Bauer Pamela - Modelka.pdf
(
1170 KB
)
Pobierz
The model bride
Pamela Bauer
MODELKA
0
1
— Mamusiu, ja nic nie widzę.
Aidan McCullough obejrzał się, słysząc rozżalony dziecięcy
głos. Tuż za nim stała maleńka dziewczynka okutana w różowe palto.
Biały, wełniany szalik zasłaniał jej połowę twarzy. Obok dziecka stała
młoda kobieta w pikowanej jesionce. Ciężkie torby i pudła ciągnęły ją
ku ziemi.
Aidan natychmiast odsunął się, robiąc im miejsce przed
wystawą. Młoda mama uśmiechnęła się z wdzięcznością.
- Jest pan bardzo uprzejmy-powiedziała.
- Uprzejmy, ale niezbyt mądry - mruknął do siebie Aidan i skulił
się jeszcze bardziej.
Było mu coraz zimniej. Miał na sobie jedynie skórzaną kurtkę.
Pomyślał tęsknie o czapce, rękawicach i ciepłych butach. W tej chwili
powinien znajdować się w domu, siedzieć przed kominkiem i sączyć
jakiś alkohol. Mimo to wciąż stał przed oknem wystawowym domu
handlowego Braxtona.
Ludzie, którzy w przededniu świąt przyszli po zakupy na
Nicollet Mali w centrum Minneapolis, znikali we wnętrzach sklepów,
czekali na przystankach i... oglądali wystawy. Przyciągały ich
zwłaszcza mechaniczne cudeńka: dobre wróżki, tańczące wokół
miniaturowych drzewek, łyżwiarskie popisy na lustrzanych
ślizgawkach i żołnierze maszerujący przez piernikową wioskę. Dzieci
1
Anula
cieszyły się krzycząc i piszcząc, dorośli - mniej hałaśliwie, ale równie
szczerze.
Ale Aidan nawet się nie uśmiechnął na ten widok. Był
przemarznięty do szpiku kości. Miał już dosyć chłodu. Zirytowany,
potrząsnął głową, usiłując strącić Z wąsów lodowe sopelki. W tym
momencie poczuł na twarzy gwałtowny podmuch wiatru i czym
prędzej wtulił głowę w ramiona.
- Mamusiu, dlaczego one się nie ruszają? - usłyszał ponownie
zduszony głos dziecka.
Aidan spojrzał na trzy postacie znajdujące się za wystawową
szybą. W odróżnieniu od innych sklepów, dom handlowy Braxtona
nie przygotował dla swoich klientów żadnych mechanicznych
pokazów. Na wystawie znajdowały się jedynie trzy żywe manekiny.
Mężczyzna w kostiumie Świętego Mikołaja siedział na wielkim,
przypominającym tron krześle, a po obu jego stronach znajdowały się
dwie przebrane za elfy dziewczyny. Żadna z postaci nawet nie
drgnęła. Wyglądały tak, jakby były prawdziwymi manekinami.
- Zaraz się poruszą - odrzekła matka.-Musisz tylko zaczekać, aż
pojawi się czarodziejski śnieg.
Aidan, podobnie jak większość kupujących, wiedział, że co
godzinę na elfy i Mikołaja opadają srebrne, celuloidowe płatki, a
wtedy cała grupa zaczyna się poruszać. Obsługa sklepu tłumaczyła
dzieciom, że jest to „czarodziejski śnieg", sprowadzony aż z bieguna
północnego. Istotnie działał on cuda: manekiny ożywały i zaczynały
pozdrawiać zgromadzoną publiczność. Ale, wraz z ostatnim płatkiem,
2
Anula
znowu nieruchomiały i trwały nieporuszone na miejscu przez następną
godzinę.
Aidan rozejrzał się dokoła. Wokół wystawy zgromadziło się już
sporo ludzi, ale nie aż tyle co wczoraj lub przedwczoraj.. . Każdy, kto
miał chociaż odrobinę oleju w głowię, wolał ciepłe wnętrze sklepu niż
zimną ulicę... Oczywiście były wyjątki: on, trochę dzieciaków z
rodzicami, a także kilku mężczyzn. Dzieci czekały na występ
Świętego Mikołaja, a mężczyźni... jednego z elfów.
Długonoga blondynka w czerwonych rajstopach i kostiumie
naszywanym cekinami wcale nie przypominała tych elfów, które
Aidan pamiętał z dzieciństwa. Była na to zbyt seksowna. Druga
dziewczyna, brunetka, również wyglądała raczej jak modelka z
jakiegoś żurnala niż bajkowy duszek. Te dwie dziewczyny to był
prawdziwy strzał w dziesiątkę. Aidan spojrzał w bok i uśmiechnął się
ironicznie. Czwórka zapatrzonych w elfy biznesmenów najwyraźniej
podzielała ten pogląd.
Aidan bez przerwy Wpatrywał się w blondynkę, mimo iż
brunetka była również bardzo atrakcyjna. Od razu zwrócił uwagę na
jej włosy. Miały intensywną pszeniczną barwę i lśniły mocniej niż
anielski włos na ustawionej w kącie choince. Proste i gęste, opadały
na czoło dziewczyny i jej plecy.
Aidan pomyślał z podziwem, że blondynka musi być bardzo
dobra w swojej pracy. Spędził ładnych parę godzin przed wystawą i
ani razu nie zauważył, żeby poruszyła ręką lub nogą. Stała, opierając
się o ramię Świętego Mikołaja, i patrzyła w przestrzeń. Na jej ustach
3
Anula
Plik z chomika:
Wiki91
Inne pliki z tego folderu:
Shepard Sara - Pretty Little Liars 05 - Zepsute.pdf
(1216 KB)
Hazelwood Robin - Studentka na wybiegu.pdf
(2295 KB)
Jordan Penny - Przybysz z przeszłości.pdf
(694 KB)
Mitchard Jacquelyn - Smaki miłości.pdf
(2234 KB)
Lennox Judith -Trzy przyjaciółki.pdf
(2205 KB)
Inne foldery tego chomika:
@ Nowości !!!
Dokumenty
Filmy
Galeria
Koszyczek na Wasze dary
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin