{325}{445}"To Have and Have Not"|(Mie� i nie mie�) {1574}{1681}MORZE KARAIBSKIE {1683}{1801}Martynika, latem roku 1940,|wkr�tce po kl�sce Francji. {1832}{1897}MARTYNIKA {2095}{2211}MARYNARKA NARODOWA|POLICJA MORSKA {2213}{2237}Dzie� dobry. {2259}{2328}Dzie� dobry, kapitanie Morgan.|Czym mog� dzi� panu s�u�y�? {2330}{2364}Tym samym co wczoraj. {2365}{2440}Pan i pa�ski klient chcecie|tymczasowo opu�ci� port? {2442}{2477}W�a�nie. {2554}{2613}- Nazwisko?|- Harry Morgan. {2667}{2717}- Narodowo��?|- Eskimos. {2723}{2767}- Co takiego?|- Amerykanin. {2780}{2842}- Nazwa �odzi?|- Queen Conch, Key West, Floryda. {2845}{2921}P�yniemy na ryby,|jak codziennie przez ostatnie dwa tygodnie. {2923}{3022}Wr�cimy wieczorem,|nie odp�yniemy od brzegu dalej ni� 50 km. {3024}{3057}Pi�� frank�w. {3073}{3110}Jeszcze jedno. {3112}{3195}Nie wolno zbli�a� si�|do w�d terytorialnych... {3197}{3246}Sainte-Lucie ani Dominiki. {3255}{3294}- To nowe zarz�dzenie?|- Tak. {3296}{3385}Wyda� je wczoraj wieczorem|Jego Ekscelencja Admira� Robert, {3388}{3454}gubernator generalny|Francuskich Indii Zachodnich. {3457}{3491}Bardzo sprytnie. {3493}{3541}- Jakie� zastrze�enia?|- Nie. {4806}{4869}Cze��, Harry. Co s�ycha�? {4901}{4939}Mi�e uczucie. {4984}{5044}- Przynios�e� mi co� do picia?|- Horatio ju� niesie. {5047}{5122}Jeste� moim kumplem, Harry.|Na pewno je dzi� z�apiemy. {5132}{5195}- Jak codziennie.|- Opr�cz zesz�ego czwartku. {5197}{5268}Prawda, zapomnia�em. Masz racj�, Eddie. {5273}{5326}Jest Horatio. Pom� mu. {5328}{5388}- Dzie� dobry, mon capitaine.|- Dzie� dobry. {5390}{5464}- Masz przyn�t�?|- Mam. Ca�e mn�stwo. {5566}{5650}- Stra�nik zabra� butelk� naszego piwa.|- Pana Johnsona sta� na to. {5653}{5706}- Harry, czy m�g�bym...|- Tylko jedno. {5759}{5811}- Dzie� dobry.|- Dzie� dobry, panie Johnson. {5813}{5870}- Wyp�ywamy?|- To zale�y od pana. {5873}{5916}Jaki b�dzie dzie�? {5918}{5989}Nie wiem. Taki jak wczoraj, tylko �adniejszy. {5991}{6057}- Zatem wyp�ywajmy.|- Dobrze. Niech pan wskakuje. {6073}{6153}- Przygotowa� si� do rzucenia cum.|- Tak jest, mon capitaine. {6188}{6223}- Panie Johnson?|- Tak? {6225}{6275}- Musz� nabra� paliwa.|- Dobrze. {6277}{6320}Potrzebuj� na to pieni�dzy. {6336}{6366}Ile? {6369}{6432}Galon jest po 28 cent�w. 40 galon�w. {6435}{6486}Razem 11 dolar�w i 20 cent�w. {6490}{6519}Ma pan 15 dolar�w. {6521}{6610}- Oddam panu reszt� przy doku paliwowym.|- Odejmij to od mojego d�ugu. {6613}{6645}Ruszamy. {7872}{7911}Ostro�nie, Johnson. {7921}{7964}Bierze. {8000}{8061}Niech pan troch� zablokuje. Nie za bardzo. {8068}{8130}Musi pan szarpn��. I tak wyskoczy. {8132}{8217}Niech pan go poderwie.|Trzy albo cztery razy. Musi si� nabi�. {8424}{8472}Wrzu� drugi wabik. {8480}{8505}Mam go! {8507}{8552}Niech pan mniej blokuje. {8559}{8584}Zerwa� si�. {8586}{8660}Nie. Niech pan pr�dko zwolni blokad�. {8762}{8808}Niech sobie pop�ywa. {8964}{9013}- Zerwa� si�.|- Nie. Hak trzyma dobrze. {9015}{9083}- Na pewno si� zerwa�.|- Niech pan go przyci�gnie. {9108}{9150}Nie, na pewno si� zerwa�. {9158}{9234}Powiem panu, kiedy si� zerwie.|Niech pan szybko �ci�ga. {9375}{9434}- Teraz si� zerwa�.|- Tak, zerwa� si�. {9437}{9513}- Nie. Zawr��my i go�my go.|- Niech pan zwinie. {9515}{9584}- Czuj�, jak ci�gnie.|- To ci�ar linki. {9586}{9666}Oszala� pan. Ledwie mog� zwija�.|Mo�e jest martwy. {9668}{9735}Mo�e. Ale jeszcze tam skacze. {9984}{10049}- Pr�dzej, pospiesz si�.|- Spiesz� si�, panie Johnson. {10051}{10112}- Nie mo�e pan sam zak�ada� przyn�ty?|- Mog�. {10114}{10192}- To po co go zabiera�?|- Zobaczy pan, jak trafi si� wielka ryba. {10195}{10225}Jak to? {10228}{10270}On umie to robi� szybciej ni� ja. {10272}{10346}Dla mnie to dolar|niepotrzebnego wydatku dziennie. {10352}{10418}On jest potrzebny. Prawda, Horatio? {10420}{10451}Mam nadziej�. {10467}{10513}Nie m�g�by robi� tego Eddie? {10529}{10558}Nie. {10561}{10589}O co chodzi? {10592}{10637}W�a�nie zerwa�a mu si� ryba. {10667}{10729}Ma pan pecha, panie Johnson. {10747}{10776}Czy m�g�bym... {10778}{10841}- Jest w lod�wce. Ale tylko jedno.|- Dzi�ki. {10879}{10940}Nie wiem, po co panu ten pijak. {10944}{11017}Eddie by� dobrym marynarzem,|zanim zosta� pijakiem. {11019}{11049}Ale teraz nie jest dobry. {11051}{11094}Wyprostuj kurs. {11104}{11153}- To pana krewny?|- Nie. {11155}{11249}- To po co si� pan nim opiekuje?|- On uwa�a, �e to on opiekuje si� mn�. {11269}{11313}Dobrze, niech tak p�ynie. {11602}{11644}- Panie Johnson.|- Tak? {11672}{11716}Mog� panu zada� pytanie? {11717}{11790}Mo�e zainteresuje ci�,|�e nie tylko kupi�em to piwo, {11792}{11872}- Ale da�em kaucj� za butelki.|- U��dli�a pana kiedy� martwa pszczo�a? {11874}{11915}- Martwe co?|- Martwa pszczo�a. {11917}{11968}Nigdy nie u��dli�a mnie pszczo�a. {11970}{12018}- Na pewno?|- Oczywi�cie. {12020}{12108}W takim razie doko�cz� drzemk�.|Dzi�kuj� za piwo. {12130}{12172}Niech pan uwa�a na link�. {12421}{12469}Wystarczy jak na jeden dzie�. {12508}{12589}- Co si� sta�o?|- Nic. Straci� pan w�dzisko i ko�owrotek. {12591}{12673}Nie zostawi� pan luzu.|Gdy ryba szarpn�a, nie m�g� pan utrzyma�. {12675}{12731}Gdyby by� pan przypi�ty do w�dki, {12734}{12789}ryba poci�gn�aby pana za sob�. {12791}{12869}Ma pan pecha, panie Johnson.|Mo�e ma pan szcz�cie do kobiet. {12871}{12964}- Mo�e wybierzemy si� dok�d� wieczorem?|- Ja ci poka��, pijaku. {12966}{13028}- Dobrze pan p�ywa?|- Dosy� ju� znios�em. {13030}{13084}Ja te�. Niech pan uwa�a,|bo mog� pana upu�ci�. {13086}{13162}Uspok�j si�.|Ten facet jest ci winny za szesna�cie dni. {13183}{13212}Pi�tna�cie. {13413}{13455}Za du�o gadasz, Eddie. {13457}{13497}Wiem, Harry. {13543}{13580}Dobra, nie ma sprawy. {14083}{14112}Jak b�dzie jutro? {14114}{14181}Chyba nie. Dosy� mam takich po�ow�w. {14183}{14247}Rozumiem pana. Poluzuj troch�. {14249}{14325}�owi pan 16 dni, �apie dwie ryby,|za kt�re ka�dy dobry rybak... {14327}{14376}da�by si� pokroi� i gubi pan obie. {14379}{14453}- Ma pan pecha. Nigdy nie widzia�em...|- Zamknij si�, Eddie. {14455}{14508}M�wi� pan 16 dni. Jestem winny tylko za 15. {14510}{14574}Nie. Z dzisiejszym jest 16.|I w�dzisko z ko�owrotkiem. {14576}{14643}- Sprz�t jest na pa�skie ryzyko.|- Nie w takim przypadku. {14646}{14697}P�aci�em za wynajem. To pa�skie ryzyko. {14699}{14768}Gdyby str�ci� pan wynaj�ty w�z|z klifu, zap�aci�by pan. {14770}{14852}- Chyba �eby by� w �rodku. Dobry dowcip.|- Dobry, Eddie. {14854}{14906}Straci� pan sprz�t przez nieostro�no��. {14908}{14944}Kosztowa� mnie 275 dolar�w. {14946}{15045}Nie policz� panu za link�,|bo tak wielka ryba i tak mog�aby j� zerwa�. {15047}{15157}Do tego 16 dni po 35 dolar�w za ka�dy,|razem 560 dolar�w. {15164}{15208}Tak, 560 dolar�w, Eddie. {15213}{15284}Ma pan ju� d�ug,|wi�c razem b�dzie 825 dolar�w. {15286}{15352}Tyle jest pan mi winien i tyle chc� dosta�. {15372}{15450}Nie mam tyle przy sobie.|Rano p�jd� do banku. {15452}{15512}- Tak b�dzie dobrze?|- Chyba nie ma innego wyj�cia. {15514}{15558}- Chod�my si� napi�.|- Dobry pomys�... {15560}{15608}- Zosta� tu i pozamykaj.|- Na pewno nie... {15610}{15640}Nie, Eddie. {15712}{15792}Niech pan patrzy. My�la�em,|�e wszyscy �ci�gaj� flagi po 18:00. {15795}{15856}- Wi�kszo�� tak robi.|- Typowe dla Vichy. {15859}{15897}To ich flaga. {15936}{15965}Do zobaczenia. {16293}{16356}Czy mog� prosi� o pan�w nazwiska? {16358}{16387}Po co? {16389}{16462}S�ysza�em, jak ten pan|wyra�a� si� obra�liwie o Vichy. {16464}{16521}Nie m�wi�em nic o Vichy, prawda? {16523}{16572}Nie wiem, nie s�ucha�em. {16575}{16624}- Prosz� o nazwiska.|- Jeste�my Amerykanami... {16626}{16712}On nazywa si� Johnson, a ja Morgan.|Mieszkamy w hotelu Marquis. {16714}{16747}Wystarczy? {17013}{17038}S�ucham? {17048}{17083}- Co dla pana?|- Burbon. {17085}{17125}Burbon, a dla mnie rum. {17130}{17199}- Poszcz�ci�o si� dzi�?|- Nie za bardzo, Frenchy. {17202}{17293}- Zwia�a najwi�ksza ryba, jak� widzia�em.|- Mo�e jutro zn�w j� pan z�apie. {17295}{17339}Nie ja. Sko�czy�em. To ostatni dzie�. {17341}{17386}- Szkoda.|- Tak. {17388}{17423}Pa�skie zdrowie. {17529}{17562}P�jd� si� umy�. {17564}{17627}- To by�o 800 dolar�w i...|- I 25. {17629}{17667}825 dolar�w. {17676}{17720}- Johnson.|- Tak? {17723}{17763}O kt�rej jutro rano? {17765}{17833}Jak wr�c� z banku.|Mo�e mi�dzy 10:30 a 11:00? {17836}{17882}B�d� na pana czeka�. {17931}{18000}- Jaki� problem, Harry?|- Nie, Frenchy. {18004}{18076}- Wi�c od jutra jeste� wolny?|- Tak. Dlaczego pytasz? {18084}{18172}Byli tu wczoraj jacy� ludzie,|kt�rzy chcieli wynaj�� twoj� ��d�. {18177}{18261}- W�dkarze?|- Nie. Znajomi moich znajomych. {18325}{18366}Wykluczone. {18464}{18508}- Klucz, monsieur.|- Dzi�kuj�. {18510}{18553}Prosz�, pos�uchaj mnie, Harry. {18555}{18613}Chc� wynaj�� ��d� tylko na jedn� noc. {18615}{18654}- Dobrze zap�ac�.|- Za co? {18656}{18745}Ch�tnie bym pom�g�,|ale nie mieszam si� do miejscowej polityki. {18748}{18807}Nie prosi�bym, gdyby to nie by�o wa�ne. {18839}{18904}Mo�emy i�� do twojego pokoju? {18907}{18947}Jasne. Chod�my. {19501}{19545}Ma tu kto� zapa�ki? {20068}{20097}Dzi�kuj�. {20189}{20214}Kto to? {20216}{20297}Przylecia�a dzi� samolotem z po�udnia. {20348}{20416}Pos�uchaj, Frenchy, co do tamtej sprawy. {20463}{20535}Znam twoje pogl�dy i sympatie. {20537}{20601}Tobie z tym dobrze,|ale ja nie chc� si� miesza�. {20603}{20672}Je�li mnie z wami przy�api�, b�dzie po mnie. {20674}{20732}Pewnie strac� te� ��d�. Nie poci�ga mnie to. {20734}{20785}Ale oni przyjd� do ciebie dzi� wieczorem. {20787}{20860}Lepiej ich uprzed�, �e strac� tylko czas. {20865}{20915}Przykro mi. Do zobaczenia. {22712}{22737}Zmiana. {23477}{23527}Brawo! {23814}{23912}Pr�bowa�em skontaktowa� si� z tymi lud�mi,|ale bez skutku. {23915}{23957}Z tymi, kt�rzy chcieli wynaj�� ��d�? {23959}{24046}Samo przyj�cie jest dla nich niebezpieczne,|a je�li nic nie za�atwi�... {24049}{24126}Nie prosi�em o spotkanie. Lepiej ich odpraw. {24975}{25020}- Cze��.|- Dawaj. ...
Starszykinomaniak