Gdyby nie to, że obecność była obowiązkowa Bella już dawno by się stąd wyniosła. Ziewnęła.
„Jaka nuda” pomyślała „ale to chyba logiczne, skoro przemawia sam Lucjusz.”
Opowieść Lucjusza, o tym jak blisko był urzędu Ministra Magii, Bellatrix znała już na pamięć. Widocznie Lord chciałby każdy jej najmniejszy szczegół potrafił powtórzyć w środku nocy, obudzony ze snu. Wreszcie nadszedł upragniony koniec. Jeszcze tylko odprawa i można iść. Lastange uśmiechnęła się, jutro będzie mogła wznowić poszukiwania Ginny.
Dilayna