2000_090_05_Gazeta w Lublinie.pdf
(
275 KB
)
Pobierz
Agata Budzynska - wspomnienie
www.budzynska.forumowisko.net
www.chomikuj.pl/Agaty
www.agatabudzynska.blog.onet.pl
Agata Budzyńska
WSPOMNIENIE
Dziewięć lat temu o tej porze roku pośród wiosny i czasu
przedwielkanocnego odbyła się „Rozmowa z przyjacielem" Agaty Budzyńskiej.
Była to, mówiąc językiem dzisiejszym, Jej pierwsza płyta, nagrana na kasetę
profesjonalną.
Delikatny głosik - prowadzący linię melodyczną - drżał nieśmiało, lecz
pewien refleksji o kobiecości i przemijaniu. Chwilami jakby dygotał
z tęsknoty na wiosennym wietrze. To właśnie było w głosie Agaty.
I w interpretacji. Utrudzony ciężarem trwania na ziemi i wdzięczny za lekkość
skrzydeł - Anioł. Słychać to w śpiewanych przez Nią wierszach Stachury,
księdza Twardowskiego, Poświatowskiej, Lorki, a nade wszystko w piosenkach
z muzyką i tekstem własnym. Piosenki, które najbardziej przykleiły się do
mojego serca, to: "Pogodna, łagodna samba", „List maleńkiej żony"
i oczywiście: „Opowieść o przyjaźni" i „Pioseneczka - Aniołek". Wszystko to jest
nie tylko rozmową z przyjaciółmi, lecz jakby modlitwą...
Jak mam wyśpiewać jak mam dziękować
jak wytłumaczyć że bez was mnie nie ma...
Przytulam do was moją miłość
i wdzięczność moją w modlitwę zamieniam
Mój kontakt z Agatą Budzyńską był dość szczególny i niebywały. Nie będę
o tym pisała, niech pewne sprawy pozostaną sekretem. Ogromne znaczenie
mają dla mnie słowa:
Na przystanku pod twoją jabłonią
będę czekać na ciebie codziennie
Odbierałam je jako symbol miłości dobrej, ale nie do końca, danej
i odebranej, niespełnionej albo nieprzyjętej wcale...
Nie lubiłam piosenki: „Na mojej wyspie". Tak mocno pada w niej deszcz,
że przyjęłam ją dopiero podczas powodzi '97, wtedy Agaty nie było już od
prawie roku. Wtedy ta piosenka była dla mnie jakby pacierzem.
I nie ukryję cię w mym domu
odkąd odeszłam nie ma go
I tylko czasem po kryjomu
goście wspominają ten dom
.
Mój Boże... czyżby przeczuwała swoje odejście?...
Ja po raz pierwszy odwiedziłam Jej dom, gdy już Jej nie było. Nie zdążyła
zaśpiewać moich piosenek, poświęconych Osobom Odeszłym Przedwcześnie,
poświęconych walce z przemocą, z brakiem miłości. Szkoda... A tak niewiele
dzieliło nas od tego spotkania. Zaledwie jakby kilka chwil...
Na kościele akademickim KUL przeczytałam nekrolog: Agata Budzyńska-
Trąbka. Żyła lat 32. To stało się 22 września 1996.
Już po śmierci ukazała się Jej druga płyta: „Dni człowieka są jak trawa."
Całym swoim życiem rozwijała myśl Kazimierza Dąbrowskiego: „Bądźcie
pozdrowieni nadwrażliwi za waszą czułość w nieczułości świata". Dlatego
w Swoim Testamencie prosi o to, by nie deptać rumianków, a Ją samą na
zawsze przytulić do przyjaźni.
I poproście Pana by otworzył mi Niebo jak
otwiera usta do modlitwy..."
Taka była Agatka. Zostawiła ciepły dom, rodziców. Perski kot o imieniu
Świrek tulił łepek do magnetofonu, z którego słychać głos Agatki.
Zostało mi po Niej zdjęcie „z łezką smutnego Aniołka". I wiele we mnie
pozostało... mimo nieodbytych spotkań...
Może kiedyś spotkamy się z Agatką „po tamtej stronie lasu", czasu
i losu...
Katarzyna Agata Szwemin
[w:] "Gazeta w Lublinie" 2000, nr 90, s. 5
Plik z chomika:
Agaty
Inne pliki z tego folderu:
2000_090_05_Gazeta w Lublinie.jpg
(1709 KB)
2000_090_05_Gazeta w Lublinie.pdf
(275 KB)
Inne foldery tego chomika:
•1996 - Gazeta w Lublinie - Agata Budzyńska nie żyje
•1997 - Kurier Lubelski - Wspominanie Agaty
•1998 - Dziennik Wschodni - Wspominając Agatę
•2002 - Gazeta Wyborcza-Lublin - Wspomnienie Agata Budzyńska-Trąbka
•2002 - Lubartowiak - Rozpalcie nowe słońca
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin