Rudolf Steiner - Kronika Akasza.pdf

(1130 KB) Pobierz
135700895 UNPDF
Rudolf Steiner
KRONIKA AKASZA
135700895.003.png
Rudolf Steiner
Kronika Akasza
WYDAWNICTWO GENESIS
Gdynia 2007
Rudolf Steiner: „Kronika Akasza"
wydanie II poprawione
Tytuł oryginału: „Aus der Akasha Chronik"
(tom GA 11 w katalogu Dzieł Zebranych Rudolfa Steinera)
Spis treści
Współczesna kultura w zwierciadle wiedzy duchowej
7
Wprowadzenie
15
Nasi przodkowie z Atlantydy
18
Przejście od czwartej do piątej grupy rdzennej
30
Mieszkańcy Lemurii
39
Tłumaczenie
Michał Waśniewski
Podział na dwa rodzaje płci
50
Ostatni okres przed rozdzieleniem się płci
58
Redakcja
Ewa Waśniewska
Epoka hiperborejska i polarna
66
Początek współczesnej Ziemi, oddzielenie się Słońca
75
Oddzielenie się Księżyca
81
Dodatkowe wyjaśnienia
87
Pochodzenie Ziemi
95
Copyright © 1975 by Rudolf Steiner-Nachlaßverwaltung
Dornach/Schweiz
Ziemia i jej przyszłość
102
Życie w epoce Saturna
:
109
Życie w epoce Słońca
116
Copyright © for the Polish édition by
Wydawnictwo Genesis, Gdynia 2001
Życie w epoce Księżyca
124
Życie Ziemi
133
Czteroczłonowy człowiek ziemski
144
Odpowiedzi na pytania
158
Przesądy nauki
161
Przedmowa Marii Steiner do pierwszego wydania
170
ISBN 978-83-86132-65-2
Przypisy
172
Wydawnictwo Genesis
81-532 Gdynia, ul. Wzgórze Bernadowo 300/1
tel.fax: 058-6201650; e-mail: genesis@oknet.com.pl
Druk: „Poligrafia" Bydgoszcz
135700895.004.png 135700895.005.png 135700895.006.png 135700895.001.png
Współczesna kultura
w zwierciadle wiedzy duchowej
Ci, którzy śledzą drogę rozwoju naukowego w ostatnich dziesię­
cioleciach, nie mają żadnych wątpliwości, że szykuje się wielki
przełom. Zupełnie inaczej niż jeszcze niedawno brzmią dzisiaj
wypowiedzi przyrodników na temat tzw. zagadek bytu. W poło­
wie XIX wieku niektórzy z najodważniejszych ludzi uważali, że
naukowy materializm jest jedynym możliwym poglądem, jaki mo­
że mieć ktoś, kto poznał wyniki współczesnych badań. Znana sta­
ła się wypowiedź z tamtego okresu, że „myśli mają mniej więcej
taki sam związek z mózgiem jak żółć z wątrobą". Jej autorem był
Karl Vogt, który w książce „Köhlerglauben und Wissenschaft" 1
oraz w innych pismach z mozołem objaśniał, że wszystko, co nie
jest działaniem duchowym, odczytywane jest przez życie duszy
z mechanizmu systemu nerwowego oraz mózgu, podobnie jak
fizyk wyjaśnia, że z mechanizmu zegara wynikają ruchy wska­
zówek. Był to czas, kiedy książka „Kraft und Stoff' 2 Ludwiga
Buchnera stanowiła dla szerokich kręgów niejako ewangelię.
Można nawet powiedzieć, że znamienite, niezależnie myślące
głowy doszły do takich przekonań na skutek potężnego wrażenia,
jakie wywarły na nich wyniki wiedzy przyrodniczej w nowszych
czasach. Na krótko przedtem, dzięki mikroskopowi, zdobyto
wiedzę na temat budowy żywych istot, które składają się z naj­
mniejszych cząstek, jakimi są komórki. Geologia, nauka o budo­
wie Ziemi, doszła do tego, aby wyjaśniać dzieje naszej planety
według tych samych zasad, które jeszcze dzisiaj są w użyciu.
Darwinizm obiecywał wyjaśnienie w czysto naturalny sposób
pochodzenie człowieka i tak obiecująco odnosił swój triumf po­
śród wykształconego świata, że wydawało się, iż dla wielu ludzi
sprawa „starej wiary" zostanie raz na zawsze załatwiona. Ale od
niedawna wszystko się zmieniło. Wprawdzie można jeszcze zna­
leźć epigonów tych zapatrywań, którzy, tak jak np. Ladenburg, na
135700895.002.png
zebraniu badaczy przyrody w 1903 roku obwieszczali materialis-
tyczną ewangelię. Jednakże w opozycji do nich stali inni, którzy
dzięki dojrzałym przemyśleniom naukowych pytań doszli do
zupełnie innego przekonania. Ukazało się właśnie pismo, które
nosi tytuł „Naturwissenschaft und Weltanschauung" 3 . Napisał je
Max Verworn, pewien psycholog wywodzący się ze szkoły Hae-
ckla. W piśmie tym można przeczytać: „Rzeczywiście, nawet gdy
posiądziemy pełną wiedzę na temat procesów fizjologicznych,
zachodzących w komórkach i włóknach kory kresomózgowia,
z którymi wiążą się procesy psychiczne, nawet jeśli w mechanikę
działania mózgu moglibyśmy zajrzeć tak jak w mechanizm dzia­
łania trybów zegara, to nigdy nie znajdziemy niczego innego
poza poruszającymi się atomami. Żaden człowiek nie jest w sta­
nie zobaczyć, ani też w inny sposób zauważyć, jak powstają od­
czucia i wyobrażenia. Również rezultaty materialistycznego uję­
cia badań przy próbach sprowadzenia duchowych procesów do
ruchu atomów ilustrują bardzo przejrzyście ich możliwości. Do­
póki obowiązuje podejście materialistyczne, nie da się wyjaśnić
najprostszych odczuć poprzez ruch atomów. Tak było i tak będzie
w przyszłości. Jak można było myśleć, że rzeczy, które nie są po­
strzegane za pomocą zmysłów, jak na przykład procesy psychicz­
ne, będą mogły znaleźć kiedyś wyjaśnienie poprzez zwykłe rozło­
żenie większego ciała na najmniejsze cząsteczki! Przecież atom
pozostaje wciąż pewnym ciałem i żaden ruch atomów nie jest
w stanie pokonać przepaści między światem cielesnym i psychicz­
nym. O ile podejście materialistyczne, które jest tak owocne na
polu przyrodoznawczych hipotez, pozostanie niewątpliwie w ta­
kim samym sensie owocne również w przyszłości - wspomnę tu
lylko o wynikach chemii strukturalnej - o tyle jest bezużyteczne
jako podstawa jakiegoś światopoglądu. Tutaj staje się ono zbyt
ograniczone. Materializm filozoficzny wyczerpał swoją historycz­
ną rolę. Próba naukowo-przyrodniczego światopoglądu nigdy się
nie powiedzie". Tak mówi na początku dwudziestego wieku nau­
kowiec badający przyrodę o poglądzie, który w połowie dziewięt­
nastego wieku obwieszczony został jako nowa ewangelia oparta
na naukowych osiągnięciach.
Szczególnie lata pięćdziesiąte, sześćdziesiąte i siedemdziesią­
te dziewiętnastego wieku są okresem, który można określić jako
zalew materializmu. Ten prawdziwie fascynujący prąd próbował
wtedy wyjaśnić zjawiska duchowe i psychiczne poprzez procesy
czysto mechaniczne. Materialiści mogli sobie wtedy powiedzieć,
że odnieśli zwycięstwo nad zwolennikami światopoglądu ducho­
wego. Ich śladem poszli również ci, którzy nie mieli za sobą stu­
diów przyrodniczych. O ile Büchner, Vogt, Moleschott 4 i inni opie­
rali się na przesłankach czysto naukowo-przyrodniczych, to David
Friedrich Strauß w 1872 roku w swojej pracy „Alten und neuen
Glauben" 5 , opierając się na swojej wiedzy teologicznej i filozo­
ficznej, próbował wyprowadzić punkty oparcia dla nowego wy­
znania. Już wiele lat wcześniej atakował on w sposób sensacyjny
życie duchowe w książce „Leben Jesu". Był wyposażony w peł­
ną teologiczną i filozoficzną wiedzę swojej epoki. Teraz wypo­
wiadał się w sposób odważny, twierdząc, że wyjaśnienie powsta­
nia świata, przeprowadzone w sensie materialistycznym, musi
w końcu dać ludziom podstawę do nowej ewangelii, do nowego
moralnego ujęcia i ukształtowania bytu. Pochodzenie człowieka
od czysto zwierzęcych przodków zdawało się być nowym dogma­
tem, a wszystko, co trzymało się opartego na duchu i duszy pocho­
dzenia naszego gatunku, uchodziło w oczach badających przy­
rodę filozofów za zabobon będący pozostałością z dziecinnego
okresu ludzkości, którym nie ma co się dalej zajmować.
Tym, którzy opierali się na nowej wiedzy przyrodniczej, przy­
chodzili w sukurs historycy kultury. Zaczęto studiować moralność
i światopoglądy dzikich plemion. Wykopywane z ziemi pozosta­
łości po prymitywnych kulturach, jak np. kości prehistorycznego
świata zwierząt i skamieliny zaginionego świata roślin, miały być
dowodem, że człowiek, pojawiając się na kuli ziemskiej, niewie­
le różnił się od wyższych form zwierzęcych, a pod względem
ducha i duszy rozwinął się do swojego dzisiejszego poziomu ze
zwykłej zwierzęcości. Nastał okres, gdy wszystko wydawało się
zgadzać z tą materialistyczną teorią. I pod wpływem pewnego
przymusu, jaki ten okres wywarł na wyobrażeniach, ludzie myśle­
li tak, jak pisze zagorzały materialista: „Żarliwe studia naukowe
8
9
Zgłoś jeśli naruszono regulamin