zapomniana_sluzba_cywilna2.pdf
(
137 KB
)
Pobierz
lewanowicz.pdf
Cezary Lewanowicz
Uwagi do Raportu
SáuĪba cywilna III RP:
zapomniany obszar
Witolda Filipowicza
opracowanego w ramach
Programu Przeciw Korupcji Fundacji im. Stefana Batorego
Marzec 2003
Kontekst debaty
Zanim odniosĊ siĊ do konkretnych obserwacji i konkluzji zawartych w Raporcie autorstwa pana
Witolda Filipowicza, kilka sáów na temat kontekstu powstania raportu. Tekst, nad którym
przychodzi nam siĊ pochyliü, jest w pewnym stopniu kontynuacją zaprezentowanego w
czerwcu 2003 r. raportu “SáuĪba cywilna w III RP: punkty krytyczne” autorstwa Krzysztofa
Burnetki. W pewnym stopniu jedynie, bo z zaáoĪenia, które, jak mi siĊ wydaje, przyjąá Witold
Filipowicz, chodzi tym razem nie tylko o uzupeánienie wczeĞniejszych refleksji, ale teĪ o
skierowanie ich na wáaĞciwy, w przekonaniu autora, tor. Mimo róĪnic, które charakteryzują oba
te opracowania, nie sposób pominąü tego, co jest ich wspólnym mianownikiem. Oba powstaáy
na zamówienie Fundacji Stefana Batorego w ramach Programu Przeciw Korupcji. Fundacji, a w
szczególnoĞci pani Grazynie KopiĔskiej, dyrektorowi Programu, naleĪą siĊ podziĊkowania. Nie
tylko za czas i Ğrodki finansowe poĞwiĊcone na przygotowanie obu raportów, ale równieĪ za
zwrócenie uwagi opinii publicznej i mediów na fakt, Īe przeciwdziaáanie korupcji nie oznacza
jedynie walki z jej bezpoĞrednimi, áatwymi do zidentyfikowania jako korupcyjne, objawami.
Wymaga ono równieĪ usuwania jej przyczyn. A jedną z przyczyn podstawowych jest
oczywiĞcie niesprawne paĔstwo, Ĩle dziaáająca administracja publiczna. PaĔstwo, w którym
sáuĪba cywilna zaznaáa w swym krótkim Īyciu wiĊcej poraĪek niĪ sukcesów, której idea wciąĪ
pozostaje niejasna nie tylko dla wiĊkszoĞci obywateli, ale równieĪ dla osób peániących funkcje
publiczne, i której praktyka jest wysoce niedoskonaáa i pozbawiona skutecznej ochrony
prawnej, jest paĔstwem chorym. Chciaábym teĪ, bardziej osobiĞcie, podziĊkowaü tym osobom,
które zechciaáy wspomóc mnie w analizie Raportu i w sformuáowaniu wniosków z naszych
dyskusji, w pierwszym rzĊdzie pani Inezie Królik, urzĊdnikowi i czáonkowi korpusu sáuĪby
cywilnej. Jej cenne, praktyczne obserwacje i znajomoĞü uregulowaĔ prawnych w Polsce i w
innych krajach zostaáy szeroko wykorzystane w uwagach do Raportu.
2/2
Uwagi do Raportu
SáuĪba cywilna III RP: zapomniany obszar Marzec 2003
Uwagi wstĊpne
Wydawaáoby siĊ, Īe osoby z niejakim doĞwiadczeniem w administracji publicznej, znającej
zagadnienie z praktyki i z teorii, nic juĪ nie jest w stanie zaskoczyü. A jednak pomysá
zestawienia i szczegóáowego opisania konkretnych przypadków naruszeĔ litery i ducha ustawy
o sáuĪbie cywilnej, nieznajomoĞci i/lub lekcewaĪenia przepisów, równieĪ tych rangi
konstytucyjnej, naturalnej niejako skáonnoĞci do wykorzystywania luk prawnych i do
interpretowania przepisów na niekorzyĞü obywatela wywierają na czytelniku efekt na tyle
poraĪający, Īe nawet urzĊdnicze doĞwiadczenie nie chroni przed pewnym zaskoczeniem.
Witold Filipowicz zebraá w raporcie prawdziwy materiaá dowodowy. I nawet jeĪeli dokonuje
czasem jego interpretacji w obcym mi duchu rewindykacji procesowej, to juĪ samo to stanowi o
wielkiej wartoĞci tego materiaáu. Mam gáĊboką nadziejĊ, Īe za kilkanaĞcie lat bĊdzie on miaá
charakter wyáącznie historyczny pozwalający, siáą kontrastu, zilustrowaü wielki skok, który
zrobiáa Polska w stronĊ nowoczesnego, demokratycznego paĔstwa prawa.
PrzyznajĊ jednak, Īe mam z tekstem Witolda Filipowicza problem. Punkt wyjĞcia dla czĊĞci
analitycznej raportu stanowi bowiem pewna wizja paĔstwa, która jest mi doĞü obca i która, jak
sądzĊ, nie tworzy dobrego kontekstu dla prowadzonych przez nas rozwaĪaĔ. Dlatego wáaĞnie
nie mogĊ siĊ zgodziü z niektórymi elementami diagnozy i konkluzjami, które autor wprost lub
poĞrednio formuáuje w tekĞcie. O tym za chwilĊ. Wizja paĔstwa, o której mowa, zostaáa
zilustrowana cytatem z artykuáu Wiktora OsiatyĔskiego. Nie jestem pewien, czy autor ten cytat
odczytaá wáaĞciwie:
“W sáabych demokracjach istnieje ogromne niebezpieczeĔstwo zagnieĪdĪenia siĊ mafii i
powiązania jej z czĊĞcią aparatu paĔstwowego oraz z silnymi grupami spoáecznymi,
zagarniającymi dla siebie coraz wiĊksze obszary Īycia spoáecznego. Temu niebezpieczeĔstwu
moĪe zapobiec silne paĔstwo. A takie jest tylko wówczas, gdy obywatele nie boją siĊ go.
Najpierw musi byü wiĊc ograniczone, by mogáo byü silne. Tylko w ograniczonym paĔstwie
moĪe wytworzyü siĊ silne spoáeczeĔstwo. A silne spoáeczeĔstwo jest drugim sposobem
ograniczenia paĔstwa, bez porównania waĪniejszym niĪ konstytucje. Bo tylko ono moĪe
obroniü paĔstwo przed jego wáasnymi organami, kiedy zdarzy im siĊ wykroczyü poza swe
uprawnienia albo pomyliü interes paĔstwa z interesem rządzących.”
1
OczywiĞcie, Īe sáabe demokracje wystawione są na róĪne niebezpieczeĔstwa, Īe tym
niebezpieczeĔstwom zaradziü moĪe silne paĔstwo, i Īe silne paĔstwo w sáabej demokracji musi
byü pod kontrola spoáeczeĔstwa. Nie jest naszym celem dyskusja o paĔstwie w ogóle, dlatego
nie zamierzam dokonywaü szczegóáowej analizy tego cytatu. Ale w silnych demokracjach teĪ
potrzeba spoáecznej kontroli. To dziĊki niej w zasadniczej mierze jest ona silna. Silne paĔstwo
to takie, którego ludzie siĊ nie boją? Byü moĪe. Jest wiele warunków, które naleĪy speániü, by
1
Wiktor OsiatyĔski
, Wiedza i ĩycie
, nr 11/1996
3/3
Uwagi do Raportu
SáuĪba cywilna III RP: zapomniany obszar Marzec 2003
paĔstwo byáo silne, ale w tym akurat przypadku pamiĊtaü naleĪy, Īe przeciwieĔstwem strachu
ma byü nie tyle odwaga, co szacunek: obywatel silne paĔstwo demokratyczne szanuje i siĊ z
nim utoĪsamia, wie, Īe jest jego. Nawet jeĪeli jest urzĊdnikiem - ten punkt widzenia wydaje siĊ
byü obcy autorowi raportu, który zdaje siĊ podzielaü opiniĊ wyraĪoną przez Wiktora
OsiatyĔskiego w trakcie debaty nad poprzednim raportem: "
Nie mam Īadnej wiary w osoby
sprawujące funkcje publiczne gdziekolwiek na Ğwiecie".
Na temat wiary dyskutowaü trudno. Ale
skoro tak, to nic dziwnego, Īe autor raportu upatruje rozwiązania zaobserwowanych i
opisanych przez siebie nieprawidáowoĞci niemal wyáącznie w pewnej sekwencji dziaáaĔ: stale
obserwowaü i patrzeü na rĊce, skontrolowaü i wykryü, ukaraü winnych bez pobáaĪania,
naprawiü krzywdy.
ĩeby od razu wszystko byáo jasne: rzeczywiĞcie kontrola dziaáaĔ publicznych i osobista
odpowiedzialnoĞü osób, które z racji swych funkcji je podejmują są konieczne, a zasada
jawnoĞci tych dziaáaĔ jest jednym z mierników poziomu demokracji. Ale Īeby te zasady
przyniosáy korzyĞü paĔstwu i obywatelom, nie moĪna ich sprowadzaü do policyjnego nadzoru.
Nie moĪna opieraü siĊ na wizji, wedle której trwa staáa wojna miĊdzy paĔstwem a
spoáeczeĔstwem. Bo w tak pomyĞlanym ukáadzie sáuĪba cywilna bĊdzie zupeánie zbĊdna, a
nasza dyskusja bezprzedmiotowa.
Obowiązujące za komunizmu stopienie paĔstwa, spoáeczeĔstwa i partii w jedno wyklucza
istnienie spoáeczeĔstwa obywatelskiego i demokracji, a nawet samo paĔstwo czyni uáomnym.
Ale schemat, wedáug którego paĔstwo i spoáeczeĔstwo to dwie wrogie sobie z natury siáy tez
jest bardzo niebezpieczny. Pozbawia bowiem spoáeczeĔstwo obywatelskie jednej z cech dla
niego zasadniczych: uczestnictwa. Promuje natomiast postawĊ samoobrony. To jest paĔstwo
permanentnej rewolucji. Mam wraĪenie, Īe w puáapkĊ wyboru miĊdzy tymi dwoma modelami
wpadá autor raportu. To jest tak: mamy paĔstwo, czyli aparat (jakobiĔski w domyĞle) i
spoáeczeĔstwo (czyli lud). Demokracja konstytucyjna ma broniü ludu przed opresją aparatu
(jeĞli nie, bĊdzie Terror, albo rządy mafijne, albo jedno i drugie). A przecieĪ moĪliwa jest inna
wizja paĔstwa, bardziej wspóáczesna, która, nie ukrywam, bardziej mi odpowiada: obywatel jest
czĊĞcią paĔstwa, a paĔstwo to pewien sposób organizacji Īycia spoáecznego. Silne
spoáeczeĔstwo obywatelskie natomiast samo obroni siĊ przed sytuacją, w której jakikolwiek
aparat wáadzy miaáby sam, bez obywateli, o organizowaniu Īycia spoáecznego decydowaü. Nie
zamierzam prowadziü licytacji, która definicja jest lepsza. Powiedziaáem jednak, która jest mi
bliĪsza. Bo dla naszej dyskusji jest waĪne, Īe to z tej wizji wywodzi siĊ idea sáuĪby cywilnej jako
niezbĊdnego elementu nowoczesnego paĔstwa i to tej wizji sáuĪyü miaáy prawne mechanizmy,
które stworzono. Zgoda, są one niedoskonaáe. Ten i poprzedni raport, a przede wszystkim
4/4
Uwagi do Raportu
SáuĪba cywilna III RP: zapomniany obszar Marzec 2003
znana nam, urzĊdnikom i obywatelom, z autopsji praktyka, jasno tego dowodzą. Ale analizując
skutecznoĞü istniejących rozwiązaĔ, trzeba pamiĊtaü o ich Ĩródáach. A ci, którzy przeforsowali
na początku przemian ustrojowych ideĊ sáuĪby cywilnej potwierdzą, Īe ich determinacja
wywodziáa siĊ z woli stworzenia nowoczesnego paĔstwa, a nie z przekonania, Īe paĔstwo jest
záem koniecznym.
Zasadne jest w tym miejscu wywodu pytanie, dlaczego jest tak Ĩle, skoro miaáo byü tak dobrze.
Pytanie to dotyczy jednak nie tylko sáuĪby cywilnej, ale caáoĞci przemian ustrojowych w Polsce.
W 2001 roku miesiĊcznik
Znak
zatytuáowaá jeden Īe swych numerów specjalnych: "
1989:
niedokoĔczona rewolucja?
". SáuĪba cywilna to tylko jedno z tych niedokoĔczonych dzieá (choü,
podobnie jak w wiĊkszoĞci tego rodzaju opracowaĔ, zostaáa pominiĊta przez
Znak
). Wygląda
na to, Īe idee i normy, które byáy esencją polskiej transformacji i staáy siĊ, przynajmniej w tej
najgáĊbszej warstwie, fundamentem paĔstwa, niespecjalnie przystają do rzeczywistoĞci i stanu
ĞwiadomoĞci spoáecznej. Co gorsza, nie tworzą spójnej doktryny, zrozumiaáej nie tylko dla
konstytucjonalistów, ale naturalnie niejako zakotwiczonej w spoáecznej i politycznej
ĞwiadomoĞci obywateli. Wywodzą siĊ one z dwóch Ĩródeá.
Po pierwsze, z wiedzy i przekonaĔ bardzo wąskiej mniejszoĞci, która odegraáa kluczową rolĊ
na początku przemian, ale która zostaáa bardzo szybko przez spoáeczeĔstwo odsuniĊta od
wáadzy - dlatego m.in., Īe tak bardzo spoáeczeĔstwu wydawaáa siĊ obca i Īe nie potrafiáa, a
moĪe nawet nie chciaáa tej swojej innoĞci ukryü za parawanem marketingu politycznego. Nie
odbyáa siĊ przez kilkanaĞcie lat od początku transformacji spoáeczna debata, w której utaráy by
siĊ pewne postawy, utrwaliáy pewne ustrojowe wybory (dlaczego szkolnictwo bezpáatne?
dlaczego sáuĪba cywilna? co to znaczy spoáeczna gospodarka rynkowa?)
Po drugie zaĞ, Ĩródáem byáy modele, gotowe rozwiązania, uznane za dobre, bo pochodzące z
innego, lepszego Ğwiata. Tego wáaĞnie, którego mieliĞmy siĊ staü czĊĞcią i do którego miaáa
nas doprowadziü gospodarcza, polityczna i spoáeczna transformacja. Nie bĊdĊ tu cytowaá
zapisów, np. konstytucyjnych, ani nazw instytucji paĔstwowych, bĊdących Īywą ilustracją tego
rodzaju przeszczepów z innej paĔstwowoĞci, z innego stanu ĞwiadomoĞci spoáecznej. Ale bez
wątpienia tego rodzaju przeszczepem jest sáuĪba cywilna. To nie znaczy, Īe wobec tego naleĪy
z niej zrezygnowaü, bo maáo kto wie o co w tym chodzi, bo dziĞ jest nam to rozwiązanie obce.
Ale o tej obcoĞci trzeba pamiĊtaü, gdy siĊ proponuje rozwiązania problemów, tych opisanych w
raporcie i innych, i pamiĊtając tworzyü takie rozwiązania, które stanowiü bĊdą zawór
bezpieczeĔstwa dla systemu, ukáad odpornoĞciowy dla sáabego organizmu.
5/5
Uwagi do Raportu
SáuĪba cywilna III RP: zapomniany obszar Marzec 2003
Plik z chomika:
FikuPliku
Inne pliki z tego folderu:
zapomniana_sluzba_cywilna2.pdf
(137 KB)
zapomniana_sluzba_cywilna.pdf
(588 KB)
wszystkiemu_winien_system.pdf
(74 KB)
wschod-zachod.pdf
(872 KB)
Wloska_walka_z_korupcja.pdf
(149 KB)
Inne foldery tego chomika:
Afery
Agenci
Antoni Macierewicz - sprawy
Centrum Monitoringu Wolności Prasy
Dokumenty Źródłowe IPN
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin