BARAN.rtf

(17 KB) Pobierz
Saturn w Baranie i w pierwszym domu

Saturn w Baranie i w pierwszym domu

(Jest w

Powszechnie przyjmuje się, że pierwszy dom opisuje fizyczny wygląd człowieka i osobowość prezentowaną światu, a na głębszym poziomie także rodzaj doświadczeń, jakie najprawdopodobniej będzie do siebie przyciągał, a które mają mu pomóc ukształtować i rozwinąć zestaw narzędzi do świadomego sprawowania kontroli nad własnym życiem. Przepływ energii w pierwszym domu kosmogramu jest dwukierunkowy, gdyż dom ten – jak często się zauważa, jest filtrem, przez który odbieramy doświadczenia z zewnątrz, a w drugą stronę – ujawniamy otoczeniu własne cechy. Wszelkie czynniki istniejące w kosmogramie urodzeniowym muszą przejść przez warunkowanie pierwszego domu, a zwłaszcza ascendentu, zanim zyskają konkretną manifestację i ukażą się zewnętrznemu światu. Wszystkie cztery osie kosmogramu wyznaczają punkty wymiany między wewnętrzną rzeczywistością psychiki a zewnętrznym światem, ascendent jest jednak najbardziej osobistym i oczywistym z tych czterech punktów wyładowania. Cały pierwszy dom wiąże się ze świadomą i celową fizyczną autoprezentacją jednostki. Człowiek wyraża przez ciało, zgodnie ze swoim typem fizycznym to, czym jest z natury, przez co słowo „ciało” nabiera szerszego znaczenia. Ascendent i pierwszy dom są zatem tożsame z jungowską koncepcją „persony”, która, o ile ma się stać pozytywnym i skutecznym narzędziem zewnętrznej ekspresji, musi w granicach rozsądku odzwierciedlać głębiej ukryte, nieświadome strony psychiki.

Koncepcja „persony” pozwala na uzyskanie głębszego wglądu w funkcję ascendentu, który niesłusznie jest sprowadzany do roli powierzchownej maski, w niewielkim tylko stopniu powiązanej z wewnętrzną rzeczywistością psychiki. Podobnie jak maski w antycznej tragedii greckiej, persona jest określeniem postawy wobec świata, kultywowanym składnikiem psychiki, przez który człowiek deklaruje swą rolę w życiu, zgodną z całym dotychczasowym przebiegiem rozwoju. Persona, podobnie jak ascendent, może być wyrażana w pełni świadomie dopiero po osiągnięciu pewnego poziomu dojrzałości. Modelowo ta rola powinna być syntezą wszystkiego, co w jednostce najlepsze i najwartościowsze, a przy tym nie należy jej nadużywać, by nie popełnić błędu identyfikacji z prezentowaną treścią. Persona wyraża przede wszystkim to, czym człowiek pragnąłby się stać albo do czego dąży w rozwoju, nie zaś to, czym jest rzeczywiście w danym okresie życia. Dlatego właśnie pierwszy dom jest najmniej uformowaną częścią kosmogramu urodzeniowego; bardziej niż pozostałe domy charakteryzuje go proces stawania się.

Mocne i słabe punkty tej prezentacji oraz to, czy jest ona usztywniona, czy płynna i lekka, wskazują, na ile człowiek potrafi zachować subtelną równowagę między zewnętrznym otoczeniem, a światem swych wewnętrznych motywacji. Jeśli za bardzo wychyli się w jedną stronę, druga zareaguje; napięcie zmusza go do trzymania się środka. Nadmierna identyfikacja z wybraną rolą i wynikające z tego usztywnienie wydaje go na łaskę ukrytych, zdradzieckich aspektów własnego wnętrza. Z kolei ignorując świat zewnętrzny i próbując się z niego wycofać w mroczne obszary psychiki zdaje się na łaskę otoczenia i pozwala mu się zdominować. Można stąd wnioskować, że o ile człowiek ma osiągnąć wewnętrzną równowagę, rozwój ascendentu musi być subtelnie zestrojony z wewnętrznym kierunkiem rozwoju całego kosmogramu.

To psychologiczne uzupełnienie tradycyjnej interpretacji astrologicznej może nam dać pewne pojęcie o wpływie Saturna położonego w pierwszym domu. Ze względu na jego skłonności do usztywniania się oraz identyfikacji z doczesnymi wartościami, jedną z najczęstszych manifestacji tej pozycji, o ile wyraża się ona nieświadomie, jest usztywnienie maski i identyfikacja z nią, co prowadzi do wewnętrznej nadwrażliwości na nastroje i wydarzenia oraz utrudnia zewnętrzną ekspresję osobowości. Maska staje się więzieniem, nie sposób się jej pozbyć i człowiek powoli zaczyna się pod nią dusić.

Jedną z głównych cech Saturna w Baranie jest brak asertywności. Częsta przy tym położeniu potrzeba kontrolowania otoczenia i narzucania innym własnej woli nie jest wyrazem spontanicznej, asertywnej wiary w siebie, lecz raczej manewrem obronnym. Człowiek próbuje zaatakować pierwszy dlatego, że sam obawia się ataku. Pragnienie kontroli może się przejawiać w pośredni sposób, a wówczas zamiast jawnej agresji pojawia się subtelne manipulowanie sytuacją. Połączenie pragnienia i lęku jest charakterystyczne dla Saturna. Naturalna nieśmiałość i sztywna niezręczność tej planety szczególnie rzuca się w oczy w pierwszym domu, choć z biegiem czasu człowiek uczy się przywdziewać gładką maskę chłodu.

Koniunkcji Saturna z ascendentem często towarzyszą trudności przy porodzie, zwykle fizyczne, ale czasami także psychiczne. Tego typu sytuacje zdarzają się zbyt często, by uznać je tylko za zbieg okoliczności. Co więcej, wydaje się logiczne, iż naturalny opór, jaki osoba z pierwszodomowym Saturnem odczuwa przed wystawianiem się na widok publiczny, może sięgać nawet chwili urodzenia. Ktoś taki często przekonuje się już w dzieciństwie, że zbyt wielkie zaangażowanie w życie drogo kosztuje. Słabość persony w tym wypadku polega na tym, że człowiek identyfikuje się zarazem zbyt mocno i za mało z zewnętrzną warstwą swej osobowości, dlatego jest podatny na atak i kontrolę z zewnątrz. Zazwyczaj zresztą zdaje sobie z tego sprawę i może spędzić większą część życia na obmyślaniu metod samoobrony, które pozwoliłyby mu ukryć ogrom własnej wrażliwości. Osoba z Saturnem w pierwszym domu często jest bardzo podejrzliwa i ma mało wiary w siebie. Patrzy na innych spoza nienamacalnej, lecz bardzo mocnej bariery, która skutecznie izoluje ją od prawdziwego życia. Zdarza się tu chronicznie zły stan zdrowia, szczególnie u dzieci, które nie poznały jeszcze innych skutecznych metod wycofywania się ze sceny. Wiara w siebie takiej jednostki jest niewielka, a „ja”, z którym się identyfikuje, to częściej maska niż całość psychiki; świadome odcięcie się od korzeni własnego życia wewnętrznego prowadzi do dziwnego braku witalności oraz do oschłości, charakterystycznej przy tej konfiguracji.

Baran jest znakiem upadku Saturna, a zatem jest to trudne położenie, przysparzające wielu problemów. Chyba najtrudniejszym aspektem tej pozycji jest tendencja do odcinania się od życia zarówno zewnętrznego, jak i wewnętrznego. W rezultacie człowiek błąka się po niewielkim, jałowym i trudno dostępnym wycinku psychiki, nie umiejąc dotrzeć do źródeł celu i znaczenia, z których mógłby czerpać odwagę do stawienia czoła światu. Ja jednak skłaniam się do przekonania, że planety w upadku, a zwłaszcza Saturn, oferują wytrwałej i spostrzegawczej osobie o wiele istotniejszy klucz do swego znaczenia, a tym samym zwiększają szansę rozwinięcia symbolizowanych przez nie funkcji. Dzieje się tak dlatego, że planeta w upadku z reguły musi walczyć i właśnie ta walka, w pełni przeżyta, obdarza głębokim zrozumieniem prowadzącym do ekspansji świadomości. W wielkim stopniu dotyczy to Saturna, który w znaku swego upadku często pozbawiony jest odwagi i wiary w siebie – naturalnych atrybutów Barana, bez których niemożliwa jest otwarta konfrontacja z problemami niesionymi przez życie. Jednak taki człowiek nade wszystko pragnie przeżywać radość, jaką daje wolność, poczucie bycia pierwszym, eksploracja nieznanych obszarów i przyjmowanie nowych wyzwań oraz upajanie się świadomością, że samo istnienie jest dla siebie wystarczającym celem. Człowiek z Saturnem w Baranie lub w pierwszym domu ma największą szansę osiągnąć tego rodzaju wolność przez własny wysiłek.

Przy tym położeniu Saturna, tak jak i przy każdym innym, często pojawia się nadmierna kompensacja. Konieczność przystąpienia do walki może wzbudzać dwa rodzaje reakcji: albo będzie to pragnienie podejmowania wyzwań i doświadczania pełni życia, albo lęk przed zranieniem, poddaniem się dominacji i zmiażdżeniem przez siły wrogiego otoczenia. Przykładem drugiego typu nieświadomej ekspresji jest człowiek, który chcąc uniknąć walki nieustannie usuwa się w cień i wycofuje się z sytuacji wymagających siły, agresji i bezpośredniej konfrontacji. Nie jest porywczy i rzadko okazuje gniew, lecz bardzo mocno odbija się to na jego fizycznym zdrowiu, gdyż naturalna skłonność do irytacji zwraca się do wewnątrz, przeciwko niemu samemu. Typowe dla tego typu osobowości są dolegliwości o charakterze psychosomatycznym, na przykład migrenowe bóle głowy, których źródłem jest nie wyrażony gniew i frustracja. Usuwanie się w cień nie wynika tu z prawdziwej pokory, lecz raczej z lęku przed przystąpieniem do walki spowodowanego wewnętrznym przekonaniem, że się ją przegra. Często podkreślany jest „altruizm”, ulubiony motyw przewodni Saturna w Baranie i w pierwszym domu. Ale ktoś, kto nie jest samolubny, przede wszystkim musi posiadać siebie, żeby mieć z czego dawać, a przy tej konfiguracji problem polega na tym, że dopóki człowiek nie opanuje swego lęku, nie będzie potrafił prawdziwie zaakceptować ani wyrażać własnego „ja”.

Saturn w pierwszym domu często ma wrażenie, że nigdy nie będzie w stanie osiągnąć tego, czego pragnie i że życie nieustannie dławi jego dążenia. Najczęściej dzieje się tak dlatego, że nie prosi o to, czego chce, a jeśli nawet poprosi, to w głębi duszy jest przekonany, iż nie zasłużył na odpowiedź. Obawia się własnej woli, toteż myśl o posługiwaniu się nią bywa dla niego przerażająca i często projektuje to, co nazywa siłą woli lub egoizmem, na innych. Gdy już przepracuje ten mroczny, potężny aspekt swej osobowości – bowiem osoba z pierwszodomowym Saturnem obdarzona jest potężną siłą woli i może ją kontrolować, jeśli tylko zechce zdać sobie z tego sprawę oraz skorzystać z niej – wówczas z reguły przekonuje się, że oprócz frustracji zdobyła też umiejętność kontrolowania własnych pragnień, a także uformowała swą osobowość w zdyscyplinowane narzędzie. Choć Saturn w Baranie jest w upadku, to Koziorożec jest znakiem wyniesienia Marsa (władcy Barana), a energia obydwu tych konfiguracji jest podobna; kontrolowana, ukierunkowana wola wraz z poczuciem celu to jeden z największych darów Saturna w pierwszym domu.

Na przeciwnym biegunie znajdujemy typ człowieka, który agresywnie manifestuje pierwszodomowego Saturna. Na pierwszy rzut oka trudno go odróżnić od prawdziwie ognistych osobowości. Nikt nie jest bardziej od niego otwarty, bardziej chętny do przejęcia kontroli i odpowiedzialności za sytuację, czy to przy użyciu siły, czy też subtelniejszych metod. Taka osoba uważa, że najlepszą obroną jest atak, bo nigdy nie przyszło jej do głowy, iż można kontrolować siebie bez jednoczesnej konieczności kontrolowania wszystkich innych. Przy bliższym przyjrzeniu często okazuje się, że człowiek ten jest równie nieśmiały i niepewny siebie, jak jego wiecznie usuwający się w cień brat; on także ma zahamowania przed czynnym uczestnictwem w życiu i w przeciwieństwie do osobowości ognistych nie potrafi doświadczać pełni i bogactwa własnego istnienia.

Każdy człowiek jest w stanie korzystać z woli, ale umiejętność ta rośnie proporcjonalnie do stopnia poznania i opanowania siebie. Źródłem naturalnego lęku, jaki w większości ludzi budzi nieprzewidywalność życia, jest nieświadomość zasobów i bogactwa ludzkiej psychiki. Większość z nas nie czuje się na siłach stanąć twarzą w twarz z poczuciem bezradności. Człowiek, który osiągnął pewien stopień wewnętrznej integracji, jest o wiele lepiej wyposażony do otwartej konfrontacji z życiem, gdyż z reguły postrzega własne istnienie z szerszej perspektywy, a poza tym jest bardziej świadomy wewnętrznych energii, które może odnaleźć w sobie i wykorzystać do formowania swojego życia. Saturn w Baranie i w pierwszym domu podkreśla przede wszystkim lęk przed bezradnością, sprawia bowiem, że człowiek kurczowo trzyma się najbardziej powierzchownych cech osobowości, a co za tym idzie, traci kontakt z bogactwem swego wnętrza. Ów lęk może go jednak w końcu zmusić, by bliżej przyjrzał się temu, co uważa za swoją tożsamość. Jest to pierwszy krok do głębszego samopoznania, integracji i konstruktywnego wykorzystania woli. Saturn w domu tożsamości ma ścisły związek z tymi poszukiwaniami.

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin