dr Karla Turner Wzi�cie Karli i Casey'a "UFO" nr 31 (3/1997), s. 38-48 Po przedstawieniu prze�y� owych o�miu dzielnych kobiet czas przedstawi� prze�ycia, kt�re by�y udzia�em moim i mojego m�a, Caseya, pocz�wszy od zdarze� opisanych w Into the Fringe . Wielokrotnie pytano nas o dalsze prze�ycia - niniejszy raport jest cz�ciowo odpowiedzi� na te pytania, a cz�ciowo kolejn� dawka wiedzy na temat wzi��. Pierwszy okres nasilonej aktywno�ci obcych istot trwa� od ko�ca roku 1987 do jesieni 1990, po czym liczba spotka� gwa�townie zmala�a. Odetchn�li�my w�wczas z prawdziw� ulg�, maj�c nadzieje, �e te istoty przyst�pi�y do realizacji innych zada�. �w okres wzgl�dnego spokoju pozwoli� nam zaanga�owa� si� w badanie wzi�� innych ludzi, co rozszerzy�o nasz� wiedz� z poziomu osobistego do poziomu o charakterze og�lnym. Nadal posiadam dziennik z odnotowanymi obserwacjami wszelkich niezwyk�ych zdarze�, jednak cz�stotliwo�� ich wyst�powania spad�a do tego stopnia, �e przesta� mi on by� potrzebny. W ci�gu roku 1990 odnotowa�am zaledwie osiem prawdopodobnych obserwacji, przy czym tylko trzy z nich dokonane zosta�y w stanie pe�nej �wiadomo�ci i mia�y obiektywny charakter. Opr�cz pewnych �lad�w na ciele, kt�rych pochodzenia nie potrafi�am wyja�ni�, w lutym dokona�am kolejnej obserwacji NOLa. Po wyj�ciu od przyjaci�ki o 20.15 ujrza�am du�y bia�y obiekt przelatuj�cy szybko na bardzo ma�ej wysoko�ci nad trzema wie�owcami w centrum. Nie przerwa�am jazdy samochodem, przeto wkr�tce straci�am go z oczu, ale kiedy wjecha�am na swoj� ulic�, ujrza�am go ponownie. Postanowi�am wjecha� na wzg�rze po�o�one nie opodal naszego domu i przyjrze� si� mu dok�adniej. Zaparkowawszy niedaleko jego szczytu, podesz�am do skraju zbocza, sk�d by� najlepszy widok. Ujrza�am to samo �wiat�o przemieszczaj�ce si� z zachodu na po�udnie. Teraz sun�o znacznie wolniej podskakuj�c przy tym rytmicznie. Przelecia�o miedzy centrum i mn�, co pozwoli�o mi stwierdzi�, �e nie mo�e by� dalej ni� mil�. Zacz�o si� powi�ksza�, jak gdyby zbli�a�o si� i zacz�am z pe�na �wiadomo�ci� szykowa� si� na spotkanie z nim. Jednak po chwili cofn�o si� i nadal podskakuj�c pomkn�o na po�udnie. Pobieg�am do samochodu, aby pojecha� po Caseya i przywie�� go tu, aby obejrza� ten obiekt. Po chwili pomy�la�am jednak, �e najpierw powinnam jeszcze raz mu si� przyjrze�, aby wiedzie�, gdzie go mniej wi�cej szuka� po powrocie. Pobieg�am wi�c z powrotem pod g�r� nad skraj zbocza i kiedy rozejrza�am si� woko�o, �wiat�a ju� nie by�o. Rozczarowana odwr�ci�am si� i zobaczy�am je dok�adnie tam. gdzie pokaza�o mi si� za pierwszym razem. Podskakuj�c w ciszy przelecia�o t� sam� drog�, zbli�aj�c si� do mnie, a nast�pnie oddalaj�c. Nie czekaj�c d�u�ej, pobieg�am do samochodu i pojecha�am pustymi ulicami do oddalonego o p�l przecznicy domu. Wjecha�am do gara�u, po czym wbieg�am do domu i zawo�a�am Caseya, kt�ry pos�a� mi z kanapy zdziwione spojrzenie, a nast�pnie zapyta�, czy wje�d�a�am do gara�u dwukrotnie. - Ale� sk�d - odrzek�am. - Dlaczego o to pytasz? - W takim razie to musia�a by� ci�ar�wka - powiedzia�. - Ale strasznie ha�asowa�a jak na przeje�d�aj�c� ulica ci�ar�wk�. - O czym ty m�wisz? - spyta�am. - O tym okropnym ha�asie jakie� trzydzie�ci sekund przed twoim przyjazdem, Od tego ha�asu a� zatrz�s� si� ca�y dom, zupe�nie jakby ulic� przetacza�y si� czo�gi lub ogromne ci�ar�wki. - By�am wtedy na ulicy i niczego nie widzia�am - oznajmi�am. - Ale za to na wzg�rzu widzia�am NOLa. Nie trac�c czasu na dalsze wyja�nienia pojechali�my razem w tamto miejsce, ale ze skraju wzg�rza nie zobaczyli�my niczego opr�cz zwyk�ych samolot�w. W roku 1990 �adne z nas nie mia�o jakichkolwiek �wiadomych spotka� a jedynie pewne niejasne przeczucia, �e nadal co� si� dzieje. Zar�wno pod wzgl�dem emocjonalnym, jak i intelektualnym nie dzia�o si� nic konkretnego, co zas�ugiwa�oby na uwag�. Za to na pocz�tku roku 1991 sytuacja uleg�a zmianie. Zar�wno Casey, jak i ja odczuwali�my silny, nieokre�lony stres, podobnie jak w roku 1988, co mog�o by� oznak� wznowienia aktywno�ci i jednocze�nie wymazania tego z naszej �wiadomo�ci. W styczniu kolega naszego syna imieniem James opowiedzia� nam o spotkaniu z niezwyk�ymi istotami. Jedna z nich ukrywa�a si� pod postaci� pi�knej blondynki, ale potem zdradzi�a si� przejawami ca�kiem odmiennej fizjologii. W�wczas Casey r�wnie� przypomnia� sobie podobne spotkanie z grup� blondynek w tym samym miesi�cu, kt�re nosi�o wyra�ne cechy rzeczywisto�ci wirtualnej. Dla Caseya zdarzenie to by�o niepokoj�ce i zagadkowe; wsp�lnie zastanawiali�my si�, czy b�dzie mia�o ci�g dalszy. Tymczasem poza kilkoma nie wyja�nionymi znakami a� do kwietnia nic podobnego si� nie wydarzy�o. Kr�tko przed wyjazdem na po�wi�con� zjawisku UFO konferencj� w Ozark, w�a�nie na pocz�tku kwietnia dosz�o do zdarzenia z "widmowym sedanem", kt�re przypomina�o relacje m�wi�ce o "ludziach w czerni". Wygl�daj�cy niezwykle realnie czarny samoch�d przetoczy� si� wolno ulic� zatrzymuj�c si� niemal na wprost naszego podw�rza i zza mocno przyciemnionych szyb samochodu wyjrza� jaki� m�czyzna w bia�ej koszuli i ciemnym garniturze z okularami przeciws�onecznymi na oczach. Sta�am akurat przed domem, wi�c si� odwr�ci�am, aby zawo�a� Caseya, ale gdy ponownie spojrza�am w jego kierunku, samochodu ju� nie by�o. W czerwcu wr�ci�y tajemnicze �mig�owce i lata�y przez trzy dni. Pod koniec miesi�ca przenie�li�my si� na sta�e do Arkansas, a poniewa� panuje tam du�y ruch w powietrzu, nie potrafili�my stwierdzi�, czy kt�ry� z nich ma w sobie co� niezwyk�ego. W sierpniu odkryli�my na naszych cia�ach zagadkowe znaki, ale dopiero w pa�dzierniku pojawi�y si� bardziej konkretne wspomnienia. W nocy 14 pa�dziernika w pewnym momencie wsta�am z ��ka i akurat mia�am �wie�o w pami�ci sen o obcych istotach, kt�re mia�y w�a�nie wej�� do d�ugiego, w�skiego pomieszczenia, w kt�rym czeka�am. W mojej g�owie ko�ata�a tylko jedna my�l: "Tylko mnie nie przestraszcie!" W moich �wiadomych wspomnieniach nie pozosta�o nic wi�cej, chocia� rano odkry�am siniaka na ramieniu oraz zadrapanie na brzuchu. Zdarzenie ze stycznia 1992 roku pozostawi�o niemal �wiadome poczucie nieproszonych odwiedzin. Obudzi�am si� o 1.34 nad ranem, otworzy�am oczy i zacz�am zastanawia� si�, dlaczego w pokoju jest tak du�o mg�y. Rozs�dek natychmiast podpowiedzia� mi, �e zapewne moje oczy maj� jeszcze k�opot z akomodacja. Wsta�am z ��ka i przesz�am do �azienki. Po pierwszych krokach sp�yn�a nag�e ze mnie g�sta, przezroczysta ciecz z zawieszonymi w niej drobnymi, czarnymi plamkami. Cieczy by�o du�o, wi�cej ni� cia�o mog�o wytworzy� w naturalny spos�b i nie mia�am najmniejszego poj�cia, sk�d si� ona wzi�a. Podobnie zreszt� jak nowy siniak i zadrapanie, kt�re odkry�am nazajutrz rano. Rzeczy te by�y fizycznie realne, a jednak co� w moim wn�trzu powstrzymywa�o mnie od wyra�nego nazwania tego, co mog�o si� z nami dzia�. Nie pozwala�am, aby wydarzenia te zaw�adn�y moimi my�lami b�d� oderwa�y mnie od badania prze�y� innych ludzi. Uzna�am, �e je�li obce istoty ponownie chc� zwr�ci� na siebie moj� uwag�, to musz� postara� si� znacznie lepiej. Strz�pki dziwnych sn�w, jakie� �lady, a nawet ciecz, kt�rej znaczenie dobrze zna�am z relacji innych kobiet - wszystko to by�o za ma�o, aby mnie przestraszy� lub bardziej poruszy�. Stara�am si�, aby nie czu� si� jak zaatakowana osoba, nawet przyjmuj�c, �e rzeczywi�cie mia�am do czynienia z pewn� aktywno�ci�. Panowanie nad sob� udawa�o mi si� zachowa� jedynie dlatego, �e niczego nie obserwowa�am w stanie �wiadomo�ci. Przez kilka nast�pnych miesi�cy ani Casey, ani ja nie stwierdzili�my niczego tajemniczego b�d� podejrzanego. Przez wi�ksz� cz�� roku 1992 by�am zaj�ta udzielaniem wywiad�w dla prasy i radia b�d�cych rezultatem wydania ksi��ki Into tlie Fringe. W tym samym czasie prowadzi�am r�wnie� badania wsp�lnie z Tedem Rice'em, znanym parapsychologiem ze Shreveport w Luizjanie, kt�rego wieloletnie do�wiadczenie w zmaganiu si� z obcymi si�ami rzuci�o niezwyk�e �wiat�o na pewne, jak dot�d niezmiernie trudne do przenikni�cia, aspekty wzi��. Okres wolny od niecodziennych zjawisk zako�czy� si� nagle rankiem 13 pa�dziernika. Siedzia�am w�a�nie przy stoliku studiuj�c materia�y Teda, kiedy w odleg�o�ci nieca�ych 4 st�p (1,2 m) ode mnie wyros�a i eksplodowa�a du�a kula bia�ego �wiat�a. Nie towarzyszy� temu �aden ha�as, co uzmys�owi�o mi, �e to, co widz�, nie mo�e by� odbiciem blasku jakiej� eksplozji. Huk pojawi� si� jednak pi�� minut p�niej. By� bardzo g�o�ny i uderzy� w �cian� kuchni z si��, kt�ra wstrz�sn�a ca�ym domem. Moje psy z ujadaniem poderwa�y si� na nogi. Razem z m�em pospieszyli�my do drzwi, aby zobaczy�, co si� sta�o. Brama gara�u by�a jednak zamkni�ta na klucz, a na zewn�trz nie zauwa�yli�my niczego niezwyk�ego. Natychmiast pojawi�o si� w nas przeczucie, �e jest to swego rodzaju zapowied�, znak ponownej obecno�ci. Na podstawie wcze�niejszych prze�y� potrafi�am rozpozna� sens tego przes�ania. Nie czu�am strachu ani z�o�ci, tylko siln� determinacje do stawienia czo�a temu, co si� mo�e wkr�tce wydarzy�. "Tym czym�" okaza�a si� obserwacja NOLa. 27 pa�dziernika o godzinie si�dmej po po�udniu zatelefonowali nasi s�siedzi. Twierdzili, �e od dziesi�ciu minut widz� NOLa i chcieli, aby�my wyszli przed dom i te� go sobie obejrzeli. W�a�nie szykowa�am kolacj�, lecz Casey wybieg� na ulic� razem z kolega, kt�ry przyszed� go odwiedzi� - akurat w por�, aby zobaczy� niezwyk�a pomara�czowoczerwon� kul� �wiat�a, kt�ra znikn�a po chwili za lini� drzew. S�siedzi widzieli, jak zmienia kolor od bia�ego po pomara�czowy; w pewnym momencie wystrzeli� z niej promie� jasnego �wiat�a i przez jaki� czas przesuwa� si� tu i tam, nast�pnie cofn�� si� do NOLa, kt�ry zaraz potem odlecia�. Poniewa� zdarzenie to mia�o wielu naocznych �wiadk�w, nie s�dzili�my, �e by�o "wymierzone" w nas. Obserwacje NOLi s� zaskakuj�co cz�ste w �rodkowej cz�ci Arkansas i nierzadko dokonuj� ich liczne grona �wiadk�w. Ta, o kt�rej m�wi�, cho� w pie...
astromaria