Trójk±t Bermudów w Arktyce?...
Oczywi¶cie wszyscy znaj± z literatury, mediów, Internetu niezwykłe wydarzenia, które rozgrywały siê i
rozgrywaj± nadal w Trójk±cie Bermudzkim czy Trójk±cie Smoka na Morzu Diabelskim. O znikaj±cych
statkach i samolotach, o znikaj±cych załogach... Podawano ró¿ne wersje wydarzeñ i ró¿ne wytłumaczenia
– jedne warte drugich, a wszystkie do niczego. Tak zatem pasjonuj±ca tajemnica niepokoi, i
trudno jest siê oprzeæ jej złowrogiemu urokowi, a ¿e Bieguny naszej planety wpisuj± siê w siatkê
ogromnego kryształu, jakim jest Ziemia, wiêc i tam tak¿e powinny dziaæ siê dziwne rzeczy – i
dziej± siê.
Rzecz w tym, ¿e wydarzenia, o których bêdzie tu mowa, rozgrywały siê w Arktyce. To ziemie i morza
pokryte grubym na wiele metrów lodem, gdzie w dzieñ i w nocy trwaj± wielostopniowe mrozy, szalej±
wichry i zamiecie ¶nie¿ne, gdzie gnane wiatrem lody s± w stanie zmia¿d¿yæ statek jak łupinê. ¦mieræ
człowieka w tych warunkach jest czym¶ normalnym, wpisanym w codzienn± rutynê polarnika. Cała nasza
wiedza zebrana przez pokolenia, a za któr± przyszło drogo Ludzko¶ci zapłaciæ, zmierza do tego, by
prze¿ywalno¶æ polarnika była jak najdłu¿sza w tych ekstremalnych warunkach. Dzi¶ jest to oczywiste, ale
kilkadziesi±t lat temu liczyły siê tylko odkrycia geograficzne i interesy wielkich korporacji, a ludzie byli
spisywani na straty.
Tak te¿ było za czasów kapitana Henry’ego Hudsona (1550-1611), który usiłował znale¼æ tzw.
Przej¶cie Północno-Zachodnie, co wymagało opłyniêcia kontynentu północnoamerykañskiego od północy.
Upragniony szlak morski do Azji, który byłby niezale¿ny od podziału ¶wiata dokonanego na mocy traktatu
w Tordesillas i bulli papie¿a Aleksandra VI – na mocy której ¶wiat podzielono wzdłu¿ linea di
mercatione (1493-94) – która przebiegała ok. 2.000 km na zachód od archipelagu Wysp
Zielonego Przyl±dka - oraz traktatu w Saragossie (1529) dziel±cych ¶wiat na strefy wpływów Portugalii na
wschodzie i Hiszpanii na zachodzie. Hudson popłyn±ł na ten szlak, ale niewła¶ciwie dobrał sobie
towarzyszy i w rezultacie buntu załogi swego statku Discovery został wraz z synem i siedmioma
oddanymi mu członkami załogi spuszczony na wodê Zatoki Hudsona bez ¶rodków do prze¿ycia. Jego ciała
ani łodzi nie odnaleziono nigdy. Nikt nie zna jego dalszych losów. Ponoæ jego duch nawiedza statki, które
czeka zagłada... A wszystko to stało siê w 1610 a. D. [1 na mapce.]
Dziwne wydarzenie spotkało załogê rosyjskiego statku Swiatoj Pawieł, który pod dowództwem kapitana
Aleksieja Czirikowa znalazł siê w pobli¿u jakiej¶ wyspy o zalesionych stokach tamecznych gór. Licz±c na
przychylno¶æ tubylców, kapitan wysłał na jej brzeg łód¼ załadowan± towarami z dziesiêcioosobow±
załog±. Kiedy po dwóch dobach łód¼ nie wróciła – wysłano za ni± czteroosobowy rekonesans.
Tak¿e i ci zwiadowcy nie powrócili i nigdy ich nie znaleziono. Dzi¶ przypuszcza siê, ¿e było to u brzegów
wyspy Attu, w archipelagu Aleutów, w roku Pañskim 1740... [2]
W czerwcu 1899 roku, na Biegun wyprawiła siê włoska ekspedycja ksiêcia Luigi Amadeo di Savoia na
statku Stella Polare. Biegun miał byæ zdobyty przez główna grupê polarników asekurowan± przez dwie
grupy wsparcia, z których ka¿da składała siê z 3 osób i 102 psy, które ci±gnêły potê¿nie wyładowane
sanie. Bieguna nie zdobyto, za¶ trzyosobowa grupa wsparcia dowodzona przez por. Queriniego nigdy nie
wróciła do bazy, co miało miejsce w czerwcu 1900 roku. [3]
Wyspy widma i...
Arktyka ma swe legendy, a jedn± z nich jest opowie¶æ o tajemniczej, znikaj±cej wyspie zwanej od
nazwiska odkrywcy Ziemi± Sannikowa. Europejska geografia zna takie „znikaj±ce” czy
„wêdruj±ce” wyspy na Atlantyku: Antilia, Hy-Brysail czy O’Brazil albo Brazile,
Wyspa Siedmiu Miast i inne, które naprawdê istniały tylko w imaginacji ¶redniowiecznych geografów i
kosmografów, a które znikały z map w miarê poznawania Atlantyku, i dzisiaj przypominaj± je tylko nazwy
konkretnych obiektów geograficznych: Antyle czy Brazylia. Tak¿e Ocean Arktyczny czy jak go nazywaj±
Rosjanie – Północny Ocean Lodowaty – ma swoje „znikaj±ce” czy
„wêdruj±ce” wyspy – Ziemia Sannikowa, Ziemia Andriejewa. Dwie z nich istniały
naprawdê i faktycznie składały siê z lodu naniesionego pr±dami morskimi i spiêtrzonego przez sztormy
oraz lodu kopalnego – były to Wyspa Wasilewskaja (znikła w 1912 roku) i Wyspa Siemionowska
(znikła w 1936 roku). I wła¶nie do Ziemi Sannikowa wyprawił siê słynny rosyjski polarnik baron Eduard
W. Toll (1858-1902), który z drugim uczonym i dwoma Nieñcami dotarli do Wyspy Benetta w 1902 roku.
Tam znaleziono ich ostatnie ¶lady i dziennik, co miało miejsce w 1909 roku. Czterech mê¿czyzn
rozpłynêło siê w białej pustce Arktyki bez ¶ladu. Jak w Trójk±cie Bermudzkim czy na szczytach
Czerwonych Wierchów w Tatrach... [4]
... sterowce nad Arktyk±
No i wła¶nie na poszukiwania legendarnych wysp Arktyki wyprawili siê Niemcy i Rosjanie w 1931 roku