0:00:03:Jak tam jajka? 0:00:04:Dobre. | Ciesz� si�. 0:00:09:Wci�� dobre. | Wci�� si� ciesz�. 0:00:10:S�uchaj �wirze, | nie sp�nimy si�. 0:00:12:To pierwszy dzie� szko�y. | Chc� by� tam wcze�niej. 0:00:14:B�dziemy wcze�niej, obiecuj�. 0:00:15:Mam w tym roku inne zaj�cia, | moje trasy nie s� takie same. 0:00:18:Nie znalaz�am jeszcze dr�g na skr�ty. | A moja szafka, przenie�li j�, 0:00:21:wi�c nawet nie wiem czy b�dzie dzia�a� | a wtedy b�d� musia�a zdoby� now� 0:00:24:i B�g jeden wie ile to czasu | zajmie albo gdzie to b�dzie, 0:00:27:co mo�e wprowadzi� chaos w ca�y m�j dzie�. 0:00:29:Jestem podekscytowana. | Dzi�ki Bogu jeszcze tu jeste�cie. 0:00:32:Tak, co si� sta�o? 0:00:33:Znalaz�am najwspanialszy | sklep p�ytowy na �wiecie. 0:00:35:Dziesi�� minut od twojej szko�y i zastanawiam | si� w�a�nie jak bardzo mnie kochasz. 0:00:38:Adres. 0:00:39:Record Breaker Incorporated, | 2453 Berlin Turnpike. 0:00:43:Dobrze. | A teraz poprosz� zam�wienie. 0:00:47:Ok, Charles Mingus, | "The Black Saint and the Sinner Lady." 0:00:50:Tak. | The Sonics, Here are the Sonics. 0:00:52:Zr�b mi kopi�. | Co jeszcze. 0:00:53:MC5, Kick Out the Jams. 0:00:56:Fairport Convention, | Leige and Lief. BeeGees, Odessa. 0:00:58:BeeGees, naprawd�? | No, Mojo poleca. 0:01:00:Wi�c to musi by� prawda. 0:01:02:Okay, to wszystko. A gdyby� znalaz�a | Whistler, Chaucer, Detroit i Greenhill, 0:01:06:mia�abym ju� wszystko | z lat sze��dziesi�tych. 0:01:08:P�jd� tam dzisiaj, | najp�niej jutro. 0:01:10:Uwielbiam twoje powroty do szko�y. 0:01:11:Ja te�. | Hej! 0:01:13:Bior� p�czki na p�niej. | Jak tylko to zrobi�, zabior� ci� do szko�y, 0:01:17:odbierze ci� bardzo mi�y | pan w bia�ym kitlu. 0:01:19:S�uchajcie wszyscy. 0:01:20:Decydujcie si� co wzi��, z��cie zam�wienie | i id�cie na koniec kolejki. 0:01:23:Chc� hamburgera. | A ja grilowany ser. 0:01:25:Ja te�. 0:01:26:A ja frytki, | prosz� o bardzo bardzo chrupi�ce. 0:01:28:Ja te� chc� chrupi�ce. | Nie zmawia�e� frytek. 0:01:30:No i co z tego? 0:01:31:To, �e nie mo�esz zam�wi� chrupi�cych frytek | je�li najpierw nie zam�wisz frytek. 0:01:34:Czemu nie? | Bo co�, co nie istnieje nie mo�e by� chrupi�ce. 0:01:37:Czemu nie? | Zabierz go ode mnie Taylor. 0:01:39:Oka� szacunek. 0:01:40:Ci ch�opcy w�a�nie zaliczyli | pierwsz� odznak� treningu surwiwalowego. 0:01:45:Wi�c mieli siedzie� pod drzewem i skleja� | ze sob� kamienie przez dwie godziny. 0:01:48:Jeste� bardzo znudzonym cz�owiekiem Luke. | Co ci si� przytrafi�o w dzieci�stwie? 0:01:51:Pewien przera�aj�cy facet w szortach i podkolan�wkach | pr�bowa� posadzi� mnie pod drzewemi 0:01:54:Kaza� mi skleja� kamienie przez dwie godziny. | Od�� to! 0:01:56:Dlaczego? | Bo inaczej tam wpadniesz. 0:01:58:Nie zmieszcz� si�. | W�a�nie �e si� zmie�cisz. 0:02:00:Hej, p�czki prosz�. | Byli�my tu pierwsi! 0:02:02:Na tej planecie? | Co? 0:02:04:Przegra�e�. | Czekolad�, cynamon i posypk�. 0:02:09:Wszyscy cicho. | Kicha, co? 0:02:11:Tak, pracuj�. | A my�lisz �e co robi�? 0:02:15:O rany, co zrobi�a�? 0:02:18:Przepraszam, m�wisz powa�nie? 0:02:20:Tak po prostu, co? | Hej Panie Doose. Ona tak nie powinna. 0:02:24:To prawda. Ona �amie zasady, | a ludzie, kt�rzy �ami� zasady 0:02:28:ko�cz� bardzo samotnie bez przyjaci�, | bo zostaj� wyrzutkami spo�ecze�stwa. 0:02:33:Po lunchu masz zamiar | spali� Hucka Finna, Taylor? 0:02:35:S�ucham? 0:02:36:To niesamowite! | Nigdy si� nie zmienisz, tak?... 0:02:41:Ok, w porz�dku. | R�b co chcesz, ustaw wszystko. 0:02:44:Teraz pracuj�, pogadamy p�niej. 0:02:49:Wszystko w porz�dku? | Masz siostr�? 0:02:51:Nie. | Ja mam. 0:02:52:Wsp�czuj� ci. 0:02:54:Dzi�kuj�. | Doceniam to. 0:03:59:Hej. | Cze��. 0:04:00:Co robisz? | Tak sobie ozdabiam chodnik. 0:04:03:�adnie wygl�da. 0:04:04:Tak tak tak, nie s�dzisz, | �e za du�o niebieskiego? 0:04:05:Nie, akurat wystarczy. 0:04:07:No dzi�ki za opini�. | Mo�esz ju� i��. 0:04:09:Pom�c ci? 0:04:10:Nie. | Pom�c ci? 0:04:11:Nie. | Pom�c ci? 0:04:12:Nie. 0:04:15:Wi�c pom�c ci? 0:04:17:Frosted Flakes? | Od kiedy kupujesz Frosted Flakes? 0:04:22:Ok, o co chodzi? 0:04:24:O nic. | O nic? 0:04:25:Tak si� dzisiaj obudzi�e� i zdecydowa�e�,�e kupisz | co�, czego w�a�ciwie nie jesz? 0:04:31:To nie dla mnie. | Wi�c dla kogo? 0:04:33:Dla kogo�, kto nie jest mn�. 0:04:37:Np kogo? | Np mojego siostrze�ca. 0:04:39:Tw�j siostrzeniec wpada z wizyt�. | Nie, wpada na sta�e. 0:04:42:Twoja siostra si� tu wprowadza? | Nie. 0:04:45:To, no przepraszam, | nie rozumiem. 0:04:47:Tu nie ma nic do rozumienia. | To tylko Liz. 0:04:49:Jest tak zaj�ta, �e nie mo�e sobie | z nim poradzi�, wysy�a go tutaj. 0:04:52:A jego ojciec? 0:04:53:N wiesz, ta wspania�a nagroda, kt�r� moja | siostra wybra�a w Der Wienerschnitzel 0:04:57:zostawi� j� jakie� dwa lata temu | i nie wiadomo gdzie jest. 0:05:00:Rany. | Tak. 0:05:02:Wiec wysy�a go tutaj tak po prostu? 0:05:04:Oh nie, jestem pewien, �e my�la�a nad tym | jakie� pi�� czy sze�� minut. 0:05:08:Ale dlaczego? 0:05:09:No bo widocznie on wpad� w jakie� k�opoty, | Liz boi si�, �e si� stoczy 0:05:15:i zamiast samej sobie z tym radzi�, | po prostu si� poddaje. 0:05:17:Wysy�a go tutaj, | �ebym go nawr�ci�. 0:05:20:Ty? | Tak. 0:05:22:Potrafisz go nawr�ci�? 0:05:24:Tak. 0:05:25Ty, Luke Danes, wspania�y rozm�wca, | nawr�cisz dzieciaka? 0:05:27:On tylko potrzebuje zmiany �rodowiska, | nowych ludzi 0:05:30:i wyrwania si� od �wiruski, | kt�r� niestety, jest moja siostra. 0:05:36:Jak d�ugo ma tu by�? | Nie wiem. Nie podano. 0:05:40:Ile ma lat? | Siedemna�cie. 0:05:42:To mi�o z twojej strony. 0:05:45:To rodzina, co innego mog� zrobi�? 0:05:47:No tak. | Wi�c w jakie k�opoty si� wpakowa�? 0:05:50:Ah, takie tam wiesz, | p�ne powroty, awantury. 0:05:56:Nie wiem dok�adnie. 0:05:58:M�g�by� si� dowiedzie�. | Zadaj kilka delikatnych pyta�, no wiesz, 0:06:02:czy widzia� Skazanych na Shawshank, 0:06:04:czy nie widzia� w tym nic znajomego? | Takie tam. 0:06:06:Problemem jest jego matka. | Nigdy nie mo�na by�o liczy� na Liz. 0:06:11:Nasza matka zmar�a kiedy byli�my mali, tak? | By� tylko m�j tata, ja i Liz. 0:06:16:M�j tata ca�y czas pracowa�, | a ja pracowa�em w sklepie z tat� 0:06:19:a Liz biega�a B�g jeden wie gdzie. 0:06:22:Pewnie to, �e tak wcze�nie straci�a | matk� by�o dla niej ci�kie. 0:06:24:By�o nam wszystkim ci�ko, ale wszyscy | robili�my, co do nas nale�a�o. 0:06:27:A kiedy ona sko�czy�a liceum, wyjecha�a. 0:06:30:Nie obchodzi�o jej, �e tata jest chory, | �e sklep podupad�, po prostu wyjecha�a. 0:06:35:Wysz�a za kr�la hot-dog�w, urodzi�a dziecko, | on od niej odszed� i jeste�my tu. 0:06:39:Tak,to... przepraszam, co robisz? 0:06:42:Pompuj� to. 0:06:43:Co to jest? | ��ko. 0:06:44:��ko? | Dla Jessa. 0:06:45:Jessa? | Jess, m�j siostrzeniec. 0:06:46:Luke, to nie jest ��ko, | to tratwa, kt�ra by�aby w porz�dku, 0:06:49:gdyby� chcia� wybudowa� | fos� dooko�a baru, ale� 0:06:51:Jest w porz�dku. | Luke, ten dzieciak potrzebuje ��ka. 0:06:54:Je�li chcesz czego� nier�wnego, | to we� blondynk�. 0:06:56:Kupi� mu ��ko, | to jest tylko tymczasowe. 0:06:58:Hej, co Jess o tym s�dzi? 0:07:01:Nie wiem. | Nie rozmawia�e� z nim o tym? 0:07:03:Nie. | Nie s�dzisz, �e powiniene�? 0:07:05:Niby czemu? Nie ma wyboru. | Jego mama to flak, przyje�d�a tu i koniec. 0:07:09:Na pewno jeste� na to gotowy? 0:07:11:Oczywi�cie �e tak. 0:07:12:To znaczy, mie� dzieciaka | przez ca�y czas to kupa roboty. 0:07:15:Wiem. 0:07:16:A siedemnastolatek, | kt�ry wpada� w k�opoty, 0:07:18:a kt�ry teraz jest przewo�ony bez jego zgody... | mo�e by� jeszcze trudniej. 0:07:21:Wszystko, czego potrzebuje, to by� z dala | od kogo�, kto nie jest samolubnym koszyiem, 0:07:25:kto da mu troch� odetchn��, | kto go b�dzie traktowa� jak m�czyzn�. 0:07:28:Mo�e powiniene� o tym pomy�le�. 0:07:29:Tu nie ma o czym my�le�. On jest rodzin�. | O rodzin� si� troszczy. Kropka. 0:07:32:Tak, szanuj� to, | ale bo je�li oka�e si�, �e to zbir? 0:07:34:Powa�nie mi to odradzasz? 0:07:36:Nie, nie odradzam ci. 0:07:38:Wi�c co sugerujesz? 0:07:39:M�wi� tylko, �e gdyby� potrzebowa� pomocy, | to ja tu jestem. 0:07:43:Dzi�kuj�. | Nie ma za co. 0:07:45:Mam du�o do zrobienia, | zanim on si� tu zjawi wi�c� 0:07:47:Ok, ju� wychodz�. 0:07:51:Masz zapasow� po�ciel, prawda? 0:07:54:Tak, mam. | Przepraszam, chcia�am si� upewni�. Papa. 0:08:03:Po�ciel, po�ciel. 0:08:17:Ok, runda druga. 0:08:21:Pi�� sekund? | Cztery. 0:08:22:Dobra. | Teraz ju� trzy. 0:08:23:Paris, nie musi tak by�. 0:08:25:Nie? 0:08:26:Ty i ja mamy sp�dzi� mn�stwo | czasu w klasie i w redakcji. 0:08:29:Wiem. | B�dziemy siedzie� w jednym pokoju, 0:08:32:u�ywa� tego samego tlenu,|od czasu do czasu patrze� na siebie. 0:08:35:Tego mo�na unikn��. 0:08:36:Zobacz, nie m�wi�, �e mamy si� przyja�ni�. | Nie chc� si� z tob� przyja�ni�. 0:08:39:M�wi� tylko, �e mo�e powinny�my patrze� | na to jak na �ycie. 0:08:42:�ycie? | Tak, w �yciu trafi� si� ludzie, 0:08:44:kt�rych nie b�dziemy lubi�, | ale z kt�rymi b�dziemy musieli wsp�istnie�. 0:08:48:Jestem tego �wiadoma. | Wi�c w�a�nie proponuj� takie wsp�istnienie. 0:08:52:Po prostu boisz si�, �e zamieni� twoje �ycie | we Franklinie piek�em na ziemi. 0:08:54:Szczeg�lnie od kiedy to ja jestem redaktorem | naczelnym a ty..., jakie to s�owo... nie. 0:08:59:Skoro chcesz marnowa� cenn� energi�, | kt�r� mog�aby� wykorzysta� w gazecie, 0:09:03:na wymy�laniu sposob�w na zniszczenie mnie, | to tw�j wyb�r. 0:09:05:Ja tylko sugeruj� inne wyj�cie. 0:09:08:Gazeta mog�aby by� wspania�a w tym roku. 0:09:10:Wiem. 0:09:11:Wi�c mo�emy si� zgodzi� co do tego | i zostawi� reszt� w spokoju? 0:09:14:Wszystko w porz�dku? | Tak, Riff, wszystko w porz�dku. 0:09:17:Tylko rozmawia�y�my. | Rozmawia�y�cie? Wy? 0:09:20:O Franklinie. | Nie, to wci�� dziwne. 0:09:24:Hej, wszyscy jeste�my w tej gazetce. 0:09:26:B�dzie mn�stwo wsp�lnych | popo�udni i weekend�w. 0:09:29:Weekend�w? | Musimy jako� wsp�istnie�, prawda? 0:09:32:Prawda. | Przepraszam, wracaj...
Obi