Zbigniew Drozdowicz-Kulty, sekty, nowe ruchy religijne we współczesnym świecie.pdf
(
348 KB
)
Pobierz
Zbigniew Drozdowicz
Tropami filozofii
Wykłady z filozofii dla młodzieży, tom 2
Red. K. Łastowski, P. Zeidler
Wydawnictwo Fundacji Humaniora
Poznań 2002
ss. 171-185
Zbigniew Drozdowicz
Kulty, sekty, nowe ruchy religijne we współczesnym świecie
1. Wielkie zaniepokojenie
W ostatnimi latach w środkach masowego przekazu z dosyć dużą regularnością po-
jawiają się informacje o wzmożonej aktywności w wielu krajach europejskich, w tym
w Polsce różnych ruchów religijnych i quasi-religijnych, nazywanych potocznie sek-
tami. Informacje te podawane są z reguły w tonie alarmistycznym. Znaczne zaniepo-
kojenie tym zjawiskiem wykazują m.in. osoby związane ze środowiskami katolickimi.
Tylko w 1995 roku w Polsce wyszło z pod ich pióra kilkanaście artykułów ostrzegają-
cych społeczeństwo przed płynącym ze strony sekt niebezpieczeństwem – żeby przy-
pomnieć tytułem przykładu artykuły: A. Talarczyka pt. „Sekty atakują” (Kurier Polski
z 14.03.95) oraz J. Lamparskiej pt. „Sekty się zbroją” („Słowo Polskie” z 14–
15.01.95). Zaniepokojenie tym zjawiskiem wykazują również środowiska świeckie, o
czym świadczą m.in. publikacje pojawiające się na łamach takich wysoko nakłado-
wych pism jak tygodniki „Polityka” i „Wprost”
1
.
W Polsce prowadzone były badania nad społecznym poczuciem zagrożenia ze stro-
ny sekt. W świetle ustaleń CBOS-u w 1998 roku zagrożenie z ich strony odczuwało aż
64% badanych, przy czym „24% respondentów uznało sekty za zagrażające bezpie-
czeństwu państwa w bardzo dużym stopniu”, natomiast „29% w dość dużym stopniu”.
Z tych samych badań wynika, że „96% badanych Polaków powyżej 15 roku życia do
sekt zalicza satanistów, 28% krysznowców, 19% Świadków Jehowy, 8% zielono-
świątkowców, 5% mariawitów i 4%”
2
.
Interesujące oraz skłaniające do głębszej re-
fleksji wyniki badań przedstawiła M. Libiszowska-Żółtkowska. Badała ona m.in. sto-
sunek do tego zjawiska takiej stosunkowo nielicznej, ale opiniotwórczej grupy spo-
łecznej, jaką stanowią profesorowie wyższych uczelni. Z badań tych wynika, że także
w tej grupie społecznej „psychoza strachu przed zgubnymi skutkami działalności sekt
1
W tym ostatnim w roku 1995 (w numerze z 4 kwietnia) ukazał się m.in. artykuł K. Maćkowiak pt. „Ko-
mandosi Pana Boga” - stwierdza się w nim m.in., że „w Polsce od lat działają przedstawiciele najgroźniejszych,
zdelegalizowanych na Zachodzie sekt religijnych”. Na temat prezentacji tego zjawiska w pierwszym z tych ty-
godników, por. J. Drozdowicz, Obraz sekt i nowych ruchów religijnych na łamach tygodnika
Polityka
, Zeszyty
Filozoficzne, 1999, nr 7, s. 125 i n.
2
Podaję za: T. Doktór, Postawy wobec nowych ruchów religijnych, w:
Nowe ruchy religijne. Wybrane pro-
blemy
, Warszawa-Tyczyn 2000, s. 112 i n.
jest powszechna” – „za prawnym zabronieniem działalności nowym ruchom religij-
nym (w ankiecie w nawiasie podano równolegle termin <<sekta>>) opowiedziała się
więcej niż połowa respondentów”. Badanym postawiono również pytanie: „Czy zna
Pan/i/ jakieś sekty? Jeżeli tak proszę wymienić ich nazwy, ewentualnie scharaktery-
zować swój wobec nich (lub generalnie wobec sekt) stosunek”. Okazało się, że
z reguły ich wiedza na ten temat była tak nikła, że „tylko nieliczni potrafili podać kon-
kretne nazwy tych ruchów”
3
.
Można zatem powiedzieć, że polskim elitom społecznym
brakuje rozeznania, czym są lub mogą być sekty albo nowe ruchy religijne.
Nie większą wiedzę na ten temat mają inne grupy społeczne, w tym dziennikarze,
którzy kreują wizerunek tego zjawiska w środkach masowego przekazu. Po pierwsze,
operują oni zazwyczaj tak szerokim pojęciem „sekta”, że właściwie podpadają pod nie
wszystkie grupy religijne lub quasi-religijne poza najbardziej znanymi Kościołami i
wyznaniami religijnymi. Po drugie, źródła, z których czerpią te informacje rzadko kie-
dy mogą być uznane za w pełni wiarygodne. Po trzecie, niejednokrotnie jest tak, że
liczba deklaratywnych członków takiej wspólnoty jest znacznie wyższa niż jej człon-
ków rzeczywistych, faktycznie żyjących w niej i praktykujących jej obrzędy i zwycza-
je. Można przyjąć, że te sekty lub nowe ruchy religijne, które oficjalnie się zarejestro-
wały i nie mają poważniejszych problemów prawnych, z reguły są skłonne zawyżać
liczbę swoich członków. Natomiast te, które z jakichś względów się nie zarejestrowały
i działają nielegalnie lub nawet działają w ukryciu, będą robiły wiele, aby nie można
było rozpoznać ich liczebności. Wszystko to sprawia, że podawane w środkach maso-
wego przekazu liczby członków sekt są mało wiarygodne. Przykładowo: w artykule pt.
„Demon sekt” opublikowanym przez „Politykę” pojawia się informacja (podawana
zresztą za dziennikiem „Życie”), iż „pod wpływem sekt znajduje się ok. 50 tysięcy
Polaków”
4
.
Na ile wiarygodna może być z kolei ta informacja niech świadczy fakt, że
autorka tego artykułu liczbę członków tzw. Kościoła Moona szacuje na 5 tysięcy, pod-
czas gdy oni sami mówią o 300 czynnych i około 2000 zdeklarowanych „mooni-
stach”
5
.
Te same zresztą względy utrudniają ustalenie wiarygodnych wskaźników przez ze-
społy badawcze prowadzące w tym zakresie systematyczne analizy. Widać to na przy-
kładzie Pracowni Dokumentacji Wyznań Religijnych w Polsce Współczesnej funkcjo-
nującej przy Instytucie Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wyniki jej
pracy publikuje między innymi Kwartalnik Religioznawczy „Nomos”. W większości
są to albo cząstkowe i drobiazgowe analizy, któregoś z tych ruchów, albo też suma-
ryczne informacje na temat nowych Kościołów i związków religijnych w Polsce; są
one zresztą pomocne w porządkowaniu obrazu tego zjawisk
6
.
Charakterystyczne jest
przy tym, że ich autorzy zarówno unikają podawania dokładnych danych liczbowych,
jak i starają się nie używać mającego pejoratywne konotacje pojęcia „sekta”; zastępują
3
Wśród tych ostatnich najczęściej wymieniani byli Świadkowie Jehowy – za sektę uznało ich aż 46.6% ba-
danych. „Inne nazwy nowych ruchów religijnych, które pojawiały się w wypowiedziach profesorów to: Hare
Kriszna, <<sekta Moona>>, Niebo”. Por. M. Libiszowska-Żółtkowska, Profesorowie wobec nowych ruchów
religijnych, w: Nowe ruchy religijne, wyd. cyt., s. 132 i n.
4
Por. J. Podgórska, Demon sekt, Polityka nr 38, 1998 r.
5
Faktyczna nazwa tego ruchu to Kościół Zjednoczeniowy (Unification Church). Występuje on również pod
nazwą „Ruchu pod Wezwaniem Ducha Świętego dla Zjednoczenia Światowego Chrześcijaństwa”, a od 1997
roku pod nazwą: „Federacja Rodzin na Rzecz Zjednoczenia i Pokoju Światowego”.
6
Np. w numerze 11 tego pisma znajduje się przydatny do dyskusji na temat sekt w Polsce „Wykaz Kościo-
łów i związków religijnych zarejestrowanych w latach 1988 – 1995”.
2
je bądź to pojęciem „nowe ruchy religijne”, bądź „ruchy kultowe”. Podobnie zresztą
postępują niektórzy autorzy naukowych monografii na temat nowych ruchów religij-
nych
7
.
Najnowszym dokumentem w sprawie sekt jest zamieszczony w połowie 2000 roku
na internetowej stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji „Raport o
niektórych zjawiskach związanych z działalności sekt w Polsce”, firmowany przez
Międzyresortowy Zespół do Spraw Nowych Ruchów Religijnyc
h
8
.
Ma on ambicje
wyjścia poza rozpowszechnione w społeczeństwie polskim i utrwalane przez środki
masowego przekazu różnorakie stereotypy oraz uproszczenia w postrzeganiu i reago-
waniu na tzw. sekty. O ambicjach tych świadczy m.in. dbałość o stronę językową pro-
blemu – obszerny punkt I jego części pierwszej poświęcony jest wyjaśnieniom terminu
„sekta”, oraz pojęciom, które używane są w znaczeniu równoznacznym lub blisko-
znacznym, takim jak „nowy ruch religijny”, czy „kult”
9
.
Świadczą o tym również pod-
jęte przez nich próby systematycznego i całościowego przedstawienia „przyczyn po-
wstawania i rozwoju sekt” (pkt. II), ich „klasyfikacji i strukturalizacji” (pkt. III) oraz w
miarę kompletnego zestawienia „form prawnych przejmowanych przez sekty”. Cała
część druga raportu poświęcona jest prezentacji „sekt jako grup destrukcyjnych”. W
punkcie mówiącym o „cechach różniących sektę od innych grup społecznych” wyli-
czają oni m.in. takie stosowane przez sposoby podtrzymywania przez członków sekt
kontaktu z grupą jak: „technika małych kroków”, „ukryty system kar i nagród”, „rein-
terpretacja rzeczywistości”, czy „szantaż emocjonalny”. Natomiast w punkcie mówią-
cym o „metodach rekrutacji” mówią o stosowaniu przez sekty takich sposobów jak:
„dezinformacja”, „schlebianie, „oferowanie przyjaźni”, „perswazja”, „presja grupy”,
„angażowanie autorytetów”, „autocenzura myślenia”, czy „techniki relaksacyjne i hip-
notyczne”. Kolejny obszerny punkt tego raportu to prezentacja „niektórych zjawisk
patologicznych związanych z działalnością sekt”, w tym tabelaryczne zestawienia
„przestępczości członków sekt w latach 1992–1999”, oraz „orzeczenia z zakresu pra-
wa rodzinnego i opiekuńczego dotyczące członków sekt w latach 1994–1999”.
Wszystko to razem skłania autorów tego raportu do sformułowania w jego zakoń-
czeniu szeregu jednoznacznie negatywnych wniosków, opinii i ocen odnoście do sekt
– mówi się w nich m.in. o „szkodliwej, destrukcyjnej a czasami wręcz bezprawnej
działalności sekt”, a także, iż „szkodliwość społeczna, bezprawne i niejednokrotnie
kryminalne zachowania członków i sympatyków sekt znajdują swoje odzwierciedlenie
7
Por. przykładowo: T. Doktór, Ruchy kultowe. Psychologiczna charakterystyka uczestników, Kraków 1991.
Autor tego opracowania podkreśla jednak, że „w wielu wypadkach, gdy przekonania i praktyki cechuje znaczny
stopień synkretyzmu i zawierają one elementy dominującej tradycji religijnej, trudno jest orzec, czy mamy do
czynienia z kultem czy sektą” (tamże, s. 10 i n.).
8
Jak piszą autorzy tego raportu Krzysztof Wiktor i Grzegorz Mikrut, zespół ten „jest organem opiniodawczo-
doradczym Prezesa Rady Ministrów. Celem Zespołu jest diagnoza i analiza istniejących zagrożeń ze strony
niektórych nowych ruchów religijnych i ich wpływu na jednostkę, rodzinę i społeczeństwo, oraz wypracowanie
metod skutecznego przeciwdziałania tym zagrożeniom i sposobów niwelowania skutków działalności destruk-
cyjnych sekt”.
9
Pod dokonaniu analiz etymologicznych i socjologicznych tych pojęć autorzy tego raportu formułują wnio-
sek, że „najwłaściwsze jest odwołanie się do pojęcia sekta, lecz w oderwaniu od dotychczas stosowanego rozu-
mienia potocznego, słownikowego czy socjologicznego” i proponują, aby za sektę „uznać każdą posiadającą
silnie rozwiniętą strukturę władzy, jednocześnie charakteryzującą się znaczną rozbieżnością celów deklarowa-
nych i realizowanych oraz ukrywaniem norm w sposób istotny regulujących życie członków; która narusza pod-
stawowe prawa człowieka i zasady współżycia społecznego, a jej wpływ na członków, sympatyków, rodziny i
społeczeństwo ma charakter destrukcyjny”. Tamże, s. 16 i n.
3
w poczuciu zagrożenia ze strony polskiego społeczeństwa, o czym świadczą wyniki
przeprowadzonych badań opinii publicznej”. Już w świetle danych, na które powołują
się autorzy tego raportu trafność tych opinii i ocen może budzić poważne wątpliwości.
I tak, np. w latach 1992–1999 przeciwko sektom wniesiono do sądu 49 spraw, z czego
tylko 13 zakończyło się wyrokiem skazującym. Trudno to uznać za wystarczającą
podstawę do generalizowania opinii o wchodzącej w kolizję z prawem działalności
sekt. Autorzy tego dokumentu wspominają wprawdzie jeszcze o istnieniu tzw. „ciem-
nej liczby” („w przypadku przestępczej działalności sekt zagadnienie <<ciemnej licz-
by>> jest szczególnie istotne”), co więcej, utrzymują, iż „można przyjąć z dużym
prawdopodobieństwem, że przestępczość tego typu w Polsce wchodzi niemalże w ca-
łości do obszaru <<ciemnej liczby>>”, to tego typu sugestie sytuowałby raczej w sfe-
rze niesprawdzalnych domysłów i spekulacji niż faktów. Natomiast co do stwierdzo-
nego przez ośrodki badania opinii publicznej w Polsce społecznego poczucia zagroże-
nia ze strony sekt trzeba przypomnieć, iż w świetle ustaleń badających ten problem
socjologów zdecydowana większość respondentów posiada nikłą wiedzę na ten temat,
a ich wizerunek sekt kreowany jest głównie przez środki masowego przekazu
10
.
Nie-
mniej poważnym mankamentem tego raportu niż znaczne wykraczanie w formułowa-
nych w nim opiniach i ocenach poza to, do czego uprawniają stwierdzone fakty jest
przyjęte z góry i – być może – nie do końca uświadamiane założenie, iż sekta to z na-
tury coś groźnego, destruktywnego, podejrzanego ideowo i moralnie, bezprawnego,
szkodliwego społecznie, itd. Przyjęcie takiego założenia ujawnia już zamieszczona na
początku tego dokumentu długa lista różnorakich drastycznych nadużyć popełnionych
w ostatnich kilkudziesięciu latach przez różne sekty w różnych rejonach świata – od
razu „ustawia” czytelnika tego dokumentu na negatywnej (jeśli nie wręcz wrogiej)
pozycji wobec tego zjawiska; być może – o to właśnie tutaj chodzi, a sam raport do nie
zaproszenie do dyskusji na ten temat tylko próba wpłynięcia na decyzyjne i wykonaw-
cze organy państwowe, aby „z tym wszystkim” zrobiły w końcu porządek. Dodam, że
podejście to jest tym bardziej zaskakujące, że jego autorzy w załączonej do raportu
bibliografii powołują się na opracowania naukowe, z których dosyć jednoznacznie
wynika, że sekty i nowe ruchy religijne to zjawisko wieloaspektowe i nie podpadające
pod jednoznaczne ocen
y
11
.
Trzeba powiedzieć, że takie podejście do tego zjawiska nie jest „polską specjalno-
ścią”. Z podobnym można spotkać się m.in. we Francji. Co najmniej od połowy lat
sześćdziesiątych dosyć regularnie pojawiają się tam w środkach masowego przekazu,
w tym w wysokonakładowych czasopismach („Le Monde”, „Figaro”, itp.) głosy
ostrzegające przed niebezpieczeństwem płynącym ze strony sekt i nowych ruchów
10
Por. T. Doktór, Postawy wobec nowych ruchów religijnych, w:
Nowe ruchy religijne. Wybrane problemy
,
Warszawa-Tyczyn 2000; oraz M. Libiszowska-Żółtkowska, Profesorowie wobec nowych ruchów religijnych,
(tamże).
11
Mam poważne wątpliwości, czy autorzy tego dokumentu uważnie przestudiowali chociażby wymienianą
przez nich w „Bibliografii” książkę E. Barker. Warto tutaj przywołać fragment jej wypowiedzi z „Wprowadze-
nia” do tej cenionej przez religioznawców monografii. „Istotne jest – stwierdza tam, aby nie wrzucać wszystkich
nowych ruchów religijnych do <<wspólnego worka>>, różnią się one bowiem między sobą pod wielona wzglę-
dami. Mimo iż w indywidualnych przypadkach powody do niepokoju mogą okazać się znacznie mniej poważne,
niż można było wnosić z początku, istotne jest, aby uświadamiać sobie realne i potencjalne niebezpieczeństwa ze
strony niektórych ruchów. (...) W każdym konkretnym przypadku należy dążyć do uzyskania jak największej
liczby rzetelnych informacji, zarówno na temat
konkretnego
ruchu religijnego, jak i na temat
konkretnej
osoby”.
Por. E. Barker, Nowe ruchy religijne, Kraków 1997, s. 43.
4
religijnych. Natomiast w księgarniach bez trudu można znaleźć (z reguły w dziale:
„esoterisme”) pozycje bijące na alarm w związku z coraz głębszym przenikaniem tych
ruchów do różnych sfer życia społecznego. Szereg z nich owe ostrzeżenia i akcenty
alarmistyczne ma wypisane na swoich okładkach. Przykładem może być książka J. P.
Van Geirta pt. „La France aux cent sectes” („Francja z setką sekt”). Na pierwszej stro-
nie okładki zamieszona została mapa tego kraju, ze spoglądającym z niej tajemniczym
okiem, a pod nią wielkimi literami napis:
Attention: DANGER! (
Uwaga: NIEBEZ-
PIECZEŃSTWO!). Natomiast na ostatniej stronie znajduje się ta sama mapa, tyle tyl-
ko że z zaznaczonym na niej podziałem administracyjnym Francji oraz z podaniem
dokładnej liczby sekt występujących w poszczególnych departamentach, zaś pod nią
dramatyczne słowa: „A l’heure ou vous lisez ces lignes un homme, une femme, un
enfant sont <<en danger de sectes>>” (”W chwili, gdy czytacie te wiersze jakiś męż-
czyzna, jakaś kobieta, jakieś dziecko jest zagrożone przez sektę”)
12
.
W podobnym sty-
lu językowym i graficznym utrzymana jest książka Filipa Morando pt. „Ce que vous
devez savoir pour vous proteger des sectes” („Co powinniście wiedzieć, aby się
uchronić przed sektami”). Pod znajdującym się na pierwszej stronie okładki rysunkiem
przedstawiającym tajemnicze dłonie, przysłaniające tajemnicze światło, umieszczone
zostały mające jednoznaczną wymowę hasła-rekomendacje dla tej publikacji:
„PRAWDZIWE NIEBEZPIECZEŃSTWO. Prawdziwe środki obrony. WRESZCIE
ROZWIĄZANIA dla skończenia z wirusem sekt”
13
.
Równie wymowna w swoim me-
rytorycznym i językowym wyrazie jest książka Alaina Gesta pt. „Sectes. Une affaire
d’Etat” („Sekty. Sprawa państwowa”). Ma ona charakter raportu o sektach (nie tylko
zresztą występujących we Francji) i zawiera m.in. szereg informacji o działaniach po-
dejmowanych przez francuskie instytucje publiczne i prywatne przeciwko sektom
14
.
Jeśli coś różni te i podobne im publikacje ukazujące się we Francji od ich polskich
odpowiedników, to mimo wszystko większa dbałość o faktografię. Nawet wówczas,
gdy ich autorzy oceniają jednoznacznie negatywnie działalność sekt i postrzegają je
jako poważne zagrożenie społeczne potrafią się niejednokrotnie zdobyć na pewien
obiektywizm – zwłaszcza w warstwie informacyjnej. Dobrym przykładem takiego po-
dejścia może być książka Albina Michela pt. „Les sectes: etat d’urgence” („Sekty: stan
nagły”). Jej wydawcą jest Centrum Dokumentacji, Edukacji i Działań Przeciwko Ma-
nipulacji Umysłowej (C.C.M.M.) Rogera Ikora, placówka która pod niejednym wzglę-
dem przypomina działające w Polsce ośrodki społecznej obrony przed sektami
15
.
Jakie
jest stosunek autora tej publikacji do sekt wyjaśnia jego obszerne wprowadzenie zaty-
12
W „Przedmowie” do niej autor pyta: „.Sto? Dlaczego nie dziewięćdziesiąt albo tysiąc, zwłaszcza, gdy wie
się, że ostatni raport parlamentarny wylicza ich prawie dwieście”, i wylicza dalej racje, które sprawiły, że doli-
czył się ich „tylko” stu. Por.: J.P. Van Geirt, La France aux cent sectes, Vauvenargues 1997.
13
Oceniając we wprowadzeniu do tej książki istniejącą sytuację jej autor pisze: „L’activite des sectes, mal-
heuresemant une importance jamais atteinte dans le passe. Si certaines sectes n’existent plus apparemment, la
plupart se maintienment et se developpent. Par ailleurs, de nouvelles sectes se creent”. Ph. Morando, Ce que
vous devez savoir pour vous proteger des sectes, Paris 1998, s. 17.
14
Wprowadzenie do niej autor kończy stanowczym stwierdzeniem: „Il y a urgence a constituter un veritable
instrument de lutte contre les sectes qui, si elle est l’affaire de tous, reste avant tout l’affaire de l’Etat”. A. Gest,
Sectes. Une affaire d’Etat, La Ferte Saint-Aubin, 1999, s. 29.
15
„Apres la morte de son plus jeune fils, victime d’une secte – pisze J. Diwo, przybliżając okoliczności pow-
stania tego obecnie ważnego ośrodka dokumentacji – Roger Ikor rassembla ses amis les plus proches pour leur
demander de l’aider a prevenir des drames analogues. Ainsi naquit par la volonte dun pere afflige, farouche
defenseur de la liberte et de la diginite humaine...”, w: J. Diwo, Reflexions d’un homme de lettres, en: Les sec-
tes: etat d’urgence, Paris 1995, s. 11.
5
Plik z chomika:
inacosiegapisz
Inne pliki z tego folderu:
Utopia Spinozy.pdf
(150 KB)
Shaftesburyego Moraliści.pdf
(498 KB)
MOTYWY DZIAŁANIA CZŁOWIEKA W ROZWAŻANIACH LORDA SHAFTESBURY.pdf
(127 KB)
Analiza dowodu ontologicznego na istnienie Boga u Św.Anzelma.pdf
(533 KB)
Anna Jamroziakowa-Dobro i piękno jako fundamentalne kategorie filozoficzne.pdf
(161 KB)
Inne foldery tego chomika:
Abelard Piotr
Ajdukiewicz Kazimierz
Arystoteles
Augustyn Święty
Awicenna
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin