Harry Luis Riddle 11.doc

(20 KB) Pobierz
XI

XI

Gdyby nie to, że obecność była obowiązkowa Bella już dawno by się stąd wyniosła. Ziewnęła.

„Jaka nuda” pomyślała „ale to chyba logiczne, skoro przemawia sam Lucjusz.”

Opowieść Lucjusza, o tym jak blisko był urzędu Ministra Magii, Bellatrix znała już na pamięć. Widocznie Lord chciałby każdy jej najmniejszy szczegół potrafił powtórzyć w środku nocy, obudzony ze snu. Wreszcie nadszedł upragniony koniec. Jeszcze tylko odprawa i można iść. Lastange uśmiechnęła się, jutro będzie mogła wznowić poszukiwania Ginny.

 

Zgłoś jeśli naruszono regulamin