Antropologia życia. Antropologia śmierci.PDF

(984 KB) Pobierz
Konteksty, issue: 01 / 2005 — Antropologia życia. Antropologia Śmierci. Zagęszczanie życia.
 
Antropologia życia. Antropologia Śmierci. Zagęszczanie życia.
«Anthropology of life. Anthropology of death. To Condense Life.»
by Zbigniew Benedyktowicz
Source:
Contexts (Konteksty), issue: 01 / 2005, pages: 3­5, on  www.ceeol.com .
Polska Sztuka Ludowa
K ONTEKSTY
ANTROPOLOGIA KULTURY
ETNOGRAFIA
SZTUKA
2005 rok LIX nr 1 (268). Indeks 369403. ISSN 1230-6142. Cena 15 zł
INSTYTUT SZTUKI POLSKIEJ AKADEMII NAUK, FUNDACJA KULTURY
SPIS TREŚCI
Z BIGNIEW B ENEDYKTOWICZ Antropologia życia. Antropologia śmierci.
Zagęszczanie życia ............................................................... 3
DOKTORAT HONORIS CAUSA PETERA BROOKA
NA UNIWERSYTECIE ADAMA MICKIEWICZA W POZNANIU,
6 MARCA 2005 .
A NTONI S MUSZKIEWICZ Decani Oratio..................................................................... 7
Uchwała Senatu Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza
w Poznaniu z dnia 22 marca 2004 roku w sprawie nadania
tytułu doktora honoris causa Peterowi Brookowi............. 8
D OBROCHNA R ATAJCZAKOWA „Pomiędzy”. Twórczość Petera Brooka.
Promotoris Laudatio ............................................................ 9
G EORGES B ANU Zagęszczać życie. Być sprawiedliwym.
W hołdzie Peterowi Brookowi........................................... 12
Z BIGNIEW O SIŃSKI W teatrze niektórzy świecą jak latarnie. Transkulturowy teatr
Petera Brooka.
Opinia w sprawie nadania Panu Peterowi Brookowi tytułu
doktora honoris causa....................................................... 15
J ÓZEF T OMASZ P OKRZYWNIAK Obywatel świata.
Opinia w sprawie nadania Panu Peterowi Brookowi tytułu
doktora honoris causa ................................................. 19
P ETER B ROOK Pokarm. Obietnica sensu. Zatrzymany zegar.
Wystąpienie z okazji przyznania doktoratu honoris causa
przez Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu,
6 marca 2005..................................................................... 23
P ETER B ROOK Całe życie chciałem opuścić teatr...
Zapis ze spotkania z Peterem Brookiem – Teatr Polski
w Poznaniu,
6 marca 2005 r................................................................... 25
P ETER B ROOK Tierno Bokar ..................................................................... 26
M ARIE -H ÉLÈNE E STIENNE O Tierno Bokarze .............................................................. 27
Fragment spektaklu Tierno Bokar....................................................................... 28
1
Dlaczego pan podróżuje?...
Zapis spotkania z Peterem Brookiem w Teatrze Polskim we
Wrocławiu, przed próbą spektaklu Tierno Bokar
prezentowanego na zaproszenie Ośrodka im. Jerzego
Grotowskiego..................................................................... 29
M ACIEJ R O ż ALSKI Czym jest prawda – o spektaklu Tierno Bokar
Petera Brooka .................................................................... 33
K RYSTYNA D UNIEC Doświadczenia Petera Brooka........................................... 39
FILOLOGIA KLASYCZNA, HISTORIA I ANTROPOLOGIA
J AMES R EDFIELD Filologia klasyczna i antropologia
Przełożyła Katarzyna Przyłuska.......................................... 42
Y ANNIS P APADOPOULOS Potrójny logos mitycznego Sfinksa lub zagadka
psychologicznych rozstajów.
Przełożyła Katarzyna Przyłuska.......................................... 51
D ARIUSZ C ZAJA Guzik z historii? Dylematy współczesnej historiografii ..... 58
ANTROPOLOGIA ŚMIERCI. SZTUKA I ŚMIERĆ
A LDONA M ICKIEWICZ Dwa cynowe naczynia i inne przedmioty.......................... 69
N INA K IRÁLY Ars Poetica Tadeusza Kantora............................................ 77
T ADEUSZ K ANTOR Mówić wtenczas o śmierci było nietaktem.
Sztuka jest bliska śmierci................................................... 84
J ACEK L EOCIAK Spotkanie z trupem: sekcja zwłok..................................... 88
J ACEK L EOCIAK Spotkanie z trupem. Aneks
K ONSTANTIN B IEBL Sekcja zwłok ...................................................................... 102
G OTTFRIED B ENN z Wierszy zebranych (1912-1920) Mały Aster, Narzeczona
Murzyna, Requiem, Piękna młodość, Krążenie..................... 102
S TANISŁAW G ROCHOWIAK Lekcja anatomii (Rembrandta), Portretowanie umarłej,
Rozbieranie do snu .............................................................. 103
J EAN C LAIR O plugastwie w sztuce dzisiejszej – fragmenty książki De
Immundo ........................................................................... 105
B O Ż ENA S TOKŁOSA Ciało i sztuka..................................................................... 112
DOM – PORTRET ARTYSTÓW WE WNĘTRZU
M AREK J ANCZYK , I WONA Ś WIĘCH Dom artysty. Słowa i obrazy.............................................. 115
W OJCIECH P RA ż MOWSKI Miejsca i duch miejsc – podróż po Polsce śladami
Pornografii Witolda Gombrowicza ..................................... 122
Z BIGNIEW B ENEDYKTOWICZ Polacy, Polacy – antropologia wizualna i portrety
wielokrotne Krzysztofa Gierałtowskiego ........................... 129
Z BIGNIEW B ENEDYKTOWICZ To nie stało się dzisiaj – Rozmowa z Krzysztofem
Gierałtowskim na wystawie Twarz jako znak ..................... 135
J AN S TRZELECKI Z zapisków, listów, notatek. Szwecja ................................. 151
Noty o autorach ................................................................ 157
Summaries......................................................................... 161
Contents............................................................................ 167
2
gęszczanie życia – to trzy tematy wyłaniające
się z tekstów tego numeru. Pierwszy z nich do-
chodzi do głosu za sprawą „antropologicznego”,
„transkulturowego” teatru Petera Brooka. W pierwszej
części zgromadziliśmy bowiem teksty, laudacje i wypo-
wiedzi z uroczystości nadania doktoratu honoris causa
Peterowi Brookowi przez Uniwersytet im. Adama
Mickiewicza w Poznaniu, zapisy ze spotkań z Peterem
Brookiem w Poznaniu i we Wrocławiu, teksty związa-
ne z prezentacją jego sztuki Tierno Bokar w Teatrze
Polskim we Wrocławiu. Właśnie ze względu na ten an-
tropologiczny rys wszechstronnej, wielorakiej twórczo-
ści Brooka (teatr, film, opera, pisarstwo) w pełni świa-
domie, wiedząc, że część tych tekstów ukaże się także
na łamach innych, fachowych teatrologicznych czaso-
pism postanowiliśmy je tu zamieścić. Uznaliśmy, że nie
tylko ze względu na wcześniejszą obecność autora, je-
go dokonań omawianych na tych łamach w numerach
teatralnych, 1 „Konteksty” są miejscem szczególnie
predestynowanym by raz jeszcze je tutaj zgromadzić
i przywołać 2 . Teatr Brooka, to nie tylko „teatr podszy-
ty antropologią” ale wypływający z samego sedna an-
tropologicznego doświadczenia. Doświadczenia „po-
między”, jak ujęła to autorka promocyjnej laudacji
prof. Dobrochna Ratajczakowa śledząc i drążąc różne
wymiary owego pomiędzy, począwszy od topografii
miejsca działań Petera Brooka i założonego przezeń
Międzynarodowego Ośrodka Poszukiwań Teatralnych,
teatru Bouffes du Nord, położonego pomiędzy dwor-
cami Wschodnim i Północnym (Gare du Nord i Gare
de l’Est) „w dzielnicy o ciemnym kolorze skóry”, „znaj-
dującym się zatem pomiędzy miastem świateł (Paryż)
a dalekim od rozświetlenia życiem emigrantów” aż po
istotę tych poszukiwań: „«Pomiędzy» współczesnego
teatru nie ogranicza się tak, jak dawniej, do egzysten-
cji między widownią a sceną, między sztukami a two-
rzywami, życiem prawdziwym a teatralną fikcją. Dziś
terytorium «pomiędzy» jest rozległe. Obejmuje czasy
i przestrzenie – egzystencjalne, społeczne, kulturowe,
które stabilizują różne znaki i ich różne znaczenia –
sięga po miasta, narody i kraje.” Obok podobieństwa
wspólnie dzielonego z antropologią doświadczenia
„pomiędzy”, z motywami podróży, spotkania, interet-
nicznego, inter – i transkulturowego dialogu, tak cha-
rakterystycznymi dla poszukiwań, działań i twórczości
Brooka jeszcze jedno doświadczenie wydaje się być po-
dobne, znaczące i istotne. Dylemat i tęsknota nieobca
antropologom (także zaznaczająca się już i na tych ła-
mach): uprawiać swoją dziedzinę poza swoją dziedzi-
ną, wychodząc poza jej zwyczajową, uznaną dyscypli-
nę, poza jej skostnieniem, ograniczeniem, uprawiać
„antropologię poza antropologią”, „teatr poza te-
atrem”. Zwrócenie się ku życiu. Przekonanie, że jak
prawdziwe życie jest „gdzie indziej”, tak prawdziwa an-
tropologia jest „poza antropologią”, prawdziwy teatr
„poza teatrem”. „Całe życie chciałem opuścić teatr” –
ZBIGNIEW BENEDYKTOWICZ
Antropologia życia.
Antropologia śmierci.
Zagęszczanie życia
wyznaje Brook – „Chyba nigdy nie wierzyłem w to, że
teatr miałby w sobie cokolwiek interesującego, gdyby
nie był nierozłączny od życia. Ciągle powtarzam, że nie
lubię teatru. Przyciąga mnie praca z innymi ludźmi,
praca umożliwiająca pójście dalej, niż jest to możliwe
w codziennym życiu. Interesują mnie i poruszają wy-
darzenia teatralne, w których to, co zostaje pokazane,
głęboko mnie dotyczy. Nie interesuje mnie chodzenie
do teatru dla samego teatru. Zawsze wolałem film al-
bo kolację z przyjaciółmi. Teatr jest polem życia”.
Zagęszczanie życia – (jakże przypominające antro-
pologiczną tęsknotę za „gęstym opisem”) to cytat
z laudacji prof. Georgesa Banu, który upatruje w tym
istotę i siłę teatru Brooka: „Starał się zawsze «zagęsz-
czać» życie – to według niego definicja teatru – aby
zintensyfikować, doprowadzić je podczas przedstawie-
nia do drugiego poziomu, bardziej stężonego i innego.”
Sytuacja jaką niesie współczesne „życie” (współczesny,
pełen „życia” teatr „krytyczny”, „sztuka krytyczna” –
żeby użyć tu naszych lokalnych określeń) wydaje się
być bardziej skomplikowana. Bo przecież Brook nie
opuścił teatru, uprawia go nadal, na przekór modom
i współczesnym trendom w ustawicznym dialogu z tra-
dycją, nadal używając środków teatralnych. Mistrzow-
ski obserwator życia, twórca niezapomnianego filmo-
wego Moderato cantabile w swym ostatnim spektaklu
Tierno Bokar niemal ostentacyjnie buduje swój teatr,
swoją teatralną opowieść, niczym tradycjonalista,
„anachronicznie” w mistrzowski sposób operując tra-
dycyjnymi prostymi środkami (światło, nastrój, rytm,
muzyka, gest, pauza, milczenie) buduje teatr ascetycz-
ny, czysty, poruszający, który przemawia ciszą i milcze-
niem. Teatr który ożywia tajemnicę godności życia
ludzkiego. Ostentacyjny i prowokacyjny niemal jest tu
wybór samego tematu: historia życia świętego męża Is-
lamu, przedstawiciela, mistrza duchowego tradycji su-
fickiej, jego poszukiwań religijnych, drogi do Boga,
drogi do Prawdy, kontemplacji obecności Boga w życiu
człowieka. Wszystkie te tematy idą pod prąd i na prze-
kór powszechnym, potocznym tendencjom i stereoty-
pom współczesnego życia – już samo sięgnięcie do tra-
dycji Islamu, wydobycie jego głębi duchowej przeczyć
3
A ntropologia życia. Antropologia śmierci. Za-
Zbigniew Benedyktowicz
ANTROPOLOGIA ŻYCIA. ANTROPOLOGIA ŚMIERCI. ZAGĘSZCZANIE ŻYCIA
może modnym i skrajnym tezom o nieprzejednanej
przepaści i wojnie światów – Chrześcijańtwo (Zachód)
i Islam. „Czy może pochodzić coś dobrego z Islamu?”
stawia przed nami swoje pytanie Brook, w którym mo-
żemy słyszeć echo chrześcijańskiego, ewangelicznego
pytania „Czy może pochodzić coś dobrego z Galilei”.
W Tierno Bokarze Brooka chrześcijaństwo przeglądać
się może w zwierciadle islamu. Tak samo pytania
o prawdę we współczesnym postmodernistycznym
świecie „wielu prawd”, relatywizmu i zwątpienia w ist-
nienie prawdy, pytania o znaczenie i wagę doświadcze-
nia religijnego w życiu człowieka stawiane tym spekta-
klem współczesnemu areligijnemu światu, pytania
o przemoc, otwartość i tolerancję, o doświadczenie
obecności pierwiastka boskiego w prostocie życia reli-
gijnego – wszystko to wydaje się być ostentacyjną pro-
wokacją. Także i pod względem teatralnym Tierno Bo-
kar Brooka, mający w sobie coś z Mędrca Nathana ,
i gdy idzie o nastrój coś z Czechowa, grany na jednej
strunie, wydaje się być anachroniczny, idzie także pod
prąd współczesnych tendencji w teatrze, nie tylko, że
nie stosuje żadnych efektów specjalnych, i chociaż po-
wiedziało się już, że operuje tradycyjnymi środkami, to
trzeba by powiedzieć, że jest w gruncie rzeczy ateatral-
ny. Teatr Brooka w Tierno Bokarze ostentacyjnie prze-
mawia ściszonym głosem. Działania tego mistrza ciszy
i milczenia w dochodzeniu, podchodzeniu do życia,
„zagęszczaniu życia”, ożywiania w teatrze tajemnicy ży-
cia mogłyby stanowić metodologiczny wzór dla antro-
pologii jakkolwiek by jej nie nazwaliśmy: społecznej,
zaangażowanej, czy tej skierowanej i zwracającej się ku
życiu. Wystarczyłoby zamienić słowo teatr na słowo
antropologia w wypowiedzi Brooka, by uzyskać choć
cząstkę tego wzoru: „Teatr istnieje, by poddawać
w wątpliwość wszystkie przyjęte przekonania. Dyspo-
nuje najlepszymi sposobami atakowania tabu i przeła-
mywania barier. Należą do nich skandal, przemoc
i drwina. Ale nie dziś. Już nie. ‘Szokujące efekty’ już
nas nie szokują – tak bardzo zbliżyły się do codzienne-
go życia, że zmieniły się w coś całkiem zwyczajnego.
Dziś nasza pilna potrzeba polega na czymś innym – na
tym, by uchwycić ulotny obraz tego, co utraciliśmy
w naszym własnym życiu. Teatr może nam dostarczyć
ulotnego smaku dawno zapomnianych jakości.”
W drugiej części numeru dochodzi do głosu drugi
temat: antropologia śmierci za sprawą tekstów Tade-
usza Kantora na temat „teatru biednego”, „teatru
śmierci”, zapisu niepublikowanych rozmów z Kanto-
rem Niny Király, autorki tekstu Ars Poetica Tadeusza
Kantora, oraz tekstów Jacka Leociaka Spotkanie z tru-
pem: sekcja zwłok , Aldony Mickiewicz, podejmującej
temat Vanitas , przemijania, z którym ma do czynienia
artysta malarz: „Czy malarz wpatrujący się przez wiele
miesięcy w ułożone przez siebie przedmioty-modele
uzyskuje jakąś szczególną o nich wiedzę? Czy wie-wi-
dzi więcej niż posługujący się nimi na co dzień ludzie?
Czy poza zrozumieniem relacji przestrzennych, stosun-
ków wielkości, rozłożenia świateł i cieni, objawia mu
się jakaś inna tajemnica?
Najbardziej przejmujące doświadczenie to dokonu-
jący się dosłownie na oczach rozpad materii. Kwiaty
więdną, mięso się psuje, draperia wiotczeje i płowieje,
kości pokrywają się pleśnią a skrzydła rozpadają
w proch. Bywa, że ów rozpad dokonuje się niejako tak-
że w procesie patrzenia. Oto oko nawykłe do zagłębia-
nia się w szczególe, a potem w szczególe szczegółu tra-
ci ogląd całości, gubi dystans, niejako «babra» się
w mięsie materii. Na ostatnich obrazach holender-
skiego malarza Dicka Keta (1902-1940) przedmioty
zdają się rozsypywać, rozpadać, zamieniać w popiół
i truchła, powracając jakby do stanu materia prima.
Rozsmakowaniu w materii towarzyszy doświadcze-
nie jej nieuchronnego rozpadu, kruchości a zarazem
przekorna i naiwna chęć ocalenia. Na niezliczonych
obrazach z motywem Vanitas przestroga Eklezjasty ‘ va-
nitas vanitatum et omnia vanitas’ wydaje się raczej czu-
łą skargą, cichym opłakiwaniem śmiertelności tego
świata. Malarze sławią kruche piękno tym mocniej, że
za chwilę nastąpi upadek, rozkład, rozsypywanie się
w proch.
Ocalić, ocalić choćby szczątki, zamknąć je w obra-
zie niby w prywatnym relikwiarzu, gdzie jakieś resztki,
strzępy materii podniesione do szczególnej godności
zaspokajają ludzką potrzebę patrzenia, dotykania,
zmysłowego kontaktu ze świętością. W Santa Maria
della Scala w Sienie przechowywany jest misterny ba-
rokowy relikwiarz chroniący ‘fragment płaszcza Matki
Bożej’ z dziurą pośrodku. Materii tam tylko tyle by
opowiedzieć raczej o nieobecności i braku. Pochylanie
się nad rzeczami, kontemplowanie ich materialności,
bezwładu, dziwnego trwania (‘...gdy rzeczy trwają, my
szukamy trwania’ - jak powiada R.M. Rilke) rzeczywi-
ście chyba bardziej niż malowanie innych motywów
przykuwa malarza do materii. Przemawiające z nisko-
ści rzeczy snują swą opowieść o przemijaniu, ale także
o powabie zmysłów.”
Zamieszczamy również fragmenty książki Jeana
Claira De Immundo : O plugastwie w sztuce dzisiejszej ,
jak nazwaliśmy tę część rozważań autora na temat
sztuki współczesnej: „Wydaje się, że współczesna twór-
czość artystyczna gra w całkiem innym rejestrze. Nie-
smak zastąpił smak. Wystawianie na pokaz i bezczesz-
czenie ludzkiego ciała, poniżanie jego funkcji i wyglą-
du, morphings i deformacje, okaleczenia i samookale-
czenia, fascynacja krwią i wydzielinami ciała z ekskre-
mentami włącznie, koprofilia i koprofagia – (…) sztu-
ka oddaje się dziwacznym obrzędom, a plugastwo
i ohyda piszą nieoczekiwany rozdział w historii zmy-
słów (…). Nigdy dotąd twórczość artystyczna nie była
równie cyniczna i nie ocierała się do tego stopnia
o skatologię, nieczystość i brudy. Nigdy też – co jesz-
cze bardziej zbija z tropu – nie była tak ceniona przez
instytucje, zupełnie jak w dawnych pięknych czasach
sztuki oficjalnej. Bardziej niepokojąca od fabrykacji
4
Zgłoś jeśli naruszono regulamin