Wszystko z łaski C.H. Spurgeon.pdf

(426 KB) Pobierz
610735390 UNPDF
Więcej tekstów Ch. H. Spurgeona na stronie www.spurgeon.one.pl - kazania,
artykuły, cytaty, książki
C.H. S PURGEON
WSZYSTKO Z ŁASKI
S ZCZERE PRZESŁANIE DO TYCH , KTÓRZY SZUKAJĄ ZBAWIENIA W P ANU J EZUSIE C HRYSTUSIE
gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała (Rz 5:20) .
SPIS TREŚCI
1. Do Czytelnika
2. O co nam chodzi?
3. Bóg usprawiedliwia bezbożnego
4. „Przecież Bóg usprawiedliwia”
5. „Sprawiedliwy i usprawiedliwiający”
6. Wybawienie od życia w grzechu
7. Z łaski przez wiarę
8. Wiara – a cóż to jest?
9. Jak można opisać wiarę?
10. Dlaczego jesteśmy zbawieni przez wiarę?
11. Niestety! Nic nie mogę zrobić!
12. Wzrost wiary
13. Odrodzenie i Duch Święty
14. „Mój odkupiciel żyje!”
15. Upamiętaniu musi towarzyszyć przebaczenie
16. W jaki sposób otrzymujemy dar upamiętania się
17. Lęk przed końcowym odpadnięciem
18. Utwierdzenie
19. Dlaczego święci wytrwają
20. Zakończenie
str. 1
610735390.002.png
1
DO CZYTELNIKA
A utor niniejszego przesłania będzie bardzo rozczarowany, jeśli nie doprowadzi ono wielu do Pana
Jezusa. Przesłanie to kierowane jest z dziecięcą ufnością w moc Boga – Ducha Świętego, że wykorzysta je
do nawrócenia nawet – jeśli tak mu się spodoba – milionów ludzi. Z pewnością wielu ubogich mężczyzn i
kobiet sięgnie po tę książeczkę, a Pan nawiedzi ich swoją łaską. Z tego tez powodu napisana jest ona
językiem bardzo prostym, zawierającym wiele pospolitych wyrażeń. Jeśli po tę książeczkę sięgną bogaci i
wpływowi, to i oni mogą zostać poruszeni przez Ducha Świętego; ponieważ to, co jest zrozumiałe dla
prostych ludzi, jest także nie mniej atrakcyjne dla ludzi wykształconych. Oby z szeregu Czytelników tej
książki powstali wielcy zdobywcy dusz!
Któż wie ilu odnajdzie drogę do pokoju dzięki lekturze tej książeczki? Ty jednak, drogi Czytelniku,
musisz sobie odpowiedzieć na ważniejsze pytanie — c zy wśród nich będziesz także Ty ?
Pewien człowiek zbudował przy drodze fontannę z wodą pitną, przy której zawiesił na łańcuszku kubek.
Po jakimś czasie doniesiono mu, że pewien znany krytyk sztuki doszukał się w projekcie tej fontanny wielu
błędów. On jednak zapytał: „A ilu ludzi pije wodę z tej fontanny?” Kiedy odpowiedziano mu, że tysiące
ubogich ludzi – mężczyzn, kobiet i dzieci, ugasiło swoje pragnienie przy niej, wówczas uśmiechnął się i
stwierdził, że niewiele obchodzą go zastrzeżenie znanego krytyka i wyraził nadzieję, iż pewnego
skwarnego dnia także i ten krytyk napełni kubek wodą z tej fontanny, ugasi swoje pragnienie i uwielbi imię
Pana.
Oto moja fontanna i mój kubek: możesz doszukiwać się w niej wad, jeśli chcesz, ale proszę napij się z
niej wody życia. Jedynie o to zabiegam. Wolałbym raczej być błogosławieństwem dla duszy najuboższego
zamiatacza przejść ulicznych przed bogatymi przechodniami, czy zbieracza szmat, niż przypodobać się
jakiemuś księciu z królewskiego rodu, którego nie uda mi się nawróci
do Boga.
Czytelniku, czy czytając te strony poważnie podchodzisz do poruszanej w nich tematyki? Jeśli tak, to od
samego początku mamy identyczny cel, a jest nim ni mniej ni więcej niż to, abyś odnalazł Chrystusa oraz
swoje zbawienie. Obyśmy zabiegali o to wspólnie! Ja ze swej strony dołączam do tej książeczki modlitwę.
Czy wraz ze mną podniesiesz swe oczy w górę, aby poprosić Boga o błogosławieństwo w trakcie lektury
tych stron? Opatrzność Boża sprawiła, że czytasz teraz te strony, masz trochę wolnego czasu na ich lekturę
i jesteś skłonny poświęcić im swoją uwagę. To dobre oznaki. Kto wie, może to właśnie teraz nadszedł
wyznaczony czas twojego błogosławieństwa? „Dlatego, jak mówi Duch Święty: Dziś, jeśli głos jego
usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych”.
610735390.003.png
2
O CO NAM CHODZI?
N iedawno usłyszałem pewną historię, która, jak sądzę, miała miejsce na północy Anglii. Pewien
pastor przyszedł do domu ubogiej kobiety, którą zamierzał wspomóc finansowo, ponieważ wiedział o jej
niedostatku. Mając w ręce pieniądze zapukał do drzwi, jednak nikt mu nie odpowiadał. Uznał wówczas, że
nikogo nie było w domu i poszedł dalej swoją drogą. Niedługo potem spotkał tę kobietę w kościele i
powiedział jej, że pamiętał o jej potrzebie. „Przyszedłem do twego domu i kilka razy pukałem,
przypuszczam jednak, że nie było cię tam, ponieważ nikt nie odpowiedział”. „A o której godzinie pastor
pukał?” „Około południa”. „Och – odpowiedziała – przepraszam. Słyszałam pukanie pastora, jednak
bardzo żałuję, że nie odpowiedziałam. Myślałam, że to gospodarz przyszedł po czynsz”. Niejedna uboga
kobieta zna to ze swojego doświadczenia. Pragnę jednak, aby mnie wysłuchano, dlatego chcę powiedzieć,
że nie przychodzę po czynsz. Celem tej książeczki nie jest żądanie czegokolwiek od Czytelników, a jedynie
przekazanie poselstwa, że zbawienie jest całkowicie z łaski, co oznacza za darmo – za nic, gratis.
Często, kiedy staramy się zdobyć uwagę słuchacza, ten myśli sobie: „Oj, teraz usłyszę coś o swoich
obowiązkach. To człowiek, który przychodzi po to. co się należy Bogu, a jestem pewien, że nie mam czym
zapłacić. Nie będzie mnie w domu”. Otóż nie, ta książeczka nie przyszła do Ciebie z żądaniem, ale z
darem. Nie zamierzamy rozprawiać tutaj o zakonie, obowiązkach i karze, lecz o miłości, dobroci,
przebaczeniu, miłosierdziu oraz życiu wiecznym. Nie postępuj więc tak, jak gdyby nie było cię teraz w
domu: nie udawaj, że nie słyszysz, ani nie odwracaj od niej swojego serca. Niczego od ciebie nie żądam –
ani w imieniu Boga, ani człowieka. Nie zamierzam nakładać na ciebie żadnych wymagań. Przychodzę w
imieniu Boga, aby przynieść ci bezpłatny podarunek, którego przyjęcie będzie dla Ciebie źródłem radości
w życiu teraźniejszym oraz wiecznym. Otwórz drzwi i wpuść przez nie moje wywody. „Przyjdźcie więc,
aby pospierać się ze Mną”. Sam Pan zaprasza Ciebie na konferencję dotyczącą Twego obecnego oraz
wiecznego szczęścia. Nie zaprosiłby Ciebie na nią, gdyby nie miał wobec ciebie przyjaznych zamiarów.
Nie odrzucaj Pana Jezusa, który teraz puka do twoich drzwi, ponieważ puka On ręką, która została przybita
do krzyża za ludzi takich, jak Ty. Ponieważ jego jedynym i wyłącznym celem jest Twoje dobro, dlatego
nakłoń swoje ucho i przyjdź do niego. Słuchaj uważnie i pozwól, aby dobre słowa zapadły głęboko w
twojej duszy. Być może nadeszła godzina, w której dostąpisz nowego życia, które jest zadatkiem nieba.
Wiara rodzi się ze słuchania, a czytanie jest pewnego rodzaju słuchaniem. Dlaczego nie miałbyś podczas
lektury niniejszej książeczki zyskać wiary? Błogosławiony Duchu wszelkich łask, spraw to!
610735390.004.png
3
B ÓG USPRAWIEDLIWIA BEZBOŻNEGO
Oto wiadomość dla Ciebie. Znajdziesz ją w Liście do Rzymian, w rozdziale czwartym, werset piąty:
„Gdy zaś kto nie spełnia uczynków, ale wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego
poczytuje mu się za sprawiedliwość”. Proszę Cię, abyś zwrócił uwagę na następujące słowa: „tego, który
usprawiedliwia bezbożnego”. Dla mnie są to cudowne słowa.
Czy dziwi Cię to, że w Biblii zawarte są słowa „tego, który usprawiedliwia bezbożnego”? Słyszałem, że
osoby brzydzące się nauką o krzyżu wykorzystują te słowa jako oskarżenie przeciwko Bogu i zarzucają
mu, że zbawia On grzeszników i przyjmuje do chwały najnikczemniejszych spośród nikczemnych ludzi.
Zauważ, Czytelniku, że werset ten jasno i wyraźnie potwierdza to oskarżenie! Przez usta swojego sługi –
apostoła Pawła, który napisał te słowa z natchnienia Ducha Świętego, Bóg przyjmuje na siebie tytuł „tego,
który usprawiedliwia bezbożnego”. On niesprawiedliwych czyni sprawiedliwymi, przebacza tym, którzy
zasługują na śmierć i okazuje łaskę tym, którzy na żadną łaskę nie zasługują. Czy myślałeś, że zbawienie
jest dla dobrych? Że Bóg okazuje łaskę czystym, świętym i wolnym od grzechu? Czy wziąłeś sobie
głęboko do serca to, że jeśli będziesz postępował dobrze, to Bóg cię nagrodzi? I czy nie uważasz, że nie
możesz w żaden sposób otrzymać łaski ponieważ nie jesteś jej godzien? Dlatego werset mówiący o tym,
„który usprawiedliwia bezbożnego” jest dla ciebie taką niespodzianką. Nie dziwi mnie to, że jesteś tym
zaskoczony, ponieważ łaska Boża nigdy nie przestanie mnie zdumiewać. Czyż nie jest rzeczą
zdumiewającą to, że święty Bóg usprawiedliwia grzesznego człowieka? Na podstawie naturalnego w
naszych sercach legalizmu zawsze mówimy o naszej dobroci i wartości, i uparcie trzymamy się założenia,
że musi być w nas coś dobrego, aby Bóg nas zauważył. Bóg, który widzi na wylot wszystkie oszustwa wie,
że nie ma w nas niczego dobrego. Powiedział: „Nie ma ani jednego sprawiedliwego”. On wie, że
„wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona”, dlatego też Pan Jezus nie przyszedł na ten świat, aby
troszczyć się o dobro i sprawiedliwość oraz obdarowywać tymi rzeczami tych, którzy ich nie mieli. On nie
przychodzi dlatego, że jesteśmy sprawiedliwi, ale aby nas uczynić sprawiedliwymi: On usprawiedliwia
bezbożnego.
Kiedy adwokat idzie do sądu, to o ile jest człowiekiem uczciwym, podejmuje się on obrony osoby
niewinnej i zabiega przed sądem o jej uniewinnienie oraz uwolnienie od fałszywych oskarżeń. Celem
prawnika powinno być usprawiedliwienie osoby niewinnej i nie powinien on chronić strony winnej.
Człowiek nie ma ani prawa ani mocy, aby rzeczywiście usprawiedliwić winnego. Dokonanie takiej rzeczy
to cud, który Bóg zastrzega wyłącznie dla siebie. On, który jest nieskończenie sprawiedliwym Suwerenem,
wie, że na całej ziemi nie ma ani jednego sprawiedliwego, który by tylko czynił dobrze i nie grzeszył.
Dlatego w nieskończonej suwerenności swojej boskiej natury oraz w wspaniałości swojej
niewypowiedzianej miłości podejmuje się zadania polegającego nie tyle na usprawiedliwianiu
sprawiedliwych, ile na usprawiedliwianiu bezbożnych. Bóg przygotował środki i sposoby na to, aby
bezbożny człowiek mógł stanąć przed nim jako usprawiedliwiony i zostać przyjęty: On ustanowił taki
system, w którym zachowując doskonałą sprawiedliwoś
może On traktować grzesznika tak, jak gdyby grzesznik nie popełnił w swoim życiu żadnego
przestępstwa, a nawet traktować grzesznika tak, jak gdyby był on całkowicie wolny od grzechu. On
usprawiedliwia bezbożnego.
Jezus Chrystus przyszedł na świat aby zbawić grzeszników. Jest to rzecz niepojęta — coś, co
najbardziej zdumiewa tych, którzy otrzymali dar zbawienia. To, że Bóg mnie usprawiedliwił jest dla mnie
osobiście nawet teraz największym cudem, o jakim słyszałem. Bez Jego wszechmocnej miłości jestem
ucieleśnieniem niegodności, skażoną materią i kupą grzechu. Na podstawie głębokiego przeświadczenia
wiem, że Bóg usprawiedliwił mnie przez wiarę, która jest w Jezusie Chrystusie, i traktuje mnie jak gdybym
był doskonale sprawiedliwym, i że mam w Bogu dział i jestem współdziedzicem wraz z Chrystusem.
Wszystko to wiem, a jednak z powodu grzesznej natury muszę zająć miejsce wśród największych
610735390.005.png
grzeszników. Chociaż na to nie zasługuję, Bóg traktuje mnie tak, jak gdybym na takie traktowanie zasłużył.
Przedtem byłem człowiekiem bezbożnym, a jednak On ukochał mnie tak bardzo, jak gdybym zawsze był
pobożny. Któż może przejść nad tym do porządku dziennego? Wdzięczność za taką łaskę stoi ubrana w
szaty zdumienia.
Jest to bardzo zaskakująca rzecz. Pragnę jednak, Czytelniku, abyś zwrócił uwagę, że dzięki temu
ewangelia staje się bardzo przystępna dla ciebie i dla mnie. Skoro Bóg usprawiedliwia bezbożnych, wobec
tego, drogi przyjacielu, On może usprawiedliwić i ciebie. Czyż nie zaliczasz się właśnie do takich osób?
Jeśli teraz jesteś osobą nienawróconą, to słowo to bardzo adekwatnie opisuje ciebie: żyłeś do tej pory bez
Boga, życiem będącym przeciwieństwem pobożności. Jednym słowem byłeś i nadal jeszcze jesteś osobą
bezbożną. Być może nawet nie uczęszczałeś do kościoła na nabożeństwa niedzielne, lekceważąc dzień
Pański, dom Boży oraz Słowo Boże – co tylko dowodzi twojej bezbożności. Być może – co jest powodem
do jeszcze większego smutku, zacząłeś wątpić w istnienie Boga i nawet posunąłeś do mówienia o tym.
Żyjesz na tym ślicznym świecie, pełnym dowodów obecności Bożej, a jednocześnie cały czas zamykasz
swoje oczy na wyraźne dowody jego mocy i bóstwa. Żyjesz tak, jak gdyby nie było Boga. W
rzeczywistości byłbyś bardzo zadowolony, gdybyś mógł przekonać siebie ponad wszelką wątpliwość, że
nie ma Boga. Być może tak żyłeś tak na tyle długo, że jesteś już dość dobrze ugruntowany w swoim
postępowaniu, w którym nie ma miejsca dla Boga. Gdyby przyklejono ci etykietkę z napisem BEZBOŻNY,
to byłoby to tylko stwierdzeniem oczywistego faktu, tak samo jak nazwanie morza zbiornikiem słonej
wody. Czyż nie?
Być może jednak jesteś osobą innego rodzaju – regularnie przestrzegasz wszystkich zewnętrznych
rytuałów i tradycji religijnych, chociaż twoje serce jest od tego dalekie. Pomimo tego jesteś osobą
bezbożną. Chociaż spotykasz się ze sługami Boga, sam nigdy nie spotkałeś się z Bogiem. Jesteś członkiem
chóru kościelnego, a jednak nie uwielbiasz Boga swoim sercem. Nie ma w Twoim sercu ani krzty miłości
do Boga, a w swoim życiu nie kierujesz się jego przykazaniami. Należysz więc do tych, którym
zwiastowana jest ewangelia — ewangelia, która mówi, że Bóg usprawiedliwia bezbożnego. To bardzo
zdumiewająca rzecz, jednak tak się szczęśliwie składa, że oferta ta jest skierowana do ciebie. Po prostu
pasuje do ciebie. O jakże pragnę, abyś ją przyjął! Jeśli jesteś człowiekiem rozsądnym, zauważysz
niezwykłą łaskę Bożą w tym, że Bóg okazuje łaskę takim, jak Ty, i powiesz sobie: „On usprawiedliwia
bezbożnych! Dlaczego więc nie miałbym zostać usprawiedliwiony – i to właśnie teraz?”.
Zwróć też uwagą na jeszcze jedną rzecz: zbawienie Boże musi być oferowane tym, którzy na nie nie
zasługują i nie są na nie przygotowani. Jest rzeczą właściwą, aby ta zasada była zapisana w Biblii,
ponieważ, drogi Przyjacielu, usprawiedliwienia potrzebują jedynie ci, którzy sami niczego nie mają na
swoje usprawiedliwienie. Jeśli któryś z moich Czytelników uważa się za osobę doskonale sprawiedliwą, to
znaczy, że nie potrzebuje on usprawiedliwienia. Uważasz, że dobrze wykonujesz swoje obowiązki, i
omalże czynisz niebo swoim dłużnikiem? Jeśli tak, to czego się więc oczekujesz od Zbawiciela albo
miłosierdzia Bożego? Czego oczekujesz od usprawiedliwienia? Na pewno musiałeś się znudzić lekturą tej
książeczki, ponieważ nie ma w niej dla ciebie niczego interesującego.
Jeśli ktoś przejawia taką dumną postawę, to proszę, aby mnie wysłuchał chociaż przez chwilę. To, że
zginiesz, jest tak samo pewne jak to, że teraz żyjesz. Wy, ludzie sprawiedliwi wyłącznie dzięki własnym
staraniom, albo zwodzicie innych, albo sami jesteście zwiedzeni, ponieważ Pismo Święte, które nie może
kłamać, wyraźnie mówi: „Nie ma ani jednego sprawiedliwego”. W każdym razie nie ma ewangelii dla ludzi
sprawiedliwych we własnym mniemaniu i dlatego nie mogę takiej ewangelii zwiastować. Skoro sam Jezus
Chrystus nie przyszedł, aby wzywać sprawiedliwych, dlatego i ja nie mam zamiaru robić to, czego On nie
robił. Gdybym was wzywał, wy nie posłuchalibyście mego wezwania. Dlatego nie będę was wzywał jako
ludzi sprawiedliwych. Wzywam was raczej do tego, abyście przyjrzeli się swojej własnej sprawiedliwości
aż w końcu zobaczycie jakim jest ona złudzeniem. Nie jest ona nawet w połowie tak mocna, jak pajęczyna.
Przestańcie na niej polegać! Uciekajcie od niej! Uwierzcie, że usprawiedliwienia potrzebuje tylko ten, kto
sam w sobie nie jest sprawiedliwy! Tacy ludzie potrzebują właśnie tego, aby ktoś coś dla nich zrobił i
dzięki temu usprawiedliwił ich przed sądem Bożym. Uwierzcie, że jedynie Pan Jezus wykonuje to, co jest
potrzebne. Nieskończona mądrość nigdy nie podejmuje się wykonywania tego, co nie jest konieczne. Jezus
nigdy nie podejmuje się rzeczy zbytecznych. Usprawiedliwienie tego, kto jest sprawiedliwy nie jest pracą
dla Boga, lecz raczej pracą dla głupca,. Jednak uczynienie sprawiedliwym tego, kto nie jest sprawiedliwy
— oto praca dla nieskończonej miłości i miłosierdzia. Usprawiedliwić bezbożnego — oto cud godny
samego Boga. I tym właśnie jest to dzieło usprawiedliwienia.
610735390.001.png
Zgłoś jeśli naruszono regulamin