nadzieję na lepszą przyszłość wnosi postać Wernyhory, lirnika, wróżbity znanego z dzieł romantyków, zwłaszcza ze Snu srebrnego Salomei J. Słowackiego a także z malarskiej wizji J. Matejki (por. didaskalia przed I aktem Wesela). Powtarza się dwoistość wrażenia, jakie Wernyhora wywiera: pan i dziad.13 Przybyły z Kresów starzec z lirą oprócz wspomnienia tragicznych faktów historycznych przywozi ważne nowiny o przygotowywanym powstaniu. Jako jego zwiastun i organizator powierza Gospodarzowi misję zwołania chłopów. Oczekiwane wsparcie jego wysiłków kończy się zaniedbaniem, brakiem zrozumienia dla rangi zdarzeń. Postać Wernyhory próbowano interpretować jako jedno z wcieleń Chochoła-szatana, jako uosobienie ciemnych sił. Przypisywano jej także rangę Bożego posłańca. Rozbieżności interpretacyjne wykraczały daleko poza sugestie zawarte w utworze Wyspiańskiego. Wernyhora jest rozwiniętą figurą jednego z rapsodów autora Wesela. Sposób przedstawienia lirnika-wróżbity świadczy o jego szczególnej funkcji wykraczającej poza możliwości zwykłych śmiertelników. Przybywa jednak jako osoba obdarzona znamionami realizmu – pozostawia ślad swojej obecności i ukazuje się więcej niż jednej osobie. Nie jest więc zjawą, ale nie jest też zwyczajną postacią realną. Łączy w sobie niejako plan rzeczywisty i symboliczny – jego udział w akcji wiąże się z prawdziwą sytuacją narodową, którą stara się rozwiązać, uruchamiając ciąg ukrytych znaczeń, a nawet posługując się magią (brzmienie rogu ma moc zaklęcia wywołującego określone zdarzenia).
W grupie wyróżnionych przez autora Wesela „osób dramatu” Wernyhora i Chochoł mają najwięcej możliwości wpływania na bieg wypadków – cóż, że opór bierności i marazmu niweczy starania i nadzieje związane z osobą starca z Kresów.
Obraz społeczeństwa polskiego
Dramat Stanisława Wyspiańskiego jest jedną z najbardziej znaczących wypowiedzi literackich na temat społeczeństwa polskiego. Spotkanie z okazji ślubu poety L. Rydla z prostą wiejską dziewczyną gromadzi przedstawicieli dwu światów reprezentowanych przez młodych małżonków. Chatę w podkrakowskich Bronowicach wypełniają inteligenci z Krakowa – rodzina i przyjaciele Pana Młodego – i chłopi związani pokrewieństwem lub sąsiedzkimi więzami z Panną Młodą. Wyspiański przedstawia więc tylko dwie klasy społeczne: inteligentów szlacheckiego pochodzenia i chłopów. Obydwie grupy trzymają się oddzielnie, a wszelkie, raczej grzecznościowe, próby nawiązania wzajemnego kontaktu są skazane na niepowodzenie.
Pomiędzy inteligencją a wieśniakami istnieje przepaść kulturowa. Różnice w wykształceniu, zainteresowaniach, sposobie bycia nie dadzą się wyrównać poprzez modne małżeństwa artystów-inteligentów z wiejskimi dziewczynami. Młodopolska chłopomania i stylizacja na ludowość jest tylko zewnętrzną oznaką rzeczywistej potrzeby pojednania obu grup, nie kryje jednak pod sobą prawdziwych, szczerych intencji.
Przybyli z Krakowa goście w większości mają poczucie wyższości nad społecznością bronowicką. Udająca zainteresowanie życiem na wsi Radczyni w gruncie rzeczy jest niechętna środowisku, w jakim się znalazła. Dziennikarz nie docenia w Czepcu partnera w dyskusji na tematy polityczne, nie podejmuje zadania oświecania i informowania, do którego jest powołany z racji swojego zawodu. Artyści, którym romantyzm narzucił rolę przewodników narodu, uciekają od tej powinności, ulegają poetyckim fantasmagoriom, młodopolskim modom i dekadenckim nastrojom, a nawet nałogom (Nos).
Powołani do kierowania narodem inteligenci są skłonni do skupiania się na własnych sprawach, bierni, niezdolni do podjęcia działania na rzecz odzyskania wolności. Zebrany na weselu L. Rydla „kwiat inteligencji” nie dorósł do przeznaczonej mu roli społecznej.
Chłopi, według młodopolskich przekonań, to najzdrowsza część społeczeństwa polskiego. Oni pielęgnują narodowe tradycje i zdają sobie sprawę ze swojej siły i możliwości. Domagają się udziału w życiu narodowym. Cechują się energią, zadziornością, zgłaszają gotowość do czynu niepodległościowego, pełni są dobrych chęci. Chociaż chłopi są świadomi, że ich udział w staraniach o odzyskanie wolności jest konieczny, sami nie potrafią do nich przystąpić, oczekują wezwania i kierownictwa ze strony inteligencji. Domagają się nawet swojego udziału w walce, przypominając postawę chłopów-kościuszkowców. Kierują się własnym rozumem i realnie widzą sprawy narodowe, nie popadają w melancholię ani poetyckie uniesienia. I...
centrumbiznesu