Niczym słońce, zaćmione przez księżyc
Czekające na chwile poruszeń
Powiedz czemu pragniesz
Dojrzeć w oknach świata część odległą
Niczym drzewo więdnące bez skargi
Czekające – na deszcze z nadzieją
Wstań powiedz nie jestem sam
I nigdy więcej już nic - nie powie sennie miłości
Nie kochasz , jak jestem panią mych snów
Moich marzeń i lęków , moich straconych dni
Moich łez , wylanych łez
Ej poczekajcie , sen rozpłyną się w świtu płomieniach
Nie chcesz chyba - powrócisz jak Eon
W lekkich jak motyl marzeniach
rusek27