Szaman naszych czasów -Martine Ashe.pdf
(
638 KB
)
Pobierz
Microsoft Word - 1
MARTINE ASHE
SZAMAN NASZYCH CZASÓW
SPIS TREŚCI:
PRZEDMOWA
ROZDZIAŁ I: WYBIERAJĄC TRADYCJĘ
ROZDZIAŁ II: KOGO SPOTKASZ W INNYM ŚWIECIE?
ROZDZIAŁ III: ŁAMIGŁÓWKI, ZAGADKI I KONFRONTACJE
ROZDZIAŁ IV: KRAJOBRAZY INNEGO ŚWIATA
ROZDZIAŁ V: SAVOIR-VIVRE INNEGO ŚWIATA
ROZDZIAŁ VI: JAK WEJŚĆ DO INNEGO ŚWIATA?
ROZDZIAŁ VII: DZIAŁANIA MAGICZNE I UZDRAWIAJĄCE
ROZDZIAŁ VIII: PRZEMIANA WEWNĘTRZNA
ROZDZIAŁ IX: WSPÓŁCZESNE PRZYKŁADY SZAMAŃSKICH OPOWIEŚCI
ROZDZIAŁ X: SZAMANIZM A SNY
ROZDZIAŁ XI: INSTRUMENTY I PRZYRZĄDY
ROZDZIAŁ XII: SZAMANIZM OBRZĘDOWY
ROZDZIAŁ XIII: ĆWICZENIA MEDYTACYJNE
PRZEDMOWA
“Sikałem, no wiesz, tak normalnie... byłem wtedy geologiem pośrodku Nigdzie, gdzieś na
Czukotce, wyszedłem z namiotu, nie lubię siedzieć w namiocie, kiedy jest burza, a wtedy właśnie była,
schowałem głowę w ramiona, rozpiąłem spodnie L. walnął we mnie piorun, to wiesz, to tak cię trzepie,
jakby ktoś przepuścił przez ciebie pociąg światła... uderzył mnie tu, o tu pod okiem i przeszedł przez
cale czoło, i głowę. Ocknąłem się w namiocie i się przestraszyłem, zobaczyłem nad sobą zamiast
archanioła. Jakąś małą, pomarszczoną jak wyschnięte Jabłko twarz, i wtedy pomyślałem, ze ten Bóg,
to wiesz, to on nie powinien być taki stary, E że powinien mieć porządną brodę, Jak na ikonach, a nie
kilka marnych włosków na policzkach... a to był tutejszy, wioskowy szaman... zaczął mnie leczyć, on,
bo lekarza w promieniu kilkuset kilometrów nie było... dawał mi zioła, leczył jeszcze lataniem wokół
mnie z tą swoją grzechotką i płaskim bębnem, a ja, wiesz, wtedy trochę się podśmiewałem ze
staruszka... w drugim tygodniu choroby on znalazł pod moją pryczą stary kamienny topór, który
wykopałem kiedyś pośrodku tajgi... a topór taki, to wiesz, jest związany z piorunem i jako taki Jest
znakiem, narzędziem bogów władających błyskawicami, i widzisz, to taki związek. Nie? ...I wtedy ten
czarownik powiedział mi, że zostałem wybrany, by być wielkim szamanem, i jego uczniem. Bo,
powiedział, bogowie naznaczyli mnie dwukrotnie, raz przez topór, a drugi raz przez piorun, taki palec
boży, bo nawet w Peru, to wiesz, na “medicine men" wybiera się ludzi, którzy przeżyli uderzenie
pioruna... mówi się, że to takie drugie narodziny... Bóg zapładnia ogniem i światłem... i oni... to znaczy
ja stałem się własną matką i... ja, wiesz – miałem 32 lata, pół-Tatar pół-Rosjanin, i Ja, widzisz, miałem
być szamanem... Zostałem tam... cztery lata później wybrano mnie na głównego szamana Czukotki...
ale teraz wybacz, muszę się przygotować do wypędzenia z pewnej kobiety Złego Ducha...".
Andriej Liewszinow, główny szaman Czukotki, usiadł przed swoim bębnem, zamknął oczy, zaczął
coś mruczeć, palcami delikatnie, pieszczotliwie gładził skórę bębna. Szamańskiego narzędzia
lekarskiego wypędzającego duchy i pomagającego w komunikacji z bogami... Jego rytmiczne
uderzenia, zbliżone do częstotliwości fal mózgowych theta, powodują specyficzne zmiany w
centralnym systemie nerwowym, lekarz i pacjent stają się czułą membraną odbierającą bodźce ze
świata zewnętrznego i wewnętrznego.
Ręka uderzała miarowo o napiętą skórę tamburynu, który okolony brzęczącymi blaszkami i długimi
piórami falował w powietrzu. Ręka wybijała rytm coraz szybciej, aż stała się tylko smugą istniejącą
pomiędzy bębnem a szamanem. Andriej ubrany w skórzaną burkę z poprzyszywanymi do niej
kolorowymi wstążkami wszedł do ludzkiego kręgu, pośrodku którego siedziała dziewczyna. Zaczął
obchodzić ją wokoło, grając i śpiewając. Mówił i grał coraz szybciej, a ona, która początkowo kołysała
się wolno, przyspieszyła. Nagle wygięła się do tyłu twarzą, w powietrzu niesamowity łuk ciała,
krzyczała, jej głos z ludzkiego przemienił się w zwierzęcy ryk. Szaman się zbliżył, zaczął zataczać nad
nią kręgi rękami i bębnem, przeklinał i wypędzał Złego Ducha. Dziewczyna krzyczała i wyrzucała w
górę płaty śliny. Jej wrzask wypełniał sobą całą przestrzeń... Przedłużeniem okrzyku stały się jej
ruchy, jak gdyby to, co się nie mogło wydostać na zewnątrz, ograniczone wąską krtanią, postanowiło
opanować sobą wnętrze dziewczyny, krzyk wracał do środka poprzez pierś, która zaczęła drgać,
brzuch, uda, szedł wewnątrz rąk i nóg, zmuszając je do zgięć, rozwarć, uderzeń... niewiasta
podrzucana niewidocznym wrzaskiem, w tańcu św. Wita przetaczała się po podłodze. Szaman śpiewał
i bębnił coraz głośniej. Coraz szybciej. Coraz głośniej. Coraz szybciej...
Po blisko godzinie dziewczyna straciła przytomność, a Zły Duch, klątwa rzucona na nią przez
kobietę z jej wioski opuścił ją.
Wieczorem spotkałem dziewczynę obmywającą twarz zimną wodą. Wolno nabierała ją w dłonie,
przez chwilę przyglądała się swojemu odbiciu, jak gdyby się widziała po raz pierwszy i potem nagle
przytykała ręce do twarzy. Robiła to, dopóki jej sukienka nie była całkowicie mokra. Wtedy wstała i
odeszła, niepewnie stawiając kroki.
Często szamani są uważani za szaleńców, a radziecki etnograf Tokariew tak o nich napisał:
“Nerwowy i histeryczny charakter szamana jest oczywiście w dużej mierze wynikiem jego zawodu,
albowiem, poczynając od okresu przygotowań i w czasie całej swojej działalności szaman specjalnie
kultywuje w sobie takie właśnie cechy. Ale oznacza to tylko, że uprawianie zawodu szamana wzmaga
neuropatologiczne cechy charakteru człowieka, natomiast same te skłonności poprzedzają decyzję
pozostania szamanem...".
Tak więc temu, kto się zdecyduje na wyruszenie na szamańską ścieżkę grozi... szaleństwo.
Kilkakrotnie miałem okazję spotkać szamanów i czarowników różnych kultur, i zawsze starałem się
odnaleźć w nich to coś, co powoduje, że są oni inni niż całe społeczeństwo. Tym, co było najbardziej
widoczne, było zarówno ich szaleństwo, jak i samotność. Szaman jest szaleńcem i autsajderem.
Zwykle w społeczeństwach, gdzie szamanizm był rzeczą powszechną istniała cała kultura mająca
przygotować adepta na to, co się może przydarzyć “po drugiej stronie". W Europie, na skutek
wprowadzenia chrześcijaństwa siłą, doszło do prawie całkowitego wyniszczenia kultury szamańskiej
[szaman=wiedzący=wiedźma], tak więc nie mamy u siebie żadnego “kaftanu bezpieczeństwa" tradycji,
która by umożliwiła nam łagodne (w miarę) wejście w świat szamański.
SZAMAN NASZYCH CZASÓW
zwraca uwagę na konieczność czerpania z własnej kultury. Mój
szamański nauczyciel powiedział kiedyś, ze najpierw muszę się zapoznać z mitami i baśniami moich
ludzi, zanim będę miał prawo wejść na ścieżkę inicjacji. Bo to nie przypadek, że się urodziłem w tym
czasie i w tym miejscu.
Tak więc pierwszym krokiem, w sytuacji, kiedy nie mamy przy sobie nauczyciela i mistrza ani też
żywej tradycji, którą byśmy mogli wykorzystać, jest nauczenie się języka symboli, jakimi przemawia do
nas świat. Język ten, po części jest archetypowy, czyli czytelny dla wszystkich ludzi, ale jednocześnie
jest on lokalny, i jako taki da się odczytać tylko wtedy, gdy będziemy znali mity własnej kultury.
Po blisko 1000 latach walki z pogaństwem, w Polsce nie zachowało się zbyt dużo z kultury
naszych przodków. Jednocześnie przez cały ten czas byliśmy pod wpływem kultury chrześcijańskiej –
czyli śródziemnomorskiej. Staliśmy się więc uczestnikami i odbiorcami tej kultury, a ona stała się
ogromną częścią naszego doświadczenia symboliczno-religijnego. Tak więc doskonałym źródłem
informacji o symbolach są dla nas zarówno baśnie (pozostały w nich ślady nauk inicjacyjnych naszych
przodków), mity greckie i rzymskie, jak i cała Biblia.
W czasie spotkania z szamanami syberyjskimi, zdałem sobie sprawę, że kiedy popatrzymy na
Jezusa Chrystusa jako na herosa, a nie Syna Bożego, to możemy dostrzec w jego życiu te same
archetypowe wydarzenia, w jakich uczestniczy szaman w czasie swojej inicjacyjnej ścieżki.
Kiedy więc poznacie cenę, jaką przyjdzie wam zapłacić za bycie na szamańskiej ścieżce, czyli
kiedy będziecie w stanie zaakceptować zarówno własną samotność, jak i szaleństwo, gdy już się
zapoznacie z symbolami swojej kultury – to możecie zacząć wkraczać na szamańską drogę. A wtedy
sobie zdacie sprawę, że świat, który znaliście, uległ zmianie.
Zastanawiałem się, jak zakończyć ten tekst, i wtedy z zakamarków mojej głowy wylazł, jak
“oswojony waran" fragment wiersza Tadeusza Nowaka:
(...) Chcę być pomylony Pomyleni nie boją się ludzi Pomyleni dzielą chleb i rybę Pomyleni
rozmawiają z Bogiem (...)
Edward Pyrek
Szamanizm nie jest religią. Szamanizm nie jest organizacją. Szamanizm nie ma doktryny.
Szamanizm nie ma świętych ksiąg. Szamanizm jest uważany powszechnie za zbiór magiczno-
religijnych wierzeń i praktyk umożliwiających uzyskanie wizji oraz wprowadzenie w stan ekstazy i
transu. Celem tego kontrolowanego “stanu odmiennej świadomości" jest nawiązanie kontaktu ze
światem duchów i uzyskanie ich pomocy przy leczeniu, przewidywaniu przyszłości, polowaniu itp.
Jednocześnie uznaje się, że szamanizm tkwi u podstaw wszystkich religii, a co więcej, cała nasza
wiedza o świecie nadprzyrodzonym, piekle, raju, bogach i duchach wynika z owych doświadczeń z
szamańskich stanów świadomości. Szamanizm pojawia się przede wszystkim wśród ludów
pastersko– łowieckich na całym świecie. O d Alaski do Amsterdamu. Powszechnie jednak uznaje się
za najbardziej “czysty" szamanizm Azji Płn. i Środkowej, obu Ameryk, Indochin, Korei, Japonii –
niektórzy naukowcy włączają również w obszar jego działalności Australię, Afrykę i Europę (w Grecji
do V w. p.n.e.). Mimo pewnych różnic lokalnych możemy jednak mówić o istnieniu wspólnego dla
całego szamanizmu źródła dogmatów, wierzeń i przekonań.
Szaman
Szaman jest strażnikiem równowagi psychicznej i ekologicznej całego swojego plemienia oraz jego
członków.
Jest pośrednikiem pomiędzy światem widzialnym i niewidzialnym, mistrzem duchów i cudownym
uzdrawiaczem. Potrafi przekroczyć ludzkie uwarunkowania i podróżować po różnych planach
kosmologicznych. (antropolog Furst za M. Harner The way ofthe Shaman)
Szaman łączy w sobie role teologa, kapłana, psychoanalityka, lekarza i polityka. Przez związek
współplemieńców jest on uznawany za osobę całkowitą, kobietę i mężczyznę, istotę łączącą w sobie
zarówno boskie, zwierzęce, jak i ludzkie aspekty. Plemiona Amazonii wierzą, że każdy szaman jest
opanowany przez ducha jaguara i po śmierci ponownie przemienia się w zwierzę; jedno zaś z
indonezyjskich plemion nazywa swoich szamanów “wierzchowcami bogów" – wierzą, iż w czasie
transowego tańca użyczają oni swoich ciał bogom.
Inicjacja
Miałem sny. Bytem pożerany przez zwierzęta. Potem bytem chory. Bardzo chory. Szaman
powiedział, że to duchy wybrały mnie na szamana i jeśli ciągle będę z tym walczył, to umrę. Duchy nie
lubią odmowy.
(Ułan Batym – szaman z Tuwy)
Szamanem można zostać dzięki więzom krwi albo za przyczyną “naznaczenia przez bóstwa".
Często dowodem na owo naznaczenie jest choroba św. Wita, dodatkowy palec, widoczne fizyczne lub
psychiczne kalectwo, np. ślepota (w Korei), ciężka choroba, urodzenie w czepku lub koszulce
szamańskiej. Nieraz takim dowodem jest doznanie uderzenia pioruna. (W Peru szamanem może
zostać tylko osoba, która przeżyła porażenie piorunem).
Byłem geologiem na Czukotce, pewnego dnia zostałem uderzony przez piorun, w okolicy nie było
lekarza, a jedynie wioskowy szaman, który po wyleczeniu powiedział, że bogowie naznaczyli mnie na
szamana, i jeśli chcę to on może mnie uczyć. Zgodziłem się.
(Andriej Liszwinow – główny szaman Czukotki)
Potocznie uważa się, że to duchy wybrały sobie człowieka na szamana, a jeśli ten się sprzeciwia
swemu przeznaczeniu, to zsyłają na niego choroby i śmierć. Jednocześnie mimo tego specyficznego
“naznaczenia", “pomazania", w większości społeczności każdy neofita szamański musi dodatkowo
przejść obrzęd inicjacji, cyklu prób, które umożliwią mu uzyskanie kontaktu ze swoimi Duchami
Opiekuńczymi i pozwolą mu posiąść wiedzę na temat organizacji kosmosu.
W większości przypadków podczas tej inicjacji dochodzi do symbolicznej śmierci i ponownych
narodzin szamana. Neofita w transie spotyka się z duchami, które rozczłonkowują jego ciało, by je
odtworzyć – na poziomie psychicznym oznacza to śmierć, zniszczenie dawnej osobowości neofity i
stworzenie nowej. Neofita po zakończeniu tego procesu jest nową osobą. Przeżył własną śmierć.
Poznał swego Ducha Opiekuńczego. Nauczył się kontrolować stan transu. I owa ostatnia cecha
(świadomy, kontrolowany trans, ekstaza) jest jedną z najważniejszych – umożliwia odróżnienie
szamana od szaleńca lub też od medium. Umiejętność wchodzenia w ten rodzaj świadomości pozwala
szamanowi leczyć, przewidywać przyszłość, podróżować w sferze duchowej o tysiące kilometrów,
walczyć z duchami i innymi szamanami.
Kosmos
Wyruszam w podróż jako Duch i przybywam do Krainy Duchów.
(Pieśń Ducha Indian Osage)
Szamanizm zakłada istnienie dwóch równorzędnych światów, świata codziennego, materialnego, w
którym wszyscy się poruszamy, i świata duchowego. Jest to bardzo bliskie współczesnym naukowym
koncepcjom istnienia kilku równoległych wymiarów. Żaden z tych światów nie jest bardziej rzeczywisty
i prawdziwy, i ani jeden, ani drugi bez siebie nie mogą istnieć. Doskonałym przykładem na podejście
szamanów do tych kosmosów jest fakt, iż mówiąc o wydarzeniach, które się im przydarzyły w transie
lub we śnie, podchodzą oni do nich tak samo, jak do rzeczy istniejących w świecie codziennym:
“Wczoraj byłem orłem, a potem siałem jęczmień".
Koncepcja szamańskiego kosmosu opiera się na założeniu, że wszystko co istnieje ma swój
odpowiednik w świecie duchowym, każde istnienie posiada swego specyficznego ducha. Wszystko
więc żyje. Mówi. Czuje. Świat szamana jest pełen “krewniaków": kamieni, zwierząt, roślin, ludzi -jest
jednym żywym organizmem (co w dzisiejszych czasach znalazło swoje odzwierciedlenie w
ekologicznej koncepcji Gai, świata żyjącego i odczuwającego).
Kolejną cechą charakterystyczną szamańskiej wizji rzeczywistości jest przekonanie, iż każdy czyn,
nawet najbardziej błahy, będzie miał swoje konsekwencje – zarówno w jednym, jak i w drugim świecie.
Tak więc szaman będący w transie jest w stanie się porozumieć z duchem choroby i wyleczyć
pacjenta, spotkać ducha przodków i dowiedzieć się od niego o przyszłości swojej i plemienia
(doskonałym przykładem tego rodzaju komunikacji jest spotkanie “szamana śródziemnomorskiego",
Odyseusza, z duchem Terezjasza – szamana), a także może on nawiązać kontakt z duchami zwierząt
(szczególnie z ich bóstwem. Panem Zwierzyny) i poprosić je, aby się zgodziły poświęcić swoje
zwierzęce życie dla jego ludzi.
Przepraszam, że zabiłem cię. Mały Bracie Ale potrzebowałem twojego mięsa. Moje dzieci były
głodne i płakały. Wybacz mi Bracie. (modlitwa Indianina Sioux do ducha zabitego jelenia)
Święte miejsca
Pomóż mi jodło, któraś wszechmogąca, Aż do nieba wspiąć się, do raju światłości. W środek ziemi
wstąpić, do piekła ciemności.
(fragment tradycyjnej pieśni z Rumunii)
Szamani wierzą w istnienie miejsc świętych, punktów przejścia, w których łatwiej jest uzyskać
akces do świata duchów. Bardzo często pojawia się więc koncepcja świętych gór, świętych kamieni
lub świętych drzew. Ta ostatnia, dotycząca Kosmicznego Drzewa, jest chyba najbardziej popularna.
Kosmiczne Drzewo swoimi korzeniami wrasta w świat dolny (świat zmarłych), a korona dosięga świata
górnego (świat bóstw). Kolejny europejski szaman-bóg, za jakiego uchodzi nordycki Odyn, corocznie
dawał się krzyżować na świętym jesionie Yggdrasil, który łączył sobą trzy światy. W czasie transu
szamani często dokonywali symbolicznej wspinaczki na Kosmiczne Drzewo – a owe działania na
poziomie materialnym, realnym miały im pomóc w uzyskaniu szamańskiego stanu świadomości.
Akcesoria
Według religioznawcy i antropologa M. Hermannsa istnieją 3 wspólne dla wszystkich szamanów
cechy: umiejętność uzyskiwania kontrolowanego transu, szamańska inicjacja oraz specyficzny strój i
instrumenty muzyczne (bęben, grzechotka).
Strój używany przez szamana w czasie seansów spełnia kilka zadań: symbolicznie ukazuje, że
szaman jest zarówno kobietą, jak i mężczyzną (w wypadku szamanek często jest to strój męski i na
odwrót, jeśli chodzi o szamanów), następnie wzory, hafty pokrywające ubiór symbolicznie
przedstawiają wizję, Ducha Opiekuńczego lub kosmologię szamana.
Wielorakie funkcje spełnia również bęben i grzechotka. Symbolizują one 4 żywioły oraz świat
minerałów, roślin, zwierząt! ludzi, a także są uważane (m.in. Syberia) za “wierzchowce szamanów". To
na nich szaman odbywa podróż do kosmosu duchów (tzw. podróż na bębnie). Pomogą one utrzymać
mu Szamański Stan Świadomości. Gra na bębnie (prowadzona przez szamana aż do stanu
popadnięcia w ekstazę, a potem prowadzona przez jego pomocników) jest osobliwym pomostem
łączącym szamana ze światem materialnym. Badania przeprowadzone przez Nehera dowiodły, że
bębnienie wytwarza zmiany w centralnym systemie nerwowym – dochodzi do zaktywizowania tych
obszarów mózgu, które zwykle są nie pobudzone. Podobnie działa grzechotka.
Trans
Jeden z największych religioznawców, Mircea Eliade podzielił szamanizm na “czysty" i “nieczysty".
W tym pierwszym do uzyskania transu używa się jedynie technik naturalnych: bębnienia, śpiewu,
medytacji, postu, pracy z oddechem, tańca etc. W szamanizmie “nieczystym" (wtórnym) stosuje się
dodatkowo środki halucynogenne, takie jak pejotl, grzyby psilocibe mexicano czy też amonito
muscario (itd.). W niektórych wypadkach szamani również używają tytoń i alkohol.
Szamani wierzą, że w czasie seansu duchy “świętych roślin" opanowują ich i stają się swego
rodzaju przewodnikami, duchami opiekuńczymi. We współczesnej literaturze możemy natrafić na opis
działania tych roślin i rytuały z nimi związane (w książkach Castanedy o Don Juanie).
Plik z chomika:
Velevit
Inne pliki z tego folderu:
Szaman naszych czasów -Martine Ashe.pdf
(638 KB)
shamanicdrumming244bpm.MP3
(6098 KB)
MEDYTACJE I WIERSZE SZAMAŃSKIE....doc
(64 KB)
Zwierzęcy sprzymierzeńcy.doc
(49 KB)
Co potrafią szamani na całym świecie....doc
(51 KB)
Inne foldery tego chomika:
(NIEPRZYPISANE)
[DUCH,ŚWIADOMOŚĆ]
[HERMETYZM]
[KABAŁA]
[MEDYTACJA,HIPNOZA]
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin