teksty.doc

(438 KB) Pobierz
Pieśń przygodna

Pieśń przygodna

Anioł i wół

orzeł i lew

światła w ciemności

wołają mnie

patrz i pamiętaj

czuwaj i wróć

w zmęczeniu sił

w przypływach burz

kocham Ciebie

 

Anioł i wół

orzeł i lew

jedyny ślad życia

w tobie i we mnie

przebacz mi noc

przebacz mi tamten dzień

stracony czas

wzgórze we mgle

kocham Ciebie

 

W zmęczeniu sił

w przypływach burz

od szarych dni

do białych chmur

przez smutek pól

zimowych gwiazd

po śladach krwi

do Twoich ran

 

Ho ho ho ho ho ho ho ho

ho ho ho ho ho ho ho ho   Anioł i wół

orzeł i lew

światła w ciemności

wołają mnie

patrz i pamiętaj

czuwaj i wróć

w zmęczeniu sił

w przypływach burz

kocham Ciebie

 

Anioł i wół

orzeł i lew

jedyny ślad życia

w tobie i we mnie

przebacz mi noc

przebacz mi tamten dzień

stracony czas

wzgórze we mgle

kocham Ciebie

 

W zmęczeniu sił

w przypływach burz

od szarych dni

do białych chmur

przez smutek pól

zimowych gwiazd

po śladach krwi

do Twoich ran

 

Ho ho ho ho ho ho ho ho

ho ho ho ho ho ho ho ho   

 

 

Adwent

Jesienne wyspy, niepokojne dni

zimowe gwiazdy, zgaszone dni

usycha trawa, więdną kwiaty pól

Twoje słowa dźwięczą

coraz bliżej już

 

Otwórz drzwi

wsłuchaj się raz

Zwycięzca śmierci

wraca na czas

 

Doliny wstają, drzewa cieszą się

upadają góry, daleko gdzieś

ja patrzę w okno, patrzę w siną dal

rozerwane więzy, nie słuchaj kłamstw

 

Otwórz drzwi

wsłuchaj się raz

Zwycięzca śmierci wraca na czas

 

Błądzące światła, mieszkańcy snów

prostujcie ścieżki, czuwajcie znów

wołajcie góry, niech szumi wiatr

prostujcie drogi, nadchodzi Pan

 

Otwórz drzwi

wsłuchaj się raz

Zwycięzca śmierci

wraca na czas

 

   

 

 

Anima

Pierwszy raz to nic, pierwszy raz to nic

Ja to ktoś inny, ja to ktoś inny

Pierwszy raz to nic, pierwszy raz to nic

Ja to ktoś inny, ja to ktoś inny

 

Co dzień, co noc, na cały głos

Co dzień, co noc, na cały głos

Dusza jest wszystkim

Dusza jest wszystkim

 

To tylko ty, to tylko my

Ty i ja

 

Drugi raz na pół, drugi raz na pół

Ja nie jestem stąd, ja nie jestem stąd

Drugi raz na pół, drugi raz na pół

Ja nie jestem stąd, ja nie jestem stąd

Co dzień, co noc, na cały głos

Co dzień, co noc, na cały głos

Dusza jest wszystkim

Dusza jest wszystkim

 

To tylko ty, to tylko my

Ty i ja

Anima, anima

 

Trzeci raz na zawsze, trzeci raz na zawsze

Ty jesteś ja, Ty jesteś ja

Trzeci raz na zawsze, trzeci raz na zawsze

Ty jesteś ja, Ty jesteś ja

Co dzień, co noc, na cały głos

Co dzień, co noc, na cały głos

Dusza jest wszystkim

Dusza jest wszystkim

 

To tylko ty, to tylko my

Ty i ja

 

Anima, anima

 

 

Piosenka po nic

Muzyka donikąd

piosenka po nic

słowa donikąd

piosenka po nic

atom miłości

za atom nienawiści

kropla krwi

latawce jak sny

Muzyka donikąd

piosenka po nic

słowa donikąd

piosenka po nic

atom miłości

za atom nienawiści

kropla krwi

latawce jak sny

 

Uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz,

uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz, raz na zawsze

uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz,

uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz, raz na zawsze

 

Ze świata w świat jak Ty

zachowaj nas jak Ty

przebacz nam jak Ty

naucz nas jak Ty

kocham Cię jak ja

ratuj mnie

 

Za dalą dal

niewypowiedziane

za dalą dal

Ojciec, Syn i Duch

za dalą dal

głos wołającego

za dalą dal

Ojciec, Syn i Duch

 

Muzyka donikąd

piosenka po nic

słowa donikąd

piosenka po nic

atom miłości

za atom nienawiści

lekkomyślny poeto

niebezpiecznie śnić

 

Uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz,

uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz, raz na zawsze

uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz,

uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz, raz na zawsze   Muzyka donikąd

piosenka po nic

słowa donikąd

piosenka po nic

atom miłości

za atom nienawiści

kropla krwi

latawce jak sny

Muzyka donikąd

piosenka po nic

słowa donikąd

piosenka po nic

atom miłości

za atom nienawiści

kropla krwi

latawce jak sny

 

Uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz,

uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz, raz na zawsze

uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz,

uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz, raz na zawsze

 

Ze świata w świat jak Ty

zachowaj nas jak Ty

przebacz nam jak Ty

naucz nas jak Ty

kocham Cię jak ja

ratuj mnie

 

Za dalą dal

niewypowiedziane

za dalą dal

Ojciec, Syn i Duch

za dalą dal

głos wołającego

za dalą dal

Ojciec, Syn i Duch

 

Muzyka donikąd

piosenka po nic

słowa donikąd

piosenka po nic

atom miłości

za atom nienawiści

lekkomyślny poeto

niebezpiecznie śnić

 

Uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz,

uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz, raz na zawsze

uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz,

uwierzmy raz, uwierzmy raz,

uwierzmy raz, raz na zawsze   

 

 

Pocałunek mongolskiego księcia

Okradał ojca dla wyższych celów

Filozoficzny podbój, gdzie się da

Ręka ci uschnie i wystanie z grobu

Matematyczny bóg, szach i mat

Strumienie cząstek i strumienie winy

Kochali się na poczcie, no bo gdzie

Gdyby tygrysy zjadły te irysy

To by na świecie nie było źle

 

Szalej, szaleję, szalej, szaleję

Oszalej, szaleję

 

Pod okiem słońca i pod okiem nieba

Ubój Marsjanina, szalony koń

Pamiętaj słowa matki, nie pij tego

Daj się podrapać w bródkę, w byle co

Jak pocałunek mongolskiego księcia

Formy zupełnie puste niejeden raz

Teraz zagadki same się zgadują

Bo skoro prysły zmysły, pryśnie i czas

 

Szalej, szaleję, szalej, szaleję

Oszalej, szaleję

Uciekaj stąd, uciekaj stąd

 

Wczoraj znalazłem swoją duszę

W okrągłym oknie ona i ja

Kwiaty pogrzebów i ten wieczny chłopiec

Słowa na wiatr, biedna dziewczyna

Nikt nas nie szuka, tylko ta muzyka

Nikt nas nie woła, przedmieście śpi

Leniwie płynie rzeka, której tu nie ma

Rzeka co szumi: nawróć się dziś

 

Szalej, szaleję, szalej, szaleję

Oszalej, szaleję

A potem chodźmy tam

A potem chodźmy tam

  Okradał ojca dla wyższych celów

Filozoficzny podbój, gdzie się da

Ręka ci uschnie i wystanie z grobu

Matematyczny bóg, szach i mat

Strumienie cząstek i strumienie winy

Kochali się na poczcie, no bo gdzie

Gdyby tygrysy zjadły te irysy

To by na świecie nie było źle

 

Szalej, szaleję, szalej, szaleję

Oszalej, szaleję

 

Pod okiem słońca i pod okiem nieba

Ubój Marsjanina, szalony koń

Pamiętaj słowa matki, nie pij tego

Daj się podrapać w bródkę, w byle co

Jak pocałunek mongolskiego księcia

Formy zupełnie puste niejeden raz

Teraz zagadki same się zgadują

Bo skoro prysły zmysły, pryśnie i czas

 

Szalej, szaleję, szalej, szaleję

Oszalej, szaleję

Uciekaj stąd, uciekaj stąd

 

Wczoraj znalazłem swoją duszę

W okrągłym oknie ona i ja

Kwiaty pogrzebów i ten wieczny chłopiec

Słowa na wiatr, biedna dziewczyna

Nikt nas nie szuka, tylko ta muzyka

Nikt nas nie woła, przedmieście śpi

Leniwie płynie rzeka, której tu nie ma

Rzeka co szumi: nawróć się dziś

 

Szalej, szaleję, szalej, szaleję

Oszalej, szaleję

A potem chodźmy tam

A potem chodźmy tam

   

 

Archanioły i ludzie

Oto płaczesz

po kątach trudno znaleźć przyszły tydzień

linie proste falują - zamiast kwadratów romb

w każdym głosie słychać w całym bezwstydzie

Ostatecznego Dnia trąby

Otworzyły się oczy niebieskie

Otworzyły się oczy niebieskie

widzisz razem ze sklepową i Sąd

przenika się nawzajem tłum - archanioły i ludzie

archanioły i ludzie

chmurne morze faluje przez ląd

ulicami skroś biegając w poprzek

suną mgliste rydwany

suną mgliste rydwany

pod wieczorem różowe błyskawice to już grudzień

Otworzyły się oczy niebieskie

Otworzyły się oczy niebieskie

widzisz siebie - marynarza w Azji

a zarazem 5-letniego chłopca

na warszawskim podwórku

na warszawskim podwórku

i siebie przed maturą w gimnazjum

namnożyło się tych postaci

namnożyło się tych postaci i stoją ogromnym tłumem

a wszystko to ty a wszystko to ty

a wszystko to ty a wszystko to ty

a wszystko to ty a wszystko to ty

a wszystko to ty a wszystko to ty

a wszystko to ty a wszystko to ty

a wszystko to ty a wszystko to ty

nie możesz tego objąć szlifowanym w żelazie rozumem   Oto płaczesz

po kątach trudno znaleźć przyszły tydzień

linie proste falują - zamiast kwadratów romb

w każdym głosie słychać w całym bezwstydzie

Ostatecznego Dnia trąby

Otworzyły się oczy niebieskie

Otworzyły się oczy niebieskie

widzisz razem ze sklepową i Sąd

przenika się nawzajem tłum - archanioły i ludzie

archanioły i ludzie

chmurne morze faluje przez ląd

ulicami skroś biegając w poprzek

suną mgliste rydwany

suną mgliste rydwany

pod wieczorem różowe błyskawice to już grudzień

Otworzyły się oczy niebieskie

Otworzyły się oczy niebieskie

widzisz siebie - marynarza w Azji

a zarazem 5-letniego chłopca

na warszawskim podwórku

na warszawskim podwórku

i siebie przed maturą w gimnazjum

namnożyło się tych postaci

namnożyło się tych postaci i stoją ogromnym tłumem

a wszystko to ty a wszystko to ty

a wszystko to ty a wszystko to ty

a wszystko to ty a wszystko to ty

a wszystko to ty a wszystko to ty

a wszystko to ty a wszystko to ty

a wszystko to ty a wszystko to ty

nie możesz tego objąć szlifowanym w żelazie rozumem   

 

 

 

 

Popioły

Tu trwa jedynie szary zmierzch

porami roku nie obraca czas

tu trwa jedynie szary zmierzch

nad rzeką, która ciągle żywi śmierć

 

Zniknie zła krew

ciało i chleb

tylko nie proch i pył Sodomy

 

Nie będziesz mówić ja

już nigdy nie powiesz o sobie ja

wyobraź sobie jak

w głowie nie ma już nic nawet kłamstw

 

Zniknie zła krew

ciało i chleb

tylko nie proch i pył Sodomy

 

Tu trwa jedynie szary zmierzch

porami roku nie obraca czas

tu trwa jedynie szary zmierzch

za palestyńskie morze wyje wiatr

 

...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin