Krąpiec Mieczysław- Prawo naturalne a etyka (moralność).pdf
(
132 KB
)
Pobierz
8996047 UNPDF
Mieczysław Albert Krąpiec
Prawo naturalne a etyka (moralność)
1
Podmiotem prawa
–
człowiek
Ludzie, żyjący w jakimś zorganizowanym społeczeństwie, kierują się
w swym postępowaniu jakimiś prawami. Prawa te są różnie artykułowane w
różnych typach społeczeństwa. Inaczej formułuje się prawa-nakazy w życiu
rodzinnym, wobec dzieci, inaczej wobec rodziców i współmałżonków, inaczej
w organizacjach społecznych, inaczej w państwie. Ale można także mówić o
osobistym prawie-nakazie postępowania, np. „wstaję z łóżka o piątej rano”.
W ogólnej teorii państwa i prawa nie zwraca się uwagi na te osobiście
formułowane nakazy postępowania ani też na analogiczne prawa, nakazy,
regulaminy, obyczaje funkcjonujące w małych grupach społecznych. Jest
to zresztą i konieczne, i dogodne zarazem. Konieczne, gdyż nauka prawa
może zajmować się tylko tym, co jest powszechnie uznane za rzeczywiste
prawo, a takie jest właśnie prawo formułowane i ogłaszane przez państwo
jako społeczność naczelną i suwerenną. Dogodne jest także, albowiem
opuszcza się dosyć grząskie tereny analogicznego rozumienia samego prawa.
Życie ludzkie ma wszakże swe konieczne uwarunkowania, jakimi są –
między innymi – racjonalne sposoby postępowania człowieka, zwłaszcza
wobec osób drugich. A sprawy tej nie można ostatecznie ustalić przez
jednoznacznie sformułowane prawa państwowe, które mają uchodzić za
jedyny przedmiot nauki prawa i ewentualnej teorii (lub filozofii) prawa. Nie
jest bowiem prawdą, że jedynie bytem suwerennym jest państwo, a „jeszcze
nie" jest nim osoba ludzka. Państwo, w swojej bytowej strukturze, nie jest
mocniejsze od jednostkowego bytu osobowego. Państwo, jako naczelna
organizacja społeczna, jest tylko bytem relacyjnym, istniejącym realnym
istnieniem ludzkich jednostek, swych obywateli. Oni to istnieją realnie „w
sobie”, jako samodzielnym podmiocie, ustrukturalizowanym
koniecznościowo – co w tradycji filozofii klasycznej nazywano
„substancjalnym” sposobem bycia – a nie tylko akcydentalnym, relacyjnym.
1 M. A. Krąpiec,
Prawo naturalne a etyka
(
moralność
), [w:]
Filozofia prawa a tworzenie i
stosowanie prawa
, IWS-OTK, Katowice 1992.
1
Co więcej, właśnie jednostka ludzka, jako tzw. otwarty (o czym niżej) byt
osobowy, stanowi ogniskową działania człowieka, a przez to – ogniskową
rozumienia samych podstaw działania, w tym także działania „prawnego”.
Nadto prawo jest adresowane do człowieka konkretnego i konkretnie żyjący
człowiek ma to prawo wypełnić „po ludzku”, a więc analogicznie do tego,
jak wypełnia nakazy swoich rodziców, swoich współmałżonków, jak
wreszcie sam spełnia osobiste postanowienia.
Cały więc „dramat” wypełniania prawa dokonuje się w człowieku,
który jedyny istnieje-żyje samodzielnie w sobie jako podmiocie i który – tak
żyjąc – zrzesza się w społeczność po to, by swe życie różnorako umacniać i
rozwijać. Problematyka prawa w sensie pierwotnym wiąże się zatem z
rozumieniem samego człowieka, jego natury, przejawiającej się w
charakterystycznym „ludzkim działaniu”. I dlatego daremne okazuje się
poszukiwanie w samej tylko organizacji społecznej, państwie tych wszystkich
czynników, które pomogłyby rozumieć skomplikowany problem prawa,
dostrzec podstawy ostateczne jego mocy wiążącej i samego sensu „życia pod
prawem”. Oderwanie się bowiem ogólnej teorii prawa od podstawowego
rozumienia człowieka pozwala na dosyć dowolne – jak świadczy historia –
formułowanie abstrakcyjnych koncepcji prawa i rozmaitych sformułowań
„prawa naturalnego” opartych na jakiejś wyizolowanej koncepcji wartości
ludzkich i w oderwaniu od etyki (moralności). Przeciwnie, gdy problematykę
samego prawa, podstaw jego obowiązywalności rozpatrzy się na kanwie
rozumienia samego człowieka, jako źródła ludzkiego działania, to stanie się
również bardziej zrozumiała konieczność powstawania struktur społecznych,
w tym także struktury i funkcjonowania państwa oraz wydawanego przezeń
prawa dla ludzi i spełnianego przez ludzi.
Człowiek autorem aktów decyzyjnych
W zachowaniu się człowieka dostrzegamy dwa różne sposoby
działania: działania zdeterminowanego (bezwolnego) oraz działania
świadomego i dobrowolnego. Rozróżnienie tych dwu sposobów działania jest
oczywiste i od dawna znane, a niekiedy przedstawiane w formie: „coś się we
mnie dzieje” i „ja działam”. Działanie naszej zdeterminowanej natury jest
2
dla każdego z ludzi czymś normalnym i oczywistym. Kłopoty zaczynają się
dopiero wtedy, gdy działanie to nie przebiega „normalnie”, czyli wedle
zdeterminowanego „prawa” natury. Wówczas trzeba się leczyć, udawać się do
lekarza, stosować odpowiednie leki, by naszej zdeterminowanej biologicznej
naturze pomóc działać normalnie i naturalnie. Niektóre działania naszej
biologicznej natury są niekiedy uzależnione od ludzkiej woli, w tym sensie,
że to my sami możemy pewnymi działaniami sterować albo nawet
przeszkodzić samemu działaniu. Możemy bowiem rozpocząć głodówkę lub
post, przyjmując tylko określone pokarmy. Mogę nawet kierować moim
oddechem i w rezultacie zmieniać rytm pracy serca; mogę zapanować lub nie
nad naturalnymi, seksualnymi popędami itp. Jest więc możliwość dowolnego
pokierowania niektórymi naszymi naturalnymi czynnościami biologicznymi
(zdeterminowanymi), których podjęcie w takich czy innych celach leży w
zasięgu ludzkich możliwości.
Człowiek jednak spełnia się – jako człowiek – w swych czynnościach
specyficznie osobowych, przysługujących tylko „ludzkiej naturze”, a
więc w intelektualnym poznaniu i używaniu rozumu (myśleniu), w swym
moralnym postępowaniu oraz rozmaitej działalności społecznej i twórczej.
Takie też działania wyznacza właściwy obszar życia ludzkiego. A na
tym właśnie – specyficznie ludzkim obszarze – nie spotykamy się z
naturalnymi determinacjami do jednoznacznie określonych działań. Tutaj
bowiem trzeba dokonywać wyboru zarówno celu, jak i środków realizacji
ludzkiego zamierzenia. Nie jestem bowiem zdeterminowany do tego, by obrać
taki zawód i taką pracę a nie inną; by pójść do teatru czy kina; by czytać tę
książkę czy oglądać telewizję; by studiować egiptologię czy filozofię itd. W tej
dziedzinie człowiek jest otwarty. Co jednak znaczy być „otwartym”,
„niezdeterminowanym”? Przede wszystkim zakłada to posiadanie przez
człowieka zdolności poznania rzeczywistości i możliwości wyboru –
chcenia czegoś, co jest uznane za dobro. Konkretnie „otwartość” ta przejawia
się w konieczności autodeterminacji do działania, co jest równoważne
możliwości podejmowania decyzji. Dlatego problematyka ludzkiej decyzji,
poprzez którą sami determinujemy siebie do działania raczej niż do
niedziałania i do działania tego właśnie a nie innego, może się stać podstawą
rozumienia samych źródeł powstawania prawa i jego obowiązywalności.
3
Skoro więc ludzka decyzja jest tym jednym koniecznym sposobem spełnienia
się człowieka, jako osoby wolnej, będącej podmiotem prawa, to należy
wyjaśnić ten właśnie moment źródłowy ludzkiego działania, jako działania
świadomego i dobrowolnego.
Każdy człowiek żyjąc, z konieczności także jakoś działa. Każde zaś
ludzkie działanie, aby było działaniem rzeczywistym, musi wypływać z
realnego źródła ludzkiego działania, źródła faktycznego i zdeterminowanego.
Skoro zaś sama natura nie zdeterminowała nas, to sam człowiek – będąc
otwarty na działanie lub niedziałanie, na działanie takie a nie inne – musi sam
w sobie dopełnić warunków koniecznych działania, konstytuując się wolnym,
samozdeterminowanym źródłem działania. Owo dopełnienie koniecznych
warunków zaistnienia działania przez samego człowieka może się dokonać
najpierw przy użyciu naszego poznania. Trzeba jakoś „widzieć” rzeczywistość
i do pewnego stopnia ją rozumieć, aby móc wybrać dla siebie odpowiednie
cele działania, a następnie dostosować proporcjonalne do celów środki. A
rozumienie rzeczywistości nie jest wszechstronne, dogłębne, ale raczej dość
powierzchowne i aspektywne; jest rozumieniem na miarę człowieka. Niemniej
jednak jest to realne rozumienie rzeczywistości jako rzeczywistości. Znaczy to,
że coś jest rzeczywiste i potrafimy je odróżnić od tego, co jest nierzeczywiste.
W języku filozoficznym wyrażone, znaczy to, że poznajemy byt jako istniejący
realnie, albowiem tylko dzięki temu, że coś (byt) naprawdę istnieje w sobie
jako podmiocie, może być uznane za rzeczywiste. Kontakt zatem z realnym
istnieniem bytu jest czymś pierwszym, co gwarantuje związanie z podstawami
realizmu. Dopiero na tle realnego istnienia świata, realnego istnienia bytu
można poznać jego treść, jego naturę (zawsze aspektywnie i wybiórczo!) i
wreszcie treści poznania zaczerpnięte z realnie istniejącej rzeczywistości.
Rozum ludzki – jedyny w świecie żywej przyrody – jest władny
rozpoznać rzeczywistość, jako samą w sobie istniejącą realnie, a dzięki temu –
władny dostrzec wszystko, co istnieje, jako właśnie „rzeczywistość”, jako
„byt”, jako „dobro” itd. Znaczy to, że każdy przedmiot istniejący realnie
jest czymś rzeczywistym, jest bytem, jest dobrem itd.
4
Struktura decyzji – normy postępowania
Staje zatem przed ludzkim rozumem świat rzeczywisty, świat realnie
istniejących natur działających; a wśród tych działających natur przede
wszystkim staje przed człowiekiem – jako przedmiot jego poznania – sam
człowiek, działający jako człowiek, czyli świadomie i dobrowolnie. Samo
jednak poznanie świata realnie istniejącego, chociaż jest warunkiem
koniecznym działania, nie jest jednak jeszcze warunkiem wystarczającym,
warunkiem dostatecznym. Poznanie bowiem tylko informuje mnie (do
pewnego stopnia), jaki jest świat. Aby zacząć działać, muszę
przyporządkować odpowiednio zastany i poznany przeze mnie świat memu
działaniu; muszę go dostrzec jako właśnie motyw mego działania. Jeśli
bowiem nie działałem, a następnie zaczynam swe działanie, to jest to jakaś
„racja”, dla której raczej działam, niż nie działam. Istnieje zatem coś, co mnie
„wytrąci” z bierności w stosunku do widzianego świata rzeczy i osób. Ten
właśnie motyw, wytrącający mnie z bierności w stosunku do działania,
nazywa się d o b r e m. Tym zaś jest jakiś realnie istniejący byt, który poznany
wzbudza moje „pożądanie” i zapala mnie „miłością pierwszą”, będącą
„dostosowaniem” mnie do realnego dobra, którym jest inna osoba lub jakaś
rzecz. A mogę widzieć różne rzeczy i różne dobra, które mnie pobudzają do
działania, zwłaszcza zaś do samego rozpoczęcia działania. Wizja owych
różnych dóbr, o ile one „pobudzają” do działania, wyraża się w postaci
formułowania sądów praktycznych: „czyń to teraz, tutaj, tak a tak”; „nie
czyń teraz”. Sądów tych może być duża liczba. W rzeczywistości
doświadczamy w sobie jakby nieustannie wyświetlania filmu sądów
praktycznych w stosunku do poznanego świata osób i rzeczy, jako realnie
istniejących, a przez to jako konkretnego dobra, które może mnie „wytrącić” z
bierności i stać się motywem realnego działania, niejako aktu „pierwszej
miłości” ku realnemu dobru. Aby więc zaistniało we mnie konkretne źródło
działania, muszę się sam zdeterminować do działania przez realny wybór
jednego sądu praktycznego spośród wielu, które mi się nieustannie pojawiają i
które rejestruję w sobie jako konkretne możliwości różnorodnego działania,
np. „zjedz obiad!”; „nie jedz dzisiaj obiadu!”; „siądź do jedzenia!”; „stój przy
jedzeniu!” itd. Często nawet nie zwracamy uwagi na ten „film” sądów
5
Plik z chomika:
inacosiegapisz
Inne pliki z tego folderu:
Krapiec - Filozofia prawa( Audiobook).rar
(108046 KB)
Krapiec - Antropologia( Audiobook).rar
(115480 KB)
Krapiec - Etyka( Audiobook).rar
(107151 KB)
Krapiec - Filozofia sztuki( Audiobook).rar
(109551 KB)
Krapiec - Metafizyka( Audiobook).rar
(125784 KB)
Inne foldery tego chomika:
Abelard Piotr
Ajdukiewicz Kazimierz
Arystoteles
Augustyn Święty
Awicenna
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin