Gilmore Girls - S02-E20.txt

(44 KB) Pobierz
00:00:01:movie info: XVID  576x432 23.976fps 349.9 MB|/SubEdit b.4043 (http://subedit.prv.pl)/
00:00:47: Co?
00:00:48: Nic. Pochylasz sie?
00:00:49: Nie.
00:00:50: Chyba jednak sie pochylasz.
00:00:51: Nie pochylam sie.
00:00:52: Chcesz sie trzymac mojej torebki? To moze cie wyprostowac.
00:00:54: Przestan. Co robisz?
00:00:55: Wezme dlugopis i poloze ci go na glowie, zeby zobaczyc, czy sie stoczy.
00:00:59: Okay, widzisz, nie tak sie pociesza rannych.
00:01:02: Masz racje, przepraszam. A co powiesz na to?
00:01:05: Little Locksmith!
00:01:06:- I kupilam to w ksiegarni, zaplacilam pelna sume. | - Dziekuje!
00:01:09: Nie ma za co�lepiej sie czujesz?
00:01:10: Tak.
00:01:11: To dobrze...a teraz moge polozyc ci dlugopis na glowie?
00:01:13: Nie.
00:01:15:- Mamo? | - Oh dobrze, nie ruszaj sie.
00:01:16: Nie chodzi o dlugopis.
00:01:17: Kurcze!
00:01:18:Kiedy powiesz mi co zaszlo miedzy toba a Luke�m?
00:01:21:Bylo zle? To znaczy, na pewno bylo zle, ale jak zle jest zle?
00:01:24: To nic takiego.
00:01:26: Naprawde?
00:01:27: Hej, bylam zla, on byl zly, poklocilismy sie. Juz po wszystkim, wszystko w porzadku.
00:01:30: Poklociliscie sie?
00:01:31: Odrobinke.
00:01:32: Odrobinke?
00:01:33: Maluczko, jesli wolisz.
00:01:34: Ty i Luke nie klocicie sie maluczko zbyt czesto.
00:01:36: Oh nie, Rory, wszyscy sie kloca, to czesc bycia doroslym.
00:01:39:Wiec co on powiedzial? Co ty powiedzialas?
00:01:40: Rory, blagam.
00:01:41: No dobra, tylko powiedz mi jedno�idziemy do Luke�a, tak?
00:01:44: Tak.
00:01:45: A jak juz tam dotrzemy, wejdziemy do srodka?
00:01:46: Oczywiscie ze tak.
00:01:47: Dostaniemy jedzenie?
00:01:48: Tak.
00:01:49:- A kawe? | - Moze.
00:01:50:- Dolewke? | - W koncu.
00:01:51:- Darmowa dolewke? | - Za jakis miesiac.
00:01:52:Okay, jednak to maluczko to normalna klotnia.
00:01:54: Rory, Luke i ja juz wczesniej sie klocilismy i wiadomo, ze jeszcze sie bedziemy klocic, ale to nic, to juz historia.
00:01:59:Wejdziemy, on bedzie marudny, ja bede czarujaca, on o wszystkim zapomni i, jak to mowia, bedzie po wszystkim.
00:02:07: Hey, czy to kolejka?
00:02:08:- Zamkniete. | - Co?
00:02:09:- Bar zamkniety. | - Luke's zamknal?
00:02:10:Luke's nigdy nie zamyka.
00:02:12:- Wiem | - Jestes pewien, ze zamkniete?
00:02:13: No najpierw przeczytalem tabliczke, a potem staralem sie otworzyc drzwi na wypadek gdyby to byl jakis zart.
00:02:18:Taki zebys tylko ty nie wszedl?
00:02:19:To mozliwe.
00:02:20: Luke pojechal na ryby. To super.
00:02:22:Tak?
00:02:23: Tak. Ciezko pracuje, potrzebowal przerwy, wiec ja sobie zrobil. To dobrze, zdrowo.
00:02:26: Dla kogo? Ja mam klopoty z cukrem we krwi.
00:02:29:- Mamo -.| - Przestan.
00:02:31:- To dlatego - | - Wcale nie.
00:02:32: Ale on nigdy --.
00:02:33:- Ale teraz tak. | - Ale --.
00:02:34: Rory, pojechal na wycieczke. Nie szukaj w tym drugiego dna.
00:02:37:To przez tamta noc.
00:02:38:Wcale nie. A nawet jesli, to minie. Wszystko bedzie dobrze.
00:02:42: Mow za siebie. Ja tam wczoraj zostawilem swoj portfel.
00:02:52: Gilmore Girls odc. 2.20
00:02:54: HELP WANTED
00:03:46: Czemu tu stoimi?
00:03:48: Bo tu jest napisane �poczekaj na wyznaczenie stolika�.
00:03:49:Tak, ale my nie jestesmy robotami, tylko lamaczami zasad, a tu jest jakies piecdziesiat pustych stolikow.
00:03:55:Przesadzasz.
00:03:56: Raz, dwa, trzy, cztery, piecdziesiat � nie przesadzam.
00:03:58: Na pewno ktos nam zaraz pomoze.
00:04:01: Powinnysmy juz jesc, jestem glodna, to glupie.
00:04:03:Nie chca zebysmy jadly? Czy nie taki jest cel Baru Glodniak � karmic glodnych barowiczow?
00:04:08:A moze tu chodzi o to, zeby glodni barowicze pozostali glodni?
00:04:10:W takim razie powinni sie nazywac Wieczny Bar Glodniak, bo ty nic tu nie dostaniesz, frajerze.
00:04:14: To dopiero bylby szyld.
00:04:15: Ugh, daje tym glowom z papierowym indykiem trzy sekundy, albo zaczne� .
00:04:20:Dla dwojga?
00:04:21:Tak, prosze.
00:04:22:- Co zaczniesz? | - Co?
00:04:23:No powiedzialas, ze cos zrobisz jesli nikt nie pomoze nam za trzy sekundy.
00:04:25: Tak?
00:04:26: Tak, a potem podeszla kelnerka a ty nie dokonczylas zdania.
00:04:29: Kochanie, trzeba cie czyms nakarmic, bo masz halucynacje.
00:04:32: Co chcialas zrobic?
00:04:33: Shh! Zaczynasz byc niedorzeczna!
00:04:34:- Mamo | - Mamo? Ja nie jestem twoja matka. Potrzebujesz pomocy, dziewczynko?
00:04:36: O moj Boze.
00:04:38: Moze byc tutaj?
00:04:39: Tu jest, uh, idealnie, dziekuje.
00:04:40: Moze kawe na poczatek?
00:04:42:- Na poczatek i koniec. | - Moze pomoc?
00:04:44:Pewnie!
00:04:45:Bedzie za minutke!
00:04:47: Okay, kiedy wroci, zlapiemy ja, przytrzymasz ja do gory nogami i opowiesz jej niedobre rzeczy o swiecie.
00:04:51:A moze twoja corka pomoze ci w tych niecnych planach?
00:04:54: Okay, oby ladnie.
00:04:56: Oh, jak dogodnie.
00:04:57:Maja zdjecia wszystkich potraw na wypadek gdybys przez ostatnie piecdziesiat lat mieszkala w jaskini i nie miala pojecia jak wyglada stos nalesnikow.
00:05:04:- Oh, przepraszam. | - Tak kochana?
00:05:06: Po co sa te malenkie filizanki?
00:05:07:To filizanki na kawe, sa na kawe.
00:05:10:- Zabraklo wam czegos? | - Slucham?
00:05:11: Niewazne. Jestesmy dzisiaj bardzo spiace, wiec czy maja panstwo cos wiekszego, kubek, czare, jakas mala miske?
00:05:20:Miske na kawe?
00:05:21: Tak, miske na kawe.
00:05:22: Poprosimy o dwie.
00:05:23: Przykro mi, nie mamy misek na kawe.
00:05:24: Okay, no coz, to moze moglaby pani przyniesc...jak sadzisz � dwie, trzy?
00:05:28:Trzy wystarcza.
00:05:29:Tak, trzy takie malutkie filizaneczki? Oh i czym moglaby pani zostawic tu dzbanek?
00:05:35: No coz, wyglada jak kawa, pachnie jak kawa. . .
00:05:37:I tu konczy sie porownanie!
00:05:39: Do kitu.
00:05:40: Daj tu tego duzo, zebys nie czula smaku.
00:05:42:Jak wsypie trzy lyzeczki do tej filizanki Barbie Malibu? To bedzie sam cukier bez kawy.
00:05:46: Tym lepiej dla ciebie.
00:05:49: Rany.
00:05:50:No, no, no.
00:05:51: Co?
00:05:52: Zaraz wracam.
00:05:58: Wiec co nowego na jesien? Slyszalam, ze stroj marynarski jest teraz goracy.
00:06:02:Co ty tu robisz?
00:06:03: U Luke�a dzisiaj zamkniete.
00:06:04: Na pewno przez sanepid.
00:06:06: Wiec...to tu jadasz sniadania, co?
00:06:11: Do dzisiaj, tak.
00:06:12: Jak tam zarcie?
00:06:14:Robia tu wspanialy omlet z bialek, bez tluszczu.
00:06:16: Powaznie?
00:06:17: Uzywaja takiego spreya. Mozesz juz isc?
00:06:19: Czemu nigdy nie powiedziales mi o tym miejscu?
00:06:21: Bo wtedy moglabys wlasnie tu przyjsc i w moim zyciu nie byloby zadnego miejsca wolnego od twojej nieustannej lustracji.
00:06:27:Co robisz z tym widelcem?
00:06:29: - Moge gryza? | - Co mozesz?
00:06:30:Tylko sprobuje.
00:06:31: Odejdz ode mnie.
00:06:34: Aw, Michel, nie idz. Chodz, zjesz z nami.
00:06:36: Chcialabys tego, co?
00:06:38: Nie, wlasciwie to nie.
00:06:39:Dobrze, a wiec to randka.
00:06:40: Ty, ja, tutaj jutro?
00:06:41: Nigdy.
00:06:47: Hey, wiesz co? Zaczynam lubic to miejsce.
00:06:48: Ciesze sie. Mamo, musze cie o cos poprosic.
00:06:51:Pytaj.
00:06:52:Chcialabym, zebys wykrecila mnie dzis z kolacji.
00:06:55: Dean przychodzi i nie wie o wypadku, a jesli mnie nie bedzie, to ktos inny powie mu o tym, a to by bylo � .
00:07:01:- Okropne. | - Tak.
00:07:02: No dobrze.
00:07:03: Wolalabym o to nieprosic.
00:07:04: Ah, nie szkodzi.
00:07:05: Naprawde?
00:07:06: Tak, jasne. Poukladaj sobie sprawy z Deanem.
00:07:08: Bardzo dziekuje.
00:07:09:Nie ma sprawy. To da mi nawet wiecej czasu zeby popracowac na historyjka �dlaczego Rory ma gips�.
00:07:14: Tak? Co juz wymyslilas?
00:07:15: Ogromne pszczoly.
00:07:17:Huh. Dobrze, ze masz na to troche czasu.
00:07:21:O tak.
00:07:23: Tak mi przykro, ze Rory zle sie czuje. Czy to ta panujaca grypa?
00:07:26: Oh, tak, to to.
00:07:28: Okropnosc. Bunny Carlington-Munchausen rozlozyl sie na cale dwa tygodnie.
00:07:33:Huh. Pewnie dobilo ja samo wymawianie tego imienia.
00:07:36: Moglabys podac drinka Richardowi? Nie lubie przeszkadzac mu podczas pracy.
00:07:39:On teraz pracuje, tak pracuje pracuje?
00:07:41:Tak. W zeszlym tygodniu nadeszly dokumenty o inkorporacji. Wlasnie wynajal nowe biuro.
00:07:45: Twoj ojciec jest teraz prezesem CEO Gilmore Group, miedzynarodowej firmy konsultingowej w sprawach ubezpieczen.
00:07:51: Wow, to wspaniale. Wiec, um, jaka...jest, jak on....co on robi?
00:07:58: Jest konsultantem.
00:07:59: To znaczy?
00:08:00:Twoj ojciec jest miedzynarodowym konsultantem do spraw ubezpieczen.
00:08:02: Tak, tak, ale co to dokladnie znaczy?
00:08:05: Kunsultuje sprawy dotyczace miedzynarodowych ubezpieczen.
00:08:07: Czekaj, czekaj � kiedy tata idzie do nowego biura, sida i. . .
00:08:10: Konsultuje sprawy ubezpieczeniowe z miedzynarodowymi klientami.
00:08:14:Nie wiem czemu nie wlaczymy Rickles.
00:08:16: Cholera!
00:08:17: Richard, wszystko w porzadku?
00:08:19: Nie, nie w porzadku. Wlasnie dzwonila Margie.
00:08:22: Oh, co u niej?
00:08:23: Kto to?
00:08:24: Doskonale wiesz, kim jest Margie. Jest sekretarka twojego ojca odkad bylas dzieckiem.
00:08:28:Oh, Largie Margie. . .bardzo madre kiedy masz szesc lat.
00:08:31:A wracajac do twojego pytania Emily, u Margie w porzadku.
00:08:34:Wlasciwie to tak dobrze, ze postanowila ona nie dolaczyc do mnie w nowej firmie.
00:08:38:- Slucham? | - Zostaje przy tej starej.
00:08:40: Ale jak ona moze? Byles jedynym powodem, dla ktorego w ogole pracowala w tej firmie.
00:08:43: Niestety musialem jej o tym przypomniec.
00:08:46:To po prostu nie do przyjecia. Ty i ta napuszona niewdziecznica mieliscie umowe.
00:08:50: Umowe, na pismie?
00:08:52: Nie zupelnie na pismie, ale ona pomagala mi zdobyc nowe biuro,
00:08:56:ona zorganizowala przyslanie wszystkiego do nowego miejsca,
00:08:58:pozostalo tylko formalne potwierdzenie mojej oferty, bardzo hojnej zreszta.
00:09:03:I ona to odrzucila?
00:09:04: Ma mnostwo innych ofert. Nalegala na pod...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin