HISTORIA POWSZECHNA
W dziesięciu tomach
opracowana
przez
AKADEMIĘ NAUK ZSRR
Komitet redakcyjny
J. M. ŻUKÓW (redaktor odpowiedzialny),
P. N. FIEDOSIEJEW, J. P. FRANCEW, M. J. GIEFTER, A. A. GUBER,
W. M. CHWOSTOW, B. M. KIEDROW, M. P. KIM, S. W. KISIELIOW, N. I. KONRAD,
J. A. KOSMINSKIJ, W. W. KURASOW, A. F. MILLER, I. I. MINC, A. M. PANKRATOWA,
B. F. PORSZNIEW, F. W. POTIOMKIN, A. L. SIDOROW, S. D. SKAZKIN,
W. W. STRUWE, M. N. TICHOMIROW, A. I. TIUMIENIEW,
J. W. WARGA, W. P. WOŁGIN
pod redakcją
J. P. FRANCEWA (redaktor odpowiedzialny),
I. M. DJAKONOWA, G. F. ILJINA, S. W. KISIELIOWA, i W. W. STRUWEGO
Historia powszechna
tom I
KSIĄŻKA i WIEDZA
Warszawa 1962
Tłumacze:
WŁADYSŁAW GŁUCHOWSKI, CEZARY KUNDEREWICZ,
JERZY NOWACKI, MIKOŁAJ CZYRKO
Obwolutę i okładkę projektował
JERZY KĘPKIEWICZ
Redaktor przekładu polskiego
HANNA ŁOCHOCKA
PRZEDMOWA DO CAŁOŚCI WYDAWNICTWA
Dziesięciotomowa „Historia powszechna" wydawana przez Akademię Nauk ZSRR jest
pierwszą w marksistowskiej literaturze historycznej pracą obejmującą całokształt
dziejów ludzkości i oświetlającą drogę, jaką przebyła ona od najdawniejszych czasów
do współczesnej nam epoki.
Nadeszła stosowna pora do stworzenia takiego dzieła. Historycy rozporządzają ogromnym
materiałem faktycznym, nagromadzonym w ciągu wieków. Dzięki wysiłkom wielu pokoleń
uczonych rzeczywistość historyczna uwalniała się stopniowo od legend i fantastyki religijnej.
od błędów popełnianych w dobrej wierze i od umyślnych wypaczeń. Przodująca nauka histo-
ryczna ma poważne osiągnięcia w zakresie badań nad dziejami poszczególnych krajów i ludów
oraz poszczególnych epok dziejów powszechnych. Chociaż w różnych dziedzinach historii po-
zostaje jeszcze wiele nie rozstrzygniętych i nie opracowanych zagadnień, można już obecnie ze-
brać w jedną całość i uogólnić najistotniejsze wyniki badań z punktu widzenia naukowego świa-
topoglądu dzisiejszych czasów — marksizmu-leninizmu.
Ważne jest to nie tylko dla specjalistów-historyków. Zainteresowanie przeszłością wiązało
się zawsze z ogólną potrzebą lepszej orientacji w sprawach bieżących/zrozumienia przyczyn
współczesnych nam wydarzeń oraz przewidzenia, w jakim kierunku pójdzie ich rozwój w przy-
szłości. Lecz nigdy jeszcze dążność ta nie występowała z taką ostrością i natarczywością jak
w dzisiejszych czasach, kiedy na oczach jednego pokolenia zaszły ogromne zmiany w życiu mi-
lionów ludzi, w losach narodów i państw. Studiowanie dzieł historycznych ułatwia wszystkim
postępowym ludziom całego świata zrozumienie praw rozwoju społecznego, pozwala prawid-
łowo wykorzystywać te obiektywne prawa zarówno w rewolucyjnej walce wyzwoleńczej, jak
i w budownictwie nowego, socjalistycznego życia. W epoce, w której odbywa się największy
przełom w dziejach świata — przeobrażenie antagonistycznego społeczeństwa klasowego w spo-
łeczeństwo wolne od wszelkiego wyzysku, w społeczeństwo komunistyczne, jest rzeczą szcze-
gólnie pouczającą ogarnąć wzrokiem całą drogę, która zgodnie z prawami historycznymi dopro-
wadziła ludzkość do obecnego stopnia jej rozwoju.
Rozmaite próby prac uogólniających z zakresu dziejów powszechnych podejmowano na
długo przed naszą epoką. Pomijając pierwsze prace tego rodzaju, datujące się od czasów staro-
żytnych, wymienimy tylko dziewiętnastowieczne „Historie powszechne" pióra znanych histo-
ryków niemieckich — Schlossera i Webera, jak również prace o węższym zakresie: Buckle'a
w Anglii i Drapera w Stanach Zjednoczonych A. P. Historycy ci reprezentowali różne
poglądy polityczne i naukowe, ale na ogół prace ich odzwierciedlały ówczesne stosunki, kiedy
to burżuazja i jej ideologowie wierzyli jeszcze w postęp i ujmowali dzieje ludzkości jako ruch
progresywny, aczkolwiek przeważnie rozumieli przezeń rozwój polityczny i umysłowy przede
wszystkim ludów Europy
W końcu ubiegłego i w początkach obecnego wieku charakter „Historii powszechnych"
ulega wyraźnej zmianie. Wynikało to po części z samego rozwoju wiedzy historycznej. Szereg
wielkich odkryć, zwłaszcza w dziedzinie archeologii, poszerzył horyzont nauki historycznej,
pozwolił jej przeniknąć w głąb stuleci i odtworzyć wiele dawno zamarłych cywilizacji. Rozsze-
rzyła się również problematyka nauki i skomplikowała technika badań historycznych. Miejsce
dawnych „Historii powszechnych" pióra jednego autora zajęły wielotomowe wydawnictwa
zbiorowe1. Dzieła te, pisane przeważnie przez wybitnych badaczy-historyków, pod wielu wzglę-
dami zachowują znaczenie po dziś dzień, zwłaszcza z punktu widzenia bogactwa i wiarogodności
materiału faktycznego. Jednakże na ich treści ideowej wycisnęła już piętno nowa epoka histo-
ryczna — epoka imperializmu, którą cechuje wzrost reakcji w polityce i ideologii burżuazji.
Kryzys historiografii burżuazyjnej, który rozpoczął się w tym czasie i narastał stopniowo,
uwydatnia się w zerwaniu z szerokimi i jednolitymi na swój sposób koncepcjami historyczno-
filozoficznymi poprzedniej epoki, jak również w otwartym wyrzeczeniu się idei prawidłowości
historycznej i postępu społecznego. Idealistyczny pogląd na proces rozwoju społeczeństw, wła-
ściwy historiografii burżuazyjnej także w poprzednich okresach, przybiera coraz bardziej po-
stać jawnego subiektywizmu w doborze i ocenie faktów historycznych. Wchodzą w modę roz-
maite teorie, których zwolennicy traktują dzieje jako niezmienne powtórzenie przebytej drogi,
jako okresowy nawrót do przeszłości. Odradzają się także koncepcje kościelno-teologiczne, oba-
lone niegdyś przez ideologów tejże burżuazji w epoce jej rozwoju.
Wymienione tendencje współczesnej historiografii burżuazyjnej występują ze szczególną
wyrazistością w wydawnictwach mających nakreślić ogólny obraz rozwoju historycznego. Cha-
rakterystyczne są pod tym względem niektóre „Historie powszechne" wydawane w latach po-
wojennych. Pomimo różnic w koncepcjach i pojedynczych wnioskach wszystkie te prace negują
ideę postępowego rozwoju społeczeństwa oraz jednolitości światowego procesu historycznego2,
co uniemożliwia autorom rzeczywiste uogólnienie dziejów ludzkości. Sama konstrukcja naj-
nowszych „Historii powszechnych" jest w znacznej mierze dowolna: wysuwa się na czoło
1 Należą do nich np.: „Historia powszechna w monografiach", wydana przez W. Onckena („Allgemeine
Geschichte in Einzeldarstellungen", Bd. l—46, Berlin 1879—1893); „Historia powszechna" pod red. E. Lavisse'a
i A. Rambauda („Histoire generale du IV-me siecle a nos jours", v. l—12, Paris 1893—1901); „Historia pow-
szechna" wydana przez Pflugk-Harttunga („Weltgeschichte. Die Entwicklung der Menschheit und Geistesleben",
Bd. l—7, Berlin 1907—1925); „Ludy i cywilizacje" pod red. L. Halphena i Ph. Sagnaca („Peuples et civilisations.
Histoire gćnćrale", v. l—20, Paris 1927—1952); „Historia powszechna" pod red. G. Glotza („Histoire generale":
I. Histoire ancienne, P. 1—3, Paris 1925—1938; II. Histoire du Moyen agę. P. 1—4, 7—9, Paris 1928—1939);
„Historia powszechna" pod red. W. Goetza („Propylaen-Weltgeschichte", Bd. 1—10, Berlin 1929—1933) i in.
Znana „The Cambridge history" składa się z samodzielnych serii poświęconych z osobna historii starożytnej,
średniowiecznej i nowożytnej („The Cambridge ancient history", v. l—12, 1924—1939; „The Cambridge me-
dieval history", v. l—8, 1924—1936; „The Cambridge modern history", v. l—14, 1902—1912).
2 Zob. np. wstęp F. Kerna do dziesięciotomowej „Historii powszechnej" („Historia Mundi. Ein Handbuch
der Weltgeschichte in zehn Banden", Bd. l, Bern 1952), jak również przedmowę do „Powszechnej historii cywi-
lizacji", napisaną przez redaktora tego wydawnictwa M. Crouzeta („Histoire gćnćrale des civilisations, sous la
direction de M. Crouzet", v. l, Paris 1953).
jakąś jedną, przy tym nie najważniejszą stronę światowego procesu historycznego, ograniczając
go do dziejów „imperiów światowych" lub „cywilizacji światowych", „religij świata" itd.
Inną znamienną cechę takich wydawnictw stanowi pomniejszanie roli mas ludowych w dzie-
jach, antydemokratyczna tendencja przeciwstawiająca „wybraną" mniejszość — jako pierwia-
stek „twórczy" — bezładnej, „niemej" masie, bądź całkowicie niezdolnej do samodzielnego
działania, bądź też zdolnej rzekomo jedynie do akcji niszczycielskiej.
Jeśli dawne burżuazyjne „Historie powszechne" obrazowały jednak dzieje poszczególnych
krajów i ludów (aczkolwiek z jawnymi i tendencyjnymi lukami), to w szeregu dzisiejszych wy-
dawnictw występuje dążność do zastąpienia historii ludów i krajów kosmopolityczną historią
oddzielnych, rzekomo ponadnarodowych „cywilizacji", zamkniętych „kręgów kulturowych",
mających swoje własne i niezmienne prawa, własnego „ducha" i własne „losy". Ignorowanie
wewnętrznego rozwoju poszczególnych krajów, ich specyfiki narodowej i wkładu w ogólną
kulturę ludzkości zniekształca obraz wzajemnego oddziaływania ludów i kultur w ich przeszło-
ści historycznej. Obraz ten zastępuje się sztucznym i dowolnym przeciwstawieniem „cywilizacji
morskich" — „kontynentalnym", Wschodu — Zachodowi1. Współczesne koncepcje historiogra-
fii burżuazyjnej, uważające Europę za centrum świata i przeniknięte duchem kolonializmu,
występują obecnie w zawoalowanej zwykle postaci, ale istota rzeczy nie uległa zmianie.
Wśród wielu „Historii powszechnych", które ukazały się w ostatnich latach na rynkach
księgarskich Stanów Zjednoczonych A. P. i Europy zachodniej, znajdują się również prace nie
zasługujące na miano naukowych: fałszują one fakty w sposób mniej lub bardziej rażący dla
dogodzenia skrajnie reakcyjnym kołom, ignorując żywotne interesy ludów.
Jednakże reakcji coraz trudniej jest utrzymać swe pozycje w ideologii i nauce krajów ka-
pitalistycznych. Dzisiejsza epoka to czasy wielkich ruchów ludowych, rewolucyjnego burzenia
podstaw starego świata, opartego na ucisku i przemocy. Nowe siły torują sobie drogę we wszyst-
kich dziedzinach życia społecznego. Jednym z najważniejszych faktów w naszych czasach jest
rosnący wpływ idei marksistowsko-leninowskich. Marksistowska nauka historyczna rozwija
się we wszystkich krajach świata. Ale i wśród uczonych, którzy dalecy są jeszcze od marksizmu,
znajduje się niemało uczciwych ludzi poszukujących wyjścia z kryzysu, jaki przeżywa obecnie
historiografia burżuazyjna, i pragnących utrzymać tradycję sumiennego, naukowego badania
faktów. Samo życie — logika walki sił postępowych i reakcyjnych — zaprowadzi nieuchronnie
wielu spośród tych uczonych do obozu postępowej nauki historycznej.
3R-.MC
.bud.
•mc-
•s"a-
Rozwój postępowej myśli społecznej i wiedzy przygotował grunt, na którym wyrosła mark-
sistowska nauka historyczna. Opiera się ona na zdobyczach naukowych przeszłości, przy czym
uwzględnia i wykorzystuje cenne osiągnięcia badawcze przedstawicieli dzisiejszej historiografii
burżuazyjnej.
Jednocześnie jednak marksistowska nauka historyczna różni się radykalnie od wszystkich
kierunków historiografii niemarksistowskiej. Ta ostatnia nawet w okresie swego największego
rozwoju zadowalała się ustaleniem i usystematyzowaniem faktów, oświetlała poszczególne
strony procesów historycznych i pomimo wielu głębokich spostrzeżeń i słusznych myśli nie
1 Taka koncepcja cechuje m. in. pracę J. Pirenne'a „Wielkie prądy w historii powszechnej" GjLes grands
courants de l'histoire universelle"3 v. l—6, Paris 1944—1955).
mogła wykryć obiektywnych prawidłowości rozwoju społecznego, które uwarunkowują cały
niezwykle złożony i pełen sprzeczności przebieg dziejów, kolejną zmianę instytucji politycz-
nych, państw, ideologii i kultur.
Marks i Engels pierwsi rozciągnęli zasady materializmu na dziedzinę życia społecznego,
tworząc jednolitą i zakończoną, rozwijającą się twórczo teorię rewolucyjną, mogącą nie tylko
interpretować świat, ale i posłużyć za narzędzie do jego przekształcenia. Dokonane przez nich
epokowe odkrycie — materialistyczne pojmowanie dziejów — dało początek nauce historycznej
we właściwym sensie tego słowa, nauce badającej dzieje ludzkości jako prawidłowy proces
rozwoju społeczeństwa, wprawiany w ruch wewnętrznymi sprzecznościami.
Historia bada różnorodne wydarzenia i zjawiska przeszłości. Nie zdołałaby ona jednak
wyodrębnić procesów i najważniejszych zjawisk historycznych, ukazać ich związku z faktami
i zjawiskami o charakterze „drugorzędnym", pochodnym, oraz oddziaływania wzajemnego
tych wszystkich faktów i zjawisk, gdyby nie rozporządzała w tym celu obiektywnym kryterium.
Takie kryterium dał marksizm, który wysunął i uzasadnił tę wielką prawdę naukową, że pod-
stawę dziejów ludzkości stanowi produkcja dóbr materialnych, rozwój sił wytwórczych i sto-
sunków produkcyjnych pomiędzy ludźmi.
Marksistowska nauka historyczna odrzuca przy tym stanowczo wulgarny „materializm
ekonomiczny", który usiłuje wyprowadzić ewoluqę społeczeństwa bezpośrednio ze zmian w for-
mach gospodarki i wytłumaczyć tok dziejów automatycznym działaniem praw ekonomicznych.
Twórcy teorii marksistowsko-leninowskiej wskazywali stale, że obiektywne prawa rozwoju
społecznego nie działają same przez się w postaci jakiegoś „fatum", „przeznaczenia", ciążącego
nad ludźmi. W odróżnieniu od praw przyrody realizacja praw społecznych jest całkowicie i wy-
łącznie dziełem samych ludzi, klas, mas ludowych. Od samej liczebności mas biorących czynny
udział w ruchu historycznym, od ich energii i inicjatywy, stopnia świadomości i organizacji
zależy w ogromnej mierze przebieg procesu społecznego. Wraz ze zmianą ekonomicznego ustroju
społeczeństwa, jego bazy, zmienia się z większą lub mniejszą szybkością również cała wznosząca
się nad nią nadbudowa — państwo i prawo, religia i moralność, idee społeczne, sztuka, litera-
tura itd. Jednakże idee i instytucje polityczne nie stanowią po prostu odzwierciedlenia ekono-
miki. Nadbudowa jest aktywną siłą, oddziałującą ze swej strony na materialne warunki spo-
łeczeństwa, których jest wytworem.
„Ludzie sami tworzą swą historię, lecz co określa motywy ludzi, a mianowicie mas ludzi,
co wywołuje starcia sprzecznych idei i dążeń, jaki jest całokształt wszystkich tych starć ogółu
społeczeństw ludzkich, jakie są obiektywne warunki wytwarzania materialnego życia, tworzące
podstawę całej historycznej działalności ludzi, jakie jest prawo rozwoju tych warunków — na
wszystko to zwrócił uwagę Marks i wskazał drogę do naukowego badania historii jako jednoli-
tego, prawidłowego w całej swej olbrzymiej różnorodności i sprzeczności procesu"1.
Podstawą jednolitego i prawidłowego procesu historycznego jest kolejna zmiana formacji
społeczno-ekonomicznych — wspólnoty pierwotnej, ustroju niewolniczego, feudalnego i kapi-
talistycznego, stanowiących główne etapy postępowego rozwoju ludzkości, historyczne stopnie
jej drogi ku formacji wyższej, komunistycznej, której pierwszą fazą jest socjalizm.
Z uznania jednolitości i prawidłowości światowego procesu historycznego wynikają też
zasady jego naukowej periodyzacji, zastosowane m.in. w niniejszej pracy. Historycy marksiści,
1 W. I. Lenin, Dzieła, t. 21, Warszawa 1951, s. 46.
zachowując ogólnie przyjęty umowny podział historii powszechnej na starożytną, średnio-
wieczną, nowożytną i nowoczesną, biorą za słupy graniczne między tymi wielkimi epokami
historycznymi takie wydarzenia, które znamionują wyraźnie przejście od jednej formacji spo-
łeczno-ekonomicznej do następnej. Chociaż proces ten ogranicza się początkowo do niewielu
krajów, oznacza jednak ogólny przełom w biegu dziejów świata: zwycięstwo nowego ustroju
w przodujących krajach wyciska głębokie piętno na rozwoju wszystkich pozostałych.
Po najdłuższej w dziejach ludzkości epoce wspólnoty pierwotnej następuje nowa epoka,
kiedy to sposób produkcji oparty na pracy niewolniczej ustala się w najwcześniejszych jego
ogniskach, mianowicie w Egipcie, Mezopotamii i dolinie Indusu. Wypieranie ustroju niewolni-
czego przez feudalizm odbywało się w ciągu kilku stuleci najpierw w Chinach i w szeregu in-
nych krajów azjatyckich oraz w basenie śródziemnomorskim. Zwycięstwo rewolucji burżuazyj-
nych w zachodniej Europie i Północnej Ameryce utorowało drogę kapitalistycznemu sposobowi
produkcji. Słupem granicznym najnowszej epoki w dziejach świata, która nadeszła, by zastą-
pić epokę panowania kapitalizmu, było zwycięstwo Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Paździer-
nikowej w Rosji.
Taki jest ogólny kierunek światowego procesu historycznego, co bynajmniej nie wyklucza
ogromnej różnorodności form i dróg rozwoju społeczeństwa w granicach każdej formacji, każ-
dej epoki w dziejach świata. Marks stwierdzał, iż ta sama baza ekonomiczna umożliwia rozma-
ite warianty i typy rozwoju w zależności od warunków geograficznych, historycznych i innych.
W każdej epoce trwają dłużej lub krócej formy przeżytkowe poprzednich formacji, jak również
zaczątki nowych stosunków społeczno-ekonomicznych, dojrzewających bardzo nierównomier-
nie w poszczególnych krajach. Odtwarzając przebieg dziejów świata należy uwzględnić wreszcie
i tę okoliczność, że ludy zamieszkujące kulę ziemską przechodziły zasadnicze fazy rozwoju by-
najmniej nie w jednym czasie, przy czym nie wszystkie ludy przeszły przez wszystkie fazy.
Ustrój wspólnoty pierwotnej obejmował różnorodne typy najstarszych gromad ludzkich
i ugrupowań plemiennych, odzwierciedlające zarówno rozmaite stadia tej formacji, jak i lokalne
właściwości jej rozwoju. Państwa starożytne, nawet podczas największego rozpowszechnienia
stosunków niewolniczych, zajmowały raczej niewielką część zaludnionego obszaru kuli ziemskiej.
Otaczało je ogromne morze plemion znajdujących się na różnych stopniach wspólnoty pier-
wotnej. Zresztą i stosunki niewolnicze występowały w różnorodnych postaciach, zachowując
w wielu wypadkach pokaźne przeżytki organizacji rodowo-plemiennej. Feudalny sposób pro-
dukcji wytworzył się już u znacznie większej liczby ludów równocześnie, przy czym cały
ich szereg przeszedł do feudalizmu omijając formację niewolniczą (jakkolwiek niewolnictwo
w tej lub innej postaci istniało i u tych ludów). Jednakże wśród ludności całych kontynentów —
Afryki, Ameryki, Australii — również w okresie średniowiecza panowało w dalszym ciągu czę-
ściowo niewolnictwo, częściowo — wspólnota pierwotna. Kapitalistyczny sposób produkcji
nie był także jedyny i powszechny. We wszystkich prawie burżuazyjnych państwach europej-
skich istniały (a gdzieniegdzie istnieją do dziś) pewne przeżytki feudalizmu. W ogromnej zaś
większości krajów kolonialnych i półkolonialnych utrzymują się w większym lub mniejszym
stopniu stosunki feudalne, a nawet przedfeudalne. Długotrwałe współistnienie dwóch syste-
mów społeczno-ekonomicznych — kapitalistycznego i socjalistycznego — stanowi charaktery-
styczną właściwość dziejów nowoczesnych.
Dzieje powszechne to proces postępowy. Ich ruch naprzód określa przede wszystkim wzrost
sił wytwórczych społeczeństwa oraz rozwój i doskonalenie narzędzi i środków produkcji. Mó-
wimy o „wieku kamiennym" lub „wieku żelaznym", o „wieku pary" i „wieku elektryczności",
o zaczynającym się „wieku atomowym", wiążąc z tymi pojęciami kolejne stopnie opanowania
sił przyrody, poskromienia ich i wyzyskania przez społeczeństwo ludzkie. Ogromną drogę prze-
była ludzkość od tych zamierzchłych czasów, kiedy nasi przodkowie poczęli wytwarzać niez-
grabne jeszcze i prymitywne narzędzia pracy, do dnia dzisiejszego, gdy ludzką pracę ręczną
coraz częściej zastępują potężne i doskonałe maszyny nie tylko w przemyśle, ale i w rol-
nictwie, kiedy produkcja opiera się już w znacznej mierze na elektryczności, a potęga nauki
i techniki pozwala wysuwać jako najbliższy cel praktyczny wykorzystanie nieprzebranych za-
sobów energii atomowej w celach pokojowych.
Cały ten kolosalny postęp techniczny, ułatwiający pracę ludzką, zapewniający jej z każdym
nowym stopniem w rozwoju społeczeństwa coraz większą wydajność, sam jest wynikiem ludz-
kiej pracy. We wszystkich epokach historycznych ludzie stanowili i stanowią najważniejszą
siłę wytwórczą społeczeństwa. Rękami ludzi stworzone zostały wszystkie cuda cywilizacji,
poczynając od nawadniających systemów starożytnego Wschodu, a kończąc na dzisiejszych fa-
brykach-gigantach, potężnych elektrowniach, samolotach odrzutowych i wielu innych wyna-
lazkach, uważanych jeszcze do niedawna za płody wyobraźni. Działalność ludzi przeobraziła
oblicze ziemi, rozszerzyła zagospodarowane obszary globu ziemskiego, stworzyła w istocie rze-
czy nowe środowisko geograficzne. „Powierzchnia ziemi, klimat, roślinność, fauna, ludzie sami
zmienili się nieskończenie, a wszystko to na skutek działalności ludzkiej..."1 Nagromadzenie
umiejętności i doświadczeń nabytych długotrwałą pracą stanowiło na całej przestrzeni dziejów
jeden z głównych czynników rozwoju produkcji społecznej, tworzyło grunt, na którym
wyrosła i rozwinęła się nauka.
Siły wytwórcze istnieją wyłącznie w ścisłym związku ze stosunkami społecznymi, które
kształtują się między ludźmi w procesie produkcji. Obiektywne prawo rozwoju społeczeństwa
wymaga zgodności stosunków produkcji z charakterem sił wytwórczych.
W ciągu dziesiątków tysiącleci początkowego etapu dziejów ludzkości wspólna praca, wła-
sność społeczna i brak wyzysku określały stosunki pomiędzy ludźmi, jeszcze bezbronnymi wo-
bec przyrody, niezdolnymi zapewnić sobie samodzielnie najprymitywniejszych warunków egzy-
stencji. Reakcyjną legendę o „odwiecznym" charakterze własności prywatnej i innych instytucji
społeczeństwa burżuazyjnego obalają bezspornie wszystkie dane archeologii i etnografii. Dopiero
na stosunkowo wysokim szczeblu wspólnoty pierwotnej, gdy zjawiły się doskonalsze narzędzia
produkcji, gdy nastąpił wzrost wydajności pracy i społeczny jej podział, jak również rozwój
wymiany, społeczną własność wspólnoty rodowej zastąpiła własność prywatna poszczególnych
rodzin. Nierówność majątkowa wewnątrz starożytnych wspólnot, skupienie środków produkcji
w rękach arystokracji plemiennej umożliwiły wygodną egzystencję jednych ludzi kosztem
innych,
Społeczeństwo rozpadło się na klasy, na wyzyskiwaczy i wyzyskiwanych. Odtąd w ciągu
wielu stuleci rozwój ludzkości dokonywał się w atmosferze antagonizmu społecznego, pod zna-
mieniem ucisku, jakiego doznawała pracująca większość ze strony zamożnej mniejszości, posia-
dającej monopol na środki produkcji. Monopol ten zmieniał swą postać wraz z przejściem od
jednej antagonistycznej formacji do drugiej. Odpowiednio do tego zmieniały się też formy wy-
zysku, formy panowania klasowego. Zmiana w sytuacji bezpośrednich wytwórców, mas pra-
1 F. Engels, Dialektyka przyrody, Warszawa 1956, s. 241.
10
cujących, określała z kolei zdolność społeczeństwa do dalszego rozwoju sił wytwórczych. Nie-
wolnictwo stanowi pierwszą i najbrutalniejszą postać wyzysku, opartą na przywłaszczeniu
sobie osoby wytwórcy, na przymusowej pracy ludzi całkowicie wyzutych z praw. Podstawę
ustroju feudalnego stanowi monopol feudałów lub państwa na własność ziemi oraz zależność
osobista chłopów od feudałów, przy czym formy i stopień tej zależności były bardzo rozmaite —
od zbliżonych do niewolnictwa stosunków pańszczyźnianych do zwykłych zobowiązań czynszo-
wych i stanowej nierówności praw. W odróżnieniu od niewolnika chłop średniowieczny miał
własne gospodarstwo, własne narzędzia pracy, toteż był bardziej zainteresowany w rozwoju
produkcji — rolnictwa i rzemiosła. Kapitalizm potrzebuje robotnika wolnego osobiście. Miejsce
przymusu pozaekonomicznego zajmuje przymus ekonomiczny: proletariusz pozbawiony środ-
ków produkcji musi „dobrowolnie" sprzedawać swą siłę roboczą kapitaliście. Wraz z przekształ-
ceniem siły roboczej w towar oraz ze wzrostem kapitalistycznej produkcji maszynowej zwiększają
się też ogromnie rozmiary produktu dodatkowego, a produkcja przybiera w coraz większej mie-
rze charakter społeczny.
Dopiero na tym wysokim poziomie rozwoju sił wytwórczych powstają obiektywne prze-
słanki materialne, które pozwalają zastąpić własność prywatną własnością kolektywną, ogólno-
narodową, znieść wyzysk i klasy wyzyskiwaczy, ustanowić pomiędzy ludźmi nowe, socjalistyczne
stosunki, umożliwiające nieograniczony wzrost sił wytwórczych — bez antagonistycznych kon-
fliktów i wstrząsów socjalnych.
...
Schowany