CZʌ� TRZYNASTA: KILLING FIELDS By� pi�kny kwietniowy poranek, s�onko rado�nie przygrzewa�o, a powietrze wype�nia� s�odki ptasi trel. Puchatek zaczyna� w�a�nie dochodzi� do siebie po imprezie jak� wyprawi� z okazji swoich urodzin. - Co ja kurwa robi� w wannie? - pomy�la� Kubu� i bezskutecznie usi�owa� przypomnie� sobie w jaki spos�b si� w niej znalaz�. Postanowi� sprawdzi� co z kumplami. Z trudem wygramoli� si� ze swojego legowiska i omijaj�c wymiociny dotar� do drzwi �azienki. Obraz jaki ukaza� si� jego zapuchni�tym oczom przeszed� naj�mielsze oczekiwania. - Cholera to musia�a by� �wietna impreza, szkoda �e nic nie pami�tam - pomy�la� Puchatek. Na �rodku pokoju obejmuj�c pust� butelk� po winie i przykryty drabin� spa� Tygrysek. Ubrany w kask motocyklowy Prosiaczek le�a� z g�ow� w rozbitym telewizorze, a nieprzytomny Kr�liczek co i raz z g�uchym bulgotem rzyga� przez sen na ��ko Puchatka. K�apouchy r�wnie� nie prezentowa� si� najlepiej, co prawda siedzia� przy stole a z pyska stercza� mu dymi�cy papieros, jednak jego wzrok zdradza� powa�ne zak��cenia kontaktu ze �wiatem. - Czo�em K�apouchy - wypali� Kubu� - ...sssichoo...uuurrrwaa - odrzek� K�apouchy i pokaza� mu fucka, co w tej sytuacji znaczy�o mniej-wi�cej "odpierdol si�, ale zr�b to po cichu". Puchatek poj�� aluzj� i w tej samej chwili u�wiadomi� sobie, �e zar�wno on jak i jego go�cie potrzebuj� klina. Pop�dzi� wi�c przez las, biegn�c najszybciej jak potrafi�, o ile oczywi�cie ci�ki trucht skacowanego misia mo�na nazwa� biegiem. Cel by� oczywisty: domek Babyjagi - Alkohole �wiata. - W morde jebane, co� tu nie gra - stwierdzi� gdy spocony dotar� na miejsce i zobaczy�, �e konstrukcja domku Abrakadabrahokuspokuskonstantynopolita�czykowianeczkitrzy potocznie zwanej chujem uleg�a solidnemu naruszeniu. Ca�a chatka by�a mocno przekrzywiona na kurzej n�ce, na progu le�a� zerwany szyld a drzwi poniewiera�y si� kilka metr�w dalej. Mimo to Puchatek uznaj�c, �e porz�dki w obej�ciu Babyjagi to nie jego sprawa wpad� do �rodka i wrzasn�� do siedz�cej w k�cie postaci: - Jeden Herakles na miejscu i osiem z zastawem, gazem kurwa! - Nie mam wina, wszystko zabra�a mafia z Bagiennej Polany - odrzek�a Babajaga, a Puchatkowi pociemnia�o w oczach. - Jaka kurwa mafia, co ty pierdolisz?! - pieni� si� Kubu�. - Rumu�ska mafia. Nie chcia�am zap�aci� im haraczu wi�c przyszli tu wczoraj, spu�cili mi wpierdol, zdemolowali wszystko i zabrali aparatur� do produkcji Heraklesa. Nie b�dzie wina - �ka�a Babajaga. - Jak to nie b�dzie wina?! Kurwa, musisz co� jeszcze mie�, robi�em wczoraj urodziny, ch�opaki s� na kacu, jak nie przynios� klina, to rozpierdol� p� lasu - dar� si� zdesperowany Puchatek. - Ok Kubusiu, we� to - ostatnia butelka, chowa�am na czarn� godzin�, ale ty jeste� sta�ym klientem - rzek�a Babajaga podaj�c misiowi Heraklesa. - Jedno wino na pi�ciu!!! Jebani Rumuni ju� nie �yjecie!!! - zaklina� si� Kubu� - Puchatku, je�li uda wam si� odzyska� moj� aparatur�, przez miesi�c b�dziecie mogli pi� Heraklesa za darmo - namawia�a Babajaga - Masz to jak w banku, dej ar ded! - zawie�niaczy� Kubu� i pobieg� do domu unosz�c ze sob� ostatni� flaszk� wina w ca�ym lesie. Kiedy dotar� na miejsce Tygrysek, Kr�liczek, Prosiaczek i K�apouchy zdo�ali ju� z grubsza oprzytomnie� i powitali go gor�co. - Dawaj! - krzykn�� Tygrysek i rzuci� si� na butelk�. - Zostaw, to dla wszystkich - broni� jabola mi�. - Przynios�e� tylko jedno wino? Ochuja�e�, czy jeszcze nie wytrze�wia�e� - pyta� K�apouchy. - Odjeba�o mu, odjeba�o mu - lamentowa� Kr�liczek. - To nie moja wina, to przez Rumun�w. Zajebali Babiejadze aparatur� do produkcji Heraklesa, to jedyna flaszka wina w ca�ej okolicy. Abrakadabra... obieca�a, �e je�li im dopierdolimy, b�dziemy przez miesi�c pi� Heraklesa za darmo - t�umaczy� Kubu� - Powoli, powoli, rozwalmy mo�e najpierw te flach�, bo �eb mam jak ze szk�a - nalega� Tygrysek. Po sprawiedliwym rozdzieleniu zawarto�ci butelki i zebraniu broni nasi bohaterowie w bardzo z�ych humorach i z nieodpart� ch�ci� rozwalenia komu� �ba ruszyli w kierunku Bagiennej Polany. Gdy dotarli na miejsce ich oczom ukaza� si� malowniczy widok osiedla domk�w z dykty, tektury i blachy falistej. Grube baby gotowa�y co� na ognisku, a dzieci trenowa�y "gr�" na akordeonach. Kilku m�czyzn o wygl�dzie alfons�w, ubranych w pedalskie kapelusiki gra�o w karty i popija�o wino. - Nasz Herakles, ci pokurwie�cy pij� nasze wino - piekli� si� Prosiaczek. - Kil em ol - wie�niaczy� Tygrysek. - Cicho, K�apouchy, jaki masz plan? - zapyta� Kr�liczek. - Normalny. Zapierdoli� ich wszystkich!!! Porann� sielank� przerwa�a Rumunom seria z uzi Prosiaczka i grzmot obrzyna K�apouchego, po czym ca�a brygada uzbrojona w kije i �a�cuchy rzuci�a si� na obozowisko Rumun�w. - Bij zabij, za Heraklesa - dar� si� jak op�tany Puchatek wywijaj�c �a�cuchem. - �mier� i p�acz za wino przelane - bzdurzy� Tygrysek Nag�y atak zaskoczy� Rumun�w, ale nie na d�ugo. Szybko och�on�li i chwycili za bejzbole. Brygada posz�a w rozsypk�. K�apouchy widz�c nadbiegaj�cych wrog�w wyjeba� z obrzyna, pozbawiaj�c dwu z nich g��w, nie zd��y� jednak za�adowa� i widz�c, �e brudasy s� zbyt blisko rzuci� si� na nich z z�bami. Prosiaczek pru� z uzi d�ugimi seriami, ale rumuni byli jak szara�cza, wci�� by�o ich pe�no. - Kurwa ostatni magazynek - pomy�la� Prosiaczek i widz�c jak Puchatek bierze harmoni� po �bie, Kr�liczek pada pod ciosem flaszki a Tygrysek pr�buje odci�gn�� kilku brudas�w od K�apouchego, kt�ry gryz� i kopa� jak w�ciek�y, stwierdzi�, �e sprawy przybra�y z�y obr�t i zadecydowa�: - Panowie spierdalamy! Nie bez trudu nasza brygada oderwa�a si� od Rumun�w i pot�nie poobijana rzuci�a si� w kierunku lasu. Nagle za nimi rozleg� si� huk a Prosiaczek zatoczy� si�, kwikn�� i upad� w traw�. W ferworze walki K�apouchy zgubi� swojego obrzyna, a Rumuni nie zawahali si� go u�y�. - Bierzmy go i do pana sowy - krzykn�� K�apouchy - Zajebi� brudas�w, zajebi�, zajebi� - dar� si� kilka minut p�niej Prosiaczek, gdy Pan Sowa wyd�ubywa� mu z dupy �ruciny. - Wy debile... - pr�bowa� zaznaczy� sw� wy�szo�� intelektualn� Pan Sowa. - Zamknij dzi�b i r�b swoje jebany puchaczu - przerwa� mu Kubu�. - Przegi�li pa�� klocki - orzek� Kr�liczek przyk�adaj�c sobie worek z lodem na czo�o. - Racja, potrzebne b�d� bardziej stanowcze �rodki - stwierdzi� K�apouchy. - No to jedziemy na Stadion - zaproponowa� Tgrysek. Kilka godzin p�niej, ju� po opatrzeniu guz�w, ran i siniak�w nasi bohaterowie byli ju� na Stadionie i kr��yli w poszukiwaniu znajomego Rosjanina od kt�rego swego czasu kupili spirytus. - Wania, ka�asz u tiebia jest? - zacz�� jak zwykle bezpo�rednio Puchatek. - Oru�e? Da jest - odrzek� Ruski - Paka�i - rzuci� K�apouchy - Haroszaja maszina, granatnik jest, pan bieri, bieri, promocjia, wiadro patronow gratis - namawia� kacap pokazuj�c AK-47 z podwieszanym granatnikiem 40mm. - Skolko? - zapyta� Kubu� - Dwiesti zielienych - odrzek� Wania - Bierim tri - uci�� spraw� Puchatek - Przecie� jest nas czterech - zauwa�y� Tygrysek - Tak ale dla Kr�liczka ka�asz jest za ci�ki, po�yczy uzi od Prosiaczka - wyja�ni� Kubu�. Jaki� czas p�niej Tygrysek, K�apouchy, Puchatek i Kr�liczek wracali do lasu obci��eni broni� i wiadrami z amunicj�. - Teraz im wpierdolimy - ekscytowa� si� Kr�liczek - Zrobimy madafakerom s�dny dzie� - wie�niaczy� Tygrysek - Szkoda tylko, �� musia�em na ten cel po�wi�ci� prezent urodzinowy od was ch�opaki. Kurwa, dwie�cie pornos�w "Cz�owiek o �elaznej lasce", "Munrejper", "Sperminator", tyle fajnych tytu��w, jebany kacap zrobi na tym maj�tek, a ja nawet nie zd��y�em obejrze� - kl�� Kubu�. - Chod�my zajrze� do Prosiaczka - rzuci� K�apouchy. Prosiaczek czu� si� fatalnie. Nie do�� �e dupa napuch�a mu do gigantycznych rozmiar�w i bola�a niezno�nie, to na dodatek by� kra�cowo trze�wy. K�apouchy przyst�pi� do uk�adania planu taktycznego: - Zrobimy tak: o �wicie zaczaimy si� na skraju lasu i rozwalimy t� pieprzon� wioch�. Tygrysek i Kr�liczek bierzecie lewe skrzyd�o, Puchatek prawe, a ja �rodek. Strzelajcie do wszystkiego co si� rusza, nie bra� je�c�w, niech nie zostanie kamie� na kamieniu. - O� kej - przytakn�� z wie�niacki akcentem Tygrysek Noc, kt�ra dzieli�a naszych bohater�w od ataku na koczowisku Rumun�w okaza�a si� najd�u�sza w ich �yciu. Nie by�o kompletnie nic do wypicia, w dodatku zaplanowane przez K�apouchego pokaz film�w instrukta�owych: "Pluton", "Rok w piekle" i "Czas apokalipsy" nie wypali�, bo wideo Prosiaczka by�o zepsute. Niestety od czasu kt�rej� z imprez gdy Puchatek pomyli� je z mikrofal�wk� i wepchn�� do �rodka zapiekank� nie dzia�a�o. By�o jeszcze ciemno, niebo ledwie r�owi�o si� na wschodzie, gdy Puchatek, K�apouchy, Kr�lik i Tygrysek zaczaili si� w krzakach na skraju Bagiennej Polany. - Czas na was brudasy - Puchatek zarepetowa� ka�asza. Wysmarowany na czarno sadz�, z czerwon� opask� na czole K�apouchy po�piewywa�: ,,You know the day destroys the night, night divines the day Try to run, try to hide, Break on through to the other side..." - Z g��bi ran, z haszczy i nor zemsty nadszed� czas i przemoc. Ogie� wolno gas�, ju� �ycie �pi, czekam a� j�knie wielki dzwon. Cienie skrzydlatych w�y - przyszli�my! - od rzeczy pieprzy� na�pany Tygrysek. Rumuni tymczasem spali spokojnie, nie przeczuwaj�c nadchodz�cej masakry. Jeden z nich wype�z� z pud�a, chwiejnym krokiem podszed� w kierunku lasu, kucn�� niedaleko Kr�liczka i zacz�� si� wypr�nia�. - Tego ju� za wiele, nie b�dzie mi skurwiel dupy pokazywa� - stwierdzi� Kr�liczek i poci�gn�� za spust. D�uga seria pozbawi�a rumuna nerek, przyrodzenia i �ycia. Na koczowisko spad� grad kul: Pociski bez trudu dziurawi�y dykt�, tektur� i blach�. Ca�a czw�rka strzela� przez 20 minut, siej�c �mier� i zniszczenie oraz zu�ywaj�c 17 kilo amunicji. - Panowie, czas na wyko�czenie roboty, naprz�d! - wrzasn�� K�apouchy. Puchatek, K�apouchy, Kr�lik i Tygrysek wpadli do obozowiska. - DOOM! - rykn�� K�apouchy i jednym strza�em z granatnika zamieni� karton po bananach, akordeon...
robsz79