Tomasz A Kempis - O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA.pdf

(660 KB) Pobierz
Microsoft Word - Tomasz A Kampis.-.O nasladowaniu Chrystusa.doc
Tomasz a Kempis
O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA
tłumaczenie: Anna Kamieńska .
KSIĘGA I
Zachęty pomocne do życia duchowego
Rozdział I
O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA I ODRZUCENIU ŚWIATOWOŚCI
1. Kto idzie za mną, nie błądzi w ciemnościach - mówi Pan. Oto słowa Chrystusa, w których
zachęca nas, abyśmy Go naśladowali, jeśli chcemy naprawdę żyć w świetle i uwolnić się od
ślepoty serca. Starajmy się więc rozpamiętywać jak najgorliwiej życie Jezusa Chrystusa.
2. Nauka Chrystusa przewyższa wszystkie nauki świętych, a kto zdobędzie jej ducha, znajdzie
w niej mannę ukrytą. Są ludzie, którzy nawet z częstego słuchania Ewangelii niewiele
wynoszą gorliwości, bo nie mają w sobie ducha Chrystusowego. A przecież kto pragnie
1
zrozumieć i pojąć w całej pełni słowa Chrystusa, powinien starać się według Niego
kształtować całe swoje życie.
3. Cóż ci przyjdzie ze wzniosłej dysputy o Trójcy Świętej, jeśli nie masz współczucia dla
ludzi, a więc nie możesz podobać się Bogu w Trójcy Świętej? Naprawdę, wzniosłe słowa nie
czynią świętego ani sprawiedliwego, ale życie prawe czyni człowieka miłym Bogu. Wolę
odczuwać skruchę niż umieć ją zdefiniować. Choćbyś znał całą Biblię na wyrywki i
wszystkie mądre zdania filozofów, cóż ci z tego przyjdzie, jeśli nie masz miłości i łaski Boga?
"Marność nad marnościami i wszystko marność" oprócz jednego: miłować Boga i Jemu
służyć. To jest mądrość najwyższa: przez odrzucenie świata dążyć do Królestwa niebieskiego.
4. Marnością jest gromadzić bogactwa, które przeminą, i w nich pokładać nadzieję.
Marnością także - zabiegać o własne znaczenie i piąć się na coraz wyższe szczeble godności.
Marnością - iść ślepo za zachceniami ciała i szukać tego, co kiedyś przyjdzie ciężko
odpokutować. Marnością jest pragnąć długiego życia, a nie dbać o życie dobre. Marnością -
przykładać wagę tylko do teraźniejszości, a o przyszłości nie myśleć. Marnością - miłować to,
co tak szybko przemija, a nie śpieszyć tam, gdzie radość nieprzemijająca. Miej często w
pamięci to zdanie: Nie nasyci się oko widzeniem, a ucho nie napełni się słyszeniem. Staraj się
więc odciągać serce od rzeczy widzialnych, a zwracaj się ku niewidzialnym. Bo ci, co
zawierzają tylko poznaniu zmysłów, plamią sumienie i tracą łaskę Boga.
Rozdział II
O POKORZE W OCENIE SAMEGO SIEBIE
1. Każdy człowiek z natury pragnie wiedzy, lecz cóż warta wiedza bez bojaźni Boga?
Niewątpliwie lepszy jest skromny wieśniak służący Bogu niż dumny filozof, który o sobie nie
myśląc bada ruchy ciał niebieskich. Ten, kto zna dobrze samego siebie, dostrzega własną
brzydotę i nie lubuje się w ludzkich pochwałach. Gdybym wiedział wszystko, co można
wiedzieć na świecie, a nie trwał w miłości, cóż by mi to pomogło w oczach Boga, który
sądzić mnie będzie z tego, co czyniłem?
2. Ucisz w sobie nadmierną żądzę wiedzy, bo płynie z niej wielki niepokój i wielkie
złudzenie. Uczeni pragną, aby ich widziano i chwalono, jacy to są mądrzy. Jest wiele rzeczy,
których znajomość niewiele albo wcale nie przynosi duszy pożytku. Jakże niemądry jest ten,
kto zabiega o wszystko, tylko nie o to, co służy jego zbawieniu. Nadmiar słów nie nasyca
duszy, ale dobre życie uspokaja umysł, a czyste sumienie przybliża do przyjaźni Boga.
3. O ile więcej i lepiej umiesz, o tyle surowiej będziesz sądzony, jeżeli życie twoje w tym
samym stopniu nie będzie świętsze. Nie nadymaj się z powodu sztuki czy wiedzy, lecz raczej
lękaj się otrzymanej umiejętności. Jeśli zdaje ci się, że wiele umiesz i wiele rozumiesz, wiedz,
że jest wiele więcej rzeczy, których nie wiesz. Nie przeceniaj swej wiedzy, przyznawaj się
raczej do niewiedzy. Czemu miałbyś się wynosić nad innych, gdy tylu jest od ciebie
uczeńszych i bardziej doświadczonych? Jeśli chcesz z pożytkiem się uczyć i wiedzieć coś
naprawdę, znajdź radość w tym, że ludzie nie wiedzą o tobie i mają cię za nic.
2
4. Oto największa i najlepsza szkoła: poznać naprawdę samego siebie i odwrócić się od
siebie. O sobie samym niewiele mniemać, a o innych zawsze jak najlepiej - to mądrość, to jest
doskonałość. Nawet gdybyś widział, że ktoś jawnie grzeszy albo dopuszcza się zbrodni, nie
powinieneś uważać się za lepszego, bo nie wiesz, jak długo wytrwasz w dobrym. Wszyscy
jesteśmy ułomni, lecz ty nie sądź, że ktoś mógłby być bardziej ułomny od ciebie.
Rozdział III
O NAUCE PRAWDY
1. Szczęśliwy, kogo prawda sama o sobie poucza, nie poprzez przepływające głosy i obrazy,
lecz przez istotę rzeczy. Myśl i uczucie często nas zwodzą i ukazują rzeczywistość niepełnie.
Na cóż to całe drążenie zagadek i niejasności, kiedy na Sądzie nikt nas nie oskarży o to,
żeśmy czegoś nie rozumieli? Jakże to niemądre, że zaniedbujemy rzeczy ważne i konieczne,
a pociągają nas zgubne i błahe. Mamy oczy, a nie widzimy.
2. Po cóż nam się kłopotać o podziały i rozróżnienia? Ten, do kogo przemawia przedwieczne
Słowo, uwalnia się od wszelkich zawiłości. Wszystko pochodzi od jednego Słowa i wszystko
mówi o jednym: to jest właśnie początek, który do nas przemawia. Bez niego nikt nic nie
zrozumie i właściwie nie pojmie. Ten, dla którego wszystko stanowi jedno i wszystko
sprowadza się do jednego i kto dostrzega, że wszystko zawiera się w jednym, potrafi być w
sobie niezłomny i trwać spokojnie w Bogu. O Prawdo, Boże, racz zjednoczyć mnie z sobą w
miłości nieodmiennej. Jakże często mierzi mnie wiele z tego, co czytam i słyszę: w Tobie jest
wszystko, czego chcę i pragnę. Niech umilkną mędrcy, niech ucichnie przed Tobą każde
stworzenie; Ty jeden mów do mnie.
3. Im kto bardziej skupiony w sobie, a do głębi przepojony prostotą, tym więcej, tym
wznioślejsze sprawy bez trudu pojmuje, bo otwiera się na przyjęcie z góry światła mądrości.
Duch czysty, prosty i wytrwały nie rozprasza się w zbędnej krzątaninie, bo wszystko robi dla
chwały Boga, a w głębi spoczywa bez żadnej osobistej zachłanności.
Cóż bardziej ci przeszkadza i dręczy niż nieprzezwyciężony niepokój serca? Człowiek dobry
i pobożny najpierw uporządkuje swoje wewnętrzne sprawy, zanim przejdzie do działania na
zewnątrz. Wtedy nie odciągają go one ku pragnieniom zrodzonym ze zgubnych skłonności,
lecz sarn skierowuje je na szlachetniejszą płaszczyznę rozumu. A któż dzielniej wojuje niż
ten, kto stara się pokonać samego siebie? To winno być naszym zadaniem: pokonać naprawdę
samego siebie, stawać się codziennie coraz mężniejszym, coraz lepszym w tej walce.
4. Do każdej doskonałości w życiu miesza się coś niedoskonałego, a żadne dociekanie nie jest
wolne od cienia. Pokorne poznanie siebie pewniej prowadzi do Boga niż głębokie
roztrząsania naukowe. Wiedza i proste poznawanie świata nie są naganne, bo są dobre same
w sobie i dane nam od Boga, lecz zawsze ważniejsze jest czyste sumienie i życie prawe.
Tymczasem ludzie częściej starają się o wiedzę niż o dobre życie, dlatego błądzą i tak mało
albo wcale nie odnoszą wewnętrznej korzyści.
3
5. O, gdyby tak samo gorliwie przykładali się do wykorzenienia wad i pielęgnowania dobra,
jak do roztrząsania abstrakcyjnych zagadnień, nie byłoby tyle zła i zbrodni na świecie i tyle
rozprzężenia w klasztorach! To pewne, że w godzinie Sądu nie zapytają nas, cośmy czytali,
ale co robiliśmy; ani czyśmy dobrze przemawiali, lecz czy żyliśmy po Bożemu.
No powiedz, gdzie są owi wszyscy mędrcy i profesorowie, których tak dobrze znałeś, póki
żyli i chodzili w blasku swej wiedzy? Ich majętności dawno inni zabrali, a nie wiem, czy
jeszcze ich wspominają. Za życia wydawali się wielcy, a oto już cicho o nich.
6. O, jak szybko przemija chwała świata! Gdyby ich życie było zgodne z ich nauką! Wówczas
można by rzec: dobrze, że badali i studiowali. Jak wielu tych, co mało troszczyli się o służbę
Bożą, tonie w niepewnej wiedzy swego czasu. Wolą być wielcy niż pokorni, dlatego giną
razem ze swymi myślami. Prawdziwie wielki jest ten, kto ma w sobie wielką miłość.
Prawdziwie wielki jest ten, kto w głębi czuje się mały i za nic ma najwyższe godności.
Prawdziwie mądry jest ten, kto wszystko, co ziemskie, uważa za śmiecie, byleby Chrystusa
pozyskać. I prawdziwie uczony jest ten, kto pełni wolę Boga, a własnej woli się wyrzeka.
Rozdział IV
O MĄDROŚCI DZIAŁANIA
1. Nie trzeba wierzyć ślepo każdemu słowu ani wrażeniu, ale uważnie i długo rozważać każdą
sprawę w odniesieniu do Boga. Ale, niestety, jesteśmy tak słabi, że często łatwiej nam myśleć
i mówić o ludziach źle niż dobrze. Ludzie prawdziwie doskonali nie są łatwowierni wobec
każdego, bo znają słabość ludzką skłonną do złego i omylną w mowie.
2. Wielka to mądrość nie śpieszyć się w działaniu i nie trzymać się uparcie swoich uprzedzeń.
Nie należy też wierzyć słowom każdego i biec zaraz, by innym powtórzyć plotkę lub nowinę.
Szukaj rady u człowieka mądrego i rzetelnego, staraj się raczej, aby ktoś lepszy cię pouczył,
niż miałbyś gubić się we własnych domysłach. Dobre życie czyni człowieka mądrym w Bogu
i daje mu głębię doświadczenia. Im kto uczyni się pokorniejszym i bardziej oddanym Bogu,
tym stanie się mądrzejszym i zdobędzie więcej wewnętrznego pokoju.
Rozdział V
O CZYTANIU PISMA ŚWIĘTEGO
1. W Piśmie świętym szukajmy prawdy, a nie stylu. Biblia powinna być czytana w tym
samym duchu, w jakim została napisana. Winniśmy raczej szukać w księgach świętych
pożytku niż piękności języka. Tak samo chętnie sięgajmy po książki pobożne i proste, jak po
wzniosłe i głębokie. Niech cię nie obchodzi pozycja pisarza, czy jest wielki, czy mały w
sztuce pisarskiej, ale niech cię skłania do lektury samo umiłowanie prawdy. Nie pytaj, kto
powiedział, ale patrz, co powiedział.
4
2. Człowiek przemija, ale prawda Boża trwa na wieki. Bóg przemawia do nas różnymi
sposobami, nie zważając na to, czy podobają się nam ludzie, przez których On mówi.
Dociekliwość niekiedy przeszkadza nam w czytaniu Pisma świętego, bo wolimy roztrząsać j
dyskutować o tym, co powinno w nas wnikać po prostu. Jeśli chcesz czerpać korzyść z
czytania, czytaj w pokorze, z prostotą i wiarą; nie dbaj o opinię znawcy. Pytaj i słuchaj w
milczeniu słów świętych Pańskich, a nie lekceważ sobie wykładni dawnych Ojców, bo nie
były wypowiadane ot tak sobie, bez głębszej przyczyny.
Rozdział VI
O NIEOPANOWANYCH POPĘDACH
1. Kiedy ogarnie nas jakieś nadmierne pragnienie, budzi się niepokój. Człowiek pyszny i
chciwy nigdy nie zazna spokoju; ubogi i pokorny chodzi jakby w osłonie pokoju. Kto jeszcze
w pełni nie umarł dla siebie, szybko poddaje się pokusom i ulega władzy małych i
pospolitych rzeczy. Człowiek słabego ducha, jeszcze choć trochę cielesny i skłonny do
zmysłowości, z trudem uwalnia się od ziemskich pożądań. I dlatego często pogrąża się w
smutku, gdy usiłuje opanować swoje popędy, i łatwo popada w złość, gdy ktoś mu się
sprzeciwi.
2. Jeśli zaś osiągnie to, czego pragnął, natychmiast zaczynają go dręczyć wyrzuty sumienia,
że uległ, a przecież nie znalazł spokoju, którego szukał. Prawdziwy pokój serca może uzyskać
ten, kto opanowuje popędy, nie kto im służy. Nie ma bowiem pokoju w sercu człowieka
cielesnego, zwróconego na zewnątrz, lecz tylko w sercu człowieka żarliwego i
uduchowionego.
Rozdział VII
O UNIKANIU ZŁUDNYCH NADZIEI I WYNIOSŁOŚCI
1. Pusty to człowiek, który całą nadzieję pokłada w ludziach i w innych stworzeniach. Nie
wstydź się służyć ludziom z miłości do Jezusa Chrystusa i uchodzić w życiu za biedaka. Nie
polegaj na samym sobie, ale buduj swoją nadzieję na Bogu.
Czyń, co w twojej mocy, a Bóg wspomoże twoją wolę. Nie dowierzaj własnej wiedzy ani
czyjemuś sprytowi, lecz ufaj łasce Bożej, która wspiera pokornych, a zadufanych w sobie
upokarza.
2. Nie czerp chwały z bogactwa, jeśli je masz, ani z wpływowych przyjaciół, ale z Boga,
który przewyższa wszystko, a przecież pragnie ci dać ponad wszystko samego siebie. Nie
chełp się z powodu wzrostu czy urody, bo przyjdzie byle choroba, złamie i zeszpeci ciało. Nie
podobaj się sobie, nie zachwycaj się własnymi zdolnościami czy rozumem, bylebyś podobał
się Bogu, od którego pochodzi także to, co masz z natury dobrego.
5
Zgłoś jeśli naruszono regulamin